Ochrona krocza

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 103)
  • Autor
    Wpisy
  • #101728

    amberlight

    A co Wy na to?
    Miałyście chronione krocze czy nie? A próbowałyście chociaż czy z góry dałyście się pociąć?

    Tak bardzo się boję porodu:Strach:

    #3001206

    calineczkaa

    nie bój się :Hyhy: Ja sie jeszcze nie zaczęłam :Hyhy:
    co do krocza,wolałabym by zachowało się całe i bez nacięcia,ale pomarzyć mogę,przed ciążą byłam szczupła,przybyło mi prawie 20kg narazie,więc już taka malutka nie jestem jak wcześniej w tyłku,ale i tak jak mnie nie natną to pewne,że pękne.Maluszek zapowiada się na dużego chłopaka,więc nacięcie będzie konieczne,bo mogę nie dać rady go wyprzeć.



    #3001207

    Anonim

    mnie nikt nie pytał nawet nie wiem kiedy byłam pocięta-ani nie wiedziałam ze mnie zszywają dopiero jak mi lekarz powiedział:) wiec wszystko działo sie jakby pozamna

    #3001208

    Anonim

    Zamieszczone przez calineczkaa
    nie bój się :Hyhy: Ja sie jeszcze nie zaczęłam :Hyhy:
    co do krocza,wolałabym by zachowało się całe i bez nacięcia,ale pomarzyć mogę,przed ciążą byłam szczupła,przybyło mi prawie 20kg narazie,więc już taka malutka nie jestem jak wcześniej w tyłku,ale i tak jak mnie nie natną to pewne,że pękne.Maluszek zapowiada się na dużego chłopaka,więc nacięcie będzie konieczne,bo mogę nie dać rady go wyprzeć.

    może masuj krocze jak możesz oliwką -to podobno pomaga-ja bede tym razem próbowała

    #3001209

    tori75

    Ambicja… ja też się boję…. ale akurat nacięcie krocza jeśli jest robione z odpowiednim momencie (w czasie parcia) podobno w ogóle nie boli, a jednak ułatwia finał…. zszywanie jest już w znieczuleniu…..

    #3001210

    toffika

    Zamieszczone przez Tori75
    Ambicja… ja też się boję…. ale akurat nacięcie krocza jeśli jest robione z odpowiednim momencie (w czasie parcia) podobno w ogóle nie boli, a jednak ułatwia finał…. zszywanie jest już w znieczuleniu…..

    ja cięcie miałam w znieczuleniu ale szycie juz nie



    #3001211

    Anonim

    ja miałam nacięcie, nie małe :Foch:,z racji tego, że mam wąską miednicę, ale położna mi powiedziała co sie będzie działo i niestety nie wspominam tego miło, to było najgorsze z całego mojego porodu…tym razem chciałam bym uchronić moje krocze…lekarz powiedział, że gdyby większe było dziecko to nie urodziłam bym naturalnie

    #3001212

    calineczkaa

    Zamieszczone przez Tori75
    Ambicja… ja też się boję…. ale akurat nacięcie krocza jeśli jest robione z odpowiednim momencie (w czasie parcia) podobno w ogóle nie boli, a jednak ułatwia finał…. zszywanie jest już w znieczuleniu…..

    nacinają w momencie gdy się wypiera główkę
    Jak ktoś jest chętny to proszę filmik

    jest pokazane w którym momencie jest nacinane krocze 😉

    #3001213

    amalka

    Różne szpitale mają różne statystyki. Są szpitale, które nacinają rutynowo, a są takie, które tylko w razie potrzeby (ok. 20%)
    Żeby próbować w ogóle chronić krocze musi być bardzo dobra położna i poród jak najbardziej naturalny, bez ingerencji farmakologicznych (typu oksy).
    Ja będę próbować.

    #3001214

    laurencja

    Zamieszczone przez calineczkaa
    nacinają w momencie gdy się wypiera główkę
    Jak ktoś jest chętny to proszę filmik

    jest pokazane w którym momencie jest nacinane krocze 😉

    mnie nikt nie pytał, położna powiedziała, że krocze mało rozciągliwe wzięła nożyce i nacięła, nie bolało, w sumie zaufałam, że wie co robi….a filmik….poryczałam się oczywiście to takie piękne chwile, miło wspominam swój poród:)



    #3001215

    ania81

    nacięcie to jak dla mnie najgorszy moment porodu. Ból był za krótki i za słaby więc cięcie doskonale czułam i wrzasnęłam z bólu na cały szpital:Hyhy:szycie niby w znieczuleniu ale czułam wszystko a ostatnie warstwy to praktycznie były bez znieczulenia. Do końca miałam nadzieję,że cięcia nie będzie ale zbyt długo nie mogłam urodzić i dzidzia za bardzo się męczyła. Koniec końców – przeżyje się wszystko

    #3001216

    calineczkaa

    Zamieszczone przez laurencja
    mnie nikt nie pytał, położna powiedziała, że krocze mało rozciągliwe wzięła nożyce i nacięła, nie bolało, w sumie zaufałam, że wie co robi….a filmik….poryczałam się oczywiście to takie piękne chwile, miło wspominam swój poród:)

    to jest ciekawe jak taki filmik działa na psychike kobiety 😉
    a niech krzyczą i wrzeszczą z bólu a my i tak się poryczymy na koniec jak już jest finał :Hyhy:
    ja sie poryczałam na tym,ale na końcówce



    #3001217

    laurencja

    ja ryczę na każdym, jak się patrzy na rodzącą ból wydaje się straszny ale kiedy już samemu sie to przeżywa nie jest tak tragicznie- przynajmniej ja mam takie odczucia…

    #3001218

    yoko

    przy pierwszym porodzie nie pytali , ciachneli – wspominam to okropnie.

    przy drugim – mała wazyła niewiele – 2650g, mialam znieczulenie…
    rodziło sie fajnie, nie bylam zmeczona i dopilnowałam momentu – przy partych powiedziałam, że jesli się uda, to błagam , zeby nie nacinac.
    połozna powiedziała, ze zdecyduje w odpowiednim momencie co bedzie lepsze i się udało.
    nie byłam nacinana:) zaraz po porodzie mogłam usiąść i bardzo dobrze się czułam, bo poza obkurczającą sie macicą nic mnie nie bolało:)

    #3001219

    koleta

    Mnie podczas porodu nikt nie pytał o ochronę krocza.Położna sama zadecydowała,że należy o to zadbać i byłam jej wdzięczna 🙂 (miałam założone 3szwy ze względu na otarcia jakie moje dziecię zrobiło podczas porodu) 1,5 h po porodzie normalnie siedziałam :Wow!:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 103)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close