Chyba do Was dołączę

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #92872

    gacka

    Podczytuję sobie ostatnio Wasz kącik i doszłam do wniosku, że odezwę się do Was, bo może pomożecie mi w rozwikłaniu kilku zagadek, które ostatnio mam w głowie.
    Zacznę od tego, że od grudnia mam totalnie rozregulowane cykle i za nic na świecie nie mogę trafić z owulacją. Średnio cykl ma 40 dni (wcześniej miałam 32 – dniowe) bez znacznych odchyleń.
    Bałam się, że te cykle są bezowulacyjne, ale w ostatnim cyklu, który trwał 40 dni miałam wrażenie, że owulacja była, tylko, że to był 26 dcZamotany Poczułam znany mi wcześniej ból podbrzusza, takie jakby ciągnięcie przy jajnikach i chwilkę potem zauważyłam zmianę w wyglądzie śluzu – wyglądał jak płodny. Równo 14 dni po tym dostałam @.
    Poszłam w poniedziałek do ginka – 10 dc – który po wykonaniu usg stwierdził, że moje jajniki nie wyglądają za ciekawie, bo pęcherzyki są bardzo małe – 7 mm:(. Idę na kolejne usg jutro, ale wg lekarza marne są szanse na to, że mój cykl będzie z owulacją:(. Jak mu powiedziałam, że mam wrażenie, że w ostatnim cyklu owu była, to stwierdził, że w 26 dc nie ma na to szans i owu nie ma prawa być. W związku z tym, jeśli jutro okaże się, że pęcherzyki wciąż są za małe lekarz włączy mi leczenie. I tu mam dylemat, bo:

    1. Jeśli moje cykle mają 40 dni, to oznacza, że są one bezowulacyjne?
    2. Czy jednak nawet przy takich cyklach owu może występować? Jeśli tak, to jutro na usg pęcherzyki wciąż będą jeszcze małe, ale skoro u mnie owu przypada w okolicach 26 dc to chyba 14 dc (jutro właśnie jest 14) nie będą jeszcze pięknie wyglądały – mylę się?
    3. Czy lekarz postępuje prawidłowo chcąc włączyć mi od jutra leki skoro nie wykonał mi żadnych badań hormonalnych? Stwierdził po wywiadzie, że u mnie występuje problem z hormonami podwzgórza i to one zaburzyły cykl, ale nie badał mi hormonów więc skąd taka teoria?
    4. Czy byście zaczęły brać leki bez badań?
    5. Jakie leki w takich przypadkach się stosuje?
    6. Jakie mają one skutki uboczne?

    Ech – łapię schizy i to do tego stopnia, że dziś nawet mi się śniło, że byłam u ginka, który na monitorze pokazał mi moje pęcherzyki, które ku mojemu i lekarza zaskoczeniu pięknie urosły, a na monitorze widać było także większy pęcherzyk, który wg lekarza był ciążą:( Żeby tak w rzeczywistości było…

    Poradzicie coś dziewczyny?

    #1787619

    aqq

    Po pierwsze i najwazniejsze przepisywanie lekow tylko na podstawie wywiadu jak dla mnie jest glupota ,nawet jesli wystepuje prawdopodobienstwo rozlegulowania hormonow . W takim wypadku wypisanie recepty powinny poprzedzic badania hormonalne !!!
    Po drugie przy moich ok 30-dniowych cyklach pecherzyki w 10dc wcale nie byly duzo wieksze ,a biorac pod uwage Twoje wydluzone cykle podejrzewam ,ze te 7mm maluchy urosna.
    Po trzecie wiem z wlasnych doswiadczen ,ze trzeba miec zaufanie do sygnalow ,jakie wysyla Ci wlasne cialo i jesli podejrzewasz ,ze owulacja byla ,to pewnie mialas racje.
    Mysle ,ze powinnas pomyslec o zmianie lekarza ,jestes kolejnym przykladem na to ,ze niektorzy z nich sa przekonani o wlasnej racji i nie sluchaja tak naprawde tego ,co mowia do nich pacjenci. Nie przepisuje sie hormonow na „gebe” ,trzeba najpierw zrobic badania i dokladny monitoring cyklu !!!!
    W kazdym razie miej tego doktorka „na oku” 🙂



    #1787620

    ginginek

    Zamieszczone przez gacka
    1. Jeśli moje cykle mają 40 dni, to oznacza, że są one bezowulacyjne?

    Bardzo często czytałam, że dziewczyny zachodziły w ciążę przy b. długich cyklach i często było to dla nich zaskoczenie…

    Nie pozwól, aby lekarz włączył Ci leki bez badania hormonów. Możesz też kontynuować monitoring raz w tygodniu. W ten sposób dowiesz się czy owulacja była, bo jeśli nawet nie uchwycisz samego momentu to będzie widać ciałko żółte powstające po pęknięciu pęcherzyka.

    Polecam też lekturę nowego kompendium dla starających na starających.

    #1787621

    ginginek

    A to przeklejone z innego wątku, ale w temacie.

    Nicoretta napisała: Hej, to ja napiszę Wam jak to wyglądało u mnie. Mieszkaliśmy z mężem za granicą i całkiem nam się dobrze powodziło, tyle że tęsknota za domem i Polską była ogromna. Zaczęliśmy się starać w grudniu 2006, ale generalnie nasze starania utrudnione były moimi nieregularnymi okresami (tj, cykle od 30 do 70 dni), więc niemożliwe było zaobserwować kiedy jest owulacja. Po kilku miesiącach zaczęłam tracić nadzieję, postanowiliśmy też wrócić do kraju. Powrót nastąpił w sierpniu, a ostatni okres dostałam w środku wrzesnia. najwieksze zdziwienie to to, że zaplodnienie musiało być pod koniec pażdziernika dopiero.
    Wiem, że być może 10 miesiecy starań to nic w porównaniu z 5 latami, ale chcialabym tylko pocieszyc te z Was, które mają nieregularne miesiaczki, że też można 🙂

    #1787622

    domi

    Nigdy żadnych leków bez badań!!! Ew. ziołowe prepraty, dostępne bez recepty i herbatki – na Bocianie jest mnóstwo przepisów.

    Natomiast tak ogólnie – ja bym Ci doradziła następujące postępowanie:

    W 2 lub 3 dniu cyklu – zbadaj FSH, LH i Estradiol (E2).

    Następnie szybko znajdź innego lekarza i poproś o monitoring cyklu. Ponieważ ciężko stwierdzić czy i kiedy miewasz owu, lekarz zrobi Ci kilkukrotne w ciągu cyklu USG, terminy będzie ustalał w zależności od wyników pierwszego/kolejnych badań.

    Jeżeli USG wskaże na możliwość wystąpienia owu – czyli wykaże pęcherzyk(i) dominujący, a potem jego „zniknięcie” – ok. 7 dni po owu zrób badanie progesteronu i prolaktyny.

    Ponieważ Twoje cykle są rozregulowane, warto abyś kupiła sobie w aptece taki ziołowy preparat Castagnus – bierze się go przez 90 dni. On działa łagodnie „przeciwprolaktynowo”, a w ogóle wpływa na regulację cyklu. Zaszkodzić Ci nie zaszkodzi, a może pomóc.

    Ja ostatnio przeszłam trochę przygód z moim cyklem – chociaż miałam regularne jak w zegarku, a prolaktyna wyszła mi w normie i to niska (mimo, że miałam niewielkie wycieki z piersi), to badania FSH kosmicznie wysokie, do tego taki sobie estradiol i niski progesteron.

    Dwa cykle nie robiłam nic – ciąży brak, FSH nadal wysokie, badania usg niejednoznaczne.

    Ja przyjęłam sobie taką osobistą teorię :), że być może faktycznie mam za wysoką prolaktynę, bo nie zawsze jednorazowe badanie to wykazuje, czasami dopiero badanie z obciążeniem. No i za niski progesteron, co ma wpływ na kolejne hormony. Nie będę się wdawać w dalsze szczegóły mojej szerokiej dość teorii 🙂 (dość dokładnie opisywałam to na Bocianie; chyba, że ktoś chce, to i tu wkleję :)), ale postanowiłam wziąć ten castagnus, pomyślałam, że być może wpłynie na mój cykl.

    W trzecim cyklu – FSH bardzo wysokie – Castagnus zaczęłam brać od 3 dnia cyklu; nie celowo – po prostu akurat tak go kupiłam. 13 dc byłam na usg, które wykazało dwa pęcherzyki 18 i 17 mm. Moja lekarka skwitowała to tak – „Pani wyniki kompletnie nie korespondują z tym, co ja tu widzę” 🙂

    Poprosiłam jeszcze o luteinę, bo w poprzednim cyklu progesteron wyszedł mi na pograniczu wydolności ciałka żółtego i brałam ją od owu. Natomiast Castagnus odstawiłam po owu, więc w sumie brałam go tylko 15 dni.

    Efekt widzisz na suwaczku poniżej 🙂

    Nie wiem, na ile moja kuracja dała efekt, ale wydaje mi się, że nie pozostała bez wpływu.

    Szerzej pewnie o postępowaniu wypowiedzą się nasze nieocenione weteranki 🙂

    #1787623

    domi

    A, jeszcze jedno – idź może teraz na USG i/lub zrób badanie estradiolu – wzrasta w ciągu cyklu i w momencie owu osiąga wartość pow. 200 (nie pamiętam jednostek, dopiszę potem). Mogą pomóc też testy owulacyjne – tylko trochę kosztowna sprawa, bo musiałabyś je robić kilkanaście dni. Pudełko 5 testów kosztuje ok. 25-50 zł.



    #1787624

    paszulka

    Zamieszczone przez Dominikka
    A, jeszcze jedno – idź może teraz na USG i/lub zrób badanie estradiolu – wzrasta w ciągu cyklu i w momencie owu osiąga wartość pow. 200 (nie pamiętam jednostek, dopiszę potem). Mogą pomóc też testy owulacyjne – tylko trochę kosztowna sprawa, bo musiałabyś je robić kilkanaście dni. Pudełko 5 testów kosztuje ok. 25-50 zł.

    Te na allegro mozna kupić taniej. To taka moje podpowiedź. Chyba 20 plys 2 ciążowe za około 40 PLN

    a oto link

    A tak w ogóle to trzymam kciuki! 🙂

    #1787625

    Anonim

    Zamieszczone przez gacka
    Podczytuję sobie ostatnio Wasz kącik i doszłam do wniosku, że odezwę się do Was, bo może pomożecie mi w rozwikłaniu kilku zagadek, które ostatnio mam w głowie.
    Zacznę od tego, że od grudnia mam totalnie rozregulowane cykle i za nic na świecie nie mogę trafić z owulacją. Średnio cykl ma 40 dni (wcześniej miałam 32 – dniowe) bez znacznych odchyleń.
    Bałam się, że te cykle są bezowulacyjne, ale w ostatnim cyklu, który trwał 40 dni miałam wrażenie, że owulacja była, tylko, że to był 26 dcZamotany Poczułam znany mi wcześniej ból podbrzusza, takie jakby ciągnięcie przy jajnikach i chwilkę potem zauważyłam zmianę w wyglądzie śluzu – wyglądał jak płodny. Równo 14 dni po tym dostałam @.
    Poszłam w poniedziałek do ginka – 10 dc – który po wykonaniu usg stwierdził, że moje jajniki nie wyglądają za ciekawie, bo pęcherzyki są bardzo małe – 7 mm:(. Idę na kolejne usg jutro, ale wg lekarza marne są szanse na to, że mój cykl będzie z owulacją:(. Jak mu powiedziałam, że mam wrażenie, że w ostatnim cyklu owu była, to stwierdził, że w 26 dc nie ma na to szans i owu nie ma prawa być. W związku z tym, jeśli jutro okaże się, że pęcherzyki wciąż są za małe lekarz włączy mi leczenie. I tu mam dylemat, bo:

    1. Jeśli moje cykle mają 40 dni, to oznacza, że są one bezowulacyjne?
    2. Czy jednak nawet przy takich cyklach owu może występować? Jeśli tak, to jutro na usg pęcherzyki wciąż będą jeszcze małe, ale skoro u mnie owu przypada w okolicach 26 dc to chyba 14 dc (jutro właśnie jest 14) nie będą jeszcze pięknie wyglądały – mylę się?
    3. Czy lekarz postępuje prawidłowo chcąc włączyć mi od jutra leki skoro nie wykonał mi żadnych badań hormonalnych? Stwierdził po wywiadzie, że u mnie występuje problem z hormonami podwzgórza i to one zaburzyły cykl, ale nie badał mi hormonów więc skąd taka teoria?
    4. Czy byście zaczęły brać leki bez badań?
    5. Jakie leki w takich przypadkach się stosuje?
    6. Jakie mają one skutki uboczne?

    Ech – łapię schizy i to do tego stopnia, że dziś nawet mi się śniło, że byłam u ginka, który na monitorze pokazał mi moje pęcherzyki, które ku mojemu i lekarza zaskoczeniu pięknie urosły, a na monitorze widać było także większy pęcherzyk, który wg lekarza był ciążą:( Żeby tak w rzeczywistości było…

    Poradzicie coś dziewczyny?

    Ja z Hubertem musialam zajsc ok. 26-30 dnia cyklu.

    #1787626

    gacka

    Dzięki kobietki za wszystkie odpowiedzi.
    Dziś byłam u ginka i jestem załamana:(
    Wg niego pęcherzyki niewiele urosły, praktycznie w ogóle, do tego obraz moich jajników przypomina obraz przy PCO:( choć on nie potwierdza tej diagnozy.
    Dostałam lek – Metformax 500 – słyszałyście o nim i o jego wpływie na wywoływanie owu? To jest lek stosowany w cukrzycy typu II, lekarz mi o tym mówił, że podaje się go kobietom otyłym przy insulinooporności, ale w takich przypadkach jak mój jest to lek pierwszego rzutu i dlatego od niego zaczyna. Dodam, że nie mam żadnych (poza długimi cyklami) objawów PCO, nie mam nadwagi, waga moja praktycznie stoi w miejscu – przy 170 cm wzrostu ważę 58 kg i powiem szczerze, że jestem w kropie, co robić?
    W związku z tym, że ostatnio nie miałam zbyt ciekawego okresu w życiu (sporo stresów) lekarz stwierdził, że to także mogło wpłynąć na zaburzenia cyklu. Kontrolę mam za miesiąc, ale coś czuję w kościach, że muszę zmienić lekarza.
    Tylko czy brać ten Metformax?

    #1787627

    gacka

    Zamieszczone przez aqq
    Po pierwsze i najwazniejsze przepisywanie lekow tylko na podstawie wywiadu jak dla mnie jest glupota ,nawet jesli wystepuje prawdopodobienstwo rozlegulowania hormonow . W takim wypadku wypisanie recepty powinny poprzedzic badania hormonalne !!!
    Po drugie przy moich ok 30-dniowych cyklach pecherzyki w 10dc wcale nie byly duzo wieksze ,a biorac pod uwage Twoje wydluzone cykle podejrzewam ,ze te 7mm maluchy urosna.
    Po trzecie wiem z wlasnych doswiadczen ,ze trzeba miec zaufanie do sygnalow ,jakie wysyla Ci wlasne cialo i jesli podejrzewasz ,ze owulacja byla ,to pewnie mialas racje.
    Mysle ,ze powinnas pomyslec o zmianie lekarza ,jestes kolejnym przykladem na to ,ze niektorzy z nich sa przekonani o wlasnej racji i nie sluchaja tak naprawde tego ,co mowia do nich pacjenci. Nie przepisuje sie hormonow na „gebe” ,trzeba najpierw zrobic badania i dokladny monitoring cyklu !!!!
    W kazdym razie miej tego doktorka „na oku” 🙂

    Właśnie moje oko dziś znów się baczniej doktorkowi przyglądało i doszłam do wniosku, że idę gdzie indziej. Jedynie, co mnie wkurza to fakt, że to 2 ginek, który odmówił mi skierowania na badanie hormonów twierdząc, że nie ma takiej potrzeby. Więc zostaje mi leczenie prywatne – masakrycznie drogie, ale widać do tego to wszystko zmierza.
    Dziś nie zapisał mi jeszcze hormonów, ale lek Metformax. Waham się cały czas, czy go brać? Podobno od poniedziałku do dziś moje pęcherzyki niewiele urosły, ale jest też to, o czym piszesz – te sygnały i jakieś przeczucie, że nie jest wcale tak źle jak mówi lekarz, ale z drugiej strony nie znam się na obrazie usg i muszę zdać się na opinię ginka, która w sumie nie daje mi jednoznacznej odpowiedzi, bo wg niego mogę mieć: problemy z podwzgórzem i jego hormonami (przysadka momentalnie także szwankuje, a na to bym stawiała bardziej), moje jajniki na usg przypominają obraz PCO, ale tego mi nie potwierdził na 100%, a może moje problemy są wynikiem stresu w jakim ostatnio żyłam. Tak więc stoję w sumie w miejscu.



    #1787628

    gacka

    Zamieszczone przez Ginginek
    Bardzo często czytałam, że dziewczyny zachodziły w ciążę przy b. długich cyklach i często było to dla nich zaskoczenie…

    Polecam też lekturę nowego kompendium dla starających na starających.

    No to mnie pocieszyłaś Ginginek:)
    Kompedium zaraz poczytam.
    Dzięki

    #1787629

    gacka

    Dominikko – wielkie dzięki za tę odpowiedź bardzo dla mnie istotną i wyjaśniającą moje wątpliwości. No i oczywiście wielkie GRATULKI. Marzę o takim suwaczku…
    Od wczoraj mam w domu Castagnus i zastanawiałam się, czy go brać, bo nie mam pewności, czy u mnie występuje problem z PRL. 2 miesiące temu robiłam badanie tego hormonu i wynik wyszedł dobry. Co prawda nie robiłam badania po łyknięciu tabletki więc nie mam 100% pewności, że po niej PRL by nie zgłupiała. Do tego w ulotce jest napisane, że to są tablety, które podaje się m. in w przypadku obfitych krwawień czy dodatkowych krwawień w cyklu, a u mnie tego nie ma. Poza długimi cyklami i PSM nie mam innych objawów, które wymienione są w ulotce. Myślisz, że nie pogorszę sobie sprawy łykając Castagnus? Aaa – mogę go zacząć brać w dowolnym dniu cyklu? Biorę go normalnie, bez żadnej przerwy?
    Ja jestem ciekawa całej Twojej teorii więc jak nie tutaj to podeślij mi ją na priva ok? Na te badania hormonów kierował Cię lekarz nieodpłatnie, czy prywatnie wszystko robiłaś?



    #1787630

    gacka

    Nelly – ja z Julką zachodziłam około 12-13 dc, przy cyklach 32 – dniowych więc też nietypowo:)

    #1787631

    domi

    Gacka, jednym z kryteriów PCO są badania hormonalne – właśnie te, o których pisałam wcześniej – dokładnie LH i FSH oraz testosteron.
    Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że warto abyś wykonała badanie TSH – to hormon tarczycy.

    Znacząca przewaga LH nad FSH może wskazywać – MOŻE WSKAZYWAĆ a nie stwierdza – na PCO. Małe pęcherzyki nie są jeszcze dowodem na PCO. Cytuję z mądrego artykułu: „Kryterium rozpoznania PCOS w badaniu USG jest uwidocznienie 10 lub więcej pęcherzyków o średnicy 2–8 mm, ułożonych obwodowo wokół hiperechogennego zrębu.”

    Objawami PCO, oprócz niepłodności, nieregularnych miesiączek są także hiperandrogenizm (czyli np. hirusytyzm, trądzik), poronienia nawykowe nadwaga.

    Tutaj też sporo znajdziesz:

    Moim zdaniem samo badanie USG, którego wynik na dodatek lekarz interpretuje jako niejednoznaczny (tak zrozumiałam?) – to za mało, żeby rozpoznać PCO.

    Tyle na temat PCO – na razie.

    Co do metformaxu – nadal twierdzę, że bez badań hormonów brać nie należy. Nie wiem, co dokładnie stwierdził ten lekarz w obrazie USG i ile oraz jakie były te pęcherzyki. Na Twoim miejscu jak najszybciej skonsultowałabym się z innym specjalistą, również co do badania USG.

    Tu znajdziesz trochę o metformaxie:

    Stres jak najbardziej może mieć wpływ na cykl.

    Może też występować niedobór gonadotropin – czyli FSH i LH – co również mogą zasugerować badania z krwi. W tym przypadku nie dochodzi do wzrotu i dojrzewania komórek jajowych, poziom estradiolu jest niski, podobnie poziom progesteronu w „drugiej fazie cyklu” (piszę w cudzysłowiu, gdyż przy braku owu cykl jest jedno- a nie dwufazowy), krwawienia występują w wyniku spadku wydzielania estrogenów.

    Tu też sporo można poczytać o różnych przypadkach „zachowań” FSH i LH

    #1787632

    ginginek

    Przed braniem metformaxu powinien Ci zrobić badanie krzywej cukrowej. Bez tego badania nie radziłabym brać leków. Sorry, ale wkurzyłam się jak przeczytałam, że bez ŻADNYCH badań kazał ci go brać. Co za piiiiiiiiiii….. lekarz!!! Niestety może tak być, że unika dawania skierowań z wiadomych względów…

    Powiem jeszcze, że ja swego czasu też miałam taki obraz jajników jak w PCO, jednak insulina po obciążeniu glukozą była OK. Hormony miałam pokićkane, bo za dużo ćwiczyłam. Jak zaprzestałam ćwiczeń hormony wróciły do normy, ale stres w pracy powodował wzrosty prolaktyny (dopiero badanie po obciążeniu to wykazało). Branie bromku spowodowało, że w każdym cyklu mam owu… U mnie jednak okazało się po pierwszej IUI, że w dodatku prawdopodobnie mój organizm odrzuca zarodek jako obce ciało w reakcji autoimmunologicznej. Teraz zaczęłam brać na to jeszcze encorton (steryd w małej dawce) i Acard. Cóż, po nitce do kłębka…

    No a morał z tego taki: gdybym sama nie zdecydowała się na wizytę w klinice w grudniu to do tej pory żyłabym w niewiedzy. We wrześniu zwykły gin po 3 latach moich starań o dziecko kazał mi poczekać jeszcze pół roku, bo akurat w cyklu, który zbadałam chodząc do niego była owu i hormony w porządku…

    Radzę Ci pójść jednak prywatnie do dobrego lekarza. Koszty są owszem niemałe, ale możesz mieć pewność, że nie tracisz czasu i przede wszystkim zdrowia przez konowałów, którzy faszerują Cię lekami bez potrzeby. Już lepiej iść do bioenergocośtamróżdżkarza :p

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close