I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #57819

    agat79

    Z moja szwagierka kontakt zawsze przeplatal sie jak warkocz. Na poczatku byla dla mnie wstretna, bo jak pozniej sama przyznala, byla zazdrosna o swojego brata, ze nie ma czasu juz chodzic z nia na dyskoteki, tylko na kazdy weekend wyjezdza( Dzielilo nas wtedy 900 km). Ale to juz za nami, bylo to prawie 10 lat temu, poszlo w niepamiec. Pozniej przyszedl okres, kiedy naprawde zaczelysmy sie swietnie rozumiec, az do momentu….kiedy pojawila sie na swiecie nasza coreczka!!! To nie byl problem, ale problemem jest to, ze ona wychodzi za maz w polowie grudnia i my powiedzielismy, ze na slub oczywiscie, ale na wesele bedzie kiepsko, bo nie mamy z kim zostawic dzidzi. Pytala, czy moja mama nie moze przyjechac, ale powiedzielismy, ze jest to wykluczone, zima autobusem na pare dni, bo wiecej nie moze, bo pracuje, poza tym okres przedswiateczny, po prostu awykonalne!!! Ale nie powiedzielismy nie, powiedzielismy, ze zobaczymy. Mielismy chrzciny, mala uroczystosc, sama najblizsza rodzina, i tylko jedna moja bliska kolezanka, ktora moja szwagierka zaczela przekonywac, zeby zostala z moja corka w czesie ich wesela. Kiedy sie o tym dowiedzialam, a bylo to uwazajcie…. w trakcie obiadu w restauracji.Gdy podeszlam do nich z zapytaniem jak sie bawia, ona oswiadczyla mi, ze zalatwila mi opiekunke, w postaci mojej kolezanki!!! Ja, poniewaz mam dossyc cyrtolenia sie z moja szwagierka, bo nie bylo to jej pierwsze zachowanie sie nie na miejscu w towarzystwie, powiedzialam, ze nie zycze sobie, zeby ustalala, kto ma zostac z moim dzieckiem, a zwlaszcza kogos, kogo sama bym mogla sie zapytac, gdybym chciala, pytam ja” skad wiesz, czy ja sobie wogole zycze, zeby ta osoba pilnowala mojego dzieciaka???” ale pozniej pomyslalam co ja wogole robie, to przeciez chrzciny mojej corki, wiec usmiechnelam sie do niej, glaszcac ja przyjaznie po ramieniu” nie gniewaj sie, ale chdzi mi o to, ze nikt nie powinien wtracac sie w takie sprawy” a ona na to z ironicznym usmiechem tez glaszczac mnie po ramieniu powiedziala ” nie gniewaj sie, ale nie przychodz na moj slub” wiec wsciekla podeszlam do bufetu, a oni w tym czasie spakowali sie, wiec moja rodzina pyta sie, dlaczego wychodza, a moja szwagierka odpowiedziala w kierunku mojej mamy „sa dwie uroczystosci, i chrzciny nie sa wazniejsze od mojego slubu ” po czy wyszli, ja myslalam, ze mnie rozniesie. Jak mogla zepsuc mi dzien, ktory powinien byc dla mnie tak wspanialym wspomnieniem??? Nie pojde na slub, moj maz zreszta tez, chyba, ze szwagierka zadzwoni i cofnie swoje slowa i przeprosi, ale chyba to jest jej na reke, bo sie za bardzo do tego nie kwapi, bo slub juz za…dwa tygodnie. Co Wy na to??? Czy ktos z Was mial podobna sytuacje???? Czasami dziekuje Bogu, ze noszenie broni jest zakazana, ja jestem niesamowicie spokojny czlowiek, ale jak sie zdenerwuje to…………..brrrrrrrrrrr!!! Ale tu troche odreagowalam. Pozdrawiam wszystkie nerwuski!!!

    #739861

    Anonim

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    wiesz co, zamień sie ze mną …
    weź moją ‚bratową’ – jeszcze bedziesz błagac zebym Ci Twoja szwagierke z powrotem szybko oddała…
    mniejsza o żałosne szczególy:(

    Bruni i Filipek 19mcy!



    #739862

    agusjot

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Ja to jestem taki ugodowy człek. Pojechałabym chyba na ten ślub, bo to taka ważna chwila. Ale faktycznie przegięła.

    Ostatnimi czasy w mojej rodzinie pojawiły się niedopowiedzenia na linii siostra brat,( już dorośłi ludzie z dziećmi i wnukami). Doszło do tego, że sie nie odzywają, a nie maja już rodziców i są tylko we dwoje, dalsza rodzina jakaś jest, ale kontaktów nie utrzymują.
    Jest to dla mnie takie przykre, że obiecałam sobie, że nigdy nie dopuszczę do takiej sytuacji między mną a moją siostrą.
    Widzę że cierpią a żadne nie wyciągnie ręki na zgodę, czy to ma sens?
    Dlatego zawsze optuję za próbą pogodzenia się, porozmawiania, tak jak u niuchy, parę postów wcześniej.

    Aga i Kuba (25.06.2003)

    #739863

    agat79

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Oj……….nie wiem, czy wiesz co mowisz!!! Podkreslam, ze to jeden przypadek, gdybym miala opisac wiecej, albo niedaj Boze wszystkie, to mysle, ze albo nasze kochane forum by sie zawiesilo na zawsze, albo kazdy by sie bal, uciekl i nigdy wiecej tu nie wszed!!! Pozdrowionka!! Aga

    #739864

    agat79

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Zgadzam sie z Toba, tez nie lubie sie klucic, i nie lubie, kiedy rodzina jest sklucona, w rodzinie z mojej strony nie ma takich sytuacji, natomiast w rodzinie meza zdaza sie to na porzadku dziennym. Dlatego bylo to dla mnie trudne od samego poczatku, ale tolerowalam to i staralam przymknac oko ze wzgledu na meza tylko! Od kiedy urodzilam corke, wogole jestem jeszcze bardziej otwarcie i optymistycznie nastawiona do swiata, ale w momencie, kiedy jakas negatywna sytuacje badz zdazenia dotyczy bezpiosrednio badz posrednia mojej corki, zamieniam sie w wybuchajacy wulkan. A niestety zdaza sie, ze musze ja chronic przed wlasna rodzinka, bo niestety, ale obcy sa bardziej zyczliwsi w niektorych sytuacjach, ale coz, takie jest zycie nie- wymarzonej synowej

    #739865

    rudafretka

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Przepraszam Cię, może jestem nienormalna ale odebrałam zupełnie inaczej Twoją historie. Może Twojej szwagierce naprawdę bardzo zależało żebyście byli na tym ślubie? W końcu to dla niej bardzo ważne, ślub jest tak samo jak chrzciny jedyna uroczystoącią w życiu. Ona jest siostrą Twojego męża, ja bym stanęła na głwoie żeby znaleźć kogoś do dzieci i byc na tym ślubie i na weselu. Myslę, że jej tez mogło byc przykro kiedy tak nie mówiłaś zdecydowanie, że będziecie. ja nie widzę innej mozliwości w tak bliskiej rodzinie. Pewnie jej tak bardzo zależało żebyście byli, że zapytała Twoją koleżankę. Chyba bliską Ci osobę skoro zaprosiłaś ją na chrzciny, fakt, nie miała prawa tego robić ale w despercaji różne rzeczy się robi. I chyba w tej historii stanęłabym po stronie Twojej szwagierki jednak… Przepraszam ale takie wnioski wyciągnęłam z tego co napisałaś. To nie jest obca osoba tylko siostra Twojego męża, jak sama piszesz mocno z nim związana. Ona napewno nie wyobraża sobie by brat nie był na jej weselu. jej pewnie nie wystarczały zapewnienia, że się postaramy, mi też by to nie wystarczyło. Przykro mi agat ale tak to widzę.



    #739866

    agat79

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    oczywiscie, kazdy ma prawo rozumiec to na swoj sposob, ja zrozmialam to w taki jaki zrozumialam, bo gdyby tak nie bylo, to nie byloby tej calej sytuacji. Siostra z moim mezem nie jest zwiazana wcale, bo od momentu kiedy znalazla sobie nowego faceta, terazniejszego narzeczonago, ladnie mowiac, wypiela sie na nas, bo jej sprawy byla zawsze najwazniejsze! Ale ja to szanuje, kazdy ma prawo do swojego zycia i szczescia, do momentu, poki ktos nie zaczyna wchodzic w zycie z brudnymi buciorami. Nie pisalam rozmowy z moja szwagierka ktora miala miejsce przed chrzcinami, kiedy jak to okreslila, chce miec z nami dystans, bo zmienilismy sie, od kiedy na swiecie jest nasza corka, dlatego nie przyjedzie na chrzciny, bo nie bedzie grala dobrej miny, a pozniej zle na nas mowila. Rozumiesz to, bo ja nie?????!!!! Poniewaz naleze do osob raczej rodzinnych, wytlumaczylam, ze nasza zmiana nie ma nic wspolnego jesli chodzi o ich osoby, oczywiscie, zmienilismy sie, bo przybyly nam nowe obowiezki, nowa odpowiedzialnosc. Skonczylo sie zycie jak kiedys, ale oni, osoby bezdzietne nie potrafia tego zrozumiec.Szkoda tylko, ze osoby obce, dalej bezdzietne, z ktorymi mamy swietny kontakt przyjacielski, nie zauwazyli tego, bo dalej sie spotykamy, tylko oni, ci z ktorymi nie spotykalismy sieczesto, na ich zreszta zyczenie! Poza tym jak juz pisalam wczesniej, nie dlatego nie chcialam isc na to wesele, bo nie i juz, tylko mialam konkretny powod, bo rzeczywiscie, mieszkam prawie1000 km, od rodzinnego miasta, a wspomniana kolezanka nie nadaje sie zbytnio do opiekunki dla dziecka. To wszystko moja szwagierka swietnie rozumiala, kiedy jej to tlumaczylam w rozmowie telefonicznej pare dni przed chrzcinami, nawet przyznala mi racje, ale chyba nie wszystkie tranzystorki w mozgu wlaczyly jej sie w ten dzien i tu juz jej blad. Takze jak juz pisalam, to nie tylko jedna sytuacja, ale caly ciag spowodowaly, ze zachowalam sie w stosunku do niej tak, a nie inaczej. Tez byl to dla mnie stresujacy dzien, i ani przez sekunde nie mialam czasu pomyslec, co bede robic nastepnego dnia, a co dopiero za dwa mniesiace. A tak na marginesie, nigdy w zyciu nie odwazylabym sie powiedziec, ze ich wesele nie jest wazniejze od chrzcin mojego dziecka i to do rodziny np. pana mlodego, ktora nie ma ze mna nic do czyniena. No ale trzeba byc chamem widac! Pozdrawiam, i dziekuje za twoja opinie Agat

    #739867

    rudafretka

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Agat, wróciłabym do wątku :)) Teraz widzisz wyglada to juz inaczej bo jest więcej informacji co daje obraz pełniejszy. Ja tak wywnioskowałam z tej jej zazdrości o brata, że jest z nim związana. W takim swietle rzeczywiście niefajnie to wygląda ale powiem Ci, że pomimo wszystko znalazłabym sposób żeby iść na to wesele i być na czysto. Czyli miec ostatnie słowo a później to już niech się dzieje co chce. Będziesz wtedy w porządku, nie będzie niedomówień na Twój temat, spekulacji czemu nie byliście itd. Jak ona się później zachowa to już jej problem. W życiu niestety jest tak, że kurcze rodzina to rodzina choćby się waliło, paliło. Dzisiaj mąż jest oburzony być może ale kiedyś może mu przejdzie i siostra będzie siostrą. Wtedy do Ciebie nikt nie będzie miał pretensji bo będziesz fair pomimo jej zachowania. Życzę pomyślnego rozwiązania tej sytuacji i nie denerwuj się już bo nie warto 🙂 Niech się inni denerwują:) Pozdrawiam

    #739868

    agat79

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Nie wiem dlaczego, czy to dobrze, czy zle, naleze do ludzi bardzo honorowych. Staram sie nie mowic, ze pada deszcze, kiedy ktos mi pluje w twarz.Tylko dlatego, ze jest to rodzina, jaka jest, taka jest, ale jest, wiec po rozmowie z moim tesciem,powiedzialam mu, ze jezeli szwagierka zadzwoni i odwola swoje ostatnie slowa do mnie, to pojde na slub, bo na wesele nie pojde i tu jest sprawa zamknieta. Dla mnie najwazniejszy jest w tym momencie slub, a wesele, to juz zabawa, w ktorej nie trzeba uczestniczyc, oczywiscie, jak sie ma konkretny powod. Ale znam moja szwagierke, ktora jest niestety osoba, i tu nie przesadzam, osoba nadpobudliwa i nieokszesana, gotowabylaby dac mi w twarz, jezeli na pyszklad zobaczylaby mnie, a ja bym jednak przyszla pomimio jej odmowy zaproszenia, i moja osoba zepsulabym jej cala ceremonie!!! Ja sie juz nie denerwuje, ale tak jak to pisala kolezanka w innym watku, jest mi przykro i zal, ze z tak bliska rodzina czlowiek zyje gorzej niz z obcymi.

    #739869

    halina

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Moja szwagierka jeste też „dobra”. Wiecznie się o coś obraża. Od jakiegoś czasu np. o to że jej cioteczna siostra koleguje się ze mną. Do tego stopnia jest zła, że nawet nie przyszła na andrzejki organizowane przez swoich rodziców.
    Wiecznie narzeka jaka to ona biedna. Że ma mało pieniążków (719 zł zasiłków ja jestem bezrobotna) i jej konkubent mało zarabia (dwa etaty – mój mąż jeden) i że my mamy samochód i że my mieszkamy w domku z ogrodem (mają własną kawalerkę) i że mi pomaga mama (jej pomaga teściowa i jej rodzice wspomagają kasą – nas nie) i że mamy sklep (same straty będziemy zamykać) i że my mamy córeczkę (ona synka) i że my mamy ślub (jej facet jest już żonaty ale laska od niego uciekła). Jak ona mówi „Wy wogóle macie lepiej, bo…”.
    Nie lubiej jej ani rozmowy z nią. Wszystko sprowadza się do tego że ona nie ma pieniędzy. Nawet kiedy jej ojciec leżał w szpitalu to matka musiała jej dawać na bilet żeby go odwiedzała. Jak zwykle nie miała pieniędzy.Co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze. A no to że ja mam komis i mam tam naprawdę tanie ubrania dziecięce, ale ona się nie zniży do tego poziomu żeby kupić coś używanego i to u mnie. To po co narzekać na brak pieniędzy. Ja żeby jakoś zyć chodzę po szmateksach i kupuję ciuszki Julce. Bo jest taniej. Np. mam nowe rękawiczki po 8 zł, ale ona kupiła za 11 w najdroższym sklepie na osiedlu.
    Już nawet nie wspomnę jaką to była „świętą krową” w ciąży. To inna historia.
    Znowu się zdenerwowałam. Dodam tylko że ma to po mojej teściowej. Ona uważa ży my musimy być bardzo bogaci jak mieszkamy w domku z ogrodem (dom moich rodziców – bliźniak)i jak się jeździ samochodem (na raty).

    Szkoda słów na szwagierki.
    Pozdrawiam

    Halina i Julia (14.03.2004)



    #739870

    laminja

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Ja odebrałam ją tak jak Ty. Sama nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Agat interpretuje całą sytuację bardzo emocjonalnie i przez pryzmat wielu lat wspólnych relacji. Mi brakuje emapatii…

    Szymon

    #739871

    kamelia

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Jeśli nie zadzwoni i nie zaprosi ponownie, no to niestety ale bym nie pojechała na wesele. Ze względu na dobre relacje rodzinne, pojechałabym na ślub i złożyła życzenia.

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #739872

    akanc

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!

    J ateż mam ” rewelacyjną szwagierkę” która nie przyszła na chrzciny mojego syna bo nie byliśmy na imieninach jej dzieci ( bo w tym samym czasie miała imieniny moja mama) a wszystkim powiedzała że mój mąż ich nie zaprosił (sama widziałam jak ich zapraszał). Jak rodzina męż a to „omawiała” to powiedziałam tylko jedno – moja siostra przyszłaby do kościoła nawet gdybym jej nie zaprosiła . Pokaz klasę i idz na ślub a na wesele jeżeli nie macie ochoty nie musicie nawet jeżeli komuś to się nie podoba.

    Ania i Mati (5.03.03)

    #739873

    agat79

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    z twoim opisem kojarzy mi sie bardziej szwagierka mojej dobraj kumpelki, tez, o co by nie chodzilo, to zawsze chodzi o sprawy materialne, ale coz? Wszyscy sie zala na tesciowe, nawet kawalow o nich od groma, a tu poiwnno byc chyba wiecej o naszych szwagiereczkach, co???

    #739874

    bozka

    Re: I tak nikt nie zdola przebic mojej szwagierki!!!

    Oj, denerwujesz sie i to bardzo. Nie wiem, czy interesuje Cie moje zdanie, bo widze, ze juz postanowilas. Powiem tylko, ze baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo by mnie zabalalo, gdyby moj brat i jego zona powiedzieli, ze nie przyjda na moje wesele, bo maja dziecko! Dziecko to zaden powod, zeby nie isc na wesele (jak dla mnie), szczegolnie tak bliskiej rodziny! Twoja szwagierke tez ponioslo, ale na slub bym poszla.

    Bozka i Amelia 14.03.04

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close