suplementy diety, witaminy dla dzieci

zjawisko obserwuje juz od jakiegos czasu w stanach – teraz dotarlo do nas – jak uslyszalam o suplemencie na zeby to mi sie slabo zrobilo. ktos sie nawet pochylil nad tematem

wyrywek:
Z kolei ulotka Bioaronu sugeruje, że dziecko idąc do przedszkola narażone jest na wiele infekcji. Syrop Bioaron wzmacnia odporność. Jako jedyny na polskim rynku jest wzbogacony wyciągiem z aloesu drzewiastego. Tak się składa, że jedyny taki aloes rośnie w szklarni przy zakładzie produkcyjnym firmy Phytopharm Klęka w Wielkopolsce.

Informację kończy gwiazdka, przy której producent podpiera się badaniami naukowymi o stwierdzonej naukowo skuteczności preparatu. Faktycznie jednak w tekście źródłowym można przeczytać, że to dopiero ?obiecujące wyniki? ?pilotażowych testów?.

—-

warto przeczytac cale.

I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?
I czy czyta ulotki zanim je poda?
I czy dmy dorosli jakies suplementy lykamy?

ja sie przyznaje bez bicia do magnezu i potasu
nie biore zadnych wspomagaczy odchudzania, zestawow witaminowych – nic

dzieci moje jesienia dostaja witaminy organiczne z wyciagu owocow bez miliona ulepszaczy

68 odpowiedzi na pytanie: suplementy diety, witaminy dla dzieci

asik2014-06-10 08:45:44

łykam magnez (jak nie zapomnę)
J. nie łyka nic

lilavati2014-06-10 09:15:40

Wszystkim złożonym kompleksom witaminowo/ziołowym mówimy zdecydowanie nie.
Suplementacja celowana jedynie po sensownym potwierdzeniu niedoborów i kontrolowaniu ich poziomu w trakcie kuracji, część pierwiatków w nadmiarze może bardzo zaszkodzić.

Dzieci nie biorą nic, nie było takiej potrzeby
Ja mam regularnie podawane ale tutaj gdzie indziej leży problem
Prawda taka, że jak czegoś faktycznie w organiźmie brak to supelementami dostępnymi bez recepty raczej szybko tych niedoborów nie uzupełnimy bo ilości znikome.

nutella2014-06-10 09:18:06

Zamieszczone przez chilli:
I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?
I czy czyta ulotki zanim je poda?
I czy dmy dorosli jakies suplementy lykamy?

ja sie przyznaje bez bicia do magnezu i potasu
nie biore zadnych wspomagaczy odchudzania, zestawow witaminowych – nic

dzieci moje jesienia dostaja witaminy organiczne z wyciagu owocow bez miliona ulepszaczy

Ja też się przyznam bez bicia – moje dzieci są suplementowane – chłopcy.
Obaj są suplementowani Magne B6, Krzyś dodatkowo Eye Q, a Kuba Klarin.

bep2014-06-10 09:58:54

Zamieszczone przez lilavati:Wszystkim złożonym kompleksom witaminowo/ziołowym mówimy zdecydowanie nie.
Suplementacja celowana jedynie po sensownym potwierdzeniu niedoborów i kontrolowaniu ich poziomu w trakcie kuracji, część pierwiastków w nadmiarze może bardzo zaszkodzić.

Dzieci nie biorą nic, nie było takiej potrzeby

Pozwól, że się podpiszę.
Zdecydowanie nie.

Chyba, że ze wskazania lekarskiego. Ale wtedy konkretny preparat na receptę.

zuzel2014-06-10 11:43:26

Nie suplementuję starszego dziecka ani siebie na stałe. Wystarczą nam leki na receptę na choroby przewlekłe.
Młodsze suplementowane witaminą D. Ja aktualnie żelazem bo wyniki fatalne.

Mam w domu magnez ale łykam dopiero jak mnie skurcze łapią w łydkach.
Dla dziecka mam spiżarkę pełną domowego syropu z bzu czarnego. Podobno działa na przeziębienie ale ja takiego wpływu nie widzę, więc nie podaję. No chyba że mi się przypomni :Fiu fiu:

Pamiętam z dzieciństwa że jakieś syropki codziennie się piło na odporność. Biovital? Czy jakieś inne na M?

kantalupa2014-06-10 13:44:28

nie biore i nie daje niczego.
gdyby zaistniala potrzeba, poszlabym do lekarza. sama okresowo biore zelazo lub pochodne, ale tylko zalecane przez lekarza.

kiedys dawalam starszemu jakies ziolowe wspomagacze na apetyt, ale nie pomagaly, wiec przestalam sobie zawracac glowe.

moje nrazone na infekcje placowlowe dzieci maja sie na szczescie dobrze – przez ten rok szkolny wziely po jednym dniu wolnego od szkoly – starszy z okazji drobnych przebojow zoladkowych, mlodszy, bo go cos uczulilo i nie bylam pewna, czy to nie jakas zakazna choroba przypadkiem.

szalu suplementowania nie rozumiem w ogole.

nunak2014-06-10 14:08:52

nic nie biorę
dzieci me też nic nie biora aktulanie
Filc w czasie intensywnego chorowania czyli 2 lata temu łykał przez całą zimę tran….(mam wrażenie że mu pomógł bądź po prostu wyrósł z chorób)
I to tyle…. Satry mój łyka okazjonalnie ecomer ….. jak nie zapomni…..

usianka2014-06-10 14:31:16

Nie przeczytalam, wiec nei wiem w jakim duchu artykuł.
Ja nie łykam nic.
M. – nic
młoda – gdy cos ją bierze cos tam lyknie z dodatkiem rutozydu i wapno – na palcach jednej reki mozna policzyc ile razy w roku. W ubieglym roku przymierzyłysmy sie do tranu ze wzgledu na oczy ale poniosłam klęskę.
młody – podobnie, tylko czestotliwosc nieco wieksza, bo to pierwszy rok w placówce, ale nic na stałe.
Najchetniej daje im w tych stanach chorobowych jakis zestaw wyciagów roslinnych w formie syropku – do nazw się nie przywiązuje, wiec konkretów nie podrzuce, ale generalnie czarny bez i takie tam wchodzą w rachubę.

Reasumując – zero suplementacji.

Apropos suplementacji witaminy D – młody nie dostaje od dawna. Mial sprawdzony poziom wapnia kilkakrotnie z zalecenia pediatry i nie bierze witaminy D, chociaz teoretycznie w tym wieku, zimą powinien.

rena122014-06-10 16:26:26

my pierwszą zimę z tranem mamy za sobą i to by było na tyle

choć patrząc na neurologiczne problemy dziecka mego nad magnezem czasami myślę ale tylko myślę

ulaluki2014-06-10 16:57:30

Bliźniaki biorą IQ z polecenia pediatry, rzeczywiście pomaga, tylko nie bardzo chcą łykać bo niedobre.
Wapno przy uczuleniach też pomoga,
Więcej nie biorą, czasem babcia przemyca.

Ktoś wspomniał o ziołach, podchodziłam do nich z rezerwą wielką, aczkolwiek (oprócz leczenia standardowego)po wzięciu specjalnych ziół na boreliozę zmieniłam zdanie bo wspomogły mocno.
Jeżeli efekt placebo, to i tak warto.

lilavati2014-06-10 17:41:35

Zamieszczone przez ulaluki:
Ktoś wspomniał o ziołach, podchodziłam do nich z rezerwą wielką, aczkolwiek (oprócz leczenia standardowego)po wzięciu specjalnych ziół na boreliozę zmieniłam zdanie bo wspomogły mocno.
Jeżeli efekt placebo, to i tak warto.

ja wspomniałam
ale nie w kontekście ich nie działania – bo moim zdaniem działają, nie rzadko leki są na ich bazie komponowane.
Pisałam bardziej w kontekście brania bez dobrej znajomości ich działania bez kontroli właściwych proporcji, bez kontroli co z czym łączymy, narażając się tym na ich działania nieporządane, nie rzadko niebanalne

redyna2014-06-10 20:49:07

ja – nic na stałe, no chyba, że Amol na ból głowy i zatoki,
oczywiście w wersji zewnętrznej i do inhalacji.
Zioła też do inhalacji.
W okresie zimowym syrop sosnowy własnej roboty.
Piłam kiedyś wyciąg z aloesu na problemy z żołądkiem
i odczuwałam dużą ulgę. Czasami wyciąg z karczocha
na wątrobę.

qr-chuck2014-06-10 21:57:59

Zamieszczone przez chilli:
I teraz zapytam – kto podaje suplementy, jakie i dlaczego?

Hehe…
“moja” pediatra oprócz tego, że dobrze leczy ma fioła na punkcie witaminy D… Rok-dwa temu słyszałam, że tran, tran, tran – wszyscy mamy pić tran.
Nawet dawałam i piłam (!) – nie regularnie, bo na to mam za krótką pamięć :Wstyd: ale przez pierwszą butelkę starałam się tak przynajmniej 1-3 razy w tygodniu. Drugą już rzadziej :Wstyd:…
Ale ostatnio usłyszałam od tej samej pediatry, że łyżeczka tranu ma ZA MAŁO wit D, a znowu nie ma co dawać więcej, bo wtedy za dużo A i mam dawać jakiś preparat z wit D (oczywiście zaraz zapomniałam nazwy). Stwierdziłam, że to już przesada…

Czasem sama biorę magnez (po przepiciu :Wstyd:)
Potas tylko po badaniach.

Kupiłam sobie też kiedyś algi, ale jakoś nie mogę opakowania wykończyć…

Dzieci kiedyś dostawały bioaron na gluta, ale już od jakiś 3 (4?) lat nie kupuję…

m-amp-m-s2014-06-11 06:39:48

jestem bardzo negatywnie nastawiona do preparatów pt.: “suplement diety” – kiedyś w ddtvn pokazywali co trzeba zrobić żeby sprzedawać takie coś- – wystarczy wniosek w urzedzie – nikt nie kontroluje z urzędu warunków przygotowania, ani działania czy nawet zawartości tabletki. Mozna przeczytać w wikipedii że kofeina przyspiesza odchudzanie, sypac do fiolek kawe z biedronki i sprzedawać jako suplement diety magicznie odchudzający/leczący/ poprawiający odporność.

Natomiast jeżeli chodzi o wit. D – podaje, i bede podawać, wydaje mi się że raczej nie szkodzi, a mam koleżankę z SM,przeczytałam o przypuszczeniu, że istnieje zależność między wit. D a SM ( w okolicach równika ta choroba nie występuje w ogóle a im dalej na północ tym częściej). Oczywiście to nie są oficjalne zalecenia – jeszcze całkowicie tego nie udowodniono, ale stwierdziłam że nie zaszkodzi:)

jbielu2014-06-11 07:44:24

ja magnez, mam skurcze łydek, piję dużo kawy. w okresie letnim beta-karoten (na ładniejszą opaleniznę 😉 )
młody w okresie jesienno-zimowym tran.

qr-chuck2014-06-11 08:35:02

Zamieszczone przez M&amp:

Natomiast jeżeli chodzi o wit. D – podaje, i bede podawać, wydaje mi się że raczej nie szkodzi,

sztuczna szkodzi:

[Zobacz stronę]

BDW: moja córka jako niemowlę miała ZAKAZ podawania wit D, bo za szybko ciemiączko jej zarastało.

m-amp-m-s2014-06-11 09:11:13

no jasne że każde dziecko jest inne nie ewentualne leki trzeba podawać zgodnie ze stanem zdrowia i zalecaną dawką. Mlody mial sprawdzaną wit d kiedyś i było ok, ciemiączko na pewno mu za szybko nie zarastało, a dawke podaje po konsultacji z lekarzem rodzinnym – nigdy na własna rękę.
Z tego co pamiętam to przedawkowanie było w okolicach podawania ponad czterokrotnej dawki – jasne że to nie cukierki.

Ale mam taką swoją własną fiksację na ten temat i podaje 😉

crazy2014-06-11 16:46:00

Zamieszczone przez M&amp:jestem bardzo negatywnie nastawiona do preparatów pt.: “suplement diety” – kiedyś w ddtvn pokazywali co trzeba zrobić żeby sprzedawać takie coś- – wystarczy wniosek w urzedzie – nikt nie kontroluje z urzędu warunków przygotowania, ani działania czy nawet zawartości tabletki. Mozna przeczytać w wikipedii że kofeina przyspiesza odchudzanie, sypac do fiolek kawe z biedronki i sprzedawać jako suplement diety magicznie odchudzający/leczący/ poprawiający odporność.

nie jest to prawda
suplementy diety (produkcja, wprowadzenie do obrotu) podlegają kontroli GIS

crazy2014-06-11 16:50:46

nie mam oporów przed podawaniem/braniem suplementów produkowanych przez zakłady farmaceutyczne; żadna z firm farmaceutycznych nie ryzykowałaby reputacji wypuszczając produkty niezgodne z wymaganiami;

gobin2014-06-11 18:51:24

Jedyne co pijemy całą rodziną, to jest olej lniany budwingowej
nie suplementuje ani siebie ani nigdy Sebka – mam taki stosunek jak lila do tego

jane2014-06-12 04:08:42

Moj maz, widzac reklamy w tv, mowi: “Wy, Polacy, to chyba wszyscy problemy z watroba macie”. Nie przestaje go zadziwiac ilosc reklamowanych preparatow na watrobe, mowi, ze nigdzie indziej sie z tym nie spotkal. A co do witamin i suplementow, to my tylko, jak lekarz zaleci, a i to nie zawsze, bo nasza pediatra na byle infekcje zawsze przepisuje marsjanki lub inne gumisie, ktorych oczywiscie nie kupuje, bo raz ze drogie, a dwa, ze to zwykle cukierki… W okresie jesienno zimowym jedynie tran podaje dzieciakom, bo malo ryb jedza.

fasolada2014-06-12 06:26:18

Witqmina D3 dla.chłopaków.
Ja-kwas foliowy 🙂
A propos Wit D3, 90% ma niedobory.

m-amp-m-s2014-06-12 08:27:23

Zamieszczone przez Fasolada:Witqmina D3 dla.chłopaków.
Ja-kwas foliowy 🙂
A propos Wit D3, 90% ma niedobory.

Fasolada – kwas foliowy? Czyli co? Realizacja planu na 100%?:D

fasolada2014-06-12 09:00:33

Zamieszczone przez M&amp:Fasolada – kwas foliowy? Czyli co? Realizacja planu na 100%?:D
Tak, Młode urodzi.się 9czerwca 2015 😉

fasolada2014-06-12 11:53:04

Zamieszczone przez M&amp:no jasne że każde dziecko jest inne nie ewentualne leki trzeba podawać zgodnie ze stanem zdrowia i zalecaną dawką. Mlody mial sprawdzaną wit d kiedyś i było ok, ciemiączko na pewno mu za szybko nie zarastało, a dawke podaje po konsultacji z lekarzem rodzinnym – nigdy na własna rękę.
Z tego co pamiętam to przedawkowanie było w okolicach podawania ponad czterokrotnej dawki – jasne że to nie cukierki.

Ale mam taką swoją własną fiksację na ten temat i podaje 😉
Mamy ta sama fiksacje 🙂 sm, nowotwory i wszelkie autoimunologiczne choroby. Od.zeszłego.roku jest nowa wytyczna, aby badać poziom d3. Ja dostałam od endo

gobin2014-06-12 11:56:27

Fasolada gratki

fasolada2014-06-12 12:01:54

Zamieszczone przez gobin:Fasolada gratki
Dziękuję. Ale tak na 100% gratulowac można po wrześniu 😉 wtedy zachodzimy 🙂

gobin2014-06-12 12:04:02

Zamieszczone przez Fasolada:Dziękuję. Ale tak na 100% gratulowac można po wrześniu 😉 wtedy zachodzimy 🙂
:Śmiech: nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem

lilavati2014-06-12 12:38:17

Zamieszczone przez Fasolada:Mamy ta sama fiksacje 🙂 sm, nowotwory i wszelkie autoimunologiczne choroby. Od.zeszłego.roku jest nowa wytyczna, aby badać poziom d3. Ja dostałam od endo
Ciekawi mnie jaka ilość witaminy d3 chroni przed chorobami o których wspomniałaś?
By nie było, że tak jak z kwasem foliowym, za moich czasów najpopularniejsze, najczęściej łykane preparaty miały po 0,4 mg a tak naprawdę kobietom z grup podwyższonego ryzyka wad wrodzonych (głównie cewy nerwowej) zalecano duuuużo więcej tego kwasu bo 10 mg(inne źródła 4-5) na dobę, więc widać jaka ta “prewencja” była – nie jestem na bieżąco może to się zmieniło.

Jak się nie machnęłam przecietna Kowalska w ciągu 100 dni (jakoś takos się ten folik brało) zje tyle co porządnie zabezpieczająca się Nowakowa w 4 dni, aby folikiem 0.4 przyjąć 100 dniowa porcję Nowakowej trzeba by ten folik dostępny bez recepty szamać ponad 7 lat

m-amp-m-s2014-06-13 08:28:02

lilavanti – nie ma czegoś takiego że jakaś dawka chroni przed chorobą. Nikt nie gwaratuje że jak bede przyjmować ileś tam wit d to nigdy nie zachoruje. Staram się żeby dzieci nie miały niedoboru, tyle moge zrobić.

Z kwasem foliowym masz racje, juz teraz chyba zwiekszyli dawke zalecaną do 0,6? ale tez coraz więcej żywości jest wzbogacana w kwas foliowy.

Ciekawe jak bedzie wyglądał świat za kilkanaście lat – będziemy jesć tylko tabletki? 😀

lilavati2014-06-13 08:44:24

Zamieszczone przez M&amp:lilavanti – nie ma czegoś takiego że jakaś dawka chroni przed chorobą. Nikt nie gwaratuje że jak bede przyjmować ileś tam wit d to nigdy nie zachoruje. Staram się żeby dzieci nie miały niedoboru, tyle moge zrobić.

Nieprecyzyjnie się wyraziłam, chodzi mi o info typu Z badań przeprowadzonych w XYZ wynika, że dzienna dawka d3 w porcji ILEŚTAM j.m. powoduje redukcję liczby zachorowań na SN o JAKIŚTAM %.

fasolada2014-06-13 11:08:48

Zamieszczone przez lilavati:Nieprecyzyjnie się wyraziłam, chodzi mi o info typu Z badań przeprowadzonych w XYZ wynika, że dzienna dawka d3 w porcji ILEŚTAM j.m. powoduje redukcję liczby zachorowań na SN o JAKIŚTAM %.
Pogooglalam trochę i takie badania są, ryzyko spada PODOBNO o 40%

m-amp-m-s2014-06-13 11:13:51

Zamieszczone przez lilavati:Nieprecyzyjnie się wyraziłam, chodzi mi o info typu Z badań przeprowadzonych w XYZ wynika, że dzienna dawka d3 w porcji ILEŚTAM j.m. powoduje redukcję liczby zachorowań na SN o JAKIŚTAM %.

nie ma takich badań, dlatego powiedziałam że to moja fiksacja.
Koleżanka osobiście przerobiła wszystkie metody zapobiegani/leczenia/łagodzenia choroby. Nic konkretnego nie wiadomo, wszyscy poruszają się jak dzieci we mgle. Jedyne co jest udowodnione naukowo (rzekomo – badań oryginalnych nie widziałam, nie jestem naukowce żeby potwierdZić ich prawidłowość, posiłkuję się tylko wiedzą zdobytą od lekarza) to że im dalej na północ tym wiecej zachorowań na sm. Naukowcy podejrzewają o to niedobory wit. D – oczywiście nie jako bezpośrednią zależność, tylko jako jeden z czynników. )
Dlatego wciskam moim maluchom wit d – ot tak , niech mają 😉 moze im nie zaszkodzę:)

ps. doczytałam fasolade – jeszcze dwa lata temu nie było nic konkretnie udowodnione, jak jest teraz nie wiem.
lepej zapytac kogos kompetentnego, jezeli sie interesujesz tematem:)

lilavati2014-06-13 11:38:09

Zamieszczone przez Fasolada:Pogooglalam trochę i takie badania są, ryzyko spada PODOBNO o 40%

nie no badania być muszą skoro takie wnioski są głoszone, ja ich nie podważam
Wrzucisz dawkę dzienną jaką proponują by to ryzyko o 40% spadło? Będe wdzięczna nie mam czasu teraz googlać a łazi mi po głowie – rząd wielkości
bo ja na szybkiego znalazłam tylko info forumowe ([Zobacz stronę] nie wiem na ile prawdziwe, ciekawam co literatura podaje), że wysokie dawki 14,000 IU (j.m.) redukują rzuty, że obecnie polecana dawka dla chorych na SM to 1,000 IU a nawet 2,000 IU dziennie. Dla informacji dostępna bez recepty jest VITA D jest to witaminy D w kapsułkach, jedna kapsułka zawiera 400 IU, Vigantoletten 1000j.m
Vigantol – krople doustne 20 000 j.m./ml, 1 kropla zawiera 700 jednostek,14 000 jednostek to 20 kropli
Dawka 400 jednostek dziennie jest dobra dla zapobiegania krzywicy, ale jest o wiele za mala aby mogla korygowac uklad immunologiczny i miec jakikolwiek wplyw na SM – to z tego samego wątku

Zastanawiam się też czy większe zapotrzebowanie na D3 u chorych nie wynika z ich ograniczena ruchowego (mniej czasu na słońcu, nie bez znaczenia pewnie są też stosowane przez nich leki które mogą wpływać na obniżenie poziomu wit. D)

gobin2014-06-14 08:57:47

Zamieszczone przez lilavati:
Zastanawiam się też czy większe zapotrzebowanie na D3 u chorych nie wynika z ich ograniczena ruchowego (mniej czasu na słońcu, nie bez znaczenia pewnie są też stosowane przez nich leki które mogą wpływać na obniżenie poziomu wit. D)

biorą jeszcze pod uwagę że przyswajamy połowę tego co łykamy? I że z tej połowy wydalimy połowę bo się gryzie z czymś tam jeszcze.

A co na to nasza wątroba i żołądek? Przyzwyczailiśmy się że sprawę załatwią tabletki, więc łykamy na wszystko – będąc w aptece byłam świadkiem takiej sytuacji. Pani mówi do mgr poproszę coś dla córki, anemię chyba ma, taka bledziutka jest i apatyczna, może jakieś żęlazo – mgr a ile córka ma lat, pani – 17, mgr no jest taki środek ale pani pośle córkę do lekarza na badania. pani – no tak ale ona taka zajęta, egzaminy, to ja poproszę ten środek, mgr poszła szukać, pani w przestrzeń, a co tu dać jej do jedzenia bo taka bledziutka i siły nie ma. mówię mięso siłę da, barszcz z buraków polecam. przyszła mgr a pan to jeszcze buraka w tabletkach może dostanę :Fiu fiu:

To samo z d3 sąsiadka ma stwierdzony nie dobór podejrzewają tężyczkę, dostała d3 ale co z tego jak unikała do tej pory słońca.

kantalupa2014-06-15 03:00:03

Zamieszczone przez Jane:Moj maz, widzac reklamy w tv, mowi: “Wy, Polacy, to chyba wszyscy problemy z watroba macie”. Nie przestaje go zadziwiac ilosc reklamowanych preparatow na watrobe, mowi, ze nigdzie indziej sie z tym nie spotkal.
dolegliwosci watrobowe to chyba cecha charakterystyczna naszej nacji jest;) tez sie nigdzie nie spotkalam, zeby ktos na przyklad na bol watroby cierpial… a juz posilkowac sie jakimis watrobowo-pomoicnymi specyfikami bez specjalnego powodu (bo zjedzenie bigosu, schabowego czy golonki, jak wynika z polskich reklam, raczej nie wymaga wsparcia farmakologicznego), potrafimy tylko my.
Zamieszczone przez M&amp:lilavanti – nie ma czegoś takiego że jakaś dawka chroni przed chorobą. Nikt nie gwaratuje że jak bede przyjmować ileś tam wit d to nigdy nie zachoruje. Staram się żeby dzieci nie miały niedoboru, tyle moge zrobić.

Z kwasem foliowym masz racje, juz teraz chyba zwiekszyli dawke zalecaną do 0,6? ale tez coraz więcej żywości jest wzbogacana w kwas foliowy.

Ciekawe jak bedzie wyglądał świat za kilkanaście lat – będziemy jesć tylko tabletki? 😀
juz teraz “tabletka” jest latwiejsza alternatywa dla zrownowazonej diety (i nie mowie tutaj o osobach z dolegliwosciami wrodzonymi, ktore wymagaja suplementacji, zeby bylo jasne)
dbalosc o poprawna diete nie jest – niestety – nawykiem, a dla wielu jest najzwyczaniej wyzwaniem z roznych pryzczyn – poczawszy od zwyklego ludzkiego braku czasu, po zwykle lenistwo
czasami wydaje mi sie, ze nieuchronnie dazymy do zamkniecia calej ludzkiej diety w tabletce:/

Zamieszczone przez M&amp:jestem bardzo negatywnie nastawiona do preparatów pt.: “suplement diety” – kiedyś w ddtvn pokazywali co trzeba zrobić żeby sprzedawać takie coś- – wystarczy wniosek w urzedzie – nikt nie kontroluje z urzędu warunków przygotowania, ani działania czy nawet zawartości tabletki. Mozna przeczytać w wikipedii że kofeina przyspiesza odchudzanie, sypac do fiolek kawe z biedronki i sprzedawać jako suplement diety magicznie odchudzający/leczący/ poprawiający odporność.

Natomiast jeżeli chodzi o wit. D – podaje, i bede podawać, wydaje mi się że raczej nie szkodzi, a mam koleżankę z SM,przeczytałam o przypuszczeniu, że istnieje zależność między wit. D a SM ( w okolicach równika ta choroba nie występuje w ogóle a im dalej na północ tym częściej). Oczywiście to nie są oficjalne zalecenia – jeszcze całkowicie tego nie udowodniono, ale stwierdziłam że nie zaszkodzi:)
em, powiedz mi – zaznaczam, ze pytam z ciekawosci, czy robisz to w konsultacji z lekarzem?
w latach dziewiecdziesiatych, kiedy urodzil sie moj mlodszy brat, suplementacja noworodkow i niemowlat do chyba 2giego roku zycia byla obowiazkowa i nikt nawet z tym nie dyskutowal. moj mlodszy bart w juz jako dwulatek mial przerazliwa prochnice dziecieca, wina za ktora dentysta i ortodonta obarczal nadmiar vitaminy d3
ciekawi mnie, czy moze nastapil jakis przelom w kwestii badan nad taka korelacje – wiesz cos?
Zamieszczone przez gobin:Jedyne co pijemy całą rodziną, to jest olej lniany budwingowej
nie suplementuje ani siebie ani nigdy Sebka – mam taki stosunek jak lila do tego

znowu z glupiej ciekawosci – dlaczego pijecie ten olej?
naczytalam sie o nim bardzo duzo (moj tata bardzo wierzyl w jego zbawienna moc w leczeniu nowotworow), niestety niewiele przychylnych opinii, wiec zastanawia mnie jakie widzisz korzysci
Zamieszczone przez gobin:
A co na to nasza wątroba i żołądek?

na watrobe i zoladek tez mamy suplementy, paraleki, ziolka;););)

m-amp-m-s2014-06-15 06:18:04

kantal – powiem szczerze że konsulowałam to z lekarzem, ale rodzinnym, po rozmowie z moją koleżanką właśnie. ALE nie konsultowałam tego z dentystą. może faktycznie powinnam wspomnieć? Na razie próchnicy nie mamy, kontrolujemy co 3 m-ce.

Im dłużej trwa ta dyskusja tym bardziej zaczynam się bać o wszystko co jem ja i moje dzieci :Śmiech:
Ryby niby zdrowe, bardzo lubimy, ale sama ich nie hoduje wiec pewnie toksyczne;) Teraz mówicie że jednak wit. d moze być coś nie halo – powiem szczerze że sie nie spotkałam wcześniej z takimi skutkami ubocznymi, szczególnie gdy nie przedawkowujemy.
To chyba bardzo trudne decyzje, które kazdy powinien podjąć sam.

Tak jak z lapisowaniem czy lakierowaniem zębów czy czymś takim w żłobku. Jak dostałam karteczke, to od razu zadzwoniłam do dentystki i zaytałam co ona o tym myśli – to się dowiedziałam, ze absolutnie nie, bo nie dość że zeby niedoczyszczona i to najprostsza droga do utrwalenia próchnicy to jeszcze fluor jest toksyczny neorologicznie, a dziecko cały czas ma go w buzi i siłą rzeczy połyka 😀

Jakie znacie jeszcze takie kontrwowersyjne działania medyczno-farmacetuczne, które wg. jednych pomagają a wg innych szkodza, poza wit d;)

fasolada2014-06-15 07:48:11

Lilavati, pierwsze brzeguhttp://portal.abczdrowie.pl/witamina-d-a-stwardnienie-rozsiane
MMS, nie dajmy się zwariować 🙂 sprawdź poziom Wit.i młodego, siebie i juz. Niestety nie da się zrobić.tego badania z paluszka. Ja podawanie konsultowalam z naszą.pediatta, później z moja neurolog od której.dowiedziałam się o nowych.wytyvznych dotyczących suplementacji oraz badania poziom Wit d. Później będąc u endo, tez dostałam skierowanie. Dlatego pewnie.

fasolada2014-06-15 08:00:58

I oczywiście lepiej by Wit d bylabpozyskiwana przez organizm ze słońca. Niestety większość ludzi siedzi całymi dniani w biurze, raz w roku wyjeżdża na 2tyg do Egiptu po czym cały wysmaroqany filtrem 50tka leży nad basenem i żaden promień.nie ma szans przedrzeć się do skóry 🙂 to zupełnie inna sytuacja niż za naszego dzieciństwa kiedy się pół.życia spedzalo na podwórku, na drzewach itp.

marinka19742014-06-15 08:25:22

Zamieszczone przez M&amp:kantal – powiem szczerze że konsulowałam to z lekarzem, ale rodzinnym, po rozmowie z moją koleżanką właśnie. ALE nie konsultowałam tego z dentystą. może faktycznie powinnam wspomnieć? Na razie próchnicy nie mamy, kontrolujemy co 3 m-ce.

Im dłużej trwa ta dyskusja tym bardziej zaczynam się bać o wszystko co jem ja i moje dzieci :Śmiech:
Ryby niby zdrowe, bardzo lubimy, ale sama ich nie hoduje wiec pewnie toksyczne;) Teraz mówicie że jednak wit. d moze być coś nie halo – powiem szczerze że sie nie spotkałam wcześniej z takimi skutkami ubocznymi, szczególnie gdy nie przedawkowujemy.
To chyba bardzo trudne decyzje, które kazdy powinien podjąć sam.

Tak jak z lapisowaniem czy lakierowaniem zębów czy czymś takim w żłobku. Jak dostałam karteczke, to od razu zadzwoniłam do dentystki i zaytałam co ona o tym myśli – to się dowiedziałam, ze absolutnie nie, bo nie dość że zeby niedoczyszczona i to najprostsza droga do utrwalenia próchnicy to jeszcze fluor jest toksyczny neorologicznie, a dziecko cały czas ma go w buzi i siłą rzeczy połyka 😀

Jakie znacie jeszcze takie kontrwowersyjne działania medyczno-farmacetuczne, które wg. jednych pomagają a wg innych szkodza, poza wit d;)

Witam:)
Temat mnie zaciekawił ze względu na wit. D3 (którą też podajemy dalej u 3,5latka) a teraz widzę, że kwestie stomatologiczne są poruszane, to tym bardziej ciekawe:))
My badamy poziom wit. D3 raz do roku i jesteśmy w normie, ale jej dolnej granicy, więc podajemy dalej, aż do odwołania:) Witamina d3 kumuluje się w organizmie, więc rzeczywiście można ją przedawkować, zwłaszcza zażywając dawki wyższe od podstawowej teoretycznie zalecanej.

M&Ms – mało prawdopodobne, że od podawania witd3 w podstawowej dawce u Twojego malucha (i to na zlecenie lekarza) rozwinie się Wam nagle próchnica…zwłaszcza, że jak piszesz kontrolujecie b. często stan ząbków. Za próchnicę lub jej brak odpowiada przede wszystkim higiena jamy ustnej i podejście rodziców do tego tematu (np. cytuję: “córka (2 latka) sama myje sobie ząbki”, “synek boi się szczoteczki to nie myjemy za często” i tym podobne, także ręce opadają).

Jeśli chodzi o fluoryzację w żłobku/przedszkolu to Twoja pani dr ma rację i chwała jej za to:)

PS. Jeśli chodzi o wspominaną wcześniej próchnicę u 2 latka i jej przyczyny – to niestety brutalna prawda jest taka, że jeśli nie mamy do czynienia z poważniejszymi schorzeniami i ich leczeniem (np. nowotwory) to niestety za taką sytuację i opłakany stan jamy ustnej u takiego malucha odpowiedzialni są tylko i wyłącznie rodzice (opiekunowie).

Znasz odpowiedź na pytanie: suplementy diety, witaminy dla dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Paznokiec u 23 miesieczniaka
Witam was, mam problem, a właściwie bardziej stresuje mnie pewna sytuacja. Otóż podczas ostatniego obcinania paznokci u nóg 23 miesięczniaka zobaczyłam, że jeden z paznokci tuż przy opuszku jest jakby
Czytaj dalej
Nasze związki
Pomóżcie, doradźcie :(
Jestem w związku z partnerką od niecałych 3 lat. W niedługim czasie po poznaniu wprowadziła się do mnie. Wszystko było ok do czasu, kiedy zaszła w ciążę. Teraz mamy 4
Czytaj dalej