alarm bombowy….

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #108208

    superbasiek

    2 godziny temu do mojego marketu przyjechali policjanci za sekund pięć byli strażacy a za nimi pogotowie, trzeba było ewakuować sklep… koszmar… jakiś gówniarz zadzwonił na policję, że mamy bombę…. marzliśmy prze prawie 2 godziny na parkingu…. a miał być normalny piątkowy wieczór… szlag by to, zdenerwowałam się tylko….

    Pozdrówki 🙂

    #4541338

    gevalia2006

    to nie ciekawe zakończenie dnia ,,,

    jak złapią gówniarza to nie będzie mu do śmiechu ! pokryje koszty przyjazdu wszystkich służb 🙂



    #4541339

    superbasiek

    mam nadzieję,… powinien ponieść również koszty zamknięcia marketu przed czasem…. no i w…dol mu się należy, tak proforma….

    Pozdrówki 🙂

    #4541340

    gevalia2006

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    mam nadzieję,… powinien ponieść również koszty zamknięcia marketu przed czasem…. no i w…dol mu się należy, tak proforma….

    Pozdrówki 🙂

    kwestia czasu i namierzą gówniarza !

    jak nieletni to rodzice muszą pokryć koszty ….. współczuję im

    #4541341

    superbasiek

    a ja nie współczuję, … bo jakby dobrze wychowywali to nie przyszłoby mu do głowy takie numery odstawiać, a tak będą musieli ponieść konsekwencje niejako własnych czynów….

    #4541342

    rea

    Też przeżyłam coś takiego. Pracowałam w sklepie w centrum Wa-wy. Był alarm bombowy. Zamknęli całą galerię, metro Centrum i pół Marszałkowskiej.
    Typek pewnie do końca życia się nie wypłaci za wszystkie służby wezwane do alarmu, w tym antyterrorystów.



    #4541343

    vieshack

    mój mąż pracował w dużej kawiarnii w galerii handlowej i też raz był alarm bombowy….
    musieli w sekundę pochować lody żeby się nie roztopiły, spakować kasę i ewakuować się na parking, gdzie marzli kilka godzin (bo to zima była)

    #4541344

    monikachorzow

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    2 godziny temu do mojego marketu przyjechali policjanci za sekund pięć byli strażacy a za nimi pogotowie, trzeba było ewakuować sklep… koszmar… jakiś gówniarz zadzwonił na policję, że mamy bombę…. marzliśmy prze prawie 2 godziny na parkingu…. a miał być normalny piątkowy wieczór… szlag by to, zdenerwowałam się tylko….

    Pozdrówki 🙂

    też kiedys takie coś przezyłam jak pracowałam w wielkim centrum handlowym.chyba 7 godz na parkingu w koszulkach z krótkim rękawkiem bez dokumentów,kluczyków z samochodów,picia….nikt nie pozwolił wejśc nawet na chwilke po rzeczy.zanim przeszukali mega-wielkie centrum to dużo czasu minęło…
    tez gówniarstwo zrobiło sobie żarcik z bombą……nie powiem bombowy dowcip :Hyhy::Hyhy::Hyhy:

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close