Czy za dużo zajęć dodatkowych?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 51)
  • Autor
    Wpisy
  • #105553

    kotagus

    Poza szkołą Mati ma kółko muzyczno-taneczne (takie gibanie z ich Panią), 2x w tygodniu kung fu (juz trzeci rok), godzinne kółko plastyczne (w ramach świetlicy, że tak powiem) i jeszcze za tydzień ruszy kółko szachowe (też godzina w tygodniu). Odbieram ich ok. 15, czyli wszytkie zajęcia (poza Kung fu) mieszczą się w tym czasie. I Mati mi pada na pysk totalnie, jest zmęczony i przez to płaczliwy. Na kółka chodzić chce, no może poza tym tanecznym, ale to ewentualnie jest do rezygnacji. Czy ta ilość zajęć wydaje Wam się zbyt duża? Z przedszkola często byli odbierani później, ale pewnie było tam mniej intensywniej. Czy czekać, aż się przyzwyczai? Czy zmiejszyć intensywność?

    #3804135

    oliweczka

    Dla mnie to trochę sporo… :Hmmm…:
    To tak patrząc na moją Natalkę – ona ma tylko kółko taneczne połączone z elementami baletu (uwielbia zresztą).
    W zimie miała krótki okres Ogniska Muzycznego, ale jej się znudziło po kilku tygodniach. Generalnie to widzę, że nici z tego, co jej nie pociąga zbytnio.
    Nie wiem, może w zimie coś jeszcze jej dojdzie w innym dniu tygodnia…
    Może zrezygnuj z tego kółka tanecznego, skoro średnio lubi i zobaczysz, co dalej.



    #3804136

    an-ki

    Może to kwestia dziecka…Daj mu czas, nie rezygnuj od razu po 2 tygodniach. Może to nie kwestia zajęć, a po prostu „wrażeń” całodziennych w szkole?
    Ola ma na razie basen raz w tygodniu i sama szuka co jeszcze – teraz wymyśliła „przygotowanie do siatkówki” (tak to się nazywa) 2 razy w tygodniu od 15:30 do 17:ej. Sama jestem ciekawa czy da radę tyle czasu spędzać w szkole…

    #3804137

    anke77

    u nas Jurek ma basen w piątki, ćwiczenia korekcyjne zaraz po zajęciach w środy, w przyszłym tyg. mają dojść tańce, też zaraz po zajęciach.
    Zimą na pewno ze 2x w tyg. bedziemy chodzić na łyżwy.
    J. jest z tych spokojnych ale mega wytrzymałych 😉

    #3804138

    ilto

    A ile ma Twoj Mati lat? Skoro jest przemeczony to daj mu wybor z czego chcialby zrezygnowac. Lepiej niech ma mniej dodatkowych zajec za to niech chodzi na nie z radoscia i czerpie z nich w 100%. A Ty nie bedziesz miec marudzaco-placzliwego dziecka.
    Tak na marginesie moj ma oprocz szkoly (3 godziny) zajecia z karate raz w tygodniu, zajecia w bibliotece takie ogolno rozwojowe i pilke nozna, ktora za dwa tygodnie mu sie skonczy (koniec sezonu). W zime bedzie chodzil do szkolki snowbordowej w soboty lub niedziele.

    #3804139

    kotagus

    Zamieszczone przez ilto
    A ile ma Twoj Mati lat? Skoro jest przemeczony to daj mu wybor z czego chcialby zrezygnowac. Lepiej niech ma mniej dodatkowych zajec za to niech chodzi na nie z radoscia i czerpie z nich w 100%. A Ty nie bedziesz miec marudzaco-placzliwego dziecka.
    Tak na marginesie moj ma oprocz szkoly (3 godziny) zajecia z karate raz w tygodniu, zajecia w bibliotece takie ogolno rozwojowe i pilke nozna, ktora za dwa tygodnie mu sie skonczy (koniec sezonu). W zime bedzie chodzil do szkolki snowbordowej w soboty lub niedziele.

    6 lat. Ale wyszłam z założenia, że lepiej żeby był na kółku niż siedział „i nic nie robił” w świetlicy, w tym czasie. Bo w szkole jest tak czy tak, nie przychodzi na te kółka dodatkowo. Tylko Kung fu jest poza szkołą. Ale przemyślę, pewnie odpuszczę mu te tańce, choć cieszyłam się, że to dodatkowa porcja ruchu 🙂



    #3804140

    finia

    wg mnie za dużo i nie można porównywać tego z czasem odbierania dziecka z przedszkola… w szkole jednak jest zupełnie inna praca, więcej się wymaga od dziecka, zajęcia dodatkowe też wymagają skupienia i koncentracji … w przedszkolu to głównie zabawa i większość czasu dziecko samo decyduje w co i jak się bawi… do tego dołóż zadania domowe i robi się z tego więcej niż powinno… mój syn od jakiegoś czasu coś przebąkuje o kółkach zainteresowań, i aikido, ale ja widzę ile wysiłku wkłada w naukę – szczególnie zadania domowe i wiem, że teraz to byłoby ponad jego siły… zdecydowaliśmy odczekać do momentu kiedy zadania domowe będą dla niego rutyną i będą zajmować mniej czasu i energii…

    myślę, że powinniście zrezygnować z częśći zajęć, a najlepiej niech dziecko samo szczerze powie które z nich są dla niego najprzyjemniejsze i niech uczeszcza tylko na te. ja osobiście ograniczyłabym się do tych zajęć które ma w ramach siedzenia w świetlicy, a z tanecznego zrezygnowałabym od razu skoro nie pała entuzjazmem. do kung-fu wróciłabym w kolejnym semestrze…

    #3804141

    lilavati

    Moim zdaniem dużo tego, ja stara była bym tym zmęczona
    Matek jeszcze mały , może potrzebować czasu na wyciszenie, tylko dla siebie, uważam że taki czas choćby na dywanie z samochodzikiem w ręku więcej dobrego (własna kreatywność) mu przyniesie niź tańce na które w tej chwili nie ma ochoty. Zauważysz w trakcie roku, ze sporo czasu jest na nudę od II klasy zawsze można coś dorzucić.

    Zamieszczone przez kotagus
    6 lat. Ale wyszłam z założenia, że lepiej żeby był na kółku niż siedział „i nic nie robił” w świetlicy, w tym czasie. Bo w szkole jest tak czy tak, nie przychodzi na te kółka dodatkowo. Tylko Kung fu jest poza szkołą. Ale przemyślę, pewnie odpuszczę mu te tańce, choć cieszyłam się, że to dodatkowa porcja ruchu 🙂

    Pobyt na świetlicy nie zawsze musi oznaczac nudę – myślę , ze wiele zależy od prowadzącego. Świetlica mego dziecka to przeciwieństwo nudnej świetlicy z czasów mego dzieciństwa. Czy przychodzę po dziecko o 14, czy o 15, 16 ZAWSZE dzieci aktywnie spędzają czas z Panią
    – zajęcia z tego tygodnia w momencie gdy dziecko odbieram
    pn – sala zamiania się w akwarium , dzieci są zwierzętami morskimi, na tablicach, ścianach każdy dorysowuje ryby, skalmary i inne cudactwa- pani o życiu w morzu opowiada
    wt-tu jakaś akcja jesienna była, coś rysowali, z plasteliny lepili
    śr – wielki namiot rozłożony, dzieci w namiocie, pani przy wejściu, dzieci są w telewizorze i wystawiają film dla Pani, musiałam czekać na reklamę by dziecko mogło wyjść do domu

    #3804142

    kotagus

    Zamieszczone przez ania_st
    Moim zdaniem dużo tego, ja stara była bym tym zmęczona
    Matek jeszcze mały , może potrzebować czasu na wyciszenie, tylko dla siebie, uważam że taki czas choćby na dywanie z samochodzikiem w ręku więcej dobrego (własna kreatywność) mu przyniesie niź tańce na które w tej chwili nie ma ochoty. Zauważysz w trakcie roku, ze sporo czasu jest na nudę od II klasy zawsze można coś dorzucić.

    Pobyt na świetlicy nie zawsze musi oznaczac nudę – myślę , ze wiele zależy od prowadzącego. Świetlica mego dziecka to przeciwieństwo nudnej świetlicy z czasów mego dzieciństwa. Czy przychodzę po dziecko o 14, czy o 15, 16 ZAWSZE dzieci aktywnie spędzają czas z Panią
    – zajęcia z tego tygodnia w momencie gdy dziecko odbieram
    pn – sala zamiania się w akwarium , dzieci są zwierzętami morskimi, na tablicach, ścianach każdy dorysowuje ryby, skalmary i inne cudactwa- pani o życiu w morzu opowiada
    wt-tu jakaś akcja jesienna była, coś rysowali, z plasteliny lepili
    śr – wielki namiot rozłożony, dzieci w namiocie, pani przy wejściu, dzieci są w telewizorze i wystawiają film dla Pani, musiałam czekać na reklamę by dziecko mogło wyjść do domu

    Brzmi fajnie 🙂
    Mati świetlicę sobie chwali – pani im czyta, grają w gry, rysują. Ale raczej „siedzą” więc cieszyły mnie te tańce. Ale chyba właśnie z nich zrezygnujemy. A szachy? Kurcze, Matiego zaczęliśmy uczyć w domu, podoba mu się. Zresztą szachy są rozwijające… :Hmmm…: Z kung fu zrezygnować się raczej nie da, bo i rok już opłacony i Mati MARZY o kolejnym pasie, kolejnym egzaminie. To kółko plastyczne nasze brzmi fajnie, np. dziś pani zapowiedziała, że za tydzień będą robić potwora ze skarpetki i żeby przynieść…. No nie wiem, nie wiem…. Może dam mu jeszcze czas i decyzję o rezygnacjach podejmiemy za np. dwa tygodnie…

    #3804143

    finia

    Zamieszczone przez kotagus
    Brzmi fajnie 🙂
    Mati świetlicę sobie chwali – pani im czyta, grają w gry, rysują. Ale raczej „siedzą” więc cieszyły mnie te tańce. Ale chyba właśnie z nich zrezygnujemy. A szachy? Kurcze, Matiego zaczęliśmy uczyć w domu, podoba mu się. Zresztą szachy są rozwijające… :Hmmm…: Z kung fu zrezygnować się raczej nie da, bo i rok już opłacony i Mati MARZY o kolejnym pasie, kolejnym egzaminie. To kółko plastyczne nasze brzmi fajnie, np. dziś pani zapowiedziała, że za tydzień będą robić potwora ze skarpetki i żeby przynieść…. No nie wiem, nie wiem…. Może dam mu jeszcze czas i decyzję o rezygnacjach podejmiemy za np. dwa tygodnie…

    w tej sytuacji zostawiłabym kung-fu i plastykę (w ramach siedzenia na świetlicy) …szachy niech nadal poznaje w domu – przecież wtedy macie siebie nawzajem tylko dla siebie a to też jest ważne…



    #3804144

    Anonim

    Zmniejszyłabym intensywnośc.
    Moj 3 klasista (9 latek) chodzi na tańce (to jest w ramach zajęc szkolnych bo mają profilowaną klasę) – raz w tygodniu 2 godziny.
    Basen – raz w tygodniu godzinę – tez w ramach zajeć szkolnych z cała klasą

    Z zajęć dodatkowych ma tylko angielski w Doron (4 rok) raz w tygodniu godzina
    oraz hapkido – 2 razy w tygodniu (raz godzina a raz 1,5)
    I uwazam ze to wystarczająco. Bardzo chciał już od ubiegłego roku iśc na wspinaczkę, jednak uznalam ze to za duze obciazenie dla niego bedzie. Że bedzie zmeczony, placzliwy, nie bedzie mial czasu na swobodne zabawy, pilke z ojcem czy rower.
    Bo ten czas popoludniami masakrycznie sie kurczy – masa lekcji….pomimo tak malej ilosci zajec i tak bywaja dni, ze wszystko robi na styk…
    dzis np. o 9:45 wyjscie na basen, potem powrot do szkoly i lekcje do 15:55
    A o 19: 00 trening hapkido.
    Na odpoczynak po szkole i zrobienie lekcji pozostaje mu tylko 3 godziny – to bardzo malo jesli wliczyc w to siku, umyc rece, zjesc itp
    W czwartki brakuje mu np. czasu na zabawę i naprawdę jest zmęczony po takim intensywnym dniu.

    #3804145

    chilli

    wiktoria ma origami w ramach świetlicy, w pon-sr 19-00-20:00 taniec nowowczesny – poza szkola
    i koniec.
    u mnie w szkole prosili, zeby nie zapisywac dzieci na wszystko bo nie daja rady. w drugiej klasie git – ale pierwszoklasistom, zwlaszcza szesciolatkom nie dowalic w ramach swielticowego czasu za duzo.

    zreszta i tak wraca zmeczona – a na swietlicy maja duzo rozywek.

    rozwazam jeszcze angielski dodatkowy – ale narazie w sferze rowazan mam.



    #3804146

    kotagus

    Zamieszczone przez szpilki

    rozwazam jeszcze angielski dodatkowy – ale narazie w sferze rowazan mam.

    Angielski dodatkowy odpuściłam (fajny jest ten normalny, lekcyjny, może dwie godziny to mało, ale ;)) jak również dodatkowy francuski, który jest u nas w szkole w ramach fakultetu. Chociaż francuski tak mi się podoba, no ale to może ja sama powinnam się pouczyć.

    #3804147

    Anonim

    moje:
    sks – 45 min/tyg

    angielski 2x 60 min/tyg – to poza szkołą

    i starczy 🙂

    w kółka nie dał się wrobić 😉

    #3804148

    aborka

    Zamieszczone przez EwkaM
    moje:
    sks – 45 min/tyg

    angielski 2x 60 min/tyg – to poza szkołą

    i starczy 🙂

    w kółka nie dał się wrobić 😉

    mój ma sks raz czy dwa razy w tyg. kółko przyrodnicze w piątek. Kółko teatralna w poniedziłek (ale chyba sie nie załapie bo za duzo dzieci). I nag poza szkołą dwa razy po 60 min. I więcej nie będzie bo nie ma go kto wozić.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 51)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close