nocne kłopoty

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #80720

    siczuko

    Mój synek ma 12 i pół miesiąca. W dzień jest wesołym i roześmianym brzdącem, który ani minuty nie usiedzi na miejscu. Natomiast noce są dla mnie koszmarem. Wojtek do tej pory nie przespał spokojnie ani jednej całej nocy. Chodzi spać ok. 22., poczym śpi jak zabity 4-5 godzin. Następnie zaczyna się rzucać, jęczeć i uderzać całym sobą o szczebelki (wszystko to przez sen!) Nic nie pomaga – ani butelka mleka, ani wody(zatem niej jest głodny, ani spragniony), żadne przytulania – nic! Gdy próbuję wyjąć Go z łóżeczka, wygina się i zaczyna wrzeszczeć. Jedyne co mogę zrobić, to bardzo mocno go lulać (mam łóżeczko z biegunami), ale to pomaga tylko na chwilę. Dodam, że podczas zasypiania i drzemek dziennych żadne kołysania nie są potrzebne. Zasypia samodzielnie i spokojnie. Czym zatem mogą być spowodowane te nocne jęki (bo tego inaczej nie da się określić). Czy któraś z was miała podobny problem? Błagam o pomoc!

    Dorota i Wojtuś 20.08.2005

    #1114815

    dorotka1

    Re: nocne kłopoty

    a nie zabkuje?

    Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06



    #1114816

    kolka

    Re: nocne kłopoty

    u nas jest podobnie:(, szukam przyczyny juz od dłuższego czasu, dawałam syrop uspakajający, teraz daję Melisal, wypróbowałam też homeopatie na ząbkowanie, ale mysle że to nie ząbkowanie jest przyczyną. Albo taki typ i musze sie przyzwyczaić, albo jest jeszcze jedna deska ratunku-zastosowanie się do rad ksiązki „Uśnij wreszcie” .Dopiero dzis zaczełam ją studiowac i mam zamiar spróbować metody tam opisanej. chyba że któraś z dziewczyn jeszcze coś doradzi. napiszę jeszcze na priva do ciebie.
    pozdrawiam

    14.07.2005

    #1114817

    mata-hari

    Re: nocne kłopoty

    Nasz tak się zachowywał w okresie nasilenia AZSu, gdy miał kontakt z alergenami. Noce wtedy mieliśmy koszmarne. Wszystko wyglądało dokładnie tak samo, jak u Was. Co nie znaczy oczywiście, że i u Was taka musi być akurat przyczyna.

    Michaś 09.05.04

    #1114818

    mi-amp-ma

    Re: nocne kłopoty

    u nas bylo podobnie jakies 8m-cy temu, teraz zdaza sie sporadycznie, Miki krzyczal , wyginal sie i nic nie pomagalo, ale poskutkowala metoda mojego meza, szybko wybudzic malege-bo tez mial te ataki we snie, szybko zapalal swiatlo wlaczal TV i glosno mowil : Miki mama i tata sa z toba , nic sie nie dzieje itd. Jak maly sie dobrze obudzil i uspokoil to spokojnie zasypial ,nie obudzony to krzyczal kilka razy w ciagu nocy.Pediatra nam tlumaczyla ze w pewnym momencie dziecko zaczyna bardzo duzo pochlaniac tego co sie dzieje i strasznie to przezywa i moze byc tak ze sni pozniej o tym w nocy.
    Zycze powodzenia i cierpliwosci , bo wiem ze sie przyda zwlaszcza jak po takiej nocy trzeba wstac o 6 rano do pracy.

    Ola i Mikołaj (24.02.2005 )

    #1114819

    siczuko

    Re: nocne kłopoty

    Myślę, że z ząbkowaniem nie ma to nic wspólnego. Pierwsze ząbki pojawiły mu się już w 4 miesiącu i nic takiego się nie działo. Poza tym ząbkowanie przechodzi raczej lekko – w dzień nie marudzi, nie gorączkuje itp. Też początkowo zrzucałam te jęki na ząbki, później na upały, przeziębienie, ale to chyba ma inne podłoże.

    Dorota i Wojtuś 20.08.2005



    #1114820

    dorotka1

    Re: nocne kłopoty

    moze w takim razie warto to skonsultowac z pediatra, w koncu ile mozecie sie meczyc….

    Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

    #1114821

    olinja

    Re: nocne kłopoty

    Nam siezdarzyła jedna taka noc o jakiej pisze oli80.
    Widząc co sie dzieje wybudziłam Jonka.
    Nic nie pomagało.
    Obudzony popatrzył, ułożył siewygodnie i zasnał.
    Moze masz wyjatkowo wrażliwy egzemplarz…

    Jonatan (20.04.2005)

    #1114822

    webby

    Re: nocne kłopoty

    Wiem o czym mówisz.Mieliśmy to samo ok roczku.Robiliśmy tak jak jedna z poprzedniczek-paliliśmy światło,włączaliśmy tv,mówiliśmy,zabawialiśmy.Czasem obudziła się od razu,a czasem i przy tylu bodźcach ciężko było jej się uspokoić.Teraz już jest lepiej,aczkolwiek nie są to takie noce jak wcześniej,tzn przespane:(Budzi się czasem,żeby się przytulić,albo napić.Nie ma mowy żeby odnieść ją do łóżeczka,bo i tak sama zaraz do nas wróci-nie przeszkadza jej,że ciemno.Czasem popłakuje przez sen i wtedy też muszę ją przytulić.Mam nadzieję,że wkońcu z tego wyrośnie.
    U mnie wszystkie problemy ze snem zaczęły się jak Młoda zachorowała i po 3 tyg łażenia po lekarzach debilach co się nie poznali,że dziecko ma zapalenie oskrzeli (zero leków oprócz kropli do nosa) wylądowałyśmy w szpitalu i po zdjęciu rtg klatki piersiowej okazało się,że już mamy odoskrzelowe zapalenie płuc.Tak to mi się dziecko popsuło i niby dobrze już jest,ale nocki do standartu nie wróciły.Uważam,że to jest przyczyna u nas.
    Daj znać jak coś wymyślisz i życzę aby szybko minęło

    Karina(26.04`05) i 04.07r

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close