schiza w pierwszym trymestrze

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #20123

    mifune

    Dziewczyny, czy u Was też tak było w pierwszym miesiącu? Kamień nie chce mi spaść z serca, że coś będzie nie tak, że na pewno coś mi zaszkodziło, jak nie maść na trądzik, to serwer w pracy… Przypominam sobie wszystkie leki, jakie brałam w ostatnim kwartale przed zajściem w ciążę i płaczę! Czy już czas na psychiatrę? Pomóżcie!

    #280643

    kaszanna

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Jedynie co mogę Ci napisać i jednocześnie pocieszyć że większość kobiet tak ma. Ja zamartwiałam się strasznie, wszystko wydawało mi się złe dla mojego dzidziusia w brzuszku. Ale opamiętałam się kiedy zobaczyłam go/ją na usg. Teraz już wiem że jest wszystko w porządku. Zaczęłam też dużo czytać na temat ciąży i to mnie też uspokoiło. Dbam o siebie ale żyję tak jak wcześniej. Pracuję nadal 8 godzin przy komputerze, to nie te czasy gdy promieniowanie ze starych monitorów było duże. Jedynie mikrofalówkę wyrzuciłam do piwnicy i przeniosłam ksero w pracy do innego pokoju. Nie martw się swoimi obawami, może to i lepiej bo zwracasz uwagę co jest dobre dla Twojego dziecka i w ten sposób „dmuchasz na zimne”. Lepsze to niż olewanie sprawy. Powodzenia i całuski ode mnie i maluszka w moim brzuchu (12 tydzień)



    #280644

    kika210

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Witaj…przerabiałam to również…Wylądowałam nawet u psychologa bo nie mogłam sobie z soba poradzić..leżałam i płakałam i tak przez 3 tygodnie…a potem nagle przeszło i już nie wróciło. Oczywiście humorki były całą ciążę ale ta totalna deprecha to tylko od 16 do 19 tygodnia. Grunt to zdać sobie sprawę że to normalne i mówić mówić bliskim co czujesz. To gra hormonów w naszych organizamach. powodzenia!

    KIKA210 + Adrianna 22.05.2003r.

    #280645

    paula26

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    wyobraź coebie moją schizę jak dowiedziałam się o ciąży a parędni wcześniej skończyłam brać antybiotyk i ledwo wyszłam z mocnej anginy!! do tej pory się tym martwię. pozdrawiam

    Paula i Borysek (16.07.2003)

    #280646

    mifune

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Dokładnie wiem, co czujesz. Ja się zamartwiam między innymi tym, że na długo przed ciążą i zanim się o niej dowiedziałam stosowałam różne maści z antybiotykiem, i chociaż dwóch lekarzy mi mówi, że nie ma powodu, to wiem, że będę się o to martwić przez całe dziewięć miesięcy… A na pocieszenie Tobie i sobie: moja własna siostra brała silne antybiotyki przez pierwsze trzy tygodnie ciąży, a moja siostrzenica urodziła się śliczna, mądra i zdrowa. Chyba trzeba się wziąc w garść!

    #280647

    mifune

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    A czy psycholog coś Ci pomógł?



    #280648

    monia27

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Nie martw sie,to typowe.Ja do tej pory czasami mysle o jednej tabletce uspakajajacej ktora wzielam nie wiedzac ,ze jestem w ciazy i az mnie ciarki przechodza,brrr…
    .Nie denerwuj sie bo to nie ma sensu ,naprawde niewiele rzeczy jest w stanie zaszkodzic malenstwu a takie mysli bedziesz miala juz do konca ciazy, przyzwyczaj sie ,tyle tylko,ze w mniejszym natezeniu.Ja tez juz bym chciala zeby moje malenstwo sie urodzilo,zeby byl koniec sierpnia,po to,zebym mogla zobaczyc na wlasne oczy ze jest cale i zdrowe, poki co trzeba byc dobrej mysli i wierzyc lekarzom,ze jest ok.Trzymaj sie

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #280649

    malinka

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    A ja jestem wsciekla, na czas ze sie wlecze jak smrod pogaciach, ze nie mam apetytu, ze mnie wszystko i wszyscy wkurzaja , najlepiej to pogryzlabym wszystkich naokolo ! jestem ZLA ! ZLA ! ZLA !

    malinka temp
    luty/marzec

    #280650

    kasiafl

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Mam to samo!!! Ciągle się o coś zamartwiam i nic nie mogę na to poradzić!! Teraz od tygodnia przeżywam zjedzenie nieumytych truskawek na działce i z przerażeniem myślę o toksoplazmozie!!! Mój mąż traci już do mnie cierpliwość wiecznym tłumaczeniem że mam przestać się o wszystko martwić i że wszystko będzie dobrze…….. Ale jak tu się nie przejmować??….

    Kasia

    #280651

    asiaf

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Kasiu, uśmiechnęłam się czytając Twojego posta, bo z niemytymi truskawkami z działki miałam dokładnie to samo. Zaraz potem przeczytałam na forum o toksopazmozie no i popadłam w niezłą fobię. W poniedziałek pognałam więc do labolatorium, by zrobić badanie w kierunku toksoplazmozy. Potem gryzłam się przez trzy dni, a dzisiaj odebrałam wreszcie wyniki. Są dobre i już się nie martwię…
    A co do innych obaw. Było ich trochę. Czasem dawały o sobie znać, czasem czaiły zdala od mojej świadomości, by w pewnym momencie mnie dopaść. Ale w poniedziałek zobaczyłam na USG mojego Kubusia (22 tydzień) i wiem, że wszystko jest w najlepszym porządeczku. Już się nie będę martwić. Obiecuję to dobie i mojemu maleństwu. Zwłaszcza jemu.

    Asia z Kubusiem (2 listopada 2003)



    #280652

    ala25

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    toxoplazmoza wylęga sie do 6 tyg od zarazenia.Ale nie ma sie co przejmowac tylko ew. powtarzac co jakis czas badania .Ja mam cały czas kontakt z jkotami i w kazdym trymestrze 1 reaz badałam sie w kier. toxo.Ale nawet gdyby miano przeciwciał było podwyzszone lekarze i tak kazą nastepne badanie robic za 3 tyg.Tak wiec nie ma sie co przejmowac i co najwazniejsze nie popadac w paranoje.

    ala i chybasynuś 28.07.2003

    #280653

    anastazja

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Chyba czas na psychiatre 🙂 a tak powaznie to wszystkie babki w ciazy musialyby sie tam wybrac 🙂 Cale szczescie ze nie jest tak zle i to martwienie sie jest normalnym zjawiskiem 🙂 Kazda chyba to przechodzi …..no ale nie warto na sile szukac sobie problemow bo i po co ? Mow sobie ze wszystko jest ok bo przeciez tak jest !!!!

    Pozdrawiam !!!

    Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)



    #280654

    kika210

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Tak – rozmowy z nią uświadomiły mi , że nie jestem psychicznie chora (bo takie miałam myśli), że stan mój spowodowany jest grą hormonów i jest przejściowy, aczkolwiek brałam deprim (z dziurawca-nieszkodliwy dla płodu) na poprawę nastroju przez 3 miesiące…Pozatym paraliżowała mnie myśl dodatkowo, że skoro tak kiepsko sie czuje psychicznie w ciąży to obowiązkowo dopadnie mnie poporodowa depresja i psycholog odpowiednio mnie nastawiała pod tym kątem i udało się – miałam kilka dni spadku nastroju po porodzie ale stawiłam czoła i udało się…
    Jeśli czujesz, że rozmowy z bliskimi nie do końca dają Ci ulgę a problem wciąż tkwi w głowie to nie ma co zwlekać – spróbuj znaleźć psychologa w swoim mieście i idź – leków Ci nie zapisze a na pewno uspokoi i może poleci jakieś dodatkowe zajęcia zaprzątające twoją uwagę. Jak masz jeszcze jakies pytania to pisz na priv-chętnie pomogę. pozdr.

    KIKA210 + Adrianna 22.05.2003r.

    #280655

    mifune

    dzięki

    Dzięki serdeczne za odpowiedź! pewnie się odezwę, jak mnie dopadnie….

    #280656

    Anonim

    Re: schiza w pierwszym trymestrze

    Początki są trudne… burza hormonów i zupełnie nowa sytuacja dla Ciebie… większość z ciężarówek przez to przechodzi…ja przez pierwsze dwa miesiace co chwila chodziłam do kibelka sprawdzac czy czasem nie dostałam okresu… bez przyczyny płakałam i śmiałam sie do rozpuku… mąż dlugo patrzał na mnie jak na eksponat w galerii dziwactw ale w końcu zrozumiał, ze to ciaża tak na mnie wpływa… ten stan za niedługo minie…a obawy, o zdrowie malenstwa to naturalna rzecz i trudno się ich pozbyć… najlepiej porozmawiać o tym wszystkim z kimś bliskim, kto poprostu wysłucha Cię uważnie i zrozumie… forum to też bardzo dobre miejsce zeby sie wyzalic i nabrac sił i odwagi na kolejne dni… a tak naprawdę najważniejsze byś Ty zrozumiała, że wszystko z Tobą i maleństwem będzie dobrze…teraz najważniejszy dla Was jest spokój…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close