Szpital na Jaczewskiego w Lublinie

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #116247

    venuss

    Chciałabym zasięgnąć opinii na temat tego szpitala, jakie są warunki i opieka.
    Będę miała planowane cc, może któraś z Was podzieli się doświadczeniem.

    #5403377

    neska1402

    venuss ja rodziłąm Kasię na JAczewskiego. Porodówka nie bardzo bo maleńka no i przypinają pod ktg i tak leż człowieku. o prysznicu czy wannie nie ma mowy nawet.
    Na położnictwie, nie ma odwiedzin na oddziale. JEst do tego taki specjalny maleńki pokój przy oddziale i tam np tatuś może przyjść i Was odwiedzić pod warunkiem, że już jesteś chodząca bo dopóki nie wstaniesz stabilnie na nogi to o odwiedzinach można pomarzyć.
    Sale duże po 5 łóżek. Połozne fajne, miłe. Ale za to opieka po porodzie jest fachowa. Codziennie obchód, badanie czy macica się dobrze obkurcza i sprawdzanie odchodów poporodowych. Za to na kraśnickich po porodzie przez 10 dni nikt nawet nie zapytał jak się czuję, nie mówiąc już o jakimkolwiek badaniu, a jak coś Cię niepokoiło to było machanie ręką i „tak ma być”.
    Ale porodówka na krasnickich rewelka 😀

    Trochę zagmatwałam, wybacz ale spać mi się chce :Wstyd:



    #5403378

    venuss

    Nesska dziękuję za odpowiedź.
    Ja będę miała planowane cc, i najbardziej obawiam się tego, że na sali będę sama, bez m.
    Na Kraśnickich był non stop ze mną, pomagał się podnieść, wstać, umyć itp. Teraz będę zdana na siebie i to mnie najbardziej przeraża.

    Ja z Kraśnickich nie byłam zadowolona, porodówka mogła być, ale opieka fatalna.

    #5403379

    yennefer65

    Ja rodziłam na Staszica i teraz też mam taki zamiar. Sam poród wspominam bardzo miło. Opiekę również. Mimo, że był ścisk, bo był remont, to nie chcę rodzić nigdzie indziej. Zwłaszcza, że już wyremontowali:)

    #5403380

    wasyl

    Ja mam o Kraśnickich inne zdanie, niż Neska.
    Warunki świetne, opieka rewelacja. Położne przyjazne, pomocne, uśmiechnięte.
    Miałam tam dwukrotnie cc i bardzo dobrze wspominam. Negatywną opinię wydałabym pediatryczkom i oddz. patologii noworodka.

    #5403381

    neska1402

    Zamieszczone przez Wasyl
    Ja mam o Kraśnickich inne zdanie, niż Neska.
    Warunki świetne, opieka rewelacja. Położne przyjazne, pomocne, uśmiechnięte.
    Miałam tam dwukrotnie cc i bardzo dobrze wspominam. Negatywną opinię wydałabym pediatryczkom i oddz. patologii noworodka.

    No to rzeczywiście całkiem inne zdanie…

    Na położnictwie lezałam 10 dni. Przez te 10 dni sala była sprzatnięta może ze 3 razy. Na podłodze walały się jakieś tabletki, kurz itd. W szafce, która dostałam nawet strzykawki były zuzyte ;/
    Moje dziecko z zapaleniem płuc a na parapetach i oświetleniu kurzy były centymetry dosłownie. Jak mały jechał na antybiotyk to sama wycierałam chusteczkami cały ten kurz bo ja jeszcze na kurz uczulona więc kichanie mnie brało.
    Raz się zdarzyło, że salowa myła podłogę bo dziewczyny z poprzedniej sali wyszły do domu i jakbym jej nie zwróciła uwagi to nasza sale by omineła a tak to zmyła ale z taką łaska i pretensjami, że szok. do łazienki jak wszedł jakiś tatus w ubłoconych butach to to błoto lezało tak kilka dni. Mój mąż chciał sprawę zgłosic do sanepidu.
    Położne…miłe ale pomocy praktycznie nie otrzymałam żadnej bo przeciez „dobrze sobie pani radzi”….. W grudniu wielkie wietrzenie na korytarzu po czym przy tej zimnicy dzieciaki prosto z kapieli przewożone bez czapeczek na główkach. mi byo zimno a co mówić takim dzieciaczkom.
    Jak już się zdarzyło, że był obchód to lekarz nawet nie zapytał jak się pani czuję.
    Jak „wyleciało” coś ze mnie takiego ogromnego, galaretowatego i z wielkim bólem to położna machnęła na mnie ręką a na prośbę, żeby przyszedł lekarz stwierdziłą, że lekarza nie ma.

    Porodówka rewelacja ale pooznictwo porażka.

    A trzeba jeszcze dodac, że ja lezałam na położnictwie na dole, może na górze jest lepiej….

    Na Jaczewskiego nawet klamki były 3 razy dziennie myte, podłogi, szafeczki, łózka no wszytsko czyściutkie. Na obchodzie też pełen profesjonalizm. Tylko porodówka kiepska.



    #5403382

    wasyl

    Zamieszczone przez Neska1402
    No to rzeczywiście całkiem inne zdanie…

    Na położnictwie lezałam 10 dni. Przez te 10 dni sala była sprzatnięta może ze 3 razy. Na podłodze walały się jakieś tabletki, kurz itd. W szafce, która dostałam nawet strzykawki były zuzyte ;/
    Moje dziecko z zapaleniem płuc a na parapetach i oświetleniu kurzy były centymetry dosłownie. Jak mały jechał na antybiotyk to sama wycierałam chusteczkami cały ten kurz bo ja jeszcze na kurz uczulona więc kichanie mnie brało.
    Raz się zdarzyło, że salowa myła podłogę bo dziewczyny z poprzedniej sali wyszły do domu i jakbym jej nie zwróciła uwagi to nasza sale by omineła a tak to zmyła ale z taką łaska i pretensjami, że szok. do łazienki jak wszedł jakiś tatus w ubłoconych butach to to błoto lezało tak kilka dni. Mój mąż chciał sprawę zgłosic do sanepidu.
    Położne…miłe ale pomocy praktycznie nie otrzymałam żadnej bo przeciez „dobrze sobie pani radzi”….. W grudniu wielkie wietrzenie na korytarzu po czym przy tej zimnicy dzieciaki prosto z kapieli przewożone bez czapeczek na główkach. mi byo zimno a co mówić takim dzieciaczkom.
    Jak już się zdarzyło, że był obchód to lekarz nawet nie zapytał jak się pani czuję.
    Jak „wyleciało” coś ze mnie takiego ogromnego, galaretowatego i z wielkim bólem to położna machnęła na mnie ręką a na prośbę, żeby przyszedł lekarz stwierdziłą, że lekarza nie ma.

    Porodówka rewelacja ale pooznictwo porażka.

    A trzeba jeszcze dodac, że ja lezałam na położnictwie na dole, może na górze jest lepiej….

    Na Jaczewskiego nawet klamki były 3 razy dziennie myte, podłogi, szafeczki, łózka no wszytsko czyściutkie. Na obchodzie też pełen profesjonalizm. Tylko porodówka kiepska.

    Ja kiedyś słyszałam, że na dole jest gorzej. Ale od czego, to zależy? Dlaczego tak jest?
    Ja byłam na pietrze, ścigali strasznie, żeby na szafkach nic nie leżało niepotrzebnego, pod łóżkiem żadnych toreb. Tylko to co niezbędne i to minimum i niech rodzina systematycznie dowozi. Obchody były, ale mi brzucha po cc nie męczyli, bo mój lekarz do mnie przychodził sam. Wiesz co, jak będę kiedyś tam na wizycie, to spytam mojego lekarza i położnej o co chodzi z tymi różnicami między górą, a dołem.
    No ale wątek kolezance zaśmiecamy naszymi pogadanki o Kraśnickich, a ona o Jaczewskiego pyta.

    #5403383

    agnes1n

    Witam!

    Ja rodziłam dwójkę dzieci na Jaczewskiego i jestem zadowolona 🙂 Porodówka może i nie wielka ale czy to najważniejsze, w takiej chwili dla mnie liczył się ktoś życzliwy i miły a to z czystym sumieniem można powiedzieć o położnych !!! Opieka i lekarze ok. Na położnictwie położne (bynajmniej większa część) pomocne, sale jeszcze przed remontem i duże ale to z jednej strony plus bo można liczyć na pomoc kloeżanki 🙂 ale za to codziennie i kompleksowo sprzątane. Odwiedziny natomiast w sali położnic ale z drugiej strony, nie ma na sali dziesiątek odwiedzających co jest trochę krępujące bo wiadomo jak się wygląda tuż po porodzie i miliona bakterii w powietrzu szczególnie porą jesienn-zimową. POLECAM

    #5403384

    venuss

    Dziękuję dziewczyny za opinie.

    Szpital na Jaczewskiego wybrałam tylko z tego powodu, że moja ginka tam pracuje, ale czy to faktycznie będzie tak że będę się czuła bezpiecznie podczas porodu to nie wiem.
    Gdybym miała sama wybierać szpital, to raczej zdecydowałabym się na Staszica, chyba ma najlepsze opinie.

    Powiedzcie mi, czy jeśli mam mieć planowane cc, to ginka daje jakieś zaświadczenie czy skierowanie i tak naprawdę w każdym szpitalu mogę liczyć na cc?

    Jeśli chodzi o szpital na Kraśnickich to tam rodziłam pierwszą córcię i nigdy więcej na ten szpital się nie zdecyduję. Chociaż opieka po porodzie była całkiem ok.

    #5403385

    wasyl

    Zamieszczone przez venuss
    Dziękuję dziewczyny za opinie.

    Szpital na Jaczewskiego wybrałam tylko z tego powodu, że moja ginka tam pracuje, ale czy to faktycznie będzie tak że będę się czuła bezpiecznie podczas porodu to nie wiem.
    Gdybym miała sama wybierać szpital, to raczej zdecydowałabym się na Staszica, chyba ma najlepsze opinie.

    Powiedzcie mi, czy jeśli mam mieć planowane cc, to ginka daje jakieś zaświadczenie czy skierowanie i tak naprawdę w każdym szpitalu mogę liczyć na cc?

    Jeśli chodzi o szpital na Kraśnickich to tam rodziłam pierwszą córcię i nigdy więcej na ten szpital się nie zdecyduję. Chociaż opieka po porodzie była całkiem ok.

    Z ginką ustalasz termin, przychodzisz z rana i tego samego, albo następnego dnia ciach.
    Druga opcja. Masz skierowanie, czekasz aż się zacznie akcja i jedziesz na stół na cito.



    #5403386

    venuss

    Zamieszczone przez Wasyl
    Z ginką ustalasz termin, przychodzisz z rana i tego samego, albo następnego dnia ciach.
    Druga opcja. Masz skierowanie, czekasz aż się zacznie akcja i jedziesz na stół na cito.

    Tak właśnie podejrzewałam, w takim wypadku dla mnie zdecydowanie bezpieczniejsza opcja nr 1.
    Po porodzie jakoś sama dam radę.

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close