Czy coś z tym robić?

Kobiety – oświećcie mnie – chodzi o to, że okna mojego domu sąsiadują dość blisko z oknami domu na przeciwko. W związku z upałami często bywam na balkonie, a do tego mam okna pootwierane całą dobę. Od jakiegoś miesiąca praktycznie non stop (z małymi przerwami) słyszę płacza niemowlaka dochodzący z okien sąsiedniego bloku. Mogę powiedzieć, że to dzieciątko płacze stale – od rana do późnych godzin nocnych. Z tego, co się domyślam to dziecko jest małe, bo płacz tak brzmi. Nie jest to taki żałosny płacz, nie ma tam krzyków dorosłych, jest to raczej wciąż taki sam płacz. Wiem, że są różne dzieci, ale z czymś takim spotykam się pierwszy raz i nie wiem czy jest to powodem do niepokoju i powinnam spróbować się zainteresować, czy to dzieciątko niedługo z tego wyrośnie.
Jak sądzicie, bo mam mieszane uczucia.

Gacka i Julka 01.03.2004

21 odpowiedzi na pytanie: Czy coś z tym robić?

kantalupa2006-08-03 20:00:07

Re: Czy coś z tym robić?

Wiesz, co… Napisze Tobie jako matka dziecka, ktore wiecznie plakalo, i plakalo, i plakalo…
A nie znasz moze matki tego dziecka? Moglabys jej delikatnie zapytac, albo powiedziec cos wspolczujacego typu “wiem, jak to jest, tez mialam kolkowe dziecko…”
Adamek tak straszliwie plakal (wcale nie byl kolkowy, jedynie wiecznie niezadowolony i jakis taki nieszczesliwiec z natury), ze kiedys sasiad mnie zapytal, czy Adas nie choruje. Wbrew pozorom zrobilo mi sie przyjemniej na sercu, ze nie tylko ja slysze ten okropny placz. A jesli cos zlego sie dzieje, wowczas matka moze zrozumie, ze ktos jednak “czuwa”?
Nie wiem, nic mi innego do glowy nie przychodzi…

Adas 19m-cy i Bejbi

silvius2006-08-03 20:02:05

Re: Czy coś z tym robić?

moze maluch ma kolki??

gacka2006-08-03 20:23:43

Re: Czy coś z tym robić?

No właśnie nie znam tej rodzinki, nawet dokładnie nie wiem z którego okna ten płacz słychać. Właśnie myślę, że to dzieciątko tak po prostu ma i wiele razy mówiłam, że współczuję tej mamie, która z nim jest, bo osobiście nie miałam takiego problemu, ale wiem, że dzieci są różne.
Potem jednak przychodziły myśli, że może jednak temu maluszkowi dzieje się krzywda i może trzeba mu pomóc. Sama właśnie nie wiem.

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka2006-08-03 20:28:46

Re: Czy coś z tym robić?

Dokładnie o tym samym myślałam, że chyba ich na tym spacerku nie widuję i to też dało mi do myślenia. Co prawda w tamtym bloku mieszka bardzo dużo młodych rodzin i jest tam dużo dzieci – zarówno tych wózkowych (sądzę, że ten maluszek “wymaga” jeszcze wózka głębokiego), jak i szkrabów latających na nóżkach i być może jestem w błędzie, bo po prostu nie znam tej rodziny i nawet nie umiałabym ich poznać na dworzu, ale nie rzucił mi się w oczy głęboki wózek.
Chyba spróbuję jakoś (tylko jak? ) namierzyć ich i zagadać. Mam nadzieję, że nie pomylę się i nie zagadam do kogoś innego

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka2006-08-03 20:31:15

Re: Czy coś z tym robić?

Też tak pomyślałam, ale zawsze wydawało mi się, że kolka to ból napadowy, dokuczający raczej popołudniami, a ten maluszek zaczyna płakać wcześnie rano i kończy późną nocą.
Właśnie znów to maleństwo słyszę .

Gacka i Julka 01.03.2004

aga302006-08-03 20:37:36

Re: Czy coś z tym robić?

W odpowiedzi na:


Potem jednak przychodziły myśli, że może jednak temu maluszkowi dzieje się krzywda i może trzeba mu pomóc


w kontekście niedawnich wiadomości o tragediach dotyczących dzieci wcale Ci się nie dziwię też by mi takie myśli przychodziły, może poobserwuj budynek może rodzice wyjdą na spacer wtedy można zagaić

Aga + aniołek(2003) i Natalka 30.01.2006

gacka2006-08-03 20:42:36

Re: Czy coś z tym robić?

Dokładnie o tym samym myślę, bo czasy nieciekawe. Miałam też myśl, że może ta mama potrzebuje pomocy, bo może ma depresję i nie obchodzi ją to, że dziecko płacze.
Będę próbowała ją jakoś namierzyć, choć nie mam koncepcji, bo z tamtej klatki wychodzi dużo rodziców z dziećmi, a do tego ciężko jest mi określić z którego okna to maleństwo słychać, bo wszędzie praktycznie są okna pootwierane.

Gacka i Julka 01.03.2004

dididi2006-08-03 20:47:34

Re: Czy coś z tym robić?

Badz czujna Gacko, lepiej sprawdzic niz potem zalowac. Dzieciatka same nie moga sie obronic a swiat dzis jest okrutny. Ja w ten sposob uratowalam zycie swojej sasiadki ktora prawie udusil jej pijany maz.

Ben & Mimi (2004-06-11)

gacka2006-08-03 21:04:38

Re: Czy coś z tym robić?

Tylko jak mam iść do tego bloku, jak klatka zamykana domofonem, a ja nie znam numeru mieszkania, bo ciężko mi ustalić z którego dokładnie okna ten płacz dobiega?

Gacka i Julka 01.03.2004

dorotka12006-08-03 21:07:14

Re: Czy coś z tym robić?

Szymon plakal przez pierwsze 4 miesiace swojego zycia po 20 godzin na dobe- bylam skonana, on byl leczony, nic nie pomagalo – kolki + alergia. Przeszlo samo
do furii doprowadzaly mnie uwagi sasiadow oraz pytania czy nic mu nie jest…
nie wiem co masz zrobic- moze poczekaj jeszcze ze 2 miesiace:) i samo przejdzie

Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

gacka2006-08-03 21:10:29

Re: Czy coś z tym robić?

Staram się właśnie być czujna i dlatego też napisałam do Was tego maila z prośbą o podpowiedź, czy coś robić czy raczej poczekać, aż maluszek z tego wyrośnie. Od jutra zaczynam namierzanie, tylko kurcze czy mi się to uda?

Gacka i Julka 01.03.2004

gacka2006-08-03 21:16:12

Re: Czy coś z tym robić?

I oby tak się skończyło w tym przypadku, bo mam mieszane uczucia – z jednej strony myśli, że to maleństwo tak ma i to przejdzie, a z drugiej obawa, że w tamtym domu jest coś nie tak.
Też się zastanawiałam jakby zareagowała mama tego maluszka, gdybym ją zagadała. Z tego, co tu dziewczyny piszą to reakcje są różne – jedne mamy czują ulgę, że ktoś się zainteresował, a drugie, tak jak Ty były na tym punkcie drażliwe. Obie te reakcje są jak najbardziej zrozumiałe i ich nie krytykuję.
Mogę poczekać – wiem. Ale nie wiem, czy darowałabym sobie, gdyby (odpukać) okazało się, że tam działo się coś złego, a nikt nie reagował. Trudna jak dla mnie sytuacja i dlatego postaram się poobserwować bardziej, może uda mi się namierzyć ich na spacerze i wówczas zobaczymy. Mam nadzieję, że najdę w sobie tyle odwagi, by zagadać mamę tego maluszka

Gacka i Julka 01.03.2004

dorotka12006-08-03 21:19:33

Re: Czy coś z tym robić?

poobserwuj, albo sie uspokoisz albo wytropisz nie daj Boze cos niewlasnciwego, mam nadzieje ze nie….

Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

gabrycha2006-08-03 21:42:46

Re: Czy coś z tym robić?

Mam nadzieję,że to nic strasznego,ale też bym była czujna tyle złego sie ostatnio dzieje,tyle krzywd dzieje się w ostatnich czasach dzieciom,że nic dziwnego,że się martwisz.Spróbuj poobserwować,może uda Ci się zagadać właściwą mamę.A może inne mamy też są zaniepokojone ciągłym płaczem maleństwa,może warto też zapytać kogoś jeszcze co na ten temat sądzą?
Pozdrawiam
Dorota i Antoś(24.03.2005)

pasiasta2006-08-04 04:49:17

Re: Czy coś z tym robić?

Ja Ci tylko napiszę, że kuzyn męża do 3 m-ca życia płakał non stop z małymi przerwami w nocy, ostatnio ciotka opowiadała, że jak to dobrze, że mieszkają w willi, bo sąsiedzi byli by wściekli…

Dora 08.08.04
Wejdź: tiny.pl/tzxj

silvius2006-08-04 05:12:41

Re: Czy coś z tym robić?

ja tez tak myslalam, dopoki znajomym nie urodzilo sie dziecko. placze niemalze non stop. przebadalo go setki lekarzy, mial zrobione wszystkie mozliwe badania i lekarze bezradnie rozkladaja rece, bo wszystko jest ok. i wszyscy zgodnie przyznaja, ze to kolka. i trzeba przeczekac, nie denerwowac sie. tylko jak sie tu nie denerwowac jak Ci dziecko wyje (bo to nawet placz nie jest, tylko wycie), nie dojadasz, nie dosypiasz, a na dodatek masz na glowie co drugi dzien policje za zaklocanie ciszy nocnej(!!!!). i opieke spoleczne, bo sasiedzi doniesli, ze dziecko jest maltretowane(!!!!). ja rozumiem, ze czasy mamy ciezkie, ale to juz dla mnie jest przesada.
nie potepiam Ciebie, ze chcesz sie dowiedziec co i jak, tylko chce uczulic, ze czasem mozna naprawde niechcaco kogos urazic. wiesz, jak to mowia, dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane…
pozdrawiam.

kasiejka2006-08-04 05:56:39

Re: Czy coś z tym robić?

Spróbuj się jednak tym zainteresować(pewnie będzie trudno bo sama jesteś matką a matki ciągle mają mnóstwo roboty przy swoich wlasnych dzieciach ale)- nigdy nie wiadomo czy tu nie chodzi o coś poważniejszego, dramatyczniejszego nawet niz kolka a skoro Twoja wrażliwość, sumienie nawołują do tego to nie bądź obojętna.
A tak w ogóle to chciałam stwierdzić , że jesteś chwalebnym przykładem Osoby, a mało takich osób, która nie jest wpatrzona tylko w czubek swojego wlasnego nosa i wlasnych spraw rodzinnych (oczywiście nie w taki sposób jak to bywa gdy mamy do czynienia z plotkarami i wścibstwem sąsiedzkim na osiedlu)ale tak szlachetnie, ludzko jest świadoma tego, że są wokół niej też inni może potrzebujący ludzie.Fajnie
.A teraz tak technicznie detektywistycznie- zaczytuję się w Agacie Christi i jej bohaterach- oni to mieli sposoby- moje będą prostsze.
Może sprobuj przejść się pod samym blokiem z własną córcią(jak będziesz słyszała wyrażniej ten płacz) niby to spacerkiem i tak staraj się zlokalizować, z której klatki, z którego pionu ten dżwięk dochodzi.Jeśli masz w sobie dużo determinacji to przejdź się nawet po samych klatkach- w górę i w dół- weź torebkę by wyglądać jak ktoś kto kogoś odiwdza.
Możesz też spróbować zagadać otwarcie sprzątaczkę z tamtego bloku- sprzątaczka sprząta też pod samymi drzwiami, trwa to trochę zanim zamiecie, umyje piętra, ma dużo możliwości analizy i lokalizacji różnych hałasów i pewnie od jakiegoś czasu też zastanawia ją płacz tego dziecka- to kopalnia wiedzy o mieszkańcach.
Jeśli masz jakąś zaufaną sąsiedkę ale nie karmiąca się emocjami z akcji sąsiedzkich i potem nie plotkującej o Tobie innym jako o miłosiernej Matce Teresie to wymień się z nią obserwacjami- może ona ma dużo więcej informacji- przecież każdy kolejny kontakt, znajomość z kimś na osiedlu może naświetlić bardziej sprawę.
Jak sobie ostatnio pogadałam ze swoją sasiadką przy okazji spacerku z psami- a też jestem dość niedawnym mieszkańcem bloku to dowiedziałam sie naprawdę wielu, wielu rzeczy,informacji które do mnie w ogóle nie powinny dotrzeć.np: że sąsiadka z bloku ktoregoś tam na naszym osiedlu, krzyczy calymi dniami na swoje dzieci bo nie umie ich sobie wychować, nie wyrabia nerwowo i nie radzi sobie z nimi kompletnie i uczy dzieci agresji i niechęci w stosunku do siebie a poza tymi informacjami poznałam jej problemy małżeńskie-wiem o niej wiele i aż mi głupio ją mijać bo wcale mnie te informacje nie obchodzą ale sąsiadka w ten niezbyt w porządku sposób wynosząc informacje naprawdę intymne szczerze po prostu radzi się mnie jako pedagoga co ona ma zrobić by tej swojej znajomej pomóc. Nie pochwalam tego ale tak działa internet osiedlowy- jak to ja nazywam – plotkarskie zjawisko wymiany informacji o innych mieszkańcach tego samego osiedla.
A juz kończąc to być może dziecko rzeczywiście ma kolki ale może dzieje się coś
niedobrego nawet dla samej matki i dziecka i może trzeba właśnie jakoś wesprzeć, zareagować. Jesteś wrażliwa i z tego co widzę empatyczna z pewnością nie zachowasz się niestosownie jak już stanieesz twarzą w twarz z tą matką..Powodzenia. K.

kotagus2006-08-04 07:14:45

Re: Czy coś z tym robić?

Ja, jak Mati był mały i WYŁ, pytałam kiedyś najbliższych sąsiadów czy płacz nie przeszkadza i wytłumaczyłam dlaczego płacze po nocach (kolki) – to tak na wszelki wypadek, żeby nie podejrzewali jakiś maltretowań dzieciaka 🙂

Mati 01.04 Marta 04.05

chilli2006-08-04 07:19:52

Re: Czy coś z tym robić?

moj sie darło 22h/na dobe – cała dobe. Od rana d o nocy i w nocy..
Ale był marzec i okna były góra uchylone.

Ale sąsiadka ma teraz takiego póltoramiesieczniaka i też go słysze pół dnia jak płacze. Pewnie za miesiac przestanie płakać

www (10.03.2004)

daglezja2006-08-04 07:29:55

Re: Czy coś z tym robić?

Ja bym sie tez zainteresowala czemu ten dziedzius tak placze poza tym jak slysze placz dziecka to wpadam w stan niepokoju. U nas na szczescie dzieci placzac dawaly jedynie znak, ze sa glodne ;-)ale za chwile bieglam juz z butelka(chyba ze sama wyprzedzilam fakt) Nie bylo u nas sytuacji zeby ktores z naszym dzieci plakalo dluzszy czas w zwiazku z tym opowiastka kiedy sasiadka zobaczyla mnie ostatno ze Stasiem w wozku zapytala z czyim dzieckiem wyjechalam na spacer bo myslala, ze mamy tylko Zosie ;-)))))))))))) pozdrawiam


Zosia (27.03.05) Staś (25.04.06)

eunike2006-08-04 08:02:31

Re: Czy coś z tym robić?

A ja nie wiem czy jest sens się wtrącać, noworodki często tak mają że non stop płaczą. Mój miał kolki od rana do nocy, NIC nie pomagało, dopiero pod koniec odkryłam zbawienne działanie suszarki do włosów. No chyba że wytropisz ją, żeby właśnie doradzić nieszczęsną suszarkę
Co innego gdyby to np. 8 miesięczne niemowlę tak płakało, wtedy rzeczywiście byłoby to zastanawiające…


Cyprianek (listopad 2005)

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy coś z tym robić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
cesarka i co dalej?
dziewczyny, właśnie dowiedziałam sie że może mnie czekać cesarka.... z powodu żylaków!!!! Basię rodziłam normalnie i było boleśnie ale dość szybko więc teraz też miałam nadzieję że tak to się
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
wstrzymuje kupke, co robić??
Dziewczyny mój synek woła juz siku i robi na nocnik oprócZ kupy, a własciwie to boi sie robic kupe, przez co wstrzymuje ja na siłę, wychodza później twarde bobki,
Czytaj dalej