cofa się w rozwoju, czy co?

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #67093

    basik24

    Mój synek już prawie dwa miesiące woła „siusiu, kupa” , nawet sam korzysta z toalety, a mokre wpadki zdarzają się raz na kilka dni. Piszę w czasie teraźniejszym, ale sytucja zmieniła się jakieś kilka dni temu, Michaś zaczął moczyć się kilka razy dziennie, w nocy też, zaczyna zapominać że trzeba wołać. Ja mu tłumaczę,że nie można siusiać w majtki, że trzeba wołać, itd. On mi przytakuje, wszystko rozumie, a mimo wszystko dalej siusia gdzie popadnie. Jak zaczynaliśmy naukę korzystania z kibelka to miałam tylko zasiusiane ubrania i troche podłogi , a teraz mam i łóżka pomoczone, co mnie szczególnie złości bo nie mogę doprać plam z moczu. Na spacerach też zaczął się moczyć, mimo iż wcześniej przed wyjściem skorzystał z toalety.Oj cała ta sytuacja przybija mnie, czuję się bezradna.
    No i co mam teraz robić?Nie wrócę do pieluch, nie ograniczę mu picia, nie będę go biła i karała za moczenie się, bo to pogorszy sytuację…
    Proszę poradźcie mi co mam robić, czy spotkałyście się z czymś takim?
    Ech nie wiem czy dokładnie opisałam naszą sytuację, jak o tym jego moczeniu pomyślę to odechciewa mi się wszystkiego 🙁

    Michałek ur.15.01.2003

    #856403

    judy

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    a może Michałek się zaziębił??? i stąd te trudności w trzymaniu moczu. Nie wiem ale jak pamiętam moja też miała taki kryzys. Może to natrualna kolej rzeczy. Dzieci lubią takie cofnięcia o krok do tyłu.

    Julia z Laurą (15.09.2003)



    #856404

    kamelia

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    A ja chyba bym wróciła na jakiś czas do pieluch, przynajmniej na noc i na spacery… Przecież w końcu się nauczy! Do „osiemnastki” nie będzie w pieluchach chodził… Może nie jest gotowy w tej chwili na ponoszenie odpowiedzialności za suche ubranie…

    Michałek (21 m-cy)

    #856405

    basik24

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    myślę,że jest gotowy na pożegnanie z pieluchą, bo potrafił nawet o 4 rano na półśpiąco pójść do łazienki i zrobić siusiu do kibelka, tak wspaniale wszystko mu szło że byłam w szoku. Mam wrażenie, że ta nowa umiejętność przestała fascynować, już nie cieszy się tak mocno po „załatwieniu” jak wcześniej. Teraz zaczął naukę higieny po prostu olewać.
    Aż mi serce ściska jak pomyślę,że mielibyśmy znowu zaopatrzyć się w pieluchy.
    Kamelio, może za bardzo przejęłam się tym problemem, po prostu czuję się jak bym poniosła jakąś klęskę.
    Dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    Michałek ur.15.01.2003

    #856406

    kamelia

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Basiu, właśnie tak odebrałam twojego posta – jak wielką klęskę, porażkę… A może nie warto tak się tym zamartwiać? Przecież Twój synek na pewno wyczuje Twoją frustrację… Trochę strach, że pojawi się u niego poczucie winy z powodu każdej kałuży. Dla takiego małego dzieciaczka to duża odpowiedzialność. Może go przytłoczyć i będzie jeszcze trudniej… Nie gniewaj się tylko na mnie za taką próbę analizy. Chciałabym tylko coś doradzić, jakoś pomóc… Tak sobie myślę, że jednak wróciłabym częściowo do pieluszek. na pewno nie potrwa to długo, a znów Michał zacznie sobie radzić z czystością. Powodzenia!
    Ps. Moje dziecko nie chce siadać na nocnik… Nie widzę wyjścia więc czekam aż zechce…

    Michałek (21 m-cy)

    #856407

    basik24

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    też zastanawiałam się nad tym, obserwuję jego zachowanie, nie wygląda mi to na objawy choroby pęcherza. Mam nadzieję,że jest tak jak piszesz,naturalna kolej rzeczy. Muszę uzbroić się trochę w cierpliwość, może wkrótce ten kryzys minie.
    Oj mam jakieś ciężkie dni, nie mogę uporać się z problemami, a nzasz „kryzys kibelkowy” dodatkowo mnie dobija. Potrzebuję odpoczynku od dziecka (tylko proszę nie pomyśleć że jestem wyrodną matką), przebywam z Michasiem 24h na dobę, nie mam nawet kiedy za nim zatęsknić.Brakuje mi kogoś do opieki nad małym, dziadkowie mieszkają za daleko. A na męża nie mogę specjalnie liczyć, bo jest zapracowany, jak już z łaski da mi wychodne raz na miesiąc na 3h to i tak później ma do mnie jakieś pretensje.
    Ech wyżaliłam się, zaczęłam pisać trochę nie na temat, sorki

    Pozdrawiam

    Michałek ur.15.01.2003



    #856408

    kamelia

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Żal się, żal…
    I ja dołożę swoje… Mój Michał chory, ja chora (i do pracy chodzę), mąż na wyjeździe integracyjnym, a wczoraj dostałam skierowanie do Por. Niepłodności Małżeńskiej… Ech…

    Michałek (21 m-cy)

    #856409

    basik24

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    ja się nie gniewam, zaczęłam trochę panikować. Muszę być ostrożna w reagowaniu na jego moczenie się, nie chcę aby nabawił się lęków przed „dorosłym siusianiem”.
    No pewnie dziś zakupię pieluchy, a dla siebie melisę, coś kiepsko ostatnio ze mną.

    Michałek ur.15.01.2003

    #856410

    judy

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Myślę, że rozumiem. Choć jestem w odwrotnej sytuacji. Jja akurat pracuję i ciągle tęsknię za Laurą i jest mi z tym też bardzo źle. I tak i tak źle!! A Michałkowi na pewno się odmieni. To kwestia czasu byle nie na siłe. Pozdrawiam
    Pisz kiedy Ci źle. A teraz zmykam do domku do mojej córeczki. Miłego weekendu.

    Julia z Laurą (15.09.2003)

    #856411

    basik24

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    dziękuję za odpowiedź i wsparcie,pewnie będę teraz częściej odzywać się na forum (nawet przy tej formie rozmowy jestem trochę nieśmiała, po urodzeniu dziecka bardzo zmieniłam się i popadłam w kompleksy). Widzę, że Wam też jest nie łatwo, rozłąka chyba jest jeszcze trudniejsza od mojej sytuacji.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Michałek ur.15.01.2003



    #856412

    basik24

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Droga Kamelio, życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia i pogody ducha.

    Michałek ur.15.01.2003

    #856413

    klucha

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    a moze tzw. kryzys nocniczkowy, Zuzanka parę takich przechodziła raz były krótsze raz dłuższe, ale zawsze po jakimś czasie wszystko wracało do normy

    Izka i Zuzia 3 latka



    #856414

    toeris

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Popieram, jestesmy po jednym trzydniowym kryzysie potem wszystko wrocilo do normy (ale bywaja i dluzsze). Ala podobnie jak Twoj maly (nie liczac kryzysow) korzysta z toalety/nocnika podczas spania itp. Kryzys cierpliwie przeczekalismy tlumaczac

    Pozdrawiamy

    Toeris, Ala i 10.12.05

    #856415

    joannar

    Re: cofa się w rozwoju, czy co?

    Pisz pisz pisz :-))
    Rozłąka z dzieckiem po powrocie do pracy to jest coś z czym sie nie mogę pogodzić po już prawie 9 miesiącach pracy.
    Eh…… tęsknota jest nie do opisania.

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close