W piątek po południu w Białogardzie doszło do porwania urodzonego w 36. tygodniu ciąży wcześniaka. Według lekarzy jeśli noworodek nie trafi z powrotem do szpitala, jego życiu może zagrażać niebezpieczeństwo.



Dziecko ze szpitala zabrali rodzice. Tuż po porodzie nie zgodzili się na podanie witaminy K oraz dogrzanie maluszka, który urodził się z niską masą ciała. Na piśmie sprzeciwili się też innym procedurom, takim jak szczepienie przecie WZW typu B i gruźlicę. Ba! Jak podaje portal natemat.pl nie zgodzili się nawet na osuszenie i kąpiel noworodka.

„W czwartek w naszym szpitalu urodziło się dziecko w bardzo dobrym stanie, w 36. tygodniu ciąży, ale wysoko punktowane w skali Apgar. Pacjentka w stosunku do swojej osoby nie odmawiała jakichkolwiek czynności medycznych. Jednak wraz z mężem nie wyrażała zgody na wykonanie jakiekolwiek czynności medycznych czy opiekuńczych wokół dziecka” – poinformował PAP ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego szpitala w Białogardzie (Zachodniopomorskie) dr Roman Łabędź. – Powstał paradoks. Mogliśmy leczyć matkę (…), natomiast nie można było wykonać żadnej czynności nie tylko medycznej, ale nawet pielęgnacyjnej wobec noworodka” – tłumaczył. Ordynator sprecyzował, że rodzice sprzeciwiali się m.in. umyciu dziewczynki z mazi płodowej i krwi czy poddaniu jej zabiegowi Credego (podanie kropli przeciwzapalnych do spojówek oka – red). Jak zaznaczył, „niewykonanie podstawowych zabiegów dziecku może grozić mu infekcjami lub poważnymi powikłaniami zapalnymi”.

Zamiast procedur medycznych rodzice chcieli zastosować metody znachorskie. W tej sytuacji szpital zwrócił się do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich. Decyzja zapadła niemal natychmiast. Wobec tego rodzice wcześniaka zdecydowali się na ostateczność, czyli zabranie dziecka ze szpitala bez zgody lekarzy.

Sytuację opisano bardzo szczegółowo na profilu Facebookowym ANTY-Ukryte Terapie – Bzdury Jerzego:

Po analizie zeznań o godzinie 8:00 w dniu następnym została przeprowadzona rozprawa sądowa na terenie szpitala, w wyniku po analizie zeznań, dokumentacji medycznej oraz literatury i rekomendacji postępowania z noworodkiem sąd orzekł o częściowym ograniczeniu sprawowania władzy rodzicielskiej w zakresie udzielanych świadczeń medycznych, powołał też adwokata, któremu takie prawa zostały nadane. Dziecko cały czas przebywało na sali wraz z matką i ojcem, rodzicom nie zostały zabrane prawa rodzicielskie co do sprawowania opieki nad dzieckiem, a jedynie ograniczone w zakresie w/w. Około godz 15:00 pracownik sądu dostarczył do szpitala i do rodziców pismo z postanowieniem sądu. O godz. 16:00 zauważono brak rodziców i dziecka w oddziale, powiadomiono policję. Według zapisu z monitoringu opuścili szpital o 15:52, wsiedli do samochodu zaparkowanego przed brama szpitala i odjechali.

Młodsza aspirant Karolina Rykaczewska ze szczecińskiej policji potwierdziła w rozmowie z PAP, że doszło do zabrania dziecka ze szpitala w Białogardzie. Jak twierdzi obecnie wykonywane są czynności pod nadzorem prokuratury, które zmierzają do tego, by to zdarzenie zakończyło się w pozytywny sposób.

Czy dziecku grozi śmierć? Trudno powiedzieć. Lekarze zauważają, że należałoby w pierwszej kolejności sprawdzić, czy nie rośnie poziom bilurbiny. Niepodanie witaminy K może natomiast skutkować krwotokiem wewnętrznym.

„Są kraje, gdzie dzieci rodzą się bez pomocy medycznej i też żyją, ale śmiertelność noworodków w tych krajach jest niewspółmiernie większa niż w krajach o tym klasycznym poziomie medycyny” – stwierdził dr. Łabędź.



W ostatnich godzinach w internecie pojawiło się oświadczenie rodziców wcześniaka. Sprawę widzą zupełnie inaczej niż pracownicy szpitala.

Podobnie wypowiadają się rodzice na naszym fanpage’u na Facebooku, którzy zdecydowanie opowiadają się po stronie młodej rodziny:

Totalna bzdura, jak można porwać własne dziecko, jak w ogóle można odebrać rodzicom prawa do opieki zdrowotnej nad dzieckiem bez możliwości obrony!

To lekarze porwali sie ze swoja chora ambicja i to wina lekarzy , ze teraz ta mloda rodzina moze miec problemy.Prosze o oskarżenie lekarza prowadzacego i ustawe szczepionkowa

To żadne porwanie. Jak można ograniczyć rodzicom prawa rodzicielskie bo rodzice nie wyrażają zgody na szczepienie. Nie popieram takich wyborów rodziców ale to jest powód do odbierania im dziecka. Tam nie można!!!!

Kłamliwe media, robią z tych biednych rodziców przestępców, (…) na miejscu tej rodziny spakowałabym się i wyjechała z tego durnego kraju raz na zawsze😠



A co o tym sądzicie? Można wskazać, kto ma rację w tym sporze?