Ciąża bliźniacza – wątpliwości

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #109615

    sonia-pp

    Witajcie po dłuższym czasie. Postanowiłam, że odezwę się, bo tydzień temu zawalił mi się świat- lekarz poinformował mnie, że będę miała bliźniaki. Biorąc pod uwagę fakt, że mam już rozbrykanego dwulatka w domu i że nie mogę liczyć na pomoc ani ze strony moich ani męża rodziny- zostaję sama. Chcieliśmy mieć dziecko, ale jedno….. Teraz nie wiem co zrobię. Nie należę do osób, które poświęcają całe życie dzieciom i zostają z nimi w domu. Uwielbiam swoją pracę i niezależność. Chce mi się ryczeć i jestem załamana. Nie wiedziałam, że będę w takim dole psychicznym…. A ciągłe wmawianie sobie, że będzie dobrze- dobija mnie jeszcze bardziej…. Nie wiem co ze sobą począć….

    #4790282

    martyna222

    Witam i zapraszam cię na wątek



    #4790283

    monamii

    Zamieszczone przez sonia.pp
    Witajcie po dłuższym czasie. Postanowiłam, że odezwę się, bo tydzień temu zawalił mi się świat- lekarz poinformował mnie, że będę miała bliźniaki. Biorąc pod uwagę fakt, że mam już rozbrykanego dwulatka w domu i że nie mogę liczyć na pomoc ani ze strony moich ani męża rodziny- zostaję sama. Chcieliśmy mieć dziecko, ale jedno….. Teraz nie wiem co zrobię. Nie należę do osób, które poświęcają całe życie dzieciom i zostają z nimi w domu. Uwielbiam swoją pracę i niezależność. Chce mi się ryczeć i jestem załamana. Nie wiedziałam, że będę w takim dole psychicznym…. A ciągłe wmawianie sobie, że będzie dobrze- dobija mnie jeszcze bardziej…. Nie wiem co ze sobą począć….

    Sonia.pp przyznam , że nie rouzmiem Twojego podejścia. Uważam , że powinnaś być szczęśliwa z faktu , że możesz dać komuś życie. Przez 4 lata marzyłam aby zostać mamą, jedynym ratunkiem dla mnie było IN VITRO. Za pierwszym razem poroniłam, za drugim udało mi się i jestem teraz w ciąży. Marzyłam żeby mieć bliźnięta, ale ze względów zdrowotnych musiałam mieć ciążę pojedyńczą ale każdego dnia jestem za nią wdzięczna i będę do końca życie. Nie wiesz jak to jest chcieć a nie móc. Spełniło się moje i męża największe marzenie. Pogódź się z faktem i zacznij się tym cieszyć. Praca nie jest w życiu najważniejsza a dzieci będą z Tobą zawsze i to na nie będziesz liczyć jak będziesz już stara i nie daj Boże niedołężna. To prawdziwe szczęście móc być matką. Życzę Ci abyś zmieniła swoje podejście i zaczęła cieszyć się tą ciążą bo wszystko co odczuwasz czuj też Twoje dzieci.

    #4790284

    tora

    Zamieszczone przez monamii
    Sonia.pp przyznam , że nie rouzmiem Twojego podejścia. Uważam , że powinnaś być szczęśliwa z faktu , że możesz dać komuś życie. Przez 4 lata marzyłam aby zostać mamą, jedynym ratunkiem dla mnie było IN VITRO. Za pierwszym razem poroniłam, za drugim udało mi się i jestem teraz w ciąży. Marzyłam żeby mieć bliźnięta, ale ze względów zdrowotnych musiałam mieć ciążę pojedyńczą ale każdego dnia jestem za nią wdzięczna i będę do końca życie. Nie wiesz jak to jest chcieć a nie móc. Spełniło się moje i męża największe marzenie. Pogódź się z faktem i zacznij się tym cieszyć. Praca nie jest w życiu najważniejsza a dzieci będą z Tobą zawsze i to na nie będziesz liczyć jak będziesz już stara i nie daj Boże niedołężna. To prawdziwe szczęście móc być matką. Życzę Ci abyś zmieniła swoje podejście i zaczęła cieszyć się tą ciążą bo wszystko co odczuwasz czuj też Twoje dzieci.

    punkt widzenia zalezy zawsze od punktu siedzenia. glodny sytego nie zrozumie i odwrotnie.
    jak ktos ma juz doswiadczenie z jednym rozbrykanym dwulatkiem, ktory prawdopodobnie wchodzi wlasnie w faze buntu, znikad pomocy, to wcale sie nie dziwie, ze przeraza go mysl o kolejnych dwoch w pakiecie.

    sonia, no pewnie nie bedzie latwo, ale na blizniakach znajdziesz sporo wsparcia, to fajny pomysl zebys tam zajrzala, tam babki maja sporo doswiadczenia i pomoga ci. ja tam nie zagladam, bo i blizniakow nie mam, ale bardzo rozumiem leki. napewno mialabym podobnie. majac czterolatke w domu i pomoc nielatwo bylo mi z pojedynczym.
    ale z czasem nabieramy wprawy, uczymy sie obslugi i robi sie nieco latwiej. napewno szczesecie jest podwojne i smiesznych sytuacji dwa razy wiecej 🙂
    potem nie sposob sobie wyobrazic zycia bez jednego:)
    bede trzymala kciuki,

    #4790285

    Anonim

    Zamieszczone przez monamii
    Sonia.pp przyznam , że nie rouzmiem Twojego podejścia. Uważam , że powinnaś być szczęśliwa z faktu , że możesz dać komuś życie. Przez 4 lata marzyłam aby zostać mamą, jedynym ratunkiem dla mnie było IN VITRO. Za pierwszym razem poroniłam, za drugim udało mi się i jestem teraz w ciąży. Marzyłam żeby mieć bliźnięta, ale ze względów zdrowotnych musiałam mieć ciążę pojedyńczą ale każdego dnia jestem za nią wdzięczna i będę do końca życie. Nie wiesz jak to jest chcieć a nie móc. Spełniło się moje i męża największe marzenie. Pogódź się z faktem i zacznij się tym cieszyć. Praca nie jest w życiu najważniejsza a dzieci będą z Tobą zawsze i to na nie będziesz liczyć jak będziesz już stara i nie daj Boże niedołężna. To prawdziwe szczęście móc być matką. Życzę Ci abyś zmieniła swoje podejście i zaczęła cieszyć się tą ciążą bo wszystko co odczuwasz czuj też Twoje dzieci.

    Zamieszczone przez tora
    punkt widzenia zalezy zawsze od punktu siedzenia. glodny sytego nie zrozumie i odwrotnie.

    Zgadzam się w całej rozciągłości z Torą.

    monamii – to że Ty marzyłaś aby mieć bliźnięta, nie znaczy, że każdy ma takie marzenie.
    Tak szczerze?
    Staram się o dziecko bezowocnie 47 cykl…3 dziecko nadmienię i mam 2 w miare odchowanych synów….
    Jakbym teraz zaszła w ciążę bliźniacza to serio….tak jak autorka wątku nie wiem co bym zrobiła. Na pewno byłabym załamana – lekko mówiąc.

    Ja WIEM jak to jest chcieć i nie móc….naprawdę WIEM.
    I wiem też, że ciąża blizniacza by mnie załamała. I to solidnie.

    sonia.pp podpisuję się pod tym co napisała Tora – bo mądrze napisała.
    Zajrzyj do wątku mam bliźniaczych – dziewczyny na pewno dadzą Ci dużo wsparcia.

    #4790286

    johana

    Zamieszczone przez sonia.pp
    Witajcie po dłuższym czasie. Postanowiłam, że odezwę się, bo tydzień temu zawalił mi się świat- lekarz poinformował mnie, że będę miała bliźniaki. Biorąc pod uwagę fakt, że mam już rozbrykanego dwulatka w domu i że nie mogę liczyć na pomoc ani ze strony moich ani męża rodziny- zostaję sama. Chcieliśmy mieć dziecko, ale jedno….. Teraz nie wiem co zrobię. Nie należę do osób, które poświęcają całe życie dzieciom i zostają z nimi w domu. Uwielbiam swoją pracę i niezależność. Chce mi się ryczeć i jestem załamana. Nie wiedziałam, że będę w takim dole psychicznym…. A ciągłe wmawianie sobie, że będzie dobrze- dobija mnie jeszcze bardziej…. Nie wiem co ze sobą począć….

    och jak ja cię doskonale rozumiem :Hyhy: dokładnie 9 sierpnia w 13tc na trzeciej wizycie dowiedziałam się, że pod sercem nie jest 1 dziecko jak do tej pory sądził i lekarz i My ale dwoje. Dwujajowe bliźnięta:Strach:
    Przez całe 35 minut trwania USG wyłam, po głowie motały się różne myśli, jak ja sobie poradzę, jak to się w ogóle stało przecież ponad dwa lata zajęła nam decyzja nad drugim dzieckiem a tu bach drugie i trzecie:Stres: gdzie ja rozłożę dwa łóżeczka na 42m2 a wózek o matko taki hangar, coś krzyczało we mnie NIE TO NIE MOŻLIWE to jakaś pomyłka, to sen z którego zaraz się obudzę!!! zadzwoniłam do męża wyjąc do słuchawki, mąż doznał jeszcze większego szoku niż ja nie odzywaliśmy się do siebie przez kilka dni nie chciało nam się w ogóle gadać…Rodzina, znajomi wszyscy gratulowali, cieszyli się! Minął prawie miesiąc a My… każdego dnia jest coraz lepiej organizujemy nasze życie do przyjścia na świat naszych dzieci, może nie tryskamy euforią ale nie powiem, że się nie cieszymy, kocham te dzieci, zaczynam czuć ruchy, brzuszek jest coraz większy, mąż gada do brzucha, głaszcze… jestem przerażona a zarazem szczęśliwa 🙂

    Daj sobie czas na poukładanie myśli, na oswojenie się z nową sytuacją.
    Pozdrawiam i powodzenia



    #4790287

    prymulka82

    sonia.pp-całkowicie zgadzam się z torą i Mamrotką!!!
    I choć nie mogę Cię zrozumieć i i z kolei pocieszyć bo nie jestem w Twojej skórze,to mogę tylko nadmienić że moja siostra ma 3 małych urwisów(rok po roku)a za chwilę rodzi 4:Wow!::Wow!:z tego co wiem ma skończyć na pięciorgu bo bardzo tego pragnie i Jej mąż też.
    Również nie może liczyć na pomoc teściów czy rodziców.”Ogarniają” sami dosłownie wszystko…dzieci,dom,edukację(jest przeciwniczka żłobków i przedszkoli)zwierzynę domową i nie tylko… . I powiem Ci że z każdym następnym Dzieckiem jest bardziej zorganizowana:)podziwiam Ją bardzo.
    Sama marzę o 3,ale jestem wdzięczna że po tylu staraniach będę miała choćby jedno.Dziewczyny mają rację-zajrzyj na bliżniaki-w grupie rażniej i nie daj sobie wmówić że fajnie jakbyś miał 10-kę to będzie kto miał Ci pieluchy i przysłowiową szklankę wody przynieść.Woł-cóż za argument:Hmmm…:
    Trzymam za Ciebie kciuki i pozdr gorąco

    #4790288

    alex77

    Zamieszczone przez sonia.pp
    Witajcie po dłuższym czasie. Postanowiłam, że odezwę się, bo tydzień temu zawalił mi się świat- lekarz poinformował mnie, że będę miała bliźniaki. Biorąc pod uwagę fakt, że mam już rozbrykanego dwulatka w domu i że nie mogę liczyć na pomoc ani ze strony moich ani męża rodziny- zostaję sama. Chcieliśmy mieć dziecko, ale jedno….. Teraz nie wiem co zrobię. Nie należę do osób, które poświęcają całe życie dzieciom i zostają z nimi w domu. Uwielbiam swoją pracę i niezależność. Chce mi się ryczeć i jestem załamana. Nie wiedziałam, że będę w takim dole psychicznym…. A ciągłe wmawianie sobie, że będzie dobrze- dobija mnie jeszcze bardziej…. Nie wiem co ze sobą począć….

    Soniu daj Sobie trochę czasu.
    Każda z nas, bliźniaczych mam, przeżyła szok dowiadując się, że będzie podwójną mamą. Dziewczyny wiele mądrych słów już napisały.
    Ja jestem bardzo szczęśliwa, jestem po in vitro. Bliźnięta są cudowne, wyjątkowe, zajmują się sobą, mają swoją nić porozumienia……
    A teraz jestem 3 tygodnie po kriotransferze. Testy beta HCG pozytywne. Być może będą kolejne bliźnięta.
    Nie mam już mamy, teściowej, opiekunek. Tylko z mężem zajmujemy się dziećmi, pracujemy. To kwestia organizacji.
    Poczekaj trochę, ochłoń i zajrzyj na Pogaduchy bliźniaczych mam.

    #4790289

    weronika

    mieliśmy plan,fajny plan…max troje dzieci,domek 102 m2 użytkowej powierzchni.I ten właśnie plan padł w połowie lipca 2009.Na USG w 8 tygodniu ciąży dowiedziałam się,że dzieci jest dwoje(synowie mieli wtedy 5 i dwa lata).Mój mąż pływa,w ciągu roku jest maksymalnie pięć miesięcy w kraju.Pierwsze dwa tygodnie po wiadomości,że to bliźniaki chodziłam jak z krzyża zdjęta-miało być jedno i dopiero za dwa lata,a tu bach,bliźniaki!:Strach:
    dziewczynki mają teraz półtora roku a ja…nie wyobrażam sobie życia bez nich:)są fajne,rozpuszczone jak dziadowski bicz;)ale kocham je ja i wszyscy wokół:)
    zajrzyj proszę na nasz bliźniakowy wątek:)

    #4790290

    wyki

    sonia – dla mnie też był szok… dowiedziałam się w 12 tygodniu i na szczęscie zaraz wyjechałam na wakacje i tam jakoś doszłam do siebie… Ale do tej pory nie ogarniam tematu:Niepewny: tzn. już się oswoiłam z myślą poplanowałam co ma gdzie stać ale na dużo spraw nie mam jeszcze rozwiązań… liczę że wszystko się jakoś ułoży…

    A jeszcze jak patrzę i słucham jak ludzie dowiadując się że będę mieć bliźnięta nie wiedzą co mają powiedzieć, gratulować czy współczuć to w ogóle jest fajnie:Hyhy:



    #4790291

    sonia-pp

    Zamieszczone przez tora
    punkt widzenia zalezy zawsze od punktu siedzenia. glodny sytego nie zrozumie i odwrotnie.
    jak ktos ma juz doswiadczenie z jednym rozbrykanym dwulatkiem, ktory prawdopodobnie wchodzi wlasnie w faze buntu, znikad pomocy, to wcale sie nie dziwie, ze przeraza go mysl o kolejnych dwoch w pakiecie.

    sonia, no pewnie nie bedzie latwo, ale na blizniakach znajdziesz sporo wsparcia, to fajny pomysl zebys tam zajrzala, tam babki maja sporo doswiadczenia i pomoga ci. ja tam nie zagladam, bo i blizniakow nie mam, ale bardzo rozumiem leki. napewno mialabym podobnie. majac czterolatke w domu i pomoc nielatwo bylo mi z pojedynczym.
    ale z czasem nabieramy wprawy, uczymy sie obslugi i robi sie nieco latwiej. napewno szczesecie jest podwojne i smiesznych sytuacji dwa razy wiecej 🙂
    potem nie sposob sobie wyobrazic zycia bez jednego:)
    bede trzymala kciuki,

    Dziękuję za wsparcie…. Ja też o pierwszą ciążę długo się starałam- również zaliczyłam jedno poronienie…. Do tego o ironio moja siostra nie może mieć dzieci…. Pewnie za jakiś czas dojdę do siebie, ale na dziś wszystko mnie przeraża. Oboje z mężem mamy tzw. ogniste charaktery, nasz synek odziedziczył go po nas i myślę, że te dwa szkraby niewiele będą od nas odstawać…. Mieszkamy sami, teraz mam opiekunkę do młodego ale do 3 dzieci to pewnie będą musiały być dwie….. ……
    Jak dojdę do siebie psychicznie pewnie zajrzę na bliźniaki….

    #4790292

    martyna222

    Zamieszczone przez sonia.pp
    Dziękuję za wsparcie…. Ja też o pierwszą ciążę długo się starałam- również zaliczyłam jedno poronienie…. Do tego o ironio moja siostra nie może mieć dzieci…. Pewnie za jakiś czas dojdę do siebie, ale na dziś wszystko mnie przeraża. Oboje z mężem mamy tzw. ogniste charaktery, nasz synek odziedziczył go po nas i myślę, że te dwa szkraby niewiele będą od nas odstawać…. Mieszkamy sami, teraz mam opiekunkę do młodego ale do 3 dzieci to pewnie będą musiały być dwie….. ……
    Jak dojdę do siebie psychicznie pewnie zajrzę na bliźniaki….

    nie martw się , będzie dobrze , wiem że 2 naraz to niezły maraton a do tego masz już małego urwisa w domu ale napewno sobie poradzicie… daj sobie trochę czasu zresztą masz jeszcze kilka miesięcy by sobie to wszystko poukładać…
    powiem ci jedno być mamą bliźniaków jest super …przecież to podwójne szczęście – pozdrawiam 🙂



    #4790293

    mam

    Nikt nie zrozumie Cie lepiej niz podwójne mamy czyt mamy bliźniaków:D.

    To inna bajka, mamy 2 dzieci ktore najczesciej chca to samo w tym samym czasie, sa takie same poprostu;). Ale da sie wszystko ogarnac, spacery, wjazd kolubryna na zakupy, karmienie, itd..

    Dzieci rodza sie czesto ciut wczesniej, pozniej dosypiaja ten czas.. Nie musi byc dramatu kolek, nieprzespanych nocy..

    Ja mialam aniołki do roku:D. Było super, owszem mialam pomoc moja bliska kolezanke. Ale wiesz studentki nie sa takie drogie a czesto chetne do pomocy. Jak ochloniecie z mezem, sprobojcie ustalic plan, taka pomoc nie jest taka droga..
    Wiele z nas nie mialo pomocy, u mnie np: mama sie bala zostac z dwojka, tesciowie pracowali, byl M i potem moja kumpela.

    Psychicznie moze byc trudniej, ale przyzwyczaisz sie i poczujesz sie wyjatkowa:).

    Dzieci szybko rosna, a np: mamy pierwszenstwo w zlobkach, przedszkolach. Zacznij sie rozgladac jak nie za niania to jakas placowka;).

    U nas za pozno sie zabralam za to poki co moje klony chodza prywatnie do zlobka, zaczeli jak mieli 1,5 roku.

    Mają sie super, nie choruja, ja tez odzylam, rozumiem co to znaczy uziemienie, i tesknota za pracą..

    Ale z kazdej sytuacji jest wyjscie, nieraz trzeba sie nagłówkowac ale sie da:).

    Bo kto jak nie my da rade 😉

    #4790294

    mam

    Zamieszczone przez monamii
    Sonia.pp przyznam , że nie rouzmiem Twojego podejścia. Uważam , że powinnaś być szczęśliwa z faktu , że możesz dać komuś życie. Przez 4 lata marzyłam aby zostać mamą, jedynym ratunkiem dla mnie było IN VITRO. Za pierwszym razem poroniłam, za drugim udało mi się i jestem teraz w ciąży. Marzyłam żeby mieć bliźnięta, ale ze względów zdrowotnych musiałam mieć ciążę pojedyńczą ale każdego dnia jestem za nią wdzięczna i będę do końca życie. Nie wiesz jak to jest chcieć a nie móc. Spełniło się moje i męża największe marzenie. Pogódź się z faktem i zacznij się tym cieszyć. Praca nie jest w życiu najważniejsza a dzieci będą z Tobą zawsze i to na nie będziesz liczyć jak będziesz już stara i nie daj Boże niedołężna. To prawdziwe szczęście móc być matką. Życzę Ci abyś zmieniła swoje podejście i zaczęła cieszyć się tą ciążą bo wszystko co odczuwasz czuj też Twoje dzieci.

    Wiesz łatwo ładnie pisac a życie szybko niweluje ten piekny obrazek;).

    Cała ciąża czesto jest stresujaca bardziej, dotrwanie do bezpiecznego terminu, ominięcie wszelkich przeszkód typu nakaz leżenia bo w 7 mies ciazy nadajemy sie czesto do porodu…

    Rodza sie nasze kochane dzieci i zaczyna sie jazda:D.

    Nie mamy czasu na roztkliwianie sie nad soba czy dziecmi jestesmy wrzucone w wir obowiazkow ktorych nie brakuje..

    Oczywiscie da sie wszystko, z czasem sie normuje, dzieci rosna, wdrażamy sie w ten rytm, jednak nie jest to łatwe zajecie i jakas taryfa ulgowa nieraz by sie przydała:D.

    Sonia ma prawo sie tak czuć, dzieci to nie caly swiat sa dla nas najwazniejsze ale jestesmy tez kobietami chcemy sie rozwijac robic cos dla siebie.. A zycie tylko zyciem dziecka w koncu sie konczy i oby nie zostala pustka…

    #4790295

    nelly

    witaj wrzesnioweczko 2009:)
    wracaj po pierwsze na nasz watek!
    Po drugie!
    Bardzo dobrze Ciebie rozumiem, wiesz ja bylam zalamana, wsciekla, laski na forum potrafily mnie niezle zloic, ale tak jak napisala Tora, wszystko zalezy od punktu siedzenia.
    Wiem,ze teraz jestes w szoku, jestes zla, ze ktos z Ciebie sobie jaja robi.
    Uwierz, wiem co czujesz.
    Marzylam jednym dziecku, mialam juz przeciez jedno…
    Blizniaki no way!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przypomnij sobie watek wrzesniowek 2009.
    Byly obawy strachy, jak dam rade, jak zniose ciaze, szpital odpadal bo co z H. itd itp.
    Soniu, uwierz jest pieknie!!!!!!!!!!!!!!!
    Kocham moich chlopcow nad zycie, sa wspaniali, kochani.
    Jak bedzie Ci zle to pamietaj, ze zostalas wybrana, bo nie kazdy moze miec blizniaki bo ………….
    Blizniaki sa jak media markt—-nie dla idiotow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dasz rade!!!!!!!!!!!!!
    Wejdz na watek blizniaczy, zobaczysz tam mase mam, szczesliwych mam.
    WIem,ze teraz to wszystko bezsensu, bo to nie Twoj plan, ale nie daj sie tym myslom!
    Blagam Cie, nie popelnij bledu mojego, zamartwiania, zlosci itd.
    Bedziesz potem zalowac jak ja, ze nie przezylas tej ciazy radosnie!
    P.S od poczatku bylam z mlodymi sama!karmilam sama, w nocy wstawalam sama.
    wszystko sie ulozy, nie mysl o tym co bedzie mysl o tym co jest!
    chcesz rozsmieszyc Pana Boga opowiedz mu o swoich planach!
    Uwierz mi, rozumiem Cie, wiem co czujesz!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close