chory na schizofrenię

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #90937

    kama28

    mam trochę ingerujące pytanie:

    czy ktoś z was ma wśród bliskich osobę chorą na schizofrenię paranoidalną?

    moja koleżanka choruje na to, mam z nią teraz kontakt tylko mailowy, nie chcę jej urazić i nie wiem ile mogę pytać. o swojej chorobie powiedziała mi niedawno, wiem, że bierze nowoczesny lek i chodzi na psychoterapię.

    chciałabym dowiedzieć się o chorobie jak najwięcej, czytałam trochę w necie, jest tez forum dla takich osób, ale mało aktywne.

    czy ktoś może podpowiedzieć mi coś, co ułatwi mi kontakt z koleżanką, co pozwoli mi być przy niej?

    #1636178

    ciapa

    pytanie bardzo szerokie i trudne, bo tak naprawde wszystko zalezy od nasilenia objawów chorobowych, zaawansowania, przebiegu choroby,podjętego leczenia itd. Kontakt z takimi osobami jest czesto trudny i labilny, w jeden dzień jest dobrze a w drugi taka osoba może przeinterpretować sobie jakąs sytuacje i możesz stac się wrogiem – na to potencjalnie tzreba byc przygotowanym. Ale utrzymywanie odbrego kontaktu, dawanie takiej osobie oparcia i przede wszystkim nie odwracanie sie od niej dlatego że jest chora- jest dla chorującej bardzo wążne i stanowi jeden z czynników, który mozę umozliwic powót jej do zdrowia.
    Z Twojej strony postawa otwarta, nastawiona na słuchanie, nie narzucajaca się i pozbawiona oceny, należy mówić prawdę, a więc nie potwierdzać przekonań urojeniowych czy halucynacji, gdy ta osoba pyta o nasze zdanie, ale też nie „udowadniać” jej, że nie ma racji – bo to do niczego nie prowadzi.
    Ale tak jak wyzej napisałam wszystko zalezy od nasilenia objawów chorobowych



    #1636179

    lauidz

    Zamieszczone przez ciapa
    pytanie bardzo szerokie i trudne, bo tak naprawde wszystko zalezy od nasilenia objawów chorobowych, zaawansowania, przebiegu choroby,podjętego leczenia itd. Kontakt z takimi osobami jest czesto trudny i labilny, w jeden dzień jest dobrze a w drugi taka osoba może przeinterpretować sobie jakąs sytuacje i możesz stac się wrogiem – na to potencjalnie tzreba byc przygotowanym. Ale utrzymywanie odbrego kontaktu, dawanie takiej osobie oparcia i przede wszystkim nie odwracanie sie od niej dlatego że jest chora- jest dla chorującej bardzo wążne i stanowi jeden z czynników, który mozę umozliwic powót jej do zdrowia.
    Z Twojej strony postawa otwarta, nastawiona na słuchanie, nie narzucajaca się i pozbawiona oceny, należy mówić prawdę, a więc nie potwierdzać przekonań urojeniowych czy halucynacji, gdy ta osoba pyta o nasze zdanie, ale też nie „udowadniać” jej, że nie ma racji – bo to do niczego nie prowadzi.
    Ale tak jak wyzej napisałam wszystko zalezy od nasilenia objawów chorobowych

    Ojej jak tak czytam co napisalas – to widze dwie swoje kolezanki. Jedna bardzo bliska -tzn znamy sie dlug, ale ciezko mi z nia przebywac i rozmawiac dluzej. Kiedys mi ktos powiedzial”w zaufaniu” ze leczyla sie przez jakis czas ale pozniej wyjechala do Stanow(krotko po mnie) i przestala – nie chcialam w to wierzyc, ale teraz jestem pewna ze jest z nia cos nie tak… Bo jak sie jej slucha to gorzej niz dziecka – a i humory ma poworne… i nic nie mozna jej powiedziec – ze nie ma racji ze jest inaczej jak grochem o sciane – juz dawno sie poddalam.

    #1636180

    ahimsa

    Mam b. dobrego kolegę chorego, jedną znajomą i podejrzenie przez długi czas u własnego brata.
    Tomka poznałam w samym środku epizodu chorobowego…wtedy faktycznie był ten kontakt nieco inny. Ale jak dla mnie jak najbardziej normalny! tylko, że on poruszał się w sferze magicznej…życie nie miało zwykłego wymaiaru. Ktoś tu pisał, że nie należy udowadniać nieprawdziwości halucynacji. Ja to robiłam. Nie nachalnie ale konsekwentnie- zadawalam pytania, i jak się coś logiki nie trzymalo to T. zaczynał odbijać w str.rzeczywistości. To była syzyfowa praca…ale potem mi bardzo podziękował, powiedział, że bardzo mu pomogłam!
    Chyba najważniejszy jest taki zwykły kontakt, bycie z tą osobą. Choć czasem bywa męczący. Wszystko zależy czy schizofrenik jest w remisji czy akurat w trakcie epizodu. Gdy epizod chorobowy mija- oni są generalnie zupełnie zwyczajni. Trzeba obserwować, jeśli chory jest ktoś bliski- czy są symptomy zbliżającego się nawrotu.

    #1636181

    raz-dwa

    Moja ciocia jest chora na schizofrenie.
    U niej zaczelo sie to na studiach – piekna dziewczyna, zawsze mnostwo adoratorow, super oceny – zakochala sie nieszczesliwie, zawalila studia i sie zalamala.
    Pamietam jak bylismy z bratem mali, jezdzilismy do babci i troche sie tej cioci balismy. Czasami tez sie nasmiewalismy (no coz – dzieciaki). Zachowanie ciotki bylo uzaleznione od lekow jakie brala – czasem miala za silne – wtedy wariowala, krzyczala na wszystkich , wydawalo jej sie ze wszyscy o niej mowia, oskarzala, czasem dohodzilo do rekoczynow :(.
    A za chwile byla zupelnie normalna, zabawna, rozwiazywala krzyzowki ….
    Wiem, ze teraz sa swietne leki, mojej ciotki nie wzieli na jakis „program” do kliniki bo byla juz za stara(teraz ma 52 lata). Ale ludzie z tego wychodza.
    Warto przeczytac piekna ksiazke „Zycie to nie bajka” lepiej mozna wtedy zrozumiec co sie dzieje w glowie chorego.

    #1636182

    ahimsa

    Jest też Kempiński ” Schizofrenia”- bardzo polecam.



    #1636183

    ciapa

    Zamieszczone przez ahimsa
    Jest też Kempiński ” Schizofrenia”- bardzo polecam.

    (…) Psychiatra … stoi … przed otwartą sceną najbardziej autentycznego dramatu, bo wychodzącego z samego wnętrza ludzkiej psychiki i co więcej jest wciągany na scenę by odegrać w niej jedną z ról głównych. Na scenie tej trzeba być sobą, … stoi się bowiem wobec żywego człowieka, wobec którego trzeba się też ‚po ludzku’ zachować (…). Psychiatra nie może się nie angażować uczuciowo w tym tak bardzo dynamicznym stosunku międzyludzkim(…)

    ot i cały Kępiński
    szkoda, ze rzadko można juz spotkać takich psychiatrów….
    Uwielbiam go czytać, posługiwała się nie tylko kryteriami diagnostycznymi, statystykami ale widział żywego człowieka

    #1636184

    ahimsa

    On w ogóle bardzo dobrze tam to opisał…pieknym językiem, nie jest to podręcznik akademicki. Pomaga zrozumieć istotę choroby ( pamiętam rozdział o kłamstwie- to się czyta lepiej, niż Coehlo!;) tu są przynajmniej prawdziwe mądrości.

    #1636185

    kama28

    bardzo ci dziękuję za podpowiedź o tej książce, zamówimy do biblioteki.

    #1636186

    kama28

    Psychiatra … stoi … przed otwartą sceną najbardziej autentycznego dramatu, bo wychodzącego z samego wnętrza ludzkiej psychiki i co więcej jest wciągany na scenę by odegrać w niej jedną z ról głównych. Na scenie tej trzeba być sobą, … stoi się bowiem wobec żywego człowieka, wobec którego trzeba się też ‚po ludzku’ zachować (…). Psychiatra nie może się nie angażować uczuciowo w tym tak bardzo dynamicznym stosunku międzyludzkim(…)

    ot i cały Kępiński

    dziękuję za podpowiedź, przecież kępiński stoi na półce w mojej pracy!!! całkiem o nim zapomniałam. do tego nie wiedziałam, że pisze w tak przystępny i uroczy sposób o kwestaich medycznych.
    piękny ten cytat.



    #1636187

    olinja

    Zamieszczone przez kama28
    Psychiatra … stoi … przed otwartą sceną najbardziej autentycznego dramatu, bo wychodzącego z samego wnętrza ludzkiej psychiki i co więcej jest wciągany na scenę by odegrać w niej jedną z ról głównych. Na scenie tej trzeba być sobą, … stoi się bowiem wobec żywego człowieka, wobec którego trzeba się też ‚po ludzku’ zachować (…). Psychiatra nie może się nie angażować uczuciowo w tym tak bardzo dynamicznym stosunku międzyludzkim(…)

    ot i cały Kępiński

    dziękuję za podpowiedź, przecież kępiński stoi na półce w mojej pracy!!! całkiem o nim zapomniałam. do tego nie wiedziałam, że pisze w tak przystępny i uroczy sposób o kwestaich medycznych.
    piękny ten cytat.

    pisze tez o chaosie w człowieku i tym co jest w nim zarówno dobre jak i złe… warto siegnać po niego.

    #1636188

    kama28

    Zamieszczone przez ahimsa
    Mam b. dobrego kolegę chorego, jedną znajomą i podejrzenie przez długi czas u własnego brata.
    Tomka poznałam w samym środku epizodu chorobowego…wtedy faktycznie był ten kontakt nieco inny. Ale jak dla mnie jak najbardziej normalny! tylko, że on poruszał się w sferze magicznej…życie nie miało zwykłego wymaiaru. Ktoś tu pisał, że nie należy udowadniać nieprawdziwości halucynacji. Ja to robiłam. Nie nachalnie ale konsekwentnie- zadawalam pytania, i jak się coś logiki nie trzymalo to T. zaczynał odbijać w str.rzeczywistości. To była syzyfowa praca…ale potem mi bardzo podziękował, powiedział, że bardzo mu pomogłam!
    Chyba najważniejszy jest taki zwykły kontakt, bycie z tą osobą. Choć czasem bywa męczący. Wszystko zależy czy schizofrenik jest w remisji czy akurat w trakcie epizodu. Gdy epizod chorobowy mija- oni są generalnie zupełnie zwyczajni. Trzeba obserwować, jeśli chory jest ktoś bliski- czy są symptomy zbliżającego się nawrotu.

    dzięki, najgorzej ze to tylko kontakt mailowy, nie wiem w jakim będzie nastroju w momencie czytania listu. to zapalona czytelniczka, kocha książki ponad wszystko, piszemy więc głównie o nich. to chyba bezpieczny temat. piszę jej też o moim dziecku.



    #1636189

    elik

    Mama mojej kolezanki jest chora. Jak jest na lekach i pilnuje zeby je brac, w zasadzie nikt by nie powiedzial ze cokolwiek jej dolega, niestety jak z jakis przyczyn tych lekow nie bierze to powoli zaczyna sie robic coraz mniej soba, az nadchodzi atak i nie maz nia kontaktu bo odlatuje w swoje inne swiaty i miewa pomysly od ktorych ciezko ja odwiezc.

    Jezeli jest to Twoja przyjaciolka, to szczera rozmowa nie powinna ja urazic . Ale rozmowa nie mailowa, tylko w cztery oczy, sam na sam. Gdyby cos takiego dotknelo bliska mi osobe n apewno chcialabym spedzic z nia troche czasu zeby zobaczyc jak fufnkcjonuje i po prostu zadalabym szczere pytania – od kiedy wie z ejest chora, co sie wydarzylo, czy dostrzega momenty kiedy cos zlego zaczyna sie dziac a jezeli nie, to na co Ty powinnas zwrocic uwage. I w jakich momnetach ona chce zebys cos robila i czy w ogole chce, czy woli zebyscie po prostu spedzaly ze soba czas, wiecej czasu?
    Wsyzstko zalezy oczywiscie od stopnia zazylosci miedzy Wami

    #1636190

    ahimsa

    Myślę, że przez literaturę można wiele rzeczy przekazać, powiedzieć…to może być dobry język do porozumiewania się nią.
    ps. po tej historii z Tomkiem wysnułam pewną teorię- że skoro on czuł, przeżywał i pamięta to wszystko, skoro zostawiło to ślad w nim- to jak można wmawiać, że tego nie było? nawet, jeśli realnie nie zaistniało? on tego wszystkiego faktycznie doświadczył! dla niego to było tak samo realne, jak dla nas świat rzeczywisty. Bał się prawdziwie…czuł radość prawdziwie. Te emocje BYŁY.

    #1636191

    olinja

    Zamieszczone przez elik
    Mama mojej kolezanki jest chora. Jak jest na lekach i pilnuje zeby je brac, w zasadzie nikt by nie powiedzial ze cokolwiek jej dolega, niestety jak z jakis przyczyn tych lekow nie bierze to powoli zaczyna sie robic coraz mniej soba, az nadchodzi atak i nie maz nia kontaktu bo odlatuje w swoje inne swiaty i miewa pomysly od ktorych ciezko ja odwiezc

    Nie bierze leków ponieważ uważa, ze nie jest chora, ze ich nie potrzebuje. Niestety tak często bywa.
    Mojej przyjaciółki mama tez jest chora. Przyjaciółka nie była w stanie kontrolować brania przez nia leków. Musiała mamie zapewnić całodobową opiekę bo działy sie rzeczy niebezpieczne bardzo.
    Nie pomagały prośby, groźby, rzeczowe rozmowy.
    Mama postanowiła, że w taki sposób zatrzyma meza przy sobie a kiedy sie nie udało pogrążyła sie dalej w chorobie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close