choroba lokomocyjna u 17 miesięczniaka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #92441

    ika

    Aleksander ma 17 miesięcy
    i z cała pewnością chorobę lokomocyjną.
    Jest za młody na aviomarin a COCCULINE nie działa.
    Mam więc wątpliwości czy homeopatia poradzi sobie z jego mdłościami
    Podpowiecie coś dziewczyny?

    #1757378

    figa

    Ptyśka ma silną, od zawsze i cocculine też na nią nie działa.
    Kiedy miała dwa lata dawałam jej syrop .
    Lekarz pozwolił jej dawać.
    Przez jakiś czas skutkował.
    Teraz już nie działa nic a nic 🙁



    #1757379

    figa

    Przypomniało mi się – wielu dzieciom pomaga zaklejenie pępka plastrem, takim zwykłym, opatrunkowym.
    Jak to działa – nie wiem, ale w wiekszości przypadków działa 🙂

    #1757380

    ika

    Będę sie łapać wszystkiego
    zakleję pępek, może kupię te plastry na nadgarstek ( tylko one niby od 2 r.ż bo wcześniej dziecko za małe- Olek ma jednak wymiary ponad dwuletniego Igorka wiec spróbuję)
    i idę do pediatry po rade we wtorek
    Czeka nas 500 km – jakieś 7 godzin jazdy. Poprzednim razem przebierałam go całego 3 razy i jechaliśmy 12 godzin. Chce tego uniknąć…

    #1757381

    bumtarar

    My podajemy synowi taż z homeopatti vertigohel, najpierw dzień przed jazdą, a potem w dniu jazdy.
    Ale tez ściśle przestrzegamy takich ogólnych zasad – wietrzenie samochodu, zero śmieciowego jedzenia, częste postoje.
    A wogóle to jest nieco lepiej jak jeżdzi w foteliku z przodu.

    #1757382

    ika

    Fotelik z przodu odpada bo są poduszki, a na jazdę dwa razy do roku nie bedziemy ich wyłączać.
    Mamy kupiony vomitusheel, mamy kupić te plastry na nadgarstki i faktycznie sprobować zakleić pępek ( ma to podobno związek z medycyną chińską i meridianem żołądka) – wszystkie te rady pochodzą od zaprzyjaźnionej pani dr. Cóż, jutro mały kurs autkiem po sklepach – wypróbujemy pępek i vomitusheel..
    trzymajcie kciuki – aczkolwiek podróż tak czy siak długa tym razem aż tak nie będzie..



    #1757383

    ika

    Powiem Wam, że ani plastry, ani zaklejony pępek ani wszelkie homeopatyczne kropelki nie zadziałały ni nu nu. Olek strasznie wymiotował.
    Zastosowałam w końcu w o połowę mniejszą dawkę lokomotivu w syropku i wreszcie!!!! był spokój..
    Całą podróż ( nocną) przespał jak ta lala.
    Oby lokomotiv działać nie przestał 🙂

    #1757384

    kruszyna

    Zamieszczone przez ikkunia
    Powiem Wam, że ani plastry, ani zaklejony pępek ani wszelkie homeopatyczne kropelki nie zadziałały ni nu nu. Olek strasznie wymiotował.
    Zastosowałam w końcu w o połowę mniejszą dawkę lokomotivu w syropku i wreszcie!!!! był spokój..
    Całą podróż ( nocną) przespał jak ta lala.
    Oby lokomotiv działać nie przestał 🙂

    no to kciuki trzymam by ten specyfik nadal działal
    przeżyc współczuję
    do tej pory pamietam wasza poprzednią podróz z przebojami

    #1757385

    ika

    Oj Aniu teraz byłam o niebo lepiej przygotowana. Woreczki foliowe, nic do jedzenia w drodze, kropelki homeopatyczne podawane od poprzedniego dnia, plasterki gdzie sie dało.. I mimo, ze jechaliśmy tez w nocy wymiotował Olek bez przerwy neimal. Na koniec juz samą żółcią. Biedne dziecko. Lekarz zasugerował w razie czego podanie czegoś słodkiego ( lizaka etc) by miał chociaz jak wymiotować..
    Lokomotiv jest dla dzieci od 3 r.ż ale lepsze kłącze imbiru w nim zawarte niz chemia jaką bym dostała na receptę.
    Cieszę sie, ze masz juz dostep do internetu. 🙂 Ucałuj dzieci, pozdrów meża

    #1757386

    Anonim

    Zamieszczone przez ikkunia
    Oj Aniu teraz byłam o niebo lepiej przygotowana. Woreczki foliowe, nic do jedzenia w drodze, kropelki homeopatyczne podawane od poprzedniego dnia, plasterki gdzie sie dało.. I mimo, ze jechaliśmy tez w nocy wymiotował Olek bez przerwy neimal. Na koniec juz samą żółcią. Biedne dziecko. Lekarz zasugerował w razie czego podanie czegoś słodkiego ( lizaka etc) by miał chociaz jak wymiotować..
    Lokomotiv jest dla dzieci od 3 r.ż ale lepsze kłącze imbiru w nim zawarte niz chemia jaką bym dostała na receptę.
    Cieszę sie, ze masz juz dostep do internetu. 🙂 Ucałuj dzieci, pozdrów meża

    ikkunia, my przerobiliśmy ten cyrk w zeszłym tyg. ; 780km jednego dnia z tego 400km wymiotów, a ja sierota zostawiłam Lokomotiv w domu…w żadnej aptece w Szwecji nic nie chcieli sprzedać
    a moje dziecię i tak zniosło 1400km w samochodzie bez płaczu



    #1757387

    lauidz

    Zamieszczone przez Vala
    ikkunia, my przerobiliśmy ten cyrk w zeszłym tyg. ; 780km jednego dnia z tego 400km wymiotów, a ja sierota zostawiłam Lokomotiv w domu…w żadnej aptece w Szwecji nic nie chcieli sprzedać
    a moje dziecię i tak zniosło 1400km w samochodzie bez płaczu

    Dzielna Asiula 🙂

    #1757388

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez Figa123
    Przypomniało mi się – wielu dzieciom pomaga zaklejenie pępka plastrem, takim zwykłym, opatrunkowym.
    Jak to działa – nie wiem, ale w wiekszości przypadków działa 🙂

    U nas nie działa nawet to!



    #1757389

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez ikkunia
    Będę sie łapać wszystkiego
    zakleję pępek, może kupię te plastry na nadgarstek ( tylko one niby od 2 r.ż bo wcześniej dziecko za małe- Olek ma jednak wymiary ponad dwuletniego Igorka wiec spróbuję)
    i idę do pediatry po rade we wtorek
    Czeka nas 500 km – jakieś 7 godzin jazdy. Poprzednim razem przebierałam go całego 3 razy i jechaliśmy 12 godzin. Chce tego uniknąć…

    U nas jedynym sposobem jest podanie włąśnie lokomotivu (syrop np.) i rozpoczęcie jazdy ok. 21.00. Przyjeżdżamy na miejśce ok. 6,00 rano, kiedy ona jeszcze śpi (tak było ok. 1 roku życia)

    Takie wyjazdy mamy do teściów nad morze ok. 700 km.

    W zeszłe wakacje zdecydowalismy się zaryzykować wyjazd na Chorwacje. Jako, ze mamy już fotelik dla starszego dziecka 18-36 kg, Basia całą drogę leżała na płasko i …. dała radę. Były marudy, ale nie było wymiotów.
    Teraz w dłuższe trasy (powyzej 30 km) jeździmy tylko na leżąco.

    Próbowałam już wszystkiego przez te lata. NIC nie pomogło!!!

    Niestety do wszystkiego trzeba podejść indywidualnie. Każde dziecko reaguje inaczej.
    Podpowiedziałam Ci tylko jeden z wielu sposobów, który zadziałał u nas.

    Ja nadal mam nadzieję, ze z tego wyrośnie.

    #1757390

    ika

    Rozumiem, ze masz fotelik z możliwoscią rozkłądania ( nasz duży cybex tez tak ma) ale jak to robisz by pasy przebiegały zgodnie z instrukcją za fotelikiem?
    Zauważyłam, ze jeśli rozłożę przednie siedzenie dość mocno to jednak pasy nie biegną za a przed fotelikiem wiec nie gwarantują pełnej ochrony..
    No cż i tak Olek na ten rodzaj fotelika póki co za mały.
    U nas wyjazd do teściów ok godz 1 w nocy, powrót ok 19 wieczorem . Olek i tak się budzi i spi lekko.
    Na szczęście lokomotiv działa i nic złego sie nie dzieje( trzymam kciuki by było tak w dalszym ciągu)

    #1757391

    figa

    Zamieszczone przez komanczera
    U nas nie działa nawet to!

    U nas też nie. Ale wielu dzieciakom pomaga.
    My długie trasy pokonujemy tylko z aviomarinem.
    Krótkie próbujemy przejechać z locomotivem. Ale prawie zawsze kończy się wymiotnie.
    W naszym samochodzie nie da się zamontować stabilnie fotelika na leżąco, więc ten sposób niestety nie dla nas.

    Przypomniało mi sie cos jeszcze.
    U niektórych dzieci choroba lokomocyjna jest objawem posiadania robaków.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close