dziecko bez slubu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 61)
  • Autor
    Wpisy
  • #12284

    carmella

    Na poczatek chce powiedziec, a raczej napisac, ze tytul jest jaki jest, bo tak wyszlo najkrocej, a mnie chodzi o ….
    Czytam z zaciekawieniem wasze posty rozne (i tu i na „oczekujac…” i na „wszystko o porodzie”) i pare razy przeczytalam, ze jestescie w ciazy ale nie jestescie z tatusiami po subie. Nie zebym miala cos przeciw, nie nie! Tylko chcialam sie zapytac, czy to Wasz wybor, ze nie bedzie slubu, a bedzie dziecko, czy tak zadecydowal los.

    #189280

    dorota27

    Re: dziecko bez slubu

    w moim przypadku to calkowicie swiadomy wybor….
    nigdy nie marzylam o bialej sukni i legalizacji zwiazku…a tylko o milosci..
    …wiec odkad ja mam to jest dla mnie najwazniejsze….zaden papierek nie jest mi potrzebny….czyli jakies przyzwolenie urzednika….a w stosunku do kosciola…a niech bozia to roztrzygnie…
    a prawdziwym przepieczetowaniem naszej milosci…bedzie oczywiscie…. nasz ..dzidzius!!!!
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!



    #189281

    laura1

    Re: dziecko bez slubu

    MY chcielismy najpierw dzidziusia a pozniej slub. Ale nam to nie wyszlo czekanie na dzidziusia przeciagnelo sie do 17 miesiecy i pobralismy sie wczesniej.

    laura (26.10.03)

    #189282

    angel22

    Re: dziecko bez slubu

    U mnie dla odmiany nie bedzie slubu bo nie ma nawet kandydata …. Bede sama wychowywac mojego szkrabka a z tatusiem zobacze sie conajwyzej w sadzie …

    Sywia z niunia (12.07.2003r.)

    #189283

    kasiaiola

    Re: dziecko bez slubu

    My też jesteśmy bez ślubu a mamy Olcie (już ma 7 miesięcy). Prawdę mówiąc na początku nie spieszyło nam się do ołtarza. A o dziecko staraliśmy się prawie od początku bo ja miałam problemy z donoszeniem. No i koniec końców wyszło tak, że najpier pojawiła się Olcia. A teraz to nam sie już nie opłaca ha ha ha. A tak powaznie to ja miałam małe zarobki na „oficjalnej” liście płac, więc nalezy mi się zasiłek wychowawczy i nie mam zamiaru rezygnować. To 500 zł co miesiąc przez maks 3 lata. Jest o co powalczyć.
    No chyba że mój facet znajdzie robotę za „grube” pieniądze to wtedy weźmiemy ślub bardzo szybko.
    Pozdrwaiam
    Kasia mama Oli

    #189284

    monikaapj

    Re: dziecko bez slubu

    zaręczyliśmy się 5,5 miesiaca przed tym, jak okazało się,ze będziemy rodzicami. Kiedy już się okazało, planowaliśmy szybki ślub (głównie ze względu na rodziców), ale w końcu zarzuciliśmy temat; chyba nam nie zależy za bardzo na ślubie po prostu.

    Monika i … (05.10)



    #189285

    gosiar

    ach te nasze plany

    Ile ja się naplanowałam!!!:) a wyszło jak wyszło….efekt – mam męża i cudnego dzidziusia. Nawet nie marzyłam że mój ślub będzie taki cudny i że wszystko samo się poukłada w najlepszym porządku:)

    Gosia i Michałek (6msc)

    #189286

    Anonim

    Re: dziecko bez slubu

    rozumiem, ze gdybys wyszla za maz, to panstwo przestaloby Ci placic zasilek i w zwiazku z tym nie legalizujesz zwiazku? bo odebrano by Ci pieniadze, tak?

    nie chce, zeby to zabrzmialo nieprzyjemnie, ale czy przyszlo Ci do glowy, ze z powodu takiego kaprysu czyjes podatki i pieniadze podatnikow sa wydatkowane w tak irracjonalny sposob? Ze zamiast przekazywac podatki na jakis cel to panstwo utrzymuje ludzi zdolnych do pracy, mlodych, zdrowych? Mnie sie to wydaje nieetyczne, szczerze powiedziawszy.

    pozdrawiam.

    Sylvie

    #189287

    kasiaiola

    Re: dziecko bez slubu

    Problem w tym, że ja mam za sobą ponad 7 lat pracy i płacenia podatków. Znam ludzi którzy mają duże majątki i biorą wszelki możliwe zasiłki i zapomogi. Nam te pieniądz są naprawdę potrzebne. Ostatio wykupiłam swoje mieszkanie i nie mamy nawet złotówki oszczędności. Mój chłopak pracuje na umowę o dzieło i nie ma ubezpieczenia. Za jego ewentualne wizyty musimy płacić. Nie uważam że to zmarnowane pieniądze. Według mni bardziej zmarnowane są te które idą na pensje dla nawiedzonych polityków, myślących o swoich interesach a nie o ludziach.
    Na mój zasiłek idę też moje podatki i mojego chłopaka. I tak nasze zarobki nie są duże a jeszcze trzeba część oddawać państwu. Ci co zarabiaja dużo częto podatków nie płacą bo maja dobrych doradców.
    To że jestem młoda i zdolna do pracy o niczym nie świadczy. Chcę być z moim dzieckiem w domu. Mogę z nim być bo suma zarobków chłopaka i zasiłku jaki dostaję starcza nam na zycie na bieżąco. Nic nie odkładamy bo nie mamy takiej mozliwości.
    I jeszcze jedno, sądząc po tonie twojego postu nie podoba ci sie to co robię. Więc dodam że od mniej więcej 15-16 roku zycia mogłabym być na rencie z poiwodu choroby serca. Nie poszłam na rentę bo uważam że nie nie jest mi ona potrzebna. Odpowiednie leczenie i tryb życia powodują że mogę żyć normalnie. Za to kilka znajomycj mi osób skrzętnie wykorzystało tę furtkę i przez kilka lat korzystali z „państwowych” pieniedzy smiejąc się z takich naiwnych jak ja.

    Jestem na tym forum od niedawna ale im dłużej tu zaglądam i im więcej piszę tym bardziej jest mi przykro. Odpowiedzi na pytania i watpliwości zazwyczaj pojawiają się przy postach „starych” znajomych lub przy kontrowersyjnych tematach. Albo komentuje się sprawy w miejscu do tego nie przeznaczonym. Napisałam odpowiedx do postu o „dzieciach bez slubu” nie po to aby wysłuchiwać czyichś uwag i komentarzy. Mnie też wiele rzeczy pisanych na forum się nie podoba bo są niezgodne z moimi przekonanniami ale nie komentuję bo uważam że nie powinnam. Chyba zacznę.

    Pozdrawiam

    Kasia mama Oli (17.09.2002)

    #189288

    Anonim

    Re: dziecko bez slubu

    prawde mowiac nie wiem czemu traktujesz to tak smiertelnie powaznie i osobiscie. moim zdaniem forum jest wlasnie po to, by moc sie wypowiedziec – stad chyba nazwa „forum” i nie widze nic zlego w tym, by sie wymieniac pogladami, radami, spostrzezeniami. moze rzeczywiscie powinnas zaczac to robic – nie wszystko musi Ci sie podobac i nie wszystko musisz akceptowac, to ludzka rzecz.

    ja akurat nie znam Twojej osobistej sytuacji, ale kiedy slysze taka historie wlos mi sie jezy na glowie i nie umiem nie zareagowac. Wkurza mnie idiotyczne wydatkowanie pieniedzy w tym biednym, zle zorganizowanym kraju – i mam do tego prawo, tez place podatki. Przeraza mnie lekkosc i „oczywistosc” z jaka ludzie podchodza do pieniedzy dawanych przez panstwo, przerazaja mnie wyludzenia i brak poczucia odpowiedzialnosci za swoje i cudze zycie. Nie mam ochoty wspomagac pijackich rodzin z osmiorgiem dzieci (bron Boze Cie do takich nie zaliczam!!!), i nie podoba mi sie to, ze oszukiwanie panstwa (w tym mnie!) jest u nas na porzadku dziennym.

    Mnie tez irytuje, ze czesc pieniedzy oddaje panstwu – i ja i moja rodzina, i moim znajomi (zarowno dobrze jak i zle zarabiajacy). Ale tak jest. I jak slysze, ze komus sie „nie oplaca” wychodzic za maz, to zaczynam sie zastanawiac, czy to jest jakis zart ze mnie, podatnika, czy co? Czasy sa ciezkie, ludziom sie kiepsko powodzi i ja to rozumiem, w pewnych granicach. Nie musisz mi tego tlumaczyc i nie musisz sie obrazac.

    Ton mojej wypowiedzi nie byl wrogi, tylko jednoznaczny. Mam takie a nie inne poglady, to nie znaczy, ze nie moge o nich dyskutowac.

    na razie,

    Sylvie



    #189289

    kasiaiola

    Re: dziecko bez slubu

    ok. przyjmuję do wiadomości twój punkt widzenia. I naprawdę go rozumiem. Napisałm swój post (ten pierwszy) w takim tonie w jakim staram się myśleć o swoim zyciu. Oczywiście mogłam napisać, jaka to ja nieszczęśliwa jestem, jak biedna, jak mi strasznie xle na świecie i wogóle… Wolę patrzeć na świat bardziej radośnie. Zamiast pisać „jestem biedna jak mysz kościelna i nie stać mnie na ślub” wolałam napisać że „nam się to nie opłaca”. Staram sie mysleć pozytywnie. Przyznaję że mam pełną świadomość że w penym sensei wykorzystuję sytuację. Ale jak napisałam te pieniądze są nam naprawdę potrzebne.
    Co do odpoiwedzi na posty. Czasem jak czytam to nie zgadzam się z napisaną opinią. Ale uważam że każdy ma prawo do własnego sposobu postępowania i ja nie mam prawa tego komentować. No chyba że ktoś prosi o radę.
    Każdy z nas jest inny i ma inny sposób postępowania w różnych sparwach. Ja czasem wolę milczeć żeby nie wywołać burzy.
    W każdym razie cieszę się że sprawa się wyjasniła. Mam nadzieję że jeszcze nie raz spotkamy się na forum.
    Pozdrawiam serdecznie

    Kasia mama Oli (17.09.2002)

    #189290

    Anonim

    Re: dziecko bez slubu

    Kasiu, oczywiscie, ze sie jeszcze spotkamy i pogadamy na forum, o to tu przeciez chodzi. Mam nadzieje, ze nie chowasz do mnie urazy. Po prostu chcialam skomentowac i przedstawic swoj punkt widzenia. Nie mam zlych intencji w stosunku do Ciebie osobiscie, ani do zadnej innej forumowiczki. Ale jestem osoba dosc stanowcza i mam dosc klarowne poglady – ciezko mi nie wyrazac swojej opinii tylko dlatego, ze komus moze sie ona nie spodobac.

    Proponuje zarzucic temat i pomyslec o przyjemniejszych watkach niz ten.

    Rowniez Cie serdecznie pozdrawiam:)

    Sylvie



    #189291

    dorota27

    Re: dziecko bez slubu

    ja cie calkowicie popieram…kazdy orze jak moze…
    do jakiegokolwiek naciagania ma sie to nijak..po prostu ci sie nalezy….
    pa

    dorota i claudia ur. 29 maja 2003../czyli 3 dni wczesniej/

    #189292

    szara

    Re: dziecko bez slubu

    U mnie sytuacja jest skomplikowana. Bardzo chcę ślubu ale tylko kościelnego, niestety mój luby już ma taki taki ślub i staramy się go unieważnić, jednak nie jest to kwestia roku ani dwóch, Porostu żyjemy i czkamy aż los się do nas usmiechnie Na początku myslelismy że to będzie proste i czekaliśmy bie decydując się na dziecko, ale jesteśmy już razem 7 lat ja mam 27 on 40 i zdecydowaliśmy, że nie będziemy dłuzej czekać, a dla kościoła może tą kroplą że mamy dziecko będzie przyśpieszenie sprawy.

    #189293

    Anonim

    Re: dziecko bez slubu

    powodzenia w staraniach:)

    Sylvie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 61)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close