Wyjący pies sąsiadów!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #90945

    ahimsa

    Jestem w kropce…co rano od kilku mies. pies sąsiadów wyje, ujada, no koszmar! zaczyna tak od 6.00 rano! wściec się można, bo budzi mnie oczywiście…ten pies zostaje chyba sam na cały dzień! pukałam do nich, nikogo nigdy nie ma! zostawiłam w drzwiach kartkę, by coś z tym zrobili. I pomogło na kilka dni. Pies jak wył, tak wyje.
    I co ja mogę z tym zrobić? tak się już nie da żyć! mam otruć psa?;) Ale tak na serio- jakie mam możliwości w tym wypadku? do administracji jeszcze nie pisałam…ale chyba zacznę. czy mogę wezwać do takiego wyjącego psa straż miejską? schronisko? cokolwieeek?

    #1637075

    Anonim

    Zamieszczone przez ahimsa
    Jestem w kropce…co rano od kilku mies. pies sąsiadów wyje, ujada, no koszmar! zaczyna tak od 6.00 rano! wściec się można, bo budzi mnie oczywiście…ten pies zostaje chyba sam na cały dzień! pukałam do nich, nikogo nigdy nie ma! zostawiłam w drzwiach kartkę, by coś z tym zrobili. I pomogło na kilka dni. Pies jak wył, tak wyje.
    I co ja mogę z tym zrobić? tak się już nie da żyć! mam otruć psa?;) Ale tak na serio- jakie mam możliwości w tym wypadku? do administracji jeszcze nie pisałam…ale chyba zacznę. czy mogę wezwać do takiego wyjącego psa straż miejską? schronisko? cokolwieeek?

    jak ja uwielbiam psy w bloku – a raczej ich bezmyslnych wlascicieli 😡
    kiedys wynajmowalismy mieszkanie (czasy studenckie) na 9 pietrze; nad nami mieszkali ludzie, ktorzy na dzien zostawiali psiakowi otwarty balkon … i on sie tam wyproznial 😮
    druga niemila historia spotkala mnie jak Krzys mial ok. 8 mies. – pies sasiadow wypadl z windy (jechal nia sam !) i rzucil sie na Krzysia w wozku… tu na szczescie pomogla ostra rozmowa malza z wlascicielami (grozba, nie prosba) i od tamtej pory pies jest zawsze trzymany tak, aby do nas nawet nie podszedl…



    #1637076

    magdzik22

    Nie wiem co Ci doradzić – ale łączę się w bólu nad głupota właścicieli psów. I to nie tylko tych w blokach!
    Moja sąsiadka wzięła psa – mieszaniec amstafa i boksera. Pies cały dzień siedzi w piwnicy (wiem, bo tym w domu mieszkają dwie rodzina, ta druga to moja koleżanka), szcza tam, sra i wyje. Po ciemku. Wypuszczają go wieczorem, luzem na wieś. Mój pies zrobił dziurę w płocie – i to bydle zaraz jest u mnie – na żarcie przyłazi. Bo mój obronny pies każdemu pozwoli z miski zjeść.
    No i raz – że się zaczynam bać. To jest jeszcze szczeniak, ale jak urośnie to będzie bardzo silny. A jest trzymany w takich warunkach, że normalny raczej nie będzie.
    Dwa – że ostatnio zadusił moją kurę. I to taką, która była całkiem oswojona, chodziła za nami jak pies i pozwalała się głaskać. Moje dzieci ją bardzo lubiły.
    Co ciekawe – kaczkę mogłabym zgłosić na policję, kura się nie liczy.

    Myślałam o tym, by kogoś poinformować – bo mi tego psiaka szkoda. Tylko nie wiem kogo. I trochę się boję, bo ta dziewczyna jest lekko nieprzewidywalna…

    #1637077

    ahimsa

    [quote]Pies cały dzień siedzi w piwnicy (wiem, bo tym w domu mieszkają dwie rodzina, ta druga to moja koleżanka), szcza tam, sra i wyje. Po ciemku[/quote]

    Rany! to już spokojnie się nadaje do zgłoszenia!!! jak się boisz to anonimowo. Ale napisz! tak nie można! raz, że szkoda zwierzaka- za znecanie się nad zwięrzetami są już wyroki! a dwa- faktycznie taki pies może być potem niebezpieczny!

    #1637078

    Anonim

    Przeżyłam to. Przez kilka lat mieszkali nad nami ludzie ze swoim … pudelkiem. Wychodzili rano i wracali późnym popołudniem. Psiak wył cały czas…bezustannie. Rozumiem cię doskonale.
    Nam się udało, częściowo. Na 4 m-ce przed urodzeniem małej wyprowadzili się w cholerę. Z tym, że teraz mam „na głowie” inny problem :mad:. Właśnie siedzę i czekam o której, po raz kolejny, mała zostanie brutalnie wyrwana z błogiej krainy snów i przyleci zaryczana.
    Na twoim miejscu zaczęłabym od pism do administracji. Jak nie pomoże to pytaj dalej, na policji, straży miejskiej…W końcu to biedne zwierze nie wyje bo tak lubi…dzieje się mu krzywda.

    #1637079

    ahimsa

    To jest cholerny jamnik! ale ma płucka, oj ma! Tą babę bym rozszarpała! chyba muszę z nią pogadać…albo po prostu atakować administrację. Tylko wtedy wolałabym mieć już konkrety- np. interwencja starży miejskiej albo coś. Bo co da „pogadanie”?
    Mam pecha bo my się w tym roku wprowadziliśmy!!! nie pozostaje nic innego, jak przspieszyć proces budowy domu;) może to mnie zmobilizuje.



    #1637080

    ewike

    napisz do administracji, u nas się sprawdza (mamy wspólnotę, ale część mieszkań niewykupionych gminnych)My walczymy z głośną muzyką i ostatnio policja tłumaczyła, by mogli ukarać mandatem muszą zgłaszać dwie osoby, tak to jedynie pouczenie.

    #1637081

    dorotka1

    wiele zrobic nie mozesz
    oprocz prosb zeby jakos go opanowali
    jeli nie robia mu krzywdy schronisko go nie zabierze
    ani straz miejska nic nie zrobi

    #1637082

    Anonim

    nade mną tez jamnik i tez wył calymi dniami jak nakrecony, do tego miał otwarty balkon i jak wył na zewnątrz to dopiero była „syrena”…
    nie wiem co zrobili z tym psem, ale kartka na drzwi pomogła…
    może dali psu do przeczytania…
    w kazdym razie napisałam, ze jesli pies wyć nie przestanie, to zgłoszę to odpowiednim organom – jak widac wystarczyło…

    #1637083

    kiara

    Zglos do administracji



    #1637084

    kaktus

    Zamieszczone przez ahimsa
    Jestem w kropce…co rano od kilku mies. pies sąsiadów wyje, ujada, no koszmar! zaczyna tak od 6.00 rano! wściec się można, bo budzi mnie oczywiście…ten pies zostaje chyba sam na cały dzień! pukałam do nich, nikogo nigdy nie ma! zostawiłam w drzwiach kartkę, by coś z tym zrobili. I pomogło na kilka dni. Pies jak wył, tak wyje.
    I co ja mogę z tym zrobić? tak się już nie da żyć! mam otruć psa?;) Ale tak na serio- jakie mam możliwości w tym wypadku? do administracji jeszcze nie pisałam…ale chyba zacznę. czy mogę wezwać do takiego wyjącego psa straż miejską? schronisko? cokolwieeek?

    Zgodnie z art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Na podstawie § 3art. 51 k.w. karalne jest także podżeganie (nakłanianie) i pomocnictwo ( ułatwianie popełnienia wykroczenia).
    więc straz miejska lub policję…za pierwszym razem napewno tylko pouczą o konsekwencjach…kolejna sprawa to zaniedbywanie psa… jak wyje to nie jest mu dobrze – z tym do powiatowego inspektora weterynarii i tez na policje lub do strazy miejskiej.

    #1637085

    kaktus

    Zamieszczone przez magdzik22
    Nie wiem co Ci doradzić – ale łączę się w bólu nad głupota właścicieli psów. I to nie tylko tych w blokach!
    Moja sąsiadka wzięła psa – mieszaniec amstafa i boksera. Pies cały dzień siedzi w piwnicy (wiem, bo tym w domu mieszkają dwie rodzina, ta druga to moja koleżanka), szcza tam, sra i wyje. Po ciemku. Wypuszczają go wieczorem, luzem na wieś. Mój pies zrobił dziurę w płocie – i to bydle zaraz jest u mnie – na żarcie przyłazi. Bo mój obronny pies każdemu pozwoli z miski zjeść.
    No i raz – że się zaczynam bać. To jest jeszcze szczeniak, ale jak urośnie to będzie bardzo silny. A jest trzymany w takich warunkach, że normalny raczej nie będzie.
    Dwa – że ostatnio zadusił moją kurę. I to taką, która była całkiem oswojona, chodziła za nami jak pies i pozwalała się głaskać. Moje dzieci ją bardzo lubiły.
    Co ciekawe – kaczkę mogłabym zgłosić na policję, kura się nie liczy.

    Myślałam o tym, by kogoś poinformować – bo mi tego psiaka szkoda. Tylko nie wiem kogo. I trochę się boję, bo ta dziewczyna jest lekko nieprzewidywalna…

    powiatowy inspektorat weterynarii, policje lub straz miejską… mozna anonimowo – musza to sprawdzic
    art. 9 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt mówi: „Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. ” .



    #1637086

    Anonim

    my wzywalismy iles razy straz miejska – nigdy nikt im drzwi nie otworzyl – strazacy mowili ze nic zrobic z tym ie moga poza pouczeniem… a blok mielismy w ksztalcie studni – na samym dole na balkonie ujadal pies…masakra!

    #1637087

    edysia

    Zamieszczone przez ahimsa
    Jestem w kropce…co rano od kilku mies. pies sąsiadów wyje, ujada, no koszmar! zaczyna tak od 6.00 rano! wściec się można, bo budzi mnie oczywiście…ten pies zostaje chyba sam na cały dzień! pukałam do nich, nikogo nigdy nie ma! zostawiłam w drzwiach kartkę, by coś z tym zrobili. I pomogło na kilka dni. Pies jak wył, tak wyje.
    I co ja mogę z tym zrobić? tak się już nie da żyć! mam otruć psa?;) Ale tak na serio- jakie mam możliwości w tym wypadku? do administracji jeszcze nie pisałam…ale chyba zacznę. czy mogę wezwać do takiego wyjącego psa straż miejską? schronisko? cokolwieeek?

    Idz do nich wieczorem i powiedz o co chodzi.
    Zadzwoń do administracji i tez zgłoś sprawę.
    Straż miejska nie ma możliwości wejścia do domu jak juz to policja, tam mozesz zadzwonic i zapytać, gdzie to mozesz zgłosic.
    Podadza ci ewentualnie jakis telefon lub powiedza jak taka sytuacje rozwiązać.
    Współczuje Ci takiej sytuacji.

    #1637088

    ahimsa

    [quote]nie wiem co zrobili z tym psem, ale kartka na drzwi pomogła…
    może dali psu do przeczytania[/quote]

    Haha…poprawiłaś mi humor:))))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close