suplementy diety, witaminy dla dzieci

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 69)
  • Autor
    Wpisy
  • #120916

    chilli

    zjawisko obserwuje juz od jakiegos czasu w stanach – teraz dotarlo do nas – jak uslyszalam o suplemencie na zeby to mi sie slabo zrobilo. ktos sie nawet pochylil nad tematem

    wyrywek:
    Z kolei ulotka Bioaronu sugeruje, że dziecko idąc do przedszkola narażone jest na wiele infekcji. Syrop Bioaron wzmacnia odporność. Jako jedyny na polskim rynku jest wzbogacony wyciągiem z aloesu drzewiastego. Tak się składa, że jedyny taki aloes rośnie w szklarni przy zakładzie produkcyjnym firmy Phytopharm Klęka w Wielkopolsce.

    Informację kończy gwiazdka, przy której producent podpiera się badaniami naukowymi o stwierdzonej naukowo skuteczności preparatu. Faktycznie jednak w tekście źródłowym można przeczytać, że to dopiero ?obiecujące wyniki? ?pilotażowych testów?.

    —-

    warto przeczytac cale.

    I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?
    I czy czyta ulotki zanim je poda?
    I czy dmy dorosli jakies suplementy lykamy?

    ja sie przyznaje bez bicia do magnezu i potasu
    nie biore zadnych wspomagaczy odchudzania, zestawow witaminowych – nic

    dzieci moje jesienia dostaja witaminy organiczne z wyciagu owocow bez miliona ulepszaczy

    #5727879

    asik

    łykam magnez (jak nie zapomnę)
    J. nie łyka nic



    #5727880

    lilavati

    Wszystkim złożonym kompleksom witaminowo/ziołowym mówimy zdecydowanie nie.
    Suplementacja celowana jedynie po sensownym potwierdzeniu niedoborów i kontrolowaniu ich poziomu w trakcie kuracji, część pierwiatków w nadmiarze może bardzo zaszkodzić.

    Dzieci nie biorą nic, nie było takiej potrzeby
    Ja mam regularnie podawane ale tutaj gdzie indziej leży problem
    Prawda taka, że jak czegoś faktycznie w organiźmie brak to supelementami dostępnymi bez recepty raczej szybko tych niedoborów nie uzupełnimy bo ilości znikome.

    #5727881

    nutella

    Zamieszczone przez chilli
    I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?
    I czy czyta ulotki zanim je poda?
    I czy dmy dorosli jakies suplementy lykamy?

    ja sie przyznaje bez bicia do magnezu i potasu
    nie biore zadnych wspomagaczy odchudzania, zestawow witaminowych – nic

    dzieci moje jesienia dostaja witaminy organiczne z wyciagu owocow bez miliona ulepszaczy

    Ja też się przyznam bez bicia – moje dzieci są suplementowane – chłopcy.
    Obaj są suplementowani Magne B6, Krzyś dodatkowo Eye Q, a Kuba Klarin.

    #5727882

    bep

    Zamieszczone przez lilavati
    Wszystkim złożonym kompleksom witaminowo/ziołowym mówimy zdecydowanie nie.
    Suplementacja celowana jedynie po sensownym potwierdzeniu niedoborów i kontrolowaniu ich poziomu w trakcie kuracji, część pierwiastków w nadmiarze może bardzo zaszkodzić.

    Dzieci nie biorą nic, nie było takiej potrzeby

    Pozwól, że się podpiszę.
    Zdecydowanie nie.

    Chyba, że ze wskazania lekarskiego. Ale wtedy konkretny preparat na receptę.

    #5727883

    zuzel

    Nie suplementuję starszego dziecka ani siebie na stałe. Wystarczą nam leki na receptę na choroby przewlekłe.
    Młodsze suplementowane witaminą D. Ja aktualnie żelazem bo wyniki fatalne.

    Mam w domu magnez ale łykam dopiero jak mnie skurcze łapią w łydkach.
    Dla dziecka mam spiżarkę pełną domowego syropu z bzu czarnego. Podobno działa na przeziębienie ale ja takiego wpływu nie widzę, więc nie podaję. No chyba że mi się przypomni :Fiu fiu:

    Pamiętam z dzieciństwa że jakieś syropki codziennie się piło na odporność. Biovital? Czy jakieś inne na M?



    #5727884

    kantalupa

    nie biore i nie daje niczego.
    gdyby zaistniala potrzeba, poszlabym do lekarza. sama okresowo biore zelazo lub pochodne, ale tylko zalecane przez lekarza.

    kiedys dawalam starszemu jakies ziolowe wspomagacze na apetyt, ale nie pomagaly, wiec przestalam sobie zawracac glowe.

    moje nrazone na infekcje placowlowe dzieci maja sie na szczescie dobrze – przez ten rok szkolny wziely po jednym dniu wolnego od szkoly – starszy z okazji drobnych przebojow zoladkowych, mlodszy, bo go cos uczulilo i nie bylam pewna, czy to nie jakas zakazna choroba przypadkiem.

    szalu suplementowania nie rozumiem w ogole.

    #5727885

    nunak

    nic nie biorę
    dzieci me też nic nie biora aktulanie
    Filc w czasie intensywnego chorowania czyli 2 lata temu łykał przez całą zimę tran….(mam wrażenie że mu pomógł bądź po prostu wyrósł z chorób)
    I to tyle…. Satry mój łyka okazjonalnie ecomer ….. jak nie zapomni…..

    #5727886

    usianka

    Nie przeczytalam, wiec nei wiem w jakim duchu artykuł.
    Ja nie łykam nic.
    M. – nic
    młoda – gdy cos ją bierze cos tam lyknie z dodatkiem rutozydu i wapno – na palcach jednej reki mozna policzyc ile razy w roku. W ubieglym roku przymierzyłysmy sie do tranu ze wzgledu na oczy ale poniosłam klęskę.
    młody – podobnie, tylko czestotliwosc nieco wieksza, bo to pierwszy rok w placówce, ale nic na stałe.
    Najchetniej daje im w tych stanach chorobowych jakis zestaw wyciagów roslinnych w formie syropku – do nazw się nie przywiązuje, wiec konkretów nie podrzuce, ale generalnie czarny bez i takie tam wchodzą w rachubę.

    Reasumując – zero suplementacji.

    Apropos suplementacji witaminy D – młody nie dostaje od dawna. Mial sprawdzony poziom wapnia kilkakrotnie z zalecenia pediatry i nie bierze witaminy D, chociaz teoretycznie w tym wieku, zimą powinien.

    #5727887

    rena12

    my pierwszą zimę z tranem mamy za sobą i to by było na tyle

    choć patrząc na neurologiczne problemy dziecka mego nad magnezem czasami myślę ale tylko myślę



    #5727888

    ulaluki

    Bliźniaki biorą IQ z polecenia pediatry, rzeczywiście pomaga, tylko nie bardzo chcą łykać bo niedobre.
    Wapno przy uczuleniach też pomoga,
    Więcej nie biorą, czasem babcia przemyca.

    Ktoś wspomniał o ziołach, podchodziłam do nich z rezerwą wielką, aczkolwiek (oprócz leczenia standardowego)po wzięciu specjalnych ziół na boreliozę zmieniłam zdanie bo wspomogły mocno.
    Jeżeli efekt placebo, to i tak warto.

    #5727889

    lilavati

    Zamieszczone przez ulaluki
    Ktoś wspomniał o ziołach, podchodziłam do nich z rezerwą wielką, aczkolwiek (oprócz leczenia standardowego)po wzięciu specjalnych ziół na boreliozę zmieniłam zdanie bo wspomogły mocno.
    Jeżeli efekt placebo, to i tak warto.

    ja wspomniałam
    ale nie w kontekście ich nie działania – bo moim zdaniem działają, nie rzadko leki są na ich bazie komponowane.
    Pisałam bardziej w kontekście brania bez dobrej znajomości ich działania bez kontroli właściwych proporcji, bez kontroli co z czym łączymy, narażając się tym na ich działania nieporządane, nie rzadko niebanalne



    #5727890

    redyna

    ja – nic na stałe, no chyba, że Amol na ból głowy i zatoki,
    oczywiście w wersji zewnętrznej i do inhalacji.
    Zioła też do inhalacji.
    W okresie zimowym syrop sosnowy własnej roboty.
    Piłam kiedyś wyciąg z aloesu na problemy z żołądkiem
    i odczuwałam dużą ulgę. Czasami wyciąg z karczocha
    na wątrobę.

    #5727891

    qr-chuck

    Zamieszczone przez chilli
    I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?

    Hehe…
    „moja” pediatra oprócz tego, że dobrze leczy ma fioła na punkcie witaminy D… Rok-dwa temu słyszałam, że tran, tran, tran – wszyscy mamy pić tran.
    Nawet dawałam i piłam (!) – nie regularnie, bo na to mam za krótką pamięć :Wstyd: ale przez pierwszą butelkę starałam się tak przynajmniej 1-3 razy w tygodniu. Drugą już rzadziej :Wstyd:…
    Ale ostatnio usłyszałam od tej samej pediatry, że łyżeczka tranu ma ZA MAŁO wit D, a znowu nie ma co dawać więcej, bo wtedy za dużo A i mam dawać jakiś preparat z wit D (oczywiście zaraz zapomniałam nazwy). Stwierdziłam, że to już przesada…

    Czasem sama biorę magnez (po przepiciu :Wstyd:)
    Potas tylko po badaniach.

    Kupiłam sobie też kiedyś algi, ale jakoś nie mogę opakowania wykończyć…

    Dzieci kiedyś dostawały bioaron na gluta, ale już od jakiś 3 (4?) lat nie kupuję…

    #5727892

    m-amp-m-s

    jestem bardzo negatywnie nastawiona do preparatów pt.: „suplement diety” – kiedyś w ddtvn pokazywali co trzeba zrobić żeby sprzedawać takie coś- – wystarczy wniosek w urzedzie – nikt nie kontroluje z urzędu warunków przygotowania, ani działania czy nawet zawartości tabletki. Mozna przeczytać w wikipedii że kofeina przyspiesza odchudzanie, sypac do fiolek kawe z biedronki i sprzedawać jako suplement diety magicznie odchudzający/leczący/ poprawiający odporność.

    Natomiast jeżeli chodzi o wit. D – podaje, i bede podawać, wydaje mi się że raczej nie szkodzi, a mam koleżankę z SM,przeczytałam o przypuszczeniu, że istnieje zależność między wit. D a SM ( w okolicach równika ta choroba nie występuje w ogóle a im dalej na północ tym częściej). Oczywiście to nie są oficjalne zalecenia – jeszcze całkowicie tego nie udowodniono, ale stwierdziłam że nie zaszkodzi:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 69)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close