Aż trudno sobie wyobrazić, co poczuła Anna Pelon po urodzeniu swego pierworodnego. Przez całą ciążę zapewniano ją, że synek urodzi się zdrowy. Stało się zupełnie inaczej…



Obecnie mały Oliwierek ma trzy latka. Jest pogodnym, odważnym i bardzo komunikatywnym malcem. Wychowawczynie z przedszkola integracyjnego, do którego uczęszcza, nie mogą się go nachwalić, a rówieśnicy zaakceptowali.

Jednak żal matki do lekarzy nadal pozostał, a także dalsza wola walki, aby uzyskać od nich odszkodowanie na leczenie i rehabilitację niepełnosprawnego dziecka.

Pani Anna przyznaje, że byłoby jej dużo łatwiej, gdyby wiedziała, będąc w ciąży, w jakim stanie jest jej dziecko. Chłopiec urodził się bez nóg, jednej ręki i obu dłoni.

Trudno też jej uwierzyć, że żadne badanie USG nie wykazało wad u płodu, a wykonała ich podczas ciąży aż siedem!

Na dodatek, robione były przez różnych lekarzy.

Profesor Krzysztof Sodowski, ginekolog, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach powiedział:

Nawet na niezbyt zaawansowanym sprzęcie. W 20 tygodniu ciąży da się zobaczyć kończyny, palce, stopy. Mamy ogromne wątpliwości, co do dokładności wykonania badania.

Ginekolodzy należący do Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego również podkreślają, że w zwykłym badaniu USG można zobaczyć wszystkie kończyny.



Rodzina żyje skromnie. Oprócz Oliwierka jest jeszcze młodszy brat, Antoś. Ojciec utrzymuję bliskich z pracy jako kierowca ciężarówki. Często jest poza domem, więc ciężar codziennej opieki nad dziećmi spada ma mamę.

Na szczęście, rodzice chłopca wychowują go tak, aby malec nie stracił radości życia i wiary w siebie. Dużo z nim rozmawiają i zbierają pieniądze na jego rehabilitację.

Pomimo przegranej przed Sądem Lekarskim, będą dalej walczyć.



Osoby z jego otoczenia zapewniają:

Chłopczyk ma szansę poradzić sobie w życiu, ponieważ wykazuje duże kompetencje społeczne, jednak potrzebne są środki na dalsze leczenie i protezy.