Co robicie jak Was naciąga?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #92339

    kulki

    Macie jakiś dobry sposób? Zobaczyła domek dla kucyków na wystawie i mi nadaje, i nadaje.

    #1749839

    chilli

    stanowczo odmawiamy

    jak widzimy sens posiadania kupujemy i dajemy z jakiejs okazji jako niespodzianke



    #1749840

    kulki

    No właśnie niedawno miała urodziny, chciała kucyki i dostała, to się teraz rozbisurmaniła i myśli, że co zobaczy na wystawie, to dostanie hmmmm

    #1749841

    grazyna-z

    Ja zachwycam się wyborem, mówie że piękne, super, potem , że bardzo chciałabym jej kupić. No i kupie jak tylko będe miała pieniążki. Działa. Nie ma naciągania , marudzenia. Wie że ją rozumiem.
    Niedawno oglądałam buty dla siebie i stwierdziłam że za drogie. Moja córa na to
    – mamusiu jak urosne duża i zarobie pieniążki to ci kupie:D

    #1749842

    kulki

    Zamieszczone przez grazyna_z
    mamusiu jak urosne duża i zarobie pieniążki to ci kupie:D

    Słodkie 🙂

    A nie boisz się, że dziecko poczuje, że obiecujesz i obiecujesz (bo „kupisz jak będą pieniążki), a nic z tego nie ma?

    #1749843

    kura-plemienna

    Zamieszczone przez kulki
    No właśnie niedawno miała urodziny, chciała kucyki i dostała, to się teraz rozbisurmaniła i myśli, że co zobaczy na wystawie, to dostanie hmmmm

    My czekamy teraz z zakupem do „Dnia Dziecka”. Co jakiś czas pyta kiedy będzie i zgodnie z prawdą odpowiadam!

    Moja raczej z tych nie naciągających! Nie słyszałam jeszcze „Kup mi!”.



    #1749844

    grazyna-z

    Na razie wystarcza, jak przestanie, będziemy myśleć nad innym sposobem.
    Cieszy się że rozumiem jej marzenia, a czasem robimy z tego zabawę i zapomina że czegoś chciała.
    Np. Bardzo chciała żółtą wróżkę barbi, ja stwierdziłam że też bym się taką pobawiła ale chcę niebieską, babci wybrałyśmy różową…..a potem były wymieniane lubiane dziewczynki i kobietki i przydzielałyśmy im kolory wróżek:D.
    Mój starszy był większym realistą i zarzucił mi, że mam pieniążki on widział w portmonetce. W domu wyjęłam pieniądze i podzieliliśmy je na to co jest potrzebne ( chlebek, szyneczka,przedszkole, basen itp) 1 pieniążek na 1 rzecz i okazało się że moje dziecko wie co jest potrzebne w domu, a że jeszcze nie znał wartości pieniędzy więc szybko brakło pieniędzy a my jeszcze wymienialiśmy. Poczuł się chyba potraktowany poważnie, był dumny że poruszam z nim dorosłe sprawy i gdy mu coś kupowałam pytał czy starczy mi pieniążków.:p

    #1749845

    gosia

    Kinga – tytuł mylący 😉

    Przeważnie czekamy do jakiejś okazji. Potem przewracamy się o kolejne graty. A jeśli chce kolejne badziewne autko albo inną bublowatą zabawkę, tłumaczę, że od września idzie do zerówki i nie jest małym dzidzusiem. Ogólnie to nie jest wielkim naciągaczem

    #1749846

    grazyna-z

    Zamieszczone przez kulki
    Słodkie 🙂

    A nie boisz się, że dziecko poczuje, że obiecujesz i obiecujesz (bo „kupisz jak będą pieniążki), a nic z tego nie ma?

    Czasem coś z tego jest:D

    #1749847

    Anonim

    Zamieszczone przez kulki
    Macie jakiś dobry sposób? Zobaczyła domek dla kucyków na wystawie i mi nadaje, i nadaje.

    najczęściej obiecuję jako nagrodę za dobre zachowanie w przedszkolu (z tym u nas jest różnie – więc jest super motywacja) albo na najbliższą okazję (imieniny, urodziny, dzień dziecka);

    i tym sposobem musiałam kupić maskotkę scoobiego – obiecałam dziecku 2 lata temu jak przestanie obgryzać paznokcie; więc się przypomniał 😉



    #1749849

    jagoda

    Zamieszczone przez kulki
    Macie jakiś dobry sposób? Zobaczyła domek dla kucyków na wystawie i mi nadaje, i nadaje.

    Po tyltule myślałam ze jestes w ciązy i cię naciąga 😉

    #1749850

    ahimsa

    Zależy na co;)
    czasem dam się naciągnąć na lizaka 🙂
    A jak coś większego, to mówię- sam sobie zarób;) albo uzbieraj w śwince.



    #1749851

    pasiasta

    Zamieszczone przez ahimsa
    czasem dam się naciągnąć na lizaka 🙂

    Dorota naciągnęła babcię na lizaka raz … RAZ!!! i od tej pory ledwo wlezie do sklepu to miałczy o lizaki, potrafi nawet niezłą awanturę urządzić jak jest nie w sosie:mad:

    #1749852

    figa

    Zamieszczone przez grazyna_z
    Ja zachwycam się wyborem, mówie że piękne, super

    U nas podobnie. Potem mówię, że się zastanowimy nad zakupem tej rzeczy.
    W domu rozważamy za i przeciw.
    I w zasadzie żebranie o jakąś rzecz u nas nie istnieje.
    Jeśli BARDZO jej na czymś zależy to z reguły kupujemy z jakiejś okazji lub pseudookazji 😉 Raczej rzadko jednak tak bardzo zależy.
    Ostatnio tata obiecał jej nagrodę za coś, zabrał do SMYKA, a ta latała po sklepie, ale nic jej nie pasiło.
    Tak źle i tak niedobrze 😉

    A, i jeszcze P. zawsze dyskutuje sama ze sobą czy dana zabawka/rzecz nie jest za droga. Ale to wpływ tatusia 😀

    #1749853

    olinja

    Na razie Jonek (prawie 3 latek) nie naciaga mnie.
    Sama lubie mu kupować i jak dojdziemy do tego, ze np marzy o czerwonej konewce to obiecuję, ze mu ja kupimy i kupujemy.
    Wystawy czy sklep?
    Nie naciaga.
    Ostatnio bylismy w Rossmanie i miedzu kosmetykami siedziała taka malutka owieczka (śliczna). Była tam jako jedyna (zabawka). Jonatan nie namyślajac sie podleciał do niej wziął ja przytulił i powiedział „owieczko, kocham Cie, jesteś sama, jest ci strasznie smutno, wezme cie do domu”.
    Taaa no i miałam burze mózgu co mam zrobic.
    W zasadzie intuicyjne czułam, ze powinnam sie zgodzić.
    Wziełam ja i ukradkiem sprawdziłam cene kosztowała 7zł.

    Kupilismy ja.

    To jest zabawka którą sam wybrał i ukochał. Naprawdę widze jak sie nia opiekuje 🙂 jak ja tuli jak jej opowiada itd.

    Podejrzewam, ze gdyby stała z innymi zabawkami w ogóle by na nia nie spojrzał. Tak jest w sklepach kiedy idziemy na stoiska zabawkowe. W ogóle go to nie rusza. Bawi sieczyms po czym mówię, ze idziemy a on odkłada na miejsce zabawkę i idziemy. W szpitalu mielismy taka sytuację, ze po pobraniu krwi pani pielegniarka daje mi taką kartkę z 4 maklejkami z delfinkami. A Jonek, ze „wezme tylko jedną bo reszta niech bedzie dla innych dzieci”.
    Tu sama byłam w szoku.
    Taki charakter chyba.
    Nie uczę go jakos specjalnie to chyba tak w rozmowach, przy ogladaniu dobranocek i naszych komentarzach do tego wyszło.

    Ale sie rozpisałam…. wybaczcie 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close