Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

Witam wszystkie mamy,
moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają mnie martwić pewne zachowania małej (a raczej ich brak).
Kiedy miała 7-8 miesięcy, pięknie gaworzyła” ma-ma, ta-ta, ba-ba, da-da, aja, idzi, itp. W pewnym momencie gaworzenie się urwało (wiem – skok rozwojowy – zaczęła raczkować), ale chyba nie do końca jest dobrze.
Bardzo niepokoi mnie:
1) Od ponad 2 miesięcy gada – ale mam wrażenie że raczej sama do siebie. Nie potrafi powtórzyć mama, tata, baba, dada, am,
2) nie potrafi skojarzyć i pokazać, a nawet spojrzeć w kierunku, gdzie jest mama, tata, brat, miś, lala, okno itp. mimo regularnych prób nauczenia. Mam wrażenie, że ona nie rozumie, o co ją pytam, nie wie że ja to mama,
3) bardzo rzadko reaguje na imię, wołana przychodzi po kilku – kilkunastu zawołaniach, ale jeśli postukam np. w stół, to się odwraca,
4) nie potrafi pokazać w książeczce, gdzie jest kotek (uczymy się głównie na jednej książeczce, jeśli próbuję pokazać kotka w innej, zupełnie nie rozumie o co pytam),
5) po 2 m-cach uczenia potrafi pokazać, gdzie lala ma oko – ale tylko ta jedna konkretna lalka (ma zamykane oczy), na podobnej lalce tej samej wielkości nie rozumie, o co proszę, to samo z misiem, pieskiem itp.
6) pomimo usilnych prób nauczenia nawet nie próbuje nakładać kółeczka na piramidkę,
7) nie potrafi się bawić – nie interesują jej żadne zabawki. Z każdą zabawką jest to samo – pokazuję jej, mówię, co to jest i proszę, żeby wzięła ode mnie – oczywiście nie rozumie o co ją proszę, jaj już dam jej zabawkę do ręki – spojrzy, ugryzie i natychmiast wyrzuca. Tak jest ze wszystkimi zabawkami – obojętnie czy tymi które już zna, czy z czymś zupełnie nowym – nigdy nie udało się utrzymać jej zainteresowania dłużej niż 10 sekund,
8) nie potrafi usiedzieć w miejscu, nawet karmienie to istne akrobacje – muszę pilnować jedzenia ale bardziej małej, bo notorycznie chce uciekać z krzesełka,
9) jada tylko papki – zmiksowane, jakakolwiek próba dania małej choćby odrobiny stałego pokarmu kończy się chlustającymi wymiotami – ostatnio po odrobinie biszkopta. Sama nie potrafi gryźć, jedzenie tylko połyka.
10) nie jest zainteresowana jedzeniem – nie okazuje głodu, mogłaby nie jeść i pewnie przez 10 godzin – po nocy nie zdarzyło się jeszcze, by zamanifestowała choć mały głód, przy czym obojętne jest jej, ile zje – połyka bez patrzenia, co jej daję, dałabym 3 łyżki, byłoby dobrze, dałabym dwie miski – też. Po prostu nie okazuje łaknienia i nie daje znać, że już się najadła. To samo z piciem – nigdy nie okazuje pragnienia.
11) nawet nie próbuje jeść sama – łyżka w ręce, obok miseczka i moje próby – oczywiście na nic. Dziecko nie rozumie, co chcę mu przekazać.
12) mogłaby w ogóle nie spać. W dzień śpi maksymalnie 1 – 2 godz, przy czym usypianie trwa 1,5 – 2 godziny. Ma bardo lekki sen, nawet uchylenie drzwi do pokoju automatycznie ją wybudza, po czym nie ma mowy o dalszym spaniu. Nie pozwala w jakikolwiek sposób uregulować rytmu dnia – potrafi po kąpieli i kolacji przez 3 godziny szaleć (w domu jest spokój, nikt nie hałasuje – dochodzi to tego, że wszyscy chodzą na palcach). W nocy budzi się od 4 do nawet 10 razy, często jest to pobudka z histerycznym płaczem – oczy ma zamknięte i wyje.
13) Obserwuję poważne problemy z równowagą. Mając 9 miesięcy nauczyła się wstawać w łóżeczku. Potem sama ćwiczyła równowagę – puszczała się jedną ręką, później dwiema i tak próbowała utrzymać równowagę. Zaczęła wstawać i chodzić przy meblach w wieku 10 m-cy, teraz próbuje samodzielnie chodzić. Jednak martwią mnie zachwiania równowagi – potrafi przewrócić się siedząc, raczkując często “gubi” rękę i pada na twarz, bardzo chwiejni stoi i próby samodzielnego chodzenia wyglądały lepiej miesiąc temu. W tej chwili widzę, że nie czuje się pewnie – chwieje się stojąc i często upada. Takich problemów z równowagą nie było wcześniej. Wydawało mi się, że w miarę upływu czasu chodzenie i utrzymywanie równowagi powinno postępować – u nas jest na odwrót.
14) mała panicznie boi się ludzi – wizyta kogokolwiek z rodziny wygląda tak samo – mała włącza histeryczny płacz i nie daje się uspokoić w żaden sposób przez 0,5 – 1 godz. Dobrze jest, jak gość sobie pójdzie – wtedy dopiero się uspokaja.
15) zdarzają się momenty wyłączenia uwagi – potrafi zapatrzyć się, nie reagując na wodzenie ręką przed oczami – trwa to kilka sekund.
Reasumując: małą badało trzech niezależnych neurologów – każdy stwierdził, że rozwój jest prawidłowy i adekwatny do wieku. Po badaniu psychologicznym psycholog stwierdził, że bardzo niepokoją go zaburzenia snu, reakcje na ludzi. Dopóki wszyscy postępują w/g jej zasad – tzn. nie dotykaj, nie podchodź zbyt blisko, robię tylko to, na co w tej chwili mam ochotę, śpię wtedy, kiedy chcę, patrzę na ciebie kiedy chcę, itp. Mała bardzo kontroluje otoczenie – nie pozwala niczego sobie narzucić.
Czekamy na jeszcze jedno badanie u neurologia i kontrolę u psychologa. Drogie mamy – poradźcie, co powinnam zrobić? Jestem kompletnie zagubiona. A może to ja mam jakieś urojenie, a z dzieckiem wszystko jest ok?

Pozdrawiam

11 odpowiedzi na pytanie: Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

nutella Dodane ponad rok temu,

Widzę, że odpowiedzi brak 🙁
Niestety nie pomogę za wiele, zwłaszcza że byłaś już u neurologa.
Pierwsze co mi się wcisnęło do głowy to – neurolog.

Moim zdaniem, nie nie masz omamów – coś jest nie tak, takie zachowania są bardzo niepokojące.
Opiszęci pokrótce przypadek mojej bliskiej koleżanki.
Dziewczynka w wieku roczku – normalne zachowania, troche mowila po swojemu, troche, mama, tata itp, Normalne zabawy z rodzenstwem.
W okolicy 1,8 miesiaca mala nagle sie wycofala – przestala mowic. Nawet znajoma mowila ze sprawdzala czy ona kiedykolwiek mowila mama na filmie bo zdawalo jej sie ze to nagrala ale chcialasie upewnic. Owszem mowila.
Dotego regres w zabawie, przestaly ja interesowac zabawy takie jak dotychczas.
BYla z mala u neurologa, robila jakies specjalistyczne badania i okazalo sie ze jej cora ma padaczkę.

Dostala konkretne zalecenia dla dziecka, jakie zbawy, jakie bodzce, jakie zachowania. Ostatnio z nia rozmawialam to mowila ze po 2 miesiacach jest znaczna poprawa – mala znow zaczyna mowic, robi sie bardziej towarzyska, chtnie zaczela siegac po ukladanki.

Nie mam zielonego pojecia o tym jak padaczka moze wplywac na takie zachowania u dziecka – zwlaszcza ze mala nie miala ani razu zadnego napadu padaczki.

W kazdym razie do czego zmierza: otoz draz temat tak dlugo, az nawet 10 neurolog z rzedu wypisze ciskierowania na jakies konkretne badania.
Przynajmniej ja bym tak zrobiła – bo zachowanie dziecka jakie opisujesz jest serio – bardzo niepokojace.

fasolada Dodane ponad rok temu,

Przeczytałam post i… mam zupełnie inne odczucia niż Nutella.
Jesli Ty niespełna roczne dziecko od co najmniej 2miesięcy usilnie edukujesz to… dziecko ma wg mnie “przegibane”. Do tego pewnie jeszcze zestresowana mamusia ciągle je testująca.
Domyslam się, że to pierwsze dziecko. Rozumiem Cie doskonale. Radzę zająć się sobą. Mnie uratowała przed podobnym fiksowaniem druga ciąza 😛
Dodam, że starszy na roczek nie zaliczył książkowych 3słówek. A mając 8-9 miesięcy wyraznie mowil lampa, pokazując na nia. Pare miesięcy pozniej mowil pelnymi zdaniami. Teraz mam 2+ i potrafi juz sprawnie wprawic mame w zaklopotanie 🙂
Jasne, zrob badania, skonsultuj. ALE NIE DAJ SIE ZWARIOWAC!!!!

nadu Dodane ponad rok temu,

Wydaje mi się to bardzo dziwne, i zalecała bym pójść do lekarza 🙁 Ale też jeżeli jest jak pisze Fasolada i usilnie próbujesz na każdym kroku uczyć to dziecko, to faktycznie może się to brać z tego…

gosia21 Dodane ponad rok temu,

To nie tak…

To moje drugie dziecko. Wiem, że każde dziecko jest inne i nie mogę porównywać rozwoju syna. Nie jest też tak, że przez cały dzień latam za małą i usilnie wmawiam jej, co powinna powtórzyć. Próbujemy uczyć się “przy okazji” np. oglądania książeczki czy wyglądania przez okno. jeśli widzę, że mala nie jest zainteresowana, odpuszczam temat i nie wracam do niego przez kilka następnych dni.
Naprawdę staram się nie szaleć.
Tak się zastanawiam, po co te ramy rozwoje dla dzieci…

nadu Dodane ponad rok temu,

Może ma problem ze słuchem, skoro nie reaguje na słowa, nie umie pokazać, może nie słyszy za dobrze? Sama mam roczniaka w domu, i np reakcja na ludzi często wynika z lęku separacyjnego, niektóre dzieci mają mocniejszy ten lęk, i dłużej się utrzymuje. Ale co do reszty o czym piszesz,ciężko mi się odnieść. My od początku uczyliśmy sie jeść BLW,więc synek zawsze jadł sam. Układac wierzę, kułeczka na patyku itd nauczył się praktycznie sam, może z raz pokazaliśmy mu o co chodzi. Jednak ten słuch u Twojego dziecka mnie nie pokoi, bo jednak na swoje imie chyba powinien już reagować…

gosia21 Dodane ponad rok temu,

C.d.

Czekamy na kolejną wizytę u neurologa oraz kontrolę u psychologa. Z tego co pamiętam, mojego synka nie trzeba było uczyć niczego – jak raz sam zobaczył coś, co go zainteresowało, umiał powtórzyć i bawić się sam. A u malutkiej obserwuję kompletny brak zainteresowania czymkolwiek poza kablami i sznurowadłami – potrafi wziąć but za sznurowadło w zęby i tak chodzić po mieszkaniu. W zasadzie cały dzień wygląda tak samo – mała chodzi od-do albo na czworakach albo na dwóch nogach, gada do siebie i niczym się nie interesuje.
Zaczynam się bać…

nadu Dodane ponad rok temu,

Szczerze nie widzę w tym powodu do niepokoju. Mój synek też tak czasem ma. Nie wszystkie dzieci bawią się zabawkami czy są zainteresowane zabawą. 🙂

k-j Dodane ponad rok temu,

pierwsze co pomyslałam przy przeczytaniu to czy córka dobrze słyszy??

co do punktu histerii przy kimś obcym-to jak dla mnie jest normalne.
mam w rodzinie takie dziecko,że jak tylko nowe miejsce,nowe osoby-płacz histeryczny jaki opisujesz przez 0,5godz to minimum.
w końcu dzieciak z tego wyrósł.teraz ma 5lat,i nie do poznania sie zmienił.
ale to trwało niestety.tak od roku do 3 lat conajmniej z tego co pamietam.

a co do jedzenia papek,to mój syn młodszy tez długo jadł papki
inne konsystencje wypluwał po pierwszej łyżce.i tez nie dawał znaku ze głodny jest.ale mój jest niejadkiem,dość drobny chłopiec z niego.

gosia21 Dodane ponad rok temu,

Słyszy i to bardzo dobrze. Ciekawe tylko że najlepiej słyszy to, co jej w danej chwili pasuje.
Od kilku dni obserwuję też wyraźną niechęć do jedzenia – już samo posadzenie w krzesełku doprowadza ją niemal do histerii, wierci się, próbuje uciekać, kręci głową. Doszło do tego, że mając rok zjada niewiele ponad połowę tego, co jeszcze dwa miesiące temu. Do tego po każdej łyżeczce napina ją tak, jakby zaraz miała zwymiotować. No i oczywiście często tak właśnie się kończy. Niedługo idziemy na bilans roczniaka, aż strach co tam zmierzą i zważą…

banka Dodane ponad rok temu,

Gosia, moim zdaniem dobrze że jesteś czujna, że obserwujesz dziecko, że wyłapujesz gdy coś jest nie tak. Ja też tak mam. Nie wolno mówić, że każde dziecko jest inne i ma prawo rozwijać się inaczej. Są normy w których dziecko powinno się mieścić. Jak coś nie gra, to jest to, uważam, powód do niepokoju. Ja dzięki mojej czujności biegałam z córą po różnych specjalistach i w końcu trafiłyśmy do ośrodka wczesnej interwencji. Tam została zdiagnozowana i już wiem na czym stoję.Wspaniałe miejsce, chodzimy na terapię i córa rozwija się wspaniale.
Ja jestem z tych matek co to biegną do lekarza z każdą głupotą. Bo uważam, że w przypadku dziecka taka niby głupota może okazać się czymś poważnym. Pewna pani pediatra, do której chodziliśmy wcześniej, mawiała, że wszystko co niepokoi u dziecka trzeba zbadać, żeby czegoś nie przegapić.
Gosia, drąż ten temat, rób badania. Może okaże się że jest ok, a jeśli nie, to im wcześniej zacznie się działać tym lepiej.

salsa-salsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gosia21:Witam wszystkie mamy,
moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają mnie martwić pewne zachowania małej (a raczej ich brak).
Kiedy miała 7-8 miesięcy, pięknie gaworzyła” ma-ma, ta-ta, ba-ba, da-da, aja, idzi, itp. W pewnym momencie gaworzenie się urwało (wiem – skok rozwojowy – zaczęła raczkować), ale chyba nie do końca jest dobrze.
Bardzo niepokoi mnie:
1) Od ponad 2 miesięcy gada – ale mam wrażenie że raczej sama do siebie. Nie potrafi powtórzyć mama, tata, baba, dada, am,
2) nie potrafi skojarzyć i pokazać, a nawet spojrzeć w kierunku, gdzie jest mama, tata, brat, miś, lala, okno itp. mimo regularnych prób nauczenia. Mam wrażenie, że ona nie rozumie, o co ją pytam, nie wie że ja to mama,
3) bardzo rzadko reaguje na imię, wołana przychodzi po kilku – kilkunastu zawołaniach, ale jeśli postukam np. w stół, to się odwraca,
4) nie potrafi pokazać w książeczce, gdzie jest kotek (uczymy się głównie na jednej książeczce, jeśli próbuję pokazać kotka w innej, zupełnie nie rozumie o co pytam),
5) po 2 m-cach uczenia potrafi pokazać, gdzie lala ma oko – ale tylko ta jedna konkretna lalka (ma zamykane oczy), na podobnej lalce tej samej wielkości nie rozumie, o co proszę, to samo z misiem, pieskiem itp.
6) pomimo usilnych prób nauczenia nawet nie próbuje nakładać kółeczka na piramidkę,
7) nie potrafi się bawić – nie interesują jej żadne zabawki. Z każdą zabawką jest to samo – pokazuję jej, mówię, co to jest i proszę, żeby wzięła ode mnie – oczywiście nie rozumie o co ją proszę, jaj już dam jej zabawkę do ręki – spojrzy, ugryzie i natychmiast wyrzuca. Tak jest ze wszystkimi zabawkami – obojętnie czy tymi które już zna, czy z czymś zupełnie nowym – nigdy nie udało się utrzymać jej zainteresowania dłużej niż 10 sekund,
8) nie potrafi usiedzieć w miejscu, nawet karmienie to istne akrobacje – muszę pilnować jedzenia ale bardziej małej, bo notorycznie chce uciekać z krzesełka,
9) jada tylko papki – zmiksowane, jakakolwiek próba dania małej choćby odrobiny stałego pokarmu kończy się chlustającymi wymiotami – ostatnio po odrobinie biszkopta. Sama nie potrafi gryźć, jedzenie tylko połyka.
10) nie jest zainteresowana jedzeniem – nie okazuje głodu, mogłaby nie jeść i pewnie przez 10 godzin – po nocy nie zdarzyło się jeszcze, by zamanifestowała choć mały głód, przy czym obojętne jest jej, ile zje – połyka bez patrzenia, co jej daję, dałabym 3 łyżki, byłoby dobrze, dałabym dwie miski – też. Po prostu nie okazuje łaknienia i nie daje znać, że już się najadła. To samo z piciem – nigdy nie okazuje pragnienia.
11) nawet nie próbuje jeść sama – łyżka w ręce, obok miseczka i moje próby – oczywiście na nic. Dziecko nie rozumie, co chcę mu przekazać.
12) mogłaby w ogóle nie spać. W dzień śpi maksymalnie 1 – 2 godz, przy czym usypianie trwa 1,5 – 2 godziny. Ma bardo lekki sen, nawet uchylenie drzwi do pokoju automatycznie ją wybudza, po czym nie ma mowy o dalszym spaniu. Nie pozwala w jakikolwiek sposób uregulować rytmu dnia – potrafi po kąpieli i kolacji przez 3 godziny szaleć (w domu jest spokój, nikt nie hałasuje – dochodzi to tego, że wszyscy chodzą na palcach). W nocy budzi się od 4 do nawet 10 razy, często jest to pobudka z histerycznym płaczem – oczy ma zamknięte i wyje.
13) Obserwuję poważne problemy z równowagą. Mając 9 miesięcy nauczyła się wstawać w łóżeczku. Potem sama ćwiczyła równowagę – puszczała się jedną ręką, później dwiema i tak próbowała utrzymać równowagę. Zaczęła wstawać i chodzić przy meblach w wieku 10 m-cy, teraz próbuje samodzielnie chodzić. Jednak martwią mnie zachwiania równowagi – potrafi przewrócić się siedząc, raczkując często “gubi” rękę i pada na twarz, bardzo chwiejni stoi i próby samodzielnego chodzenia wyglądały lepiej miesiąc temu. W tej chwili widzę, że nie czuje się pewnie – chwieje się stojąc i często upada. Takich problemów z równowagą nie było wcześniej. Wydawało mi się, że w miarę upływu czasu chodzenie i utrzymywanie równowagi powinno postępować – u nas jest na odwrót.
14) mała panicznie boi się ludzi – wizyta kogokolwiek z rodziny wygląda tak samo – mała włącza histeryczny płacz i nie daje się uspokoić w żaden sposób przez 0,5 – 1 godz. Dobrze jest, jak gość sobie pójdzie – wtedy dopiero się uspokaja.
15) zdarzają się momenty wyłączenia uwagi – potrafi zapatrzyć się, nie reagując na wodzenie ręką przed oczami – trwa to kilka sekund.
Reasumując: małą badało trzech niezależnych neurologów – każdy stwierdził, że rozwój jest prawidłowy i adekwatny do wieku. Po badaniu psychologicznym psycholog stwierdził, że bardzo niepokoją go zaburzenia snu, reakcje na ludzi. Dopóki wszyscy postępują w/g jej zasad – tzn. nie dotykaj, nie podchodź zbyt blisko, robię tylko to, na co w tej chwili mam ochotę, śpię wtedy, kiedy chcę, patrzę na ciebie kiedy chcę, itp. Mała bardzo kontroluje otoczenie – nie pozwala niczego sobie narzucić.
Czekamy na jeszcze jedno badanie u neurologia i kontrolę u psychologa. Drogie mamy – poradźcie, co powinnam zrobić? Jestem kompletnie zagubiona. A może to ja mam jakieś urojenie, a z dzieckiem wszystko jest ok?

Pozdrawiam

daj jej czas ona ma dopiero 12 miesięcy,ja mojemu nie dałam bo miał wiele problemów bo nawet zwykłe wzięcie za rękę czy próba przebrania kończyła się atakiem histerii więc trzeba było się przypatrywać dalszym zachowaniom które się pogłębiały
może w pewnych strefach jest nadwrażliwa,więcej edukacji poprzez zabawę niż ciągłego sztywnego uczenia
ja z opisu zaburzeń nie widzę,sama mam dziecko zaburzone,które w wieku 2 lat nie wiedziało gdzie ma nos ani co to pies czy kot

obecnie przypatruję się rozwojowi córki szwagierki,wg mnie zdrowa całkowicie,ma 16 miesięcy i też pytana o wiele rzeczy nie pokazuje,nie przynosi itd,ale widzę że to normalne
i nie rób jednego-nie porównuj rozwoju swojego dziecka do innych,bo dzieci różnie się rozwijają,jeśli będą problemy to wyjdą sam i będą widoczne
co do jedzenia-daj jej łyżkę widelec taki dla dzieci oczywiście,w różnych kolorach,niech nawet próbuje jeść rękami,jeśli nie je sama to zapewne Ty ją karmisz więc jak się dziecko ma nauczyć samodzielnego jedzenia,córa szwagierki też nie ej sama,nawet butelkę jej trzymają bo “nie potrafi sama” mój pomimo bardzo zaburzonego rozwoju w wieku 7 miesięcy sam chwycił łyżkę i od tej pory sam jadł kaszki itp,w wieku 12 miesięcy posługiwał się widelcem i łyżką a w wieku 2 lat używał noża do ziemniaków :Hyhy: oczywiście takiego dla dzieci a dzisiaj potrafi sam zrobić sałatkę

reakcja na obcych jak dla mnie prawidłowa,ale zależy też co rozumiesz poprzez “paniczne” i zapewne gdy dziecko krzyczy to wizyty się skracają ? mój tłumów nie lubił a ja specjalnie brałam go w zatłoczone miejsca :Śmiech: i przeszło,obcych nie lubił co się wyraźnie podkreśliło gdy był starszy-ponad 2 lata,gdy ktoś do niego zagadał potrafił przywalić lub gdy się ktoś zbliżył z twarzą do niego to miał liścia,nie życzył sobie kontaktu i tu trzeba było działać,Wy możecie zacząć od częstych spacerów by dziecko miało większy kontakt z ludźmi,zapraszać kogoś częściej i budować pozytywne relacje pomiędzy obcymi,ale bez przesady obcy ma pozostać obcym,ale jeśli chodzi o rodzinę,znajomych,oni też powinni postarać się o wzbudzenie w dziecku zaufania i nie brać odrazu dziecka na ręce czy uspokajać bo krzyczy bo ktoś przyszedł,ja bym pozostawiła w spokoju i olała sytuację,bo jeśli ktoś przychodzi dziecko dostaje histerii a wszyscy się zbiegają i chcą uspokoić i załagodzić sytuację to tak się w dziecku budzą przekonania że tak należy robić

Zamieszczone przez Fasolada:Przeczytałam post i… mam zupełnie inne odczucia niż Nutella.
Jesli Ty niespełna roczne dziecko od co najmniej 2miesięcy usilnie edukujesz to… dziecko ma wg mnie “przegibane”. Do tego pewnie jeszcze zestresowana mamusia ciągle je testująca.
Domyslam się, że to pierwsze dziecko. Rozumiem Cie doskonale. Radzę zająć się sobą. Mnie uratowała przed podobnym fiksowaniem druga ciąza 😛
Dodam, że starszy na roczek nie zaliczył książkowych 3słówek. A mając 8-9 miesięcy wyraznie mowil lampa, pokazując na nia. Pare miesięcy pozniej mowil pelnymi zdaniami. Teraz mam 2+ i potrafi juz sprawnie wprawic mame w zaklopotanie 🙂
Jasne, zrob badania, skonsultuj. ALE NIE DAJ SIE ZWARIOWAC!!!!

czujność jednak musi być,ja sama teraz jestem w kolejnej ciąży i z racji zaburzeń syna zapewne będę się przypatrywać kolejnemu dziecku ale wiem że dam na luz do 2 roku życia chyba że coś będzie dość wyraźne

co do przewracania się i gubienia równowagi,nie wiem czy nazwać to normalnością,ale mój stojąc przy stoliku potrafił się przewrócić,na prostej drodze potrafił się przewrócić czy nawet siedząc na krzesełku potrafił spaść 🙂 ale neurologicznie został przebadany dokładnie i wszystko było i jest ok

Znasz odpowiedź na pytanie: Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Kosmetyki Tołpa
Używam od roku i coraz bardziej jestem nimi zachwycona. Moje hity to kremy pod oczy (wreszcie nie mam cieni pod oczami!!!) i serum wypełniające biust (rewelacja). Jedyne, co u mnie
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Psycholog dziecięcy - Katowice, Sosonowiec lub okolice
Szukam psychologa dziecięcego na Śląsku - raczej nie prywatnie. Chciałam skonsultować niektóre zachowania 2-latka. Czy ktoś może polecić? Czy takie poradnie psychologiczno - pedagogiczne zajmują się też takimi maluchami czy tylko
Czytaj dalej