Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #29509

    ewa250

    ….tak właśnie powiedziała mi pani dr wczoraj, jak mówiłam że jeszcze ani razu nie zapłakał łzami (co mnie niepokoiło).
    Ja rozumiem że Jaś nie ma wiele powodów do płaczu bo mu ich raczej nie dostarczam, ale czasami porykuje. I tak sobie wymyslilam czy takie dziecko moze miec problemy z okazywaniem uczuc, no chyba nie bo przeciez zlosci sie czasami i krzyczy na mnie kiedy jest niezadowolony ale nie placze. Juz zgłupiałam…..
    Czy któraś z Was ma takie dziecko, które nie płacze?

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

    #389544

    kleeo

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    Jeju, czym ty sie martwisz? :)) nie pamietam kiedy pojawija sie lzy, ale na pewno na poczatku dziecko placze bez lez. I znam takie dzieci, ktore nie plakaly, albo raczej nie mialy kolek czy innych dolegliwosci, po prostu takie dzieci sa. Brak powodu do placzu – z ust lekarki to chyba komplement, gratulacje!


    kleeo i Natalia (ur.26.07.02)



    #389545

    ewa250

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    bo ja juz chyba jestem taka „nawiedzona” ;))) i jak z maluchem cos nie jest standardowo to widze w tym problem ;))), przewrazliwienie chyba. Ale masz racje jak dzidzus pogodny to chyba jestem niezla matka a to najwiekszy komplement jaki moglam uslyszec.
    A kolki byly ale dawno minely….

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

    #389546

    bergman

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    naprawde nie masz powodu żeby się zamartwiać. Ciesz się!!! ;-)))))
    Moja mała nawet teraz rzadko płacze ze łzami, tylko wtedy gdy jest jej naprawde źle, w innych przypadkach (czyli prawie co chwile ;-))płaczliwym krzykiem okazuje niezadowolenie, ale bez łez

    pozdrawiamy serdecznie
    Iza i Liwia (ur. 10.02.2003)

    #389547

    joannar

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    Hehe, moje dziecko też prawie nie płacze. Prawie, bo płacze kiedy mu czyszczę języczek, bo straszni etego nie lubi, ale tak poza tym to widzę, że i mój nie ma powodu do płaczu. Jesli pani doktor powiedziała, że jest ok, to się nie martw:-))) Masz po prostu szczęśliwe pogodne dziecko:-)
    Pozdrowionka

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #389548

    agnieszka24

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    I bardzo dobrze! Co to za matka która się martwi że dzidziuś nie płacze Ewo! Na litość boską:) A tak na marginesie ja też mam taką naturę, że jak widzę coś niestandardowego to najlepiej biegłabym do lekarza – widać taki urok macierzyństwa – troskliwość i miłość – niestety te dwie rzeczy są u mnie niekiedy tak silne, że przysłaniają mi tak naprawdę taką czystą radość płynącą z posiadania dziecka
    🙁 Co zrobić
    POZDRAWIAM

    Agnieszka i Michałek



    #389549

    ada77

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    No ja niestety nie mam takiego Cudu w domu ( miki jak ryknie, to aż w uszach dźwięczy, a łzy jak grochy ;-)), ale kiedyś pisałam nawet na forum o dziecku, które NIGDY nie płacze. Taki Fenomen zdarzył się w rodzinie męża. Rodzice byli z Nim u psychologa, pediatry, ale lekarze powiedzieli, że on po prostu ma duży stopień odporności na stres, przykrości, niezadowolenie, ból, głod itp. Jest silny, ciepliwy, opanowany. To cechy rzadkie u dzieci, ale się zdarzają. Nie ma w tym nic z choroby, czy problemów emocjonalnych. Po prostu specyficzny, choć oryginalny chrarkter. Jak mówił psycholog dziecięcy, tacy ludzie są bardzo szcześliwi, łatwo osiągaja wytyczone cele, nie są podatni na stres, załamania, pracują w policji, wywiadzie, uprawiają sporty ekstremalne. Marcinek jest wspaniałym chłopcem, bardzo inteligentnym, pomysłowym, przewodzi grupie, ma bardzo nietypowy sposób myslenia. I okazuje emocje, jak najbardziej: radośc, smutek, irytację, po prostu nigdy nie płacze ;-)))Nie martw się, Jas wyrośnie na genialnego alpinistę albo asa wywiadu ;-))
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))
    miki 5 miechów

    #389550

    ewa250

    Re: Moj dzidziuś nie ma powodu do płaczu…

    dzieękuję, Ty zawsze umiesz pocieszyc, chociaz w tym wypadku jak widac pocieszenia nie trzeba, ale zawsze milo jest czytac to co piszesz :))).
    Ja sie zaniepokoiłam bo wlasnie kiedys czytalam o tym Waszym rodzinnym Fenomenie i czytalam posty dziewczyn z watpliwosciami co do problemow emocjonalnych takiego dziecka. i stad to wszystko. Eh jak czlowiek nie ma problemo to czasami sobie je wynajduje zupelnie bez sensu
    Pozdrawiam

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close