Przygotowując się do porodu, pakujesz torbę – albo i walizę. Na Twojej długiej liście rzeczy niezbędnych w wyprawce znajdują się m.in. wkładki laktacyjne. Co to dokładnie jest? Jakie wybrać? Ile wkładek laktacyjnych powinnaś zabrać do szpitala? Niby nie zajmują one dużo miejsca, ale przecież musisz wziąć jeszcze tyle innych rzeczy…



Wyciekający pokarm jest zmorą wielu świeżo upieczonych mam, a nawet niejednej kobiety w zaawansowanej ciąży. Często wystarczy spojrzeć się na maleństwo (a nawet o nim pomyśleć), a produkcja pokarmu rusza pełną parą. Fizjologii co prawda nie powstrzymamy, ale możemy ułatwić sobie życie, używając wkładek laktacyjnych. Dobrze dobrane do naszych potrzeb, wchłoną mleko, uchronią nas przed uczuciem wilgoci i nieestetycznymi plamami na bieliźnie i ubraniach. Tylko jakie wkładki laktacyjne wybrać podczas wizyty w drogerii albo aptece? Skoro na rynku jest tak wiele różnych marek…

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Wszystko zależy od rozmiaru naszego biustu, laktacji, apetytu dziecka i oczywiście indywidualnych upodobań. Na pewno wkładki laktacyjne nie mogą dodatkowo podrażniać bardzo wrażliwych w tym okresie piersi. Powinny jak najlepiej przepuszczać powietrze, ale chłonąć zbędny pokarm. Niektóre z nich wzbogacone są np. o wyciąg z aloesu, który łagodzi ból. Inne – wielorazowe z wełny merynosów – mają właściwości termoregulacyjne.

Ile wkładek laktacyjnych zabrać do szpitala? Części mam nie przydadzą się wcale. Większość z nas zużywa podczas tych kilku dni nie więcej niż 15 par.

Ze względu na to, że wybór wkładek laktacyjnych jest sprawą bardzo indywidualną, trudno stworzyć ranking najlepszych. Poniżej prezentujemy jednak jednorazowe wkładki laktacyjne, które polskie mamy kupują najczęściej.