Przedszkolny wątek – III tydzień

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 64)
  • Autor
    Wpisy
  • #81078

    wyki

    Witam
    Jak tam wasze przedszkolaki? już po kryzysach?
    Bo ja jestem w tej „niekomfortowej” sytuacji, że mam kryzys własnie teraz:( Dziś 3 dzień jak moje dziecko mówi że nie chce iśc do przedszkola. Już jest i tak lepiej niż w czwartek i piatek bo przynajmnie nie wyje non stop. Dziś rano nawet w ogóle nie płakała. Mam do was przy okazji pytanie. jak reagujecie na takie histerie? Wiem że wszystkie jestesmy twarde a nie miętkie (ja tyż:):) ale chodzi mi o to co mówicie dzieciom. Ja mówię Izie np. „Nie płacz kotku, niestety to ze płaczesz nic nie pomoże bo mamusia musi iśc do pracy” albo „Jeślli chcesz płakać to trudno, popłacz sobie ale to nic nie zmieni kochanie, bo wszystkie dzieci chodzą do przedszkola jak rodzice pracują” itp. nie łapię się i nie „dziumdziam” nad Izą, nie lituje się nad nią że taka biedna i płacze… Mam nadzieję że to jest ok i da w końcu jakies efekty pozytywne.
    jeszcze pytanie do mam które przerabiały taki włąsnie opóźniony kryzys – ile to może potwać? tydzień? więcej?

    Monika i Iza – 3 i 3/12

    #1127920

    olasz

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    ja też się nie „dziumdziam” nad Dominiką 🙂
    ją najbardziej od paru dni ‚boli’, czy przyjdę po nią za chwilkę…
    dziś nie było inaczej, do tego rozbeczała się jak ją zostawiłam w sali, no ale zwiałam…
    mówię jej podobnie jak Ty, że płacz nic nie da, bo tylko ją główka rozboli, a do przedszkola i tak pójdzie, że napewno przyjdę po nią za chwilkę po obiedzie :), bo każde dziecko jest odbierane i nie musi się wcale martwić, że ją tam zostawię (swoją drogą nie wiem, czemu tak myśli…)
    no i widzę efekty, choć już trzeci tydzień się zaczął, a jej od początku niechęć nie przeszła… ale jestem dobrej myśli.

    Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.



    #1127921

    monikaapj

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    A gdzie tam „po kryzysach”- w czwartek i w piątek była w domu, to dziś od nowa wycie, a już w środe było lepiej…no cóż, trzeba przetrwać….
    Zawsze jej mówię,żeby nie płakała, bo przecież w przedszkolu jest fajnie, są dzieci i pani,że przyjadę po Nią szybko, zaraz po spaniu i podwieczorku….niewiele to pomaga szczerze mówiąc, ale co robić.Ja pracować musze, więc Ona musi chodzić do przedszkola.

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #1127922

    majka781

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    U nas dzis było lekkie podbąkiwanie rano przy wastawaniu, potem już ok. ale minka była nie halo przez całą drogę do przedszkola.

    Na początku, kiedy był płacz i histerie „że ja nie chce”. Opowiadałam Smykowi, jak to ja baardzo lubiałam chodzić do przedszkola i bawić sie z dziećmi, ze wszystkie dzieci chodzą, że to taka praca, i chyba to docierało 🙂

    Majka i Smyk 08.10.2003

    #1127923

    pipi1234

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    U nas kryzys poczatkowy, bo Antos jest przedszkolakiem dopiero od czwartku. Dzis juz w pelni swiadomy gdzie sie szykujemy zaczal plakac juz w domu… Narazie żadne rozsadne przekonywania i tłumaczenia nie docieraja. On ma jeden argument – nie chce do przedszkolka, chce z mama i tata do pracy… Tez nie walkuje wiec w kolko tej samej gadki, bo zwyczajnie nie przynosi to efektu, a czasem jeszcze bardziej rozdraznia bo naprowadza na temat. W przedszkolu dzis ledwo zdolalam sie od niego odczepic i szybko wyszlam. Postalismy chwile pod drzwiami, placze ucichly. Dzis pierwszy raz zostal na spaniu i mam nadzije ze choc polezal w spokoju…

    Julka miala taki opozniony ktryzys, , ze dwa dni poplakala, potem byla niechcetna ale szla do przedszkola. w sumie trwalo to jakies dwa tygodnie. Potem bylo juz dobrze

    Monika + Julka 05.98 i Antoś 11.03

    #1127924

    ola2

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    Odradzam „dziumdzianie”. Asia od poczatku płakała i na początku tłumaczyłam że wiem że jej cieżko ze każdemu smutno na początku i jesli chce to niech popłacze sobie troszke itd… Teraz jednak jestem bardzoej twarda, zeby nie myślała że może się ugnę, konsekwentnie i bardziej twardo. Podchodze jak do codziennych obowiązków i nic na to nie poradzimy, wie że kiedyś przyzwyczai się. W kazdym razie Moniko robisz dobrze.

    Ola, Asia (prawie 4 lata) + Filip (18.10.2006)



    #1127925

    ola2

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    U nas wprawdzie z przedszkolem lepiej, rano czasem pochlipie ale ogólnie jest dobrze. Dzis nawet nie zapłakała w domu, choć przebakiwała że nie chce, że nie bedzie tam jeśc sniadania itd.. ale dzielnie chodzi i nie ma histerii.

    Za to widze ze Asia zmieniła się. Spokojny anioł, zaczął czas negacji??? Nigdy nie histeryzowała w sklepie , teraz ma napady złości (tym jednak nie przejmuje sie niech wie czego chce i niech sie troche pobunktuje). Poza tym na leki że nie wracam np ze sklepu, zostaje w domu z tata nie chce ze mna iśc i za chwile ryczy ze mnie nie ma. Płacze też noca ze nie chce sama sapać – ale tu jestem nieugięta i mowie jej na płacz tylko dobranoc – konsekwentnie powtarzam przez 10 min i idzie wkoncu, nie dyskutuje i wie ze nie ugne się. No i jest częściej nieusłuchana. Może to na złośc matce że ja zostawia, moze najwyższa pora na bunt (nigdy nie miała buntu), a moze widzi i uczy sie od dzieci.
    A moze za miesiąc bedzie ta samą Asią. Trudno pomino tego wiem ze przedszkole jest super i rozwija ją – moje dziecko np. na rytmice w parze jest z chłopakiem, a kiedyś uciekała jak chłopak było koło niej 🙂

    Ola, Asia (prawie 4 lata) + Filip (18.10.2006)

    #1127926

    wyki

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    dwa tygodnie, powiadasz…
    trzeba wytrwać…;)

    Monika i Iza – 3 i 3/12

    #1127927

    wyki

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    Moja też wyżywa sie tylko na mnie:( Zaczyna buczeć dopiero jak wróce z pracy. Wczesniej jak jest z babcia albo tata to jest najukochańsze dziecko pod słońcem. Zero buntu. Czyzby wyczuła że dam sie zmiękczyć?? Tylko jak? Bo ja się nie dam!

    Monika i Iza – 3 i 3/12

    #1127928

    paula26

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    u nas kryzys minął w zeszłym tygodniu za to wczoraj pojawiło sie choróbsko i Borys siedzi w domu. w tym tygodniu raczej do przedszkola już nie zawita i dlatego boję się jak bedzie za tydzień. mam nadzieję, że nie będzie powtórki z rozrywki i nie trzeba bedzie znowu słuchać jego płaczu.

    Paula, Borys i Maksiu



    #1127929

    ola2

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    No własnie ja też zastanawiam sie jak to jest, mysle że w moim przypadku mąż jest bardziej rygorystyczny i dla niego NIE znaczy NIE a ja czasem ja wole wysłuchac jakie ma argumenty za, ale jak on krzyknie NIE to reaguje i chce do mnie no i oczywiście wykonuje polecenia a ja jak krzykne NIE to czasem mnie jeszcze sprawdza.
    Dlatego dziś w nocy byłam nieugięta i mówiłam dobranoc jak nie chciała iść sama spać do siebie – jak tata, konsekwentnie i bez tłumaczenia dlaczego tak czy inaczej.
    A moze one czują za mama to mama.

    Ola, Asia (prawie 4 lata) + Filip (18.10.2006)

    #1127930

    Anonim

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    Nasz zeszłotygodniowy kryzys odszedł w zapomnienie (mam nadzieję) po 4 dniach. Od piatku jest juz dobrze, dzis było nawet lepiej niz dobrze – młoda wstała w rewelacyjnym humorze z pytaniem ‚idę dzisiaj do przedszkolka?” na ustach .
    Na płacze reagowałam podobnie jak Ty i pilnowałam żeby babcia sie nad nia nie roztkliwiała za bardzo

    trzymam kciuki za Ize żeby to nie potrwało długo!

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)



    #1127931

    wyki

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    Dziś jest już na szczęście bez wycia:) Może już koniec?…
    Teraz tylko jeszcze probuje przeforsować wczesne odbieranie ale tez się jakoś nie upiera…
    Zobaczymy jak bedzie dalej.
    Pewnie spokój do nastepnego uderzenia przez inne dziecko;)

    Monika i Iza – 3 i 3/12

    #1127932

    minka

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    U nas, po świetnym starcie, zeszły tydzień był lekko kryzysowy. Może bez histerii ale trochę płakala, jak ją mąż zostawiał. Potem już było dobrze i w domku też miała dobry humorek. Od wczoraj idzie już chętnie. W domu mówiła, że chciałaby, żeby dzieci do niej przyszły się bawić. Dziś rano sama pospieszała tatę:-).
    Tak więc kryzys potrwał z tydzień. Byliśmy twardzi, znaczy nie pokazywaliśmy jej, że się wahamy z tym posyłaniem do przedszkola. Tłumaczyliśmy, że dzieci chodzą do przedszkola, potem do szkoły itd. Dobrze też skótkowało, jak rano nie wchodziliśmy w dyskusję, jak mówiła, że nie chce iść. Zmienialiśmy temat i zagadywaliśmy o samolotach, namiotach i wszystkim. Wtedy moment płaczu trwał króciutko, tylko przy wejściu na salę.
    Powodzenia,
    na pewno będzie dobrze.


    Minka z Oliwką (19.11.2003)

    #1127933

    kruszyna

    Re: Przedszkolny wątek – III tydzień

    jeszcze nie udzialalam sie w przedszkolnych wątkach, zaraz poczytam bo widze ze mam duzo zaleglosci, ale napisze jaki mam dylemat.
    Asia to niesmiala i spokojna dziewczynka. Ja jestem jeszcze z Jasiem w domu czyli nie ma musu wysylania jej do przedszkola. Przez pierwsze dwa tyg. ludzilam sie jest niexle. Histerii przy zostawaniu nie bylo. No ale, dziecię mi „zgaslo”, chodzi blada, smutna. Rano wymiotuje (reakcja na stres), a potem potulnie sie ubiera. Ona jest taki model ze sie nie zbuntuje, nie powie ze nie chce, nie powie ze cos jest nie tak.
    Moze niepotrzebnie ją wysylam? To krysys czy po prostu na nią za wczesnie?

    Ania+Asia 7.08.2003+Jaś 24.04.06

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 64)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close