Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)
  • Autor
    Wpisy
  • #29761

    agnesthm

    Witam!!

    Pierwszy raz postaram sie wylac moje zale na neta , chcialabym opisac w niej moje zycie ktore co dla niektorych moze byc wstrzacem ale napisze przez to co przeszlam chodz bedzie mi to ciezko pisac. A wiec:

    Urodzilam sie w 1973 roku jako 6 mies. wczesniak ktory wazyl nie cale kg cukru.
    Moja mama mnie poronila gdyz moj ojciec uderzyl ja w brzuch jak byl pijany.
    Urodzilam sie watla i podatana na wszystki choroby, nie umialam oddychac wiec lezalam pod respiratotem, lekarze nie dawali mi szans przezycia gdyz lapalam wszystkie choroby jakie byly mozliwe .(zapalenie oskrzeli, pluc, zoltaczka, gnicie brzucha tak jak jablko itp).
    Lekarze podawali mi rozne laki ktore nie skotkowaly , zostal tylko jeden ale on mial byc sprowadzony z zagranicy.
    ojciec mial wyrzuty sumienia i stawal na glowe by go zdobyc.
    Po zdobyciu lekarstwa lekarze dali rodzica 24H na moje przezycie.
    udalo sie przezylam ale nie wiedzialam co mnie czeka za zycie.
    Roslam a ze mna proglemy ktore wczesniej nie widzialam, gdy zrozumialam zobaczylam jak jest naprawde ze moje zycie to ciagly strach i ucieczki gdyz moj ojciec bil matke , zastraszal ja i nas (mnie i brata), przychodzil po pijaku demolowal dom i latal z nozami by nas pozabijac.
    chowalismy sie przed nim jak krolili do nor.
    Mama chcilala odejsc ale on ciagle ja odnajdywal i bil jeszcze bardziej nie miala wsparcia w nikim bo nie milala rodzicow.
    Chodzilam do szkoly szlo mi nie specjalnie przez te domowe problemy ale po 8 klasie poszlam do liceum zawodowego i tam szlo mi dobrze, chcialam isc na studia ale moj cel nie zostal osiagniety gdyz pol roku przed matura musialam wynosic sie z domu gdyz moj ojciec znow zaczal szalec.
    wyprowadzilam sie z mama , dawalysmy sobie rade chodz bylo ciazko w doncu dran nas znalazl i sila zaciagnal do domu.Moj brat starszy o 7 lat nie wytrzymal tego i uciekl do Niemiec.
    gdy skonczylam liceum wyjechalam tez do niemiec na rok do pracy.
    Wtedy jeszcze bardziej sie usamodzielnilam i dawalam siebie rady chcialam zostac w Niemczech ale szkoda mi bylo mojej mamy.
    Wrocilam poznalam mojego ex- meza myslalam ze on bedzie mnie bronil i wspieral, rok przed slubem moj ojciec ciezko pobil moja matke tak ze ponad mies. lezala w szpitalu, myslalam wtedy ze go zabije za to.
    Moj chlopak widzial cala ta przemoc w moim domu i jak wyszlam za maz zaczal to samo stosowac w naszym zwiazku, pomimo ze mielismy pieniadze nie bylo milosci on liczyl tylko na niemiecki pochodzenie ktore mam.
    dostal je i zrezygnowal ze mnie zostawiajac mnie z corka, byl nieodpowiedzialny i jak sam twierdzil ze nigdy mnie nie kochal.
    Czulam sie zraniona i oszukana , nie chcialo mi sie zyc i wtedy poznalam Darka.
    Wyciagnal mnie z tego pokazal ze zycie potrafi byc piekne, kochal i szanowal.
    Przeprowadzil sie do mnie rzucajac swoja prace, znalazl u mnie prace chodz na poczatku nie bylo wesolo.
    pozniej moj brat zalatwil u prace w firmie Buderus ale firma zwolnila go gdyz jak uwazali zawiodl ich zaufanie i ze firma powpli bankrutuje.
    Jak powodzilo nas sie dostatnie zaczely przychodzic same chude dni.
    Do mojego mieszkania przychodzil komornik by rekwirowac rozne rzeczy dgyz okazalo sie ze Darek ma bardzo duzo dlugow.
    Nie wytrzymywalam plakalam i widzialam jak spadam na dno.
    Zal mi bylo dzieci i bezsilnosci faceta ktory wydawal mi sie idealem.
    W koncu po 4 mies. posrednik naliczyl na 1 pieniadze , 700 euro no coz nic skoro mialam kupe dlugow , konta przeciagniete na maxa i zadnych widokow na przyszlosc.
    przez 4 mies. zylam jak biedak nie majac nawet na chleb, moj brat pomagal mi ale bylo mi glupi od niego brac skoro sam ma 3 dzeci i sam jeden utrzymuje rodzine.
    darek szukal pracy ale nie mogl jej znalesc wiec zapisal sie do szkoly 2 letniej myslac ze dostanie wiecej pieniedzy jako uczen ale coz dostal 750€
    Znow na nic to nie starcza gdyz
    mieszkanie 360€
    prad 50€
    telefon 50€
    dlugi darka ponad 200€mies.
    samochod 120€
    i inne rzeczy szczegolnie dla dzieci pampersy i jedzenie.
    Gdy posredniak naliczyl okazalo sie ze dostaniemy 750 euro co to jest gdy pracowal przynosil mi 1300-1400 euro a teraz ??
    Podwinelam rekawy i zaczelam chodzic na targi by kupic stara porcelane taniej a sprzedac ja na necie troszke drozej, zaczelam zarabiac 100-150 euro mies.
    Niby nic ale zawsze cos i bylam dumna z tego ze daje rade i nie musze patrzec na chlopa, ktory myslac ze chodzi do szkoly to juz wiecej nic go nie obchodzi.
    Teraz tym bardziej widzi ze daje sama rade to siadl na laury, sam groszem nie smierdzi bo ciagle do niego jakies dlugi przychodza ktore narobil jeszcze za nim mysmy sie poznali, wiec duza czesc pochlania jego byla glupota.
    W sumie slubu z nim nie mam i on przyszedl do mnie wiec zastanawiam sie czy nie lepiej samej wychowywac dzieci niz patrzyc na to co teraz mam.
    Z moim ex-mezem mialam pieniadze ale nie bylo milosci , Darek twierdzi ze mnie kocha i nie moglby beze mnie zyc ale coz nie mam pieniedzy.
    Boze tak zle i tak nie dobrze. Sama nie wiem co mam robic.
    Nasze wspolne zycie zaczyna sie rozpadac , czesciej sie klocimy , czasciej spimy w osobnych pokojach jak rozmawiamy to tylko z nerwami lub wcale.
    Nie wiem czy wytrzymam te ciagle napiecie.
    Myslalam ze darek bedzie moim wsparciem na dobre i na zle a teraz widze ze ja dla niego wsparciem jestem a on dla mnie gwozdziem do trumny.
    przepraszam ze tak pisze ale nie mam sily juz walczyc cale moje zycie bylo przekichane jak dziecinstwo, okres dojrzewania i wogole.
    Jedyna przyjaciolke mam w swojej matce gdyz jej zycie tez nie bylo uslane rozami gdyz miala meza i ma psychopate a ja ojca psychopate i tyrana.
    Dlaczego wartosciowe i dobre kobiety trafiaja na takich globow a zle maja super facetow.
    Zycie jest niesprawiedliwe.
    Albo ja jestem niesprawiedliwa??
    No coz ja bede walczyc nadal bo mam 2 dzieci czy on chce nie wiem i nie wiem jak potocza sie moje dalsze losy chodz wiem ze moje zdrowie nie jest w jak najlepszym stanie gdyz po raz pierwszy publicznie sie przyznaje ze mam powazna wade serca ktora moze doprowadzic do zgonu i nawet operacja nic nie pomoze zaleczam ja jedynie tabletkami tzn robie by choroba nie rosla w szybkim tepie a ponad to wykryto ze mamwewnetrzne krwotoki wiec juz lepiej nic nie pisze nie chce was tym zamartwiac. Walcze i bebe walczyc na maxa dopoki starczy mi czasu by przezyc to zycie na maxa.
    przepraszam ze sie tak rozpislam ale tylko po czesci opisalam i w wielkim skrocie swoje zycie gdyz czasu by mi nie starczylo a wam cierpliwosci to wszystko czytac i tak to jest juz dlugie- oto moje zale tzw. ksiega zycia.

    Pozdrawiam

    Aga i dzieci

    #392988

    agnieszka24

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Rzeczywiście życie dało Ci mocno w dupę (PRZEPRASZAM) ale wszystko to co przeżyłaś zahartowało CIę i dzięki temu teraz jesteś silna i odporna na przeciwności – powinnać dostać order za wytrwałość i siłę!!!
    POZDRAWIAM

    Agnieszka i Michałek



    #392989

    ewi

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Masz śliczne dzieciaki Agnes. Tak to już jest, że życie nie jest przeważnie sprawiedliwe. Jesteś bardzo silna. Wierzę, że zła passa się odwróci i zaświeci dla Was słońce. Ja też nie mam lekko.(napisałam o tym w ‚”oczekujących). Jestem w stanie Cię zrozumieć. Acha! Pamiętaj, że mimo wszystko miłość jest ważniejsza od pieniędzy.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    EWI.

    #392990

    agmag

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Strasznie smutne jest to co opisujesz. Ale masz śliczne dzieciaczki i sama wiesz, że dla nich musisz być silna. I tak jesteś dzielna i potrafisz sobie radzić w życiu. Trzymaj tak dalej.
    A życie nigdy nie było i nie będzie sprawiedliwe. Każdy ma jakiś żal do losu. Ty masz ogromny. Ja zastanawiam się, dlaczego moje dziecko musi brać leki do końca życia, dlaczego jest chore? Bo też trafiłam na faceta, który ma uszkodzony ten sam gen co ja. A jak każdy miałam kiedyś szansę 1: 10 000 mieć dziecko chore na WPN. Nieważne. Córcia podobno będzie zdrowa. Z tego bardzo się cieszę.
    Mam nadzieję, że ten trudny okres w twoim życiu szybko się skończy i będzie już tylko lepiej.
    Życzę zdrowia i jak najmniej stresów.

    Agnieszka, Hubi (2,5 r.), Córcia (29.11.03)

    #392991

    stenia72

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Przytoczę tu pewien cytat „co cię nie zabije to jeszcze wzmocni” (coś w tym rodzaju).

    Szczerze powiedziawszy to twoje przeżycia i te teraźniejsze i te z przeszłości dały ci taką siłę walki i chęć do życia że jestem pewna że w końcu i dla ciebie nadejda wspaniałe dni. Wierzę że będziesz jeszcze szczęśliwa.
    Chociaż już częściowo jesteś mając dwójkę wspaniałych dzieci i kochającego męża, zobaczysz że zła passa odwróci się od was.

    Ja się śmieję że co 7 lat jest inaczej , sprawdzę to na sobie…hihi

    Życzę ci dużo wytrwałości i siły bo jak by nie było masz dla kogo żyć i być szczęśliwą.

    Marzena i Przemcio (18.11.2002)

    #392992

    wiolka30

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Nie chce pisac banalow ze mi przyro itp. ale tak jest. Strasznie mi przykro i zal mi ze na jedna osobe spadlo tyle nieszczesc.
    Jednak glowa do gory nawet po najwiekszej burzy wychodzi slonce – i u ciebie napewno juz niedlugo wyjdzie i teraz bedzie z gorki.
    Masz cudne dzieci i one dadza ci sile.
    A tak na marginesie niech sie twoj chlopek bierze do pracy wkoncu on powinien utrzymywac rodzine.
    Ja studiowalam i pracowalam i dalam sobie rade wiec ontez niech sie bierze do roboty.
    Pozdrawiam

    Wiolka i Julka 05-03-2003



    #392993

    pluto

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Strasznie mi przykro…………………

    Julka i 16 miesięczny Karolek

    #392994

    ala25

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Dasz rade!!!!!!
    zycze duzo wytrwałosci i siły aby pokonac wszewlkie przeciwnosci losu!


    Ala i Filipek
    ur.29.07.2003

    #392995

    qwe

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Bardzo smutne jest to,co napisałaś.Musisz myśleć pozytywnie,a zła passa na pewno się odwróci.

    Asia i Kuba(rok i cztery miesiące)

    #392996

    wba

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    bardzo mi przykro. zycie rzeczywiscie okrutnie cie doswiadcza. jestes niezwykle silna kobieta i dlatego uda Ci sie wszystko przezwyciezyc i wyjsc na prosta. dzieciaczki na pewno beda Cie wspierac calymi swoimi malutkimi serduszkami, wiec musi sie udac!!!
    pozdrawiam serdecznie
    wiola i dima 02.09.03



    #392997

    dorota27

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    przeczytalam uwaznie..choc rzadko mi sie to zdarza..bo ostatnio na nic nie mam czasu…
    naprawde wzruszajaca ta twoja historia..ale teraz docen to co masz…dzieci..i kochajacego faceta..pieniadze to rzecz drugorzedna
    wiesz ,,,tak czasami tez mam dosc swojego chlopa..bo chociaz mieszkamy w usa to czesto mamy klopoty finansowe..i tez mam wrazenie…ze to z jego niezaradnosci…ale wydaje mi sie jednak ..pomimo wszystko..ze lepiej razem klepac ta bide..czyli na dobre i na zle..
    tzrymaj sie!!..i zdrowka zycze z calego serca..
    pozd

    dorota i claudia / ur. 29 maja 2003/

    #392998

    lea

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Agnes, trzymajcie sie… wierze, ze bedziesz silna… chwilami jakbym czytala o sobie… nieciekawe dziecinstwo, a teraz poczucie, ze to ja mam wspierac meza… ktory jest kochany, ale studiuje i pracy nie ma.. pieniedzy mamy jeszcze mniej niz Wy, mimo ze ja pracuje 🙁 i jak tu szanowac wlasną prace i miec z niej satysfakcje…
    na szczescie w tym wszystkim nie chorujemy…
    jesli sie kochacie, mimotych zlych chwil, walczcie o to, bybyc dla siebie podporą.. wiem, ze w tak trudnych dniach znacznie łatwiej o przykre slowo niz o wspieranie jeszcze kogos, kiedy samemu ma sie serdecznie dosc… ale na pewno wiecie, ze razem bedzie wam latwiej, a robic z zycia bycie z wrogiem czy obca osoba – nie ma sensu….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #392999

    agnesthm

    Re: Dziekuje

    Dziekuje serdecznie za zyczenia ale zamisat byc lepiej jest coraz gorzej dzis tak sie poklocilismy ze Darek podniosl na mnie reke okropnie wyzywajac i jak walczyc skoro brakuje sil hlip, hlip, chyba zla passa bedzie szla za mna przez cale moje zycie, jak sie to mowi na pochyle drzewo wszystkie kozy skacza, no coz jestem ofiara i tak juz zostanie .

    Aga i dzieci

    #393000

    Anonim

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Agnes, będzie dobrze… bo już gorzej być nie może
    i Wam kiedyś zaświeci słońce ;)))

    będę o Was myślała…

    [i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

    #393001

    helga

    Re: Teraz ja wylawam zale – ksiazka zycia

    Agnes jesteś strasznie dzielną kobietą! I nie zapominaj o tym nigdy. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, ze zbyt surowo o sobie myslisz, nie doceniasz swoich zalet i tego, jak dzielna jesteś. Chłopa musisz zmotywować. Jesli go kochasz, to nie rzeygnuj. jeśli traktujesz jak gwóźdź do trumny to może rzeczywiście lepiej być samą. W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki. I za Twoją mamę tęz. I w ogóle za Was.

    Helga i Miki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close