i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #60934

    kakmi

    Cześć kochane,
    Powiedzcie mi dlaczego musicie dokarmiać swoje maleństwa, od kiedy, ile razy dokarmiacie, czy swoim czy sztucznym i jakim smoczkiem? Czy może używacie jakiś innych metod niż smoczek, np. łyżeczka, sonda (SNS), strzykawką po palcu? Czy któraś z was używa już tej butelki Hebermana z zaklinaczki?
    Sorki, że tak dokładnie wypytuję, ale czuję sie trochę zagubiona i chciałabym sie rozeznać jak jest jest u innych. Ja dokarmiam małego od urodzenia bo nie chciał ssać i miałam za mało pokarmu. Pewnie jest spowodowane tym, że Krzyś urodził się 3 tyg wcześniej przez CC i był troszkę chory. Ale teraz ma już ponad 5 tyg i nadal dokarmiamy się. On w ogóle nie potrafi się najeść z piersi, niezależnie czy karmię go pół godziny czy 3h (też się zdarzało) to on ciągle jest głodny, dopiero jak dam mu butlę to się uspokaja. Ostatnio zauważyłam (wieczorami), że się strasznie drze i odmawia piersi, myślałam że to kolka może ale jak dałam butelkę to nie odmówił i jak zjadł to był spkój. Trochę się boję, że się odzwyczai od piersi. Proszę napiszcie mi jak to u Was jest, może mnie trochę pocieszycie? Jeśli się tak zdarzy, że przejdę na butelkę, to czy na prawdę zrobię mu tym taką wielką krzywdę? Przez tą nagonkę na naturalne karmienie jestem całkiem zagubiona.
    Pozdrawiamy gorąco
    Kasia i Krzyś (23.12.2004)
    P.S. W wyniku tego dokarmiania Krzyś wcale nie jest olbrzymem (jak to może wyglądać na zdjęciu), urodził się 3300 a teraz waży 3680.

    #776721

    suzzie

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    Witam
    dokarmiałam jakis czas Misia bebilonem pepti ale tylko na wieczór…dlaczego? eh…kolejne zapalenie piersi – efekt – pokarmu prawie nic!!! Karmiłam go łyżeczką…żeby nie zburzyć laktacji zupełnie…
    Dłuuuuuugo i wytrwale walczyłam żeby mleka było znowu dużo i udało się!!!
    Tobie też się uda – tylko musisz odstawić butelkę na dobre….na prawdę chcieć i uwierzyć w siebie!
    Z tego co piszesz to Krzyś (jak większośc chłopców) to leniuszek i już zajarzył że przy piersi trzeba się napracować aby się najeść :))) a przy butelce nie. Wygląda na to że lada dzień odstawi się od piersi zupełnie – skoro na wieczór już nie chce…

    W odpowiedzi na:


    Jeśli się tak zdarzy, że przejdę na butelkę, to czy na prawdę zrobię mu tym taką wielką krzywdę?


    Doskonale cię rozumiem: ja strasznie wyłam kiedy miałam za mało mleka i myslałam że to już koniec Wiadomo że mleko mamy jest naj…bliski kontakt, przeciwciała itp.
    Krzywdy jednak dziecku nie zrobisz – bo przecież w ten czy inny sposób musisz mu zapewnić pożywienie! Więc jeśli nie chcesz już karmić piersią to nie obwiniaj się!
    trzymaj się ciepło
    Zuzia

    Michał (11.08.2004)



    #776722

    lanollina

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    ja dokarmialam małego od 6 tyg butelką albo ściągniętym mleczkiem albo sztucznym bo musiałam wrócić do pracy.Dokarmiałam zawsze butelką avent.Jeśli będziesz chciała karmić naturalnie to się uda zawsze możeszpróbować odciągać laktatorem co od razu nie jest takie proste.Ale najważniejsze to to żeby nie ulegać presji.Każdy karmi jak mu wychodzi i nie można podchodzić do tego że naturalne – to ,,życiodajny nektar”a mieszanka to ,,trucizna”.

    Marta i Olek(17.07.2004)

    #776723

    agi9

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    Ja się tylko wtrące w kwestii „nagonki”. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę że Polska jest krajem który musi się dostosowywać do różnych programów prozdrowotnych. A zalecenia na całym świecie w tym względzie są jednoznaczne. Przy dzisiejszym stanie wiedzy nikt nie ma wątpliwości że karmienie piersią jest inwestycją w zdrowie dziecka. Zapobiega wielu poważnym chorobom w dzieciństwie i w wieku dorosłym: alergiom, nowotworom, cukrzycy, otyłości, chorobom wątroby itd. I co najważniejsze zaspokaja praktycznie wszystkie potrzeby noworodka. Pokarm kobiecy to żywa tkanka w której jest dokładnie tyle samo przeciwciał pomagających walczyć z chorobami co we krwi. Zawiera immunoglobuliny IgG, IgA, leukocyty, lizozym. Dlatego dziecko jest chronione przed infekcjami, zwłaszcza przez pierwsze pół roku , wtedy kiedy ma niedojrzały własny układ odpornościowy. Wszelkie badania wskazują na to że śmiertelność i procent zachorowań niemowląt karmionych sztucznie jest ogromna w stosunku do dzieci karmionych mlekiem matki. Mleka modyfikowane to tylko próby zastąpienia mleka kobiecego. To tylko podstawowe względy medyczne . O psychologicznych nie wspomnę. Więc chyba ciężko nazwać to „nagonką”. To tylko profilaktyka. Łatwiej i taniej jest zapobiegać niż leczyć. Dlatego karmienie jest propagowane. Przed podjęciem decyzji przeczytaj trochę-w internecie znajdziesz wszelkie informacje, wystarczy ze wpiszesz w wyszukiwarce „karmienie piersią”. Wtedy sama będziesz mogła stwierdzić czy chcesz karmić czy nie chcesz. Ale to poważna decyzja i powinna zostać podjęta świadomie – nie z powodu niewiedzy.
    Pozdrawiam.

    Aga, Pawełek, Paulinka (04.09.04)

    #776724

    agi9

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    A jak masz problemy i wątpliwości związane z karmieniem to zapytaj lekarza albo doświadczoną położną. Albo najlepiej spróbuj się skontaktować z poradnią laktacyjną. Tam Ci pomogą. Bo problemów może być wiele. Trudno coś stwierdzić przez internet. Ja też miałam wiele problemów jak karmiłam syna – okazało się że dokarmianie tylko przeszkadzało w pokonywaniu ich. Bo jak się dokarmia to mleka w piersi nieuchronnie jest coraz mniej i koło sie zamyka. Najlepiej jak się skonsultujesz ze specjalistą. On będzie wiedział co robić i gdzie jest problem. Widzę że mieszkasz w Warszawie. Więc dostęp do poradni masz bardzo łatwy. Jak będziesz potrzebowała dokładnych namiarów to napisz w jakiej części Warszawy mieszkasz a podam Ci nr telefonów do osób które będą w stanie Ci pomóc.

    Aga, Pawełek, Paulinka (04.09.04)

    #776725

    chilli

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    mały mało przybrał – raptem 300g w miesiac wiec skonsultuj sie z pediatrą, bo przeciwciała i inne ekstrasy z mleka matki nic nie zdziałają jak dzieciak nie bedzie przybierał.
    Jak dokarmiasz postaraj sie żeby butla była po cycu – nie odwrotnie.
    A jak nie to niech je butle. Najwyżej ściągaj laktatorem i podawaj z butli – to te same przeciwciała…

    www



    #776726

    matka34

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    czesc, moj synek jak sie urodzil to byl taki leniuch ze w ogole nie chcial ssac (mialam dos plaskie sutki). Wazyl ponad 4 kg i musialam miec cesarke bo nie chcial wyjsc. Potem bylam tak zmeczona i obolala, ze nie mialam sily z nim walczyc. Piersi mialam nabrzmiale mleko cieklo strumieniami a on tylko lizal i ryczal z glodu. W szpitalu chcieli juz mu dawac sztuczne mleko ale ja sie uparlam, sciagalam mleko i kubeczkiem go probowalam. w koncu jedna polozna przyniosla mi taki kapturek na sutka Aventu i jak sie przez to zaciagnal to wszystkie moje problemy sie skonczyly. Co prawda na poczatku mialam straszne wyrzuty i wszedzie czytalam ze nie powinnam tego uzywac za dlugo ale on za nic nie chcial ssac bez tego kapturka. Dzis moj baczek ma 6 mies i nadal tego uzywam. Adas rosnie swietnie a ja nigdy nie mialam problemow z bolacymi sutkami czy zastojem mleka. Takze polecam. Sprobuj moze, zanim przejdziesz na butelke. A nuz latwiej mu bedzie przez silikon.
    pozdrawiam

    #776727

    olena

    Re: i znowu pytanie do dokarmiających mamuś

    Kasiu,
    życzę Ci, aby kłopoty z karmieniem piersią sie skończyły. Ale nie uważaj się za złą matkę tylko z tego powodu, że musisz dokarmiać!!
    Moja Marta miała problemy z ssaniem od samego początku, do tego okropnie leciała z wagi. Odciągałam swój pokarm i najpierw dawaliśmy łyżeczką, potem strzykawaką, aż w końcu lekarka zadecydowała aby podawać mój pokarm z butelki. Jednak po 2 miesiącach musiałam wprowadzić również mleko sztuczne, gdyż mojego już nie starczało. Od niedawna Marta dostaje tylko mleko sztuczne 🙁
    Bardzo mi przykro, że nie karmię piersią, ale przecież mleko modyfikowane to nie arszenik! Jeżeli masz być zestresowana i na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego, to karmienie piersią przecież nie ma sensu. Dziecko potrzebuje szczęśliwej i zdrowej mamy!! ja wiem, że karmienie piersią to inwestycja w przyszłośc, ale przecież dziecko nie będzie pamietało w jaki sposób było karmione, za to będzie pamietało czy było kochane i szanowane.
    Moja mama z powodu silnych antybiotyków podawanych po porodzie niestety nie mogła mnie karmić i wyrosłam na zdrową i szczęśliwą osobę. Nigdy nie miałam kłopotów ze zdrowiem!! A przecież teraz mleka są o wiele lepsze niż 28 lat temu 🙂
    Matką się jest również w sercu, a przede wszystkim na całe życie. Jakim ułamkiem sekundy wobec tego jest czas karmienia?
    Życzę podjęcia właściwej decyzji. Oczywiście walcz o pokarm, ale nie rób niczego wbrew sobie i potrzebom dziecka

    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    Ps. ja, jako butelkowa mama też nieraz odnoszę wrażenie, że nagonka istnieje 🙂

    Olena i Marta 13/11/04

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close