Do kobitek które miały cc i rodziły sn….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 70)
  • Autor
    Wpisy
  • #98891

    monisiunia2222

    Witam!
    Mam pytanko do kobiet, które rodziły przez cesarskie cięcie i normalnie siłami natury-jeżeli miałybyście do wyrobu to jaką formę porodu byscie wybrały i dlaczego?
    z góry dziękuje za odpowiedzi!
    Pozdrawiam!

    #2460417

    devilry

    SN – bolało jak cholera, ale jak to się mówi „poboli poboli i przestanie”. Zu urodziła się o 13 a wieczorem fikałam już koło niej. Zero bólu.

    CC – Kacper urodził się o 11 a ja po 3 tyg doszłam do siebie. Sam poród nie bolał mnie wcale, ale kolejne 4-5 dni było makabryczne. Szwy mnie tak ciągnęły, że nie mogłam wstać. Jak już się udało, to poruszanie się było dramatem. Do tego po wyjęciu szwów rana mi się rozeszła w jednym miejscu na 3 cm. Goiła się ponad 3 tyg. Do dziś jak za szybko wstanę to mnie coś tam w podbrzuszu zaboli.

    Gdbym była w 3 ciąży to zdecydowanie wybrałabym SN ALE … obok mnie leżała dziewczyna, (która po CC tego samego dnia co ja) wstala następnego dnia rano, jakgdyby nigdy nic … wyszła dzien wczesniej niż powinna.

    Więc nie ma reguły. Wszystko zależy od organizmu.



    #2460418

    snoopy

    Zamieszczone przez Devilry
    Więc nie ma reguły. Wszystko zależy od organizmu.

    się podpisze
    ja miałam dwa cc
    kazde inne

    #2460419

    dorotka1

    nie ma reguly

    mialam sn i cc
    oba porody ciezkie
    wiec ogolnie nie polecam rodzenia 😀
    ale po obu doszlam do siebie w miare szybko

    😉

    wszystko zalezy od mozliwosci matki
    i tego co soba prezentuje dziecko
    moje drugie prezentowalo soba 4500g a ja mialam kiepskie mozliwosci 😉
    rodzilam rodzilam i cc skonczylam ;D

    w każdym razie chyba najlepiej nic nie robić na własne życzenie tylko skołować sobie dobrego lekarza
    albo co najmniej polozna
    bo isc na zywca do szpitala nie radzilabym – to jedyne czego jestem pewna

    #2460420

    rena12

    ja miałam 3 lata temu sn – tragedia poród, później bardzo szybko wróciłam do siebie, tylko nie wiadomo było czy nie odbije się ten poród na dziecku

    teraz cc – dochodzę do siebie już 4 mies., ale myslę, że dla dziecka bezpieczniej

    tym bardziej, że się okazało, że mam wadę kręgosłupa i poród SN jest w moim przypadku praktycznie niemożliwy, a ąże maciek zdrowy – cud

    ja zdecydowanie cc – dla dobra dziecka

    #2460421

    brawurkot

    Ja miałm cc pierwszy i sn drugi.
    Zdecydowanie sn!!! Ale to ja bym tak wybrała.
    Bo: po cc pierwszy syn miał niedydolność oddechową (prawdopodobnie zachłyścięcie wodami) – 4 dni pod respiratorem, tydzień w inkubatorze, dużo dłużej bolało po porodzie (rana po cięciu), dłużej sie dochodzi do sprawności. Choć też to zależy od kobitki – ja miałam dużo siły – po cc biegałąm na drugi dzień-miałam motywację-dziecko w inkubatorze, ale po sn byłam jeszcze lepsza – jak mnie lekarka juz pozszywała to chciałam zeskoczyć z łóżka i polecieć do synka :Śmiech:
    A przede wszystkim poród sn jest dużo lepszy dla dziecka i dlatego bardzo bardzo chciałm żeby drugi poród udało się sn. IU sie udało, mimo,z ę poród był długi i baaardzo bolało to nie żałuję.



    #2460422

    mloda

    Zamieszczone przez monisiunia2222
    Witam!
    Mam pytanko do kobiet, które rodziły przez cesarskie cięcie i normalnie siłami natury-jeżeli miałybyście do wyrobu to jaką formę porodu byscie wybrały i dlaczego?
    z góry dziękuje za odpowiedzi!
    Pozdrawiam!

    Ja rodziłam SN synka i przez CC córkę. Zfecydowanie gdybym miała wybierać to SN. A to dlatego że szybciej doszłam do siebie, po dwóch godzinach od porodu wstałam mimo zmeczenia. Mimo ze cholernie bolało to jakos tym bólu sie juz poźniej zapomina jaki był, no i od razu dziecko było przy mnie.

    Natomiast leżenie po cesarce 24 godziny na płasko to był dla mnie koszmar, później wstanie z lożka-koszmar-ból tragiczny, jestem 3 tyg po porodzie cc i jeszcze boli brzuch.

    Reasumując nie polecam porodów!

    pozdrawiamy

    #2460423

    ahimsa

    Ja pierwsze CC drugie sn. I zdecydowanie sn. Mimo, że ja miałam akutrat koszmarny połóg po sn.

    Ale…no zupełnie inaczej jest:)
    A sam poród aż tak nie bolał;) wciąż czekałam na ten „koszmarny ból” a tu już było 10cm:)
    Odbyłam poród bez jęku właściwie. Tylko parte mnie zaskoczyły trochę.

    #2460424

    Anonim

    Ja zdecydowanie sn:), piękne przeżycie, widziałam jak dziecko się rodzi, dostałam je na brzuch, wytworzyła się między nami zupełnie inna więź, niż po cięciu w narkozie. No i zdecydowanie szybciej doszłam do siebie, mogłam śmiać się, kaszleć, itp.

    #2460425

    kalcz

    Pierwsze dziecko rodziłam przez cc – ułożenie pośladkowe.
    Miałam znieczulenie „miejscowe” więc cały czas byłam świadoma, widziałam Jaśka tuż po porodzie…ale

    zaraz potem mi go zabrali bo ja musiałam dojść do siebie,
    dochodziłam w sumie chyba krótko, ale mimo wszystko dość trudne to było…
    …na drugi dzień już śmigałam przy Jaśku, ale do tego czasu potrzebna mi była pomoc osoby trzeciej (przychodziła położna pomóc mi się umyć, stawiać pierwsze kroki, pomóc przy dziecku)
    Potem robiłam już wszystko sama ale boooolało jeszcze długo, samo podnoszenie dziecka, układanie do karmienia było męczące bo brzuch bolał, trzeba było myśleć o szwach…no i ta paskudna blizna, która dopiero teraz, po 5 latach wygląda jak trzeba.

    Franek urodził się sn…leżeliśmy dwie godzinki razem, on na brzusiu (co oczywiście przy cc odpada) potem sama poszłam z Franiem w „mydelniczce” na oddział poporodowy i już całkowicie sama mogłam wszystko przy nim robić, powrót do formy był błyskawiczny.

    Poza tym, mimo wszystko, przeżycie porodu siłami natury to jest wydarzenie jakiego się nie zapomina ! Jak najbardziej pozytywnie !

    Jak miałabym możliwość wyboru, nie byłoby wskazań medycznych do cc,
    to rodziłabym siłami natury 🙂



    #2460426

    monisiunia2222

    Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi!
    Pozdrawiam!

    #2460427

    gosia

    Zdecydowanie siłami natury hehehe ładna nazwa, a nie jedna musi się mega namęczyć 😉
    Szybciej się pozbierałam po pierwszym porodzie. Po cc bolało znacznie bardziej.



    #2460428

    swiki

    Ja nie rodzilam sn, ale dochodzenie do siebie po cc to makabra, ta bezsilnosc, tesknota za maluszkiem, oraz bol i upokozenie – robia kolo ciebie wszystko wlacznie z podmywaniem itp… nie wiem jak jest po sn, ale na cc bym sie nie decydowala swiadomie.

    #2460429

    gosia

    Zamieszczone przez swiki
    Ja nie rodzilam sn, ale dochodzenie do siebie po cc to makabra, ta bezsilnosc, tesknota za maluszkiem, oraz bol i upokozenie – robia kolo ciebie wszystko wlacznie z podmywaniem itp… nie wiem jak jest po sn, ale na cc bym sie nie decydowala swiadomie.

    Bezsilność to się zgodzę, a le tęsknota za dzieckiem? Mój mały był w inkubatorze, więc mnie strasznie dołował fakt, że nie potrafię do niego pójść. Dałam radę dopiero na 2 dobę po cc, ale mamy które obok mnie leżały (też po cięciu) dzieci miały przy sobie od samego początku i powiem szczerze rewelacyjnie się nimi zajmowały tzn. dawały radę karmić, podnosić dzieci itd.

    #2460430

    mira

    Gdbym była w 3 ciąży to zdecydowanie wybrałabym SN ALE … obok mnie leżała dziewczyna, (która po CC tego samego dnia co ja) wstala następnego dnia rano, jakgdyby nigdy nic … wyszła dzien wczesniej niż powinna.

    Hm… ja właśnie tak zrobiłam, po trzeciej cesarce wstałam rano, poszłam się umyć, zajmowałam się dzieckiem, panie pielęgniarki pełne podziwu. Wyszłam ze szpitala w trzecie dobie, a potem myślałam, że umrę w domu. Brzuch mi spuchł i zsiniał, nie mogłam się prawie ruszać. Do tej pory nie wiem, co mi było, bo do lekarza pojechałam dopiero po tygodniu, jak mi trochę przeszło. Mąż mnie chciał odwieźć do szpitala, ale wiedziałam, że mnie nie przyjmą już z córką i nie chciałam się z nią rozstawać. Teraz myślę, że ja po tej CC to na strasznej adrenalinie jechałam po prostu. Odradzam takie „kozakowanie”, głupia byłam.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 70)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close