Kiedy zdecydowaliście się na dziecko?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #101741

    deborah83

    Zakładam nowy wątek, bo nigdzie nie znalazłam podobnego tematu.
    Chcielibyśmy mieć z mężem dziecko, ale ciągle powstrzymują na obawy, czy będziemy w stanie podołać. Chciałam mieć wszystko ułożone, zanim zajdę w ciażę. Tzn. własne mieszkanie (na kredyt, ale nie wynajmowane), stałą pracę. A tu na razie ani jednego ani drugiego. A co jak ten moment wcale szybko nie nadejdzie? Jak było w Waszym przypadku. Zdecydowaliście się na dziecko, a potem się wszystko samo ułożyło, czy najpierw mieliście poukładane?

    #3017426

    devilry

    Ja miałam wybór albo szukam nowej pracy albo dziecko 🙂 I mamy Zu 🙂 Kacperka chcieliśmy bez wzgledu na warunki 🙂

    Moim zdaniem, jesli chcecie dzidziusia to go „róbcie”.
    Dobrego czasu na dziecko moim zdaniem nigdy nie ma. ZAWSZE jest „coś”.

    Powodzenia.



    #3017427

    kkurka

    Zamieszczone przez deborah83
    Zakładam nowy wątek, bo nigdzie nie znalazłam podobnego tematu.
    Chcielibyśmy mieć z mężem dziecko, ale ciągle powstrzymują na obawy, czy będziemy w stanie podołać. Chciałam mieć wszystko ułożone, zanim zajdę w ciażę. Tzn. własne mieszkanie (na kredyt, ale nie wynajmowane), stałą pracę. A tu na razie ani jednego ani drugiego. A co jak ten moment wcale szybko nie nadejdzie? Jak było w Waszym przypadku. Zdecydowaliście się na dziecko, a potem się wszystko samo ułożyło, czy najpierw mieliście poukładane?

    ja jedyne co miałam pewne to własne mieszkanie umowe o prace na lewo załatwiłam jak juz byłam w ciazy maz pracował na umowe zlecenie za granica a na dzien dzisiejszy bedziemy miec drugiego bajkla a pierwszy ma 10 mies i wszystko jest ok oczywiście 2 wpadni zaliczone:Hyhy::Wstyd:narazie maz raz dwa razy do roku na 3 góra 4 mies siedzi za granica ale nie narzekamy oczywiście ze jakas stabilnosc musi byc bo trzeba dziecku byt zapewnić ale (zazwyczaj) jest tak ze jak sie juz jest w ciazy to wtedy wszystko sie znajduje i na wszystko jest ja pewnie sama tez tak bym sie nie zdecydowała na dziecko a teraz jestem najszczesliwsza mama na ziemi:Wow!: oczywiscie mowiac to wszystko dodaje ze trzeba niektóre rzeczy przemyslec bo jak sie jest na zero to hmmm….nie ciekawie …najwazniejsza jest stała praca to ona tak naprawde daje stabilnośc takie moje osobiste zdanie…

    #3017428

    kkurka

    Zamieszczone przez Devilry
    Ja miałam wybór albo szukam nowej pracy albo dziecko 🙂 I mamy Zu 🙂 Kacperka chcieliśmy bez wzgledu na warunki 🙂

    Moim zdaniem, jesli chcecie dzidziusia to go „róbcie”.
    Dobrego czasu na dziecko moim zdaniem nigdy nie ma. ZAWSZE jest „coś”.

    Powodzenia.

    to fakt w pewny sensie to popieram:)

    #3017429

    paszulka

    U nas było wszsytko na odwrót. 😉
    Poznaliśmy się jak miałam prawie 27 lat. Rok później zaczęliśmy się starać o Baśkę. Ja pracowałam i zarabiałam znośnie a mąż kończył doktorat (kończy do teraz ale teraz to już naprawdę końcówka), więc nie zarabiał a na początku było o tyle lepiej, że dostawał stypendium naukowe.
    Jakoś trzy miesiące później (od rozpoczęcia starań) kupiliśmy mieszkanie na kredyt (dożywotni :Hyhy:). No i zaczął się remont
    Po roku starań „zarezerwowaliśmy” sobie datę ślubu, miesiąc później zaszłam w ciąże zaraz Generalnie uważam, że jak ma się 20 lat to można się wstrzymać ale im bliżej do 30tki nie ma co zwlekać, bo życie się jakoś poukłada a dziecko jest niesamowitym motorem i motywatorem do takiegoż poukładania życia. Człowiek wspina się na wyżyny swoich możliwości, aby utrzymać rodzinę. I udaje się!! Poza tym pierwsze lata utrzymania dziecka nie są aż tak ciężki… pod warunkiem, że nie ma się motywacji do posiadania topowego wózka, ciuszków 😉 itp (sama sporo tzn 90% kupuję na allegro). Koszty rosną wraz z dzieckiem a i wtedy wraz z postępującym życiem nasze doświadczenie zawodowe daje większe możliwości finansowe… takie jest przynajmniej założenie.
    Myślę, że z mniejszymi pieniążkami w życiu można sobie poradzić a bez dziecka źle…. no a na starość się już dzieciątek nie dorobi. 😉

    Wszystko też zależy od Twojej/Waszej konstrukcji psychicznej, bo nie ma się co wpędzać w stres finansowy jak czas nie goni.
    Ja polecam macierzyństwo bardzo…. acz ja się wcześniej wyszalałam…chcąc nie chcąc, bo męża poznałam później… ale niczego nie żałuję… jest super!!
    Powodzenia!!!:Kciuki:

    #3017430

    olesia

    Zależy od Ciebie.
    U nas było tak, że ja byłam rok po studiach ze średnią pracą, mieszkanie wynajmowanie – klitka, mąż dopiero co rozpoczął pracę, samochodu brak.
    Dało się jakoś. Teraz jest lepiej finasowo, o wiele lepiej rzekłabym ale brak drugiego dzidziusia o którego sie stramy.



    #3017431

    m-ania

    Zamieszczone przez deborah83
    Zakładam nowy wątek, bo nigdzie nie znalazłam podobnego tematu.
    Chcielibyśmy mieć z mężem dziecko, ale ciągle powstrzymują na obawy, czy będziemy w stanie podołać. Chciałam mieć wszystko ułożone, zanim zajdę w ciażę. Tzn. własne mieszkanie (na kredyt, ale nie wynajmowane), stałą pracę. A tu na razie ani jednego ani drugiego. A co jak ten moment wcale szybko nie nadejdzie? Jak było w Waszym przypadku. Zdecydowaliście się na dziecko, a potem się wszystko samo ułożyło, czy najpierw mieliście poukładane?

    My się zdecydowaliśmy gdy miałam 27 lat. Ponad 2 lata zabrało nam zajście w ciążę, bo pojawiły się problemy, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. W listopadzie kończę 30 lat. To nasze pierwsze dziecko.
    Nie odkładaliśmy decyzji o ciąży. Zaczęliśmy się starać jeszcze przed ślubem. Byliśmy w dobrej sytuacji, bo oboje mieliśmy pracę, mieszkanie i samochody, ale nawet gdybyśmy tego nie mieli to po prostu przyszedł TEN czas i pora na dziecko:)
    Moim zdaniem nie powinno się takiej decyzji za bardzo odkładać w czasie, bo później okazuje się, że ciąża to czasem jednak nie jest tak „pstryk” i wtedy pojawia się prawdziwy dramat… Oczywiście Tobie życzę jak najlepiej i :Kciuki:

    #3017432

    kallarepka

    Zgadzam się, zawsze jest „coś”.
    Kiedy się zdecydowaliśmy mój m szukał pracy (potem zmieniał), a ja byłam zatrudniona na umowę o dzieło. Nie mieliśmy mieszkania (i nadal nie mamy). Samochodu również.
    Aczkolwiek wiedziałam, że przynajmniej jedno z nas ma pracę pewną, a ja oszczędności i przez co najmniej rok nie zginiemy.
    Wiedziałam, że wcześniej czy później chcę mieć dzieci, więc na co czekać. Z kredytem na głowie może nawet jeszcze trudniej zdecydować się na dziecko niż przed.
    Maleńkie dziecko rzeczywiście nie jest dużym obciążeniem finansowym. Obciążające jest to, że jedna osoba nie pracuje przez pewien czas, a nawet jak już pracuje, oddaje prawie całą pensję na opiekunkę/ żłobek (jak u nas). Ale kiedyś w końcu trzeba przez te trudności przejść, jeśli marzy się o rodzinie.

    #3017433

    deborah83

    Dzięki za wszystkie posty, bardzo pocieszające. Fakt, moje koleżanki też z reguły najpierw urodziły dziecko, a dopiero potem życie jakoś im się układało. Może rzeczywiście tak jest, że dziecko jest największym motorem.
    Boję się, żeby nie podjąć lekkomyślnej, nieodpowiedzialnej decyzji,ale chyba rzeczywiście nie ma czegoś takiego jak ten właściwy moment, bo zawsze jest „coś”.

    #3017434

    tygryska

    Deborah, jak już wcześniej koleżanki wspomniały, nie ma czegoś takiego jak dobry czas na dziecko. Nie ma sensu na coś takiego czekać, jeżeli czujecie pragnienie dziecka to nie powinniście tego zbyt długo odkładać. My zdecydowaliśmy się w tym roku, mając mieszkanie w Polsce i pracując na Wyspie a w planach powrót do kraju jak się maluch urodzi. Na początku plan zdawał się znakomity, udało nam się za pierwszym podejściem i wszystko było super do momentu kiedy w sierpniu zredukowali mój etat a 5 tygodni temu mąż też stracił pracę. Obiektywnie rzecz biorąc nie mogło się gorzej złożyć ale na szczęście mamy dość środków na utrzymanie a jednocześnie nigdy nie było nam tak dobrze jak teraz czekając na naszego maluszka 🙂 Jakby się człowiek nie gimnastykował, życia nie da się do końca zaplanować, czasem trzeba brać jakie jest i cieszyć się z tego co dobre;)



    #3017435

    Anonim

    Zamieszczone przez deborah83
    Zakładam nowy wątek, bo nigdzie nie znalazłam podobnego tematu.
    Chcielibyśmy mieć z mężem dziecko, ale ciągle powstrzymują na obawy, czy będziemy w stanie podołać. Chciałam mieć wszystko ułożone, zanim zajdę w ciażę. Tzn. własne mieszkanie (na kredyt, ale nie wynajmowane), stałą pracę. A tu na razie ani jednego ani drugiego. A co jak ten moment wcale szybko nie nadejdzie? Jak było w Waszym przypadku. Zdecydowaliście się na dziecko, a potem się wszystko samo ułożyło, czy najpierw mieliście poukładane?

    powiem ci tak-moje zdanie jest takie ze jakby wszyscy czekali na to az sie ułoży im zycie tak jak chcą to nie byłoby nowych ludzi na świecie i wymarlibyśmy jak dinozaury:)
    a mowiąc poważnie ja mieszkam u mamy z mężęm i córka jestem w świadomej ciazy w 5 miesiącu bo nie mieszkanie i inne dobra są ważne nieraz jak juz masz wszystko i chcesz dziecko okazuje sie ze nie możesz juz ich miec-ja ciut tez o tym myślałam nie ukrywam bo 2 lata temu lekarz mi powiedział ze mam pierwsze markery nowotworowe i jak nie zdecyduję sie w odp czasie na dzidzie to może byc za późno-takze wnioski same sie nasówają

    #3017436

    deborah83

    Dzięki dziewczyny. Bardzo się ucieszyłam, że takie są Wasze opinie, bo też już zaczęłam się niepokoić, że nie wiadomo kiedy się życie ułoży choć trochę tak jak chciałam.



    #3017437

    chup

    to i ja pozwolę sie wypowiedzieć, na pierwsze dziecko zdecydowaliśmy się w wielku 26 lat. Mieliśmy stałe prace (ale żadna rewelacja) wynajmowane mieszkanie… odstawiłam antyki, bo lekarz straszył, ze mogę się b. długo starać… udało się po kilku miesiącach…
    Obecnie podjęliśmy decyzję o staraniu się o drugiego bąbla. Mamy mieszkanie swoje, ale pracę bardzo niepewną ze zwględu na różne wewnętrzne zmiany organizacyjne. Tzn. tak jest z moją pracą, u męża raczej stabilnie, ale ma ciężką pracę.
    Gdybyśmy czekali na odpowiedni moment, to nie zdecydowalibyśmy sie na drugiego malucha. A tak, jak los nam da dzieciątko, damy radę. ]
    Tak jak dziewczyny wspominały… dziecko to ogromny motywator, zmienia sposób parzenbia na świat i jeśli się go pragnie, nie ma co czekać na ‚najlepszy czas’ bo się takowego nie doczeka 🙂
    Powodzenia!

    #3017438

    justint

    Oboje mamy z mężem po 27 lat, w czerwcu wzięliśmy ślub i od razu zaczęliśmy sie starać. Oczywiście mąż miał chwilowe obawy co do pracy i tego, jak sobie poradzimy, ale szybko zrozumiał, że tak naprawdę nie wiemy, kiedy Bozia nam da maluszka, że to może potrwać, a 30-tka coraz bliżej. dzięki Bogu szybko sie udało, jestem teraz w 3 m-cu ciąży, oboje pracujemy, ale zarabiamy poniżej sredniej, wynajmujemy mieszkanie. Teraz dopiero pojawiła się możliwość własnego kąta, właśnie go urządzamy, ale gdyby nie to, że jestem w ciąży – taka szansa by się nie pojawiła. Wierzę, że wszystko się ułoży – bo przecież musi. W rodzinie siła! Powodzenia!

    #3017439

    agatom

    to teraz ja 🙂 mam 25 lat, czekałam aż skończę studia, pracuję w tej samej firmie od marca 2008r. mieszkamy w naszym mieszkaniu- 2 pokoje. stoi wybudowany dom, ale niestety nie stać nas w chwili obecnej na dokończenie. jeszcze 2 lata temu ta myśl nie pozwalała mi mieć dziecka, bo jakoś nie wyobrażałam sobie na 2 pokojach z dzieckiem, ale teraz to się zmieniło.. tak bardzo pragnęłam mieć dziecko 🙂
    mąż wiadomo miał i ma obawy, czy sobie poradzimy- on prowadzi małą firmę i nie zawsze ma zlecenia, więc się boi. a ja tam jestem dobrej myśli :Wow!:
    po mimo, że ciąza była planowana, to jak zobaczyłam dwie kreski to myśli miałam takie, czy damy sobie radę, ale te myśli szybko zniknęły 😀 ja sobie zawsze powtarzam, że nie ma sytuacji bez wyjścia 🙂
    powodzenia!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close