cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #17967

    riiba

    Wiecie co? Chyba na zasadzie, że w ogole na razie moje dzialania wstrzymane, ale ostatnio jak gdzieś jestem, to tylko widzę mamusie lub inne opiekunki czy opiekunów z dziećmi i ich stosunek do tychże dzieciaczków.
    Chyba też na zasadzie,że cudze dzieci się najlepiej wychowuje (dopóki nie masz swojego własnego, co ci da w kość:-) , ale widzę jak ci rodzice są :
    zniecierpliwieni,
    znudzeni własnym dzieckiem,
    źli na nie,
    szarpią się z nim,
    straszą , że uderzą, jak nie przestanie …itd itp…
    Nie wiem, oczywiście na razie wydaje mi się, że ja taka nie będę, naprawdę mam nadzieję, bo ostatnio jestem w takiej fazie, że mam ochotę podejść do takiej nabzdyczonej mamuni i to ją właśnie potrząsnąć i wykrzyczeć jej w tę jej buzię, że „KObieto, na kolana i dziękować Bogu, że Twoje dziecko:
    a. jest w ogóle,
    b. zdrowe chodzi i śmieje się, biega (co właśnie drażni),

    He he, możę zacznę popijać meliskę zamiast kawki, co Wy na to?

    Buziaczki !Miłego dzionka i weekendu!

    Marysia zwana riibą

    #253426

    betsi

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Meliska bardzo dobrze zrobi, ale Ja mam taką samą reakcję na takie babska.

    Betsi



    #253427

    wodnik

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Tak to niestety jest, że jak coś za łatwo przychodzi, to się tego nie ceni. Wielu ludzi zresztą zachowuje się jak „warzywa”, tzn. nie zastanawiają się nad tym, co się dzieje w ich życiu tylko po prostu je „przeżuwają” – m.in. takie mamuśki, ale na szczęście jest coraz więcej ludzi, którzy do swego rodzicielstwa podchodzą bardzo świadomie, potrafią się nim cieszyć i je cenić. Mam nadzieję, że do nich dołączymy :-)))

    Kasia
    mój wykres

    #253428

    aniamp

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    To jest straszne, ile nienawisci moga okazywac rodzice w stosunku do swoich dzieci…

    AniaMP
    moj wykresik

    #253429

    kama-z

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    To jest dokładnie to co najbardziej widać, na każdym kroku, nawet na podwórku, na którym dzieci powinny być beztroskie, swobodne i nie przejmować się, że pobrudzą sukienkę itp..
    NIe wiem czy to tylko moje spostrzeżenie, ale wydaje mi sie że zjawisko nasilone jest szczególnie w naszym pieknym kraju. Nie wiem jak jest w Niemczech, Stanach itp. ale dosyc dużo czasu spędzałam w Skandynawii i jestem pod wielkim wpływem ich stosunku do dzieci.

    Oczywście czasmi ich bezstresowy sposób wychowywania przechodzi w skrajnośc, ale generalnie ich stosunek do swoich pociech jest SUPER!! Płaczące dziecko jest tam naprawde rzadkością. A najbardziej uderzyło mnie to,że w trakcie całodziennego pobytu w wesołym miesteczku nie wiedziała ani jednego dziecka płaczącego, które byłoby szarpane przez matke (co u nas często się zdarza). Nieważne,że jest usmarowane jak nieboskie stworzenie, albo że akurat się dąsa – przejdzie mu. I wszyscy się świetnie bawią.
    Zawsze powtarzam sobie, że jak będe miała własne dziecko, to właśnie tak bedę z nim postepować -zobaczymy co z tego wyjdzie ;))) (mam nadzieje że już niedlugo)

    http://www.FertilityFriend.com/home/23b92

    #253430

    asiucha

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Powiem jakie jest moje odczucie.
    Wydaje mi sie że my tyle przechodzimy i tak bardzo musimy walczyć o nasze maleństwa, ze jeśli tylko uda nam sie je mieć to nigdy w życiu nie zrobimy czegoś co mogłoby być dla nie złe, mogłoby je w jakikolwiek sposób skrzywdzić czy choćby zasmucić.
    One będą dla nas najważniejsze i zrobimy wszystko co możliwe żeby były szcześliwe.

    Asia
    http://www.FertilityFriend.com/home/23604



    #253431

    pzb

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Oczywiście nie jestem za szarpaniem i krzykami, ale poziom „bezstresowości” w wychowaniu dzieci czasem mnie po prostu dobija – rodzice już nie zauważają, że dziecko swoim zachowaniem przeszkadza innym… wydaje mi się, że wszystko zależy od podejścia do dziecka od samiutkiego początku… (czytałyście o tym, ile znaczy podejście do bobaska jak jeszcze jest w brzuszku?) nie da się „zacząć wychowywać” dziecka jak ma trzy czy cztery latka, ono już wtedy jest wychowane! Łatwo mówić, dopóki się nie ma własnego „skarbu”: och, jak on ślicznie płacze, nie uważa pani? ile ma siły! :-)))

    #253432

    baby

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Ja tez tak mam :)))) normalnie bym tak nagadała babsku że aż mnie język czasem swędzi :)))))))

    Gosia z Leszna

    #253433

    kama-z

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Dokładnie tak. Wiesz u nas bezstresowe wychowanie kojarzy si e jednoznacznie z rozwydrzonym bachorem, który wchodzi rodzicom na głowę. A małe „wikingi” nikomu tak naprawde nie uprzykrzaja zycia i zupełnie nie wykorzystuja swojej sytuacji. Wiedzą na ile można sobie pozwolic i tyle (przynajmniej większośc, ale wszedzie są wyjątki).
    Sprawdza sie stare powiedzenie że łatwo wpaść ze skrajności w skrajnośc, ale najlepiej chyba znaleźć złoty środek :))))

    http://www.FertilityFriend.com/home/23b92

    #253434

    melanie

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Pozwolcie ze i ja doloze slowko od siebie. Jak juz wiecie jestem mama 2 -letniego chlopaczka i zapewne wiekszosci z Was nie spodoba sie to co napisze, ale przyjdzie czas ze bedziecie mialy swoje wlasne pociechy i wtedy zrozumiecie co naprawde jest przyczyna takiego a nie innego zachowania rodzica w stosunku do dziecka. Nie jestem za przemoca – bron Boze ! Ale sama wiem z wlasnego doswiadczenia ze niekiedy dzieci potrafia pozadnie nadszarpnac nerwy. Ja bedac na etapie starania sie o dzidziusia myslalam identyczie jak wy – chcialam rozszarpac baby ktore chocby podniosly glos na swoje dziecko. Teraz jestem bardziej wyrozumiala dla obu stron choc nadal nie jestem zwolenniczka szarpania czy bicia dzieci. Owszem moj synek dostal kilka razy klapsa w pupke ale bylo to w sytuacjach gdy niemal wazylo sie jego zycie a sytuacja sie powtorzyla. Niekiedy tlumaczenie nie odnosi zbyt wielkiego skutku, ale trzeba miec tez umiar i rozeznanie kiedy mozna a kiedy nie dac klapsa. Jesli kaze sie dziecko za byle przewinienie – pozniej jest mu ciezko odroznic co zlego naprawde zrobil.
    Mam nadzieje ze nie wpiszecie mnie na czarna liste za opinie jaka wyrazilam – nie zrozumcie mnie zle – nie popieram przemocy w stosunku do dzieci ale niestety tak wyglada prawda. Nie znam matki czy ojca ktorzy choc raz nie dali klapsa czy krzykneli na dziecko.
    buziaki

    Melanie

    temperatuki Melanie



    #253435

    reniferek

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Dobry tytuł, Riiba.
    Nie mając doświadczenia macierzyńskiego nieraz obserwuję rózne zachowania rodziców i dziadków i zastanawiam się jak tak naprawdę powinno się postępować. Jak zachować umiar, duzo spokoju i cierpliwosci, zeby nie bić i nie szarpać marudzacego dziecka. Jak być konsekwentmym i nie pozwolic sobie na kaprysy typu – dzisiaj swietnie sie bawię jak maleństwo sciąga wszystkie książki z półek, a jutro karam za takie zachowanie – powodując kompletne zamieszanie w malutkiej główce (dziecko się gubi czy to co robi jest dobre czy nie).
    Nie ma co pochopnie oceniać rodziców – widzimy wszak tylko jakiś fragment wyrwany z kontestu.
    Jedno jest pewne nie dobrze jest jak rodzice podchodzą do sprawy – ja mogę wszystko bo jestem mamą/tatą – wyznaczam reguły lub ich brak.

    Pozdrawiam,
    Renata

    #253436

    riiba

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Sama dostałam od Mamy, kiedy wyszła na chwilkę z pokoju i po powrocie zastała mnie niemal wiszącą po drugiej stronie okna. Mieszkałyśmy na 10 piętrze. Jak już do mnie „przyfrunęła” (bała się narobić hałasu, cobym się nie przestraszyła i nie fiknęła za okno) to mnie złapała i dała klapa w pupę. Nigdy już więcej nie zbliżyłam się do okna. Wiem, co ktoś może powiedzieć, że powinna być przy mnie, myślę, że jednak każda matka musi czasem iść do toalety itd, a ona ze mną była sama, więc…Ja nie to chcialam nawet powiedzieć, tylko to,że czasem widzę po prostu zniecierpliwienie tkie typu „o rety, znowu ten dzieciak czegoś chce”, byłam świadkiem , jak ludzie na długim weekendzie chyba po raz pierwszy od bardzo dawna z własnymi dziećmi byli na wakacjach i nie mogli spokojnie poplotkować ze znajomymi, więc się dzieciakom najwięcej wtedy obrywało. Takie sytuacje miałam na myśli…Poza tym sama się czasem zastanawiam, jaka ja będę, bo na razie moją główną wadą jest niecierpliwość, więc muszę z tym walczyć.
    Pozdrawiam!

    Marysia zwana riibą



    #253437

    elka

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Masz1000% racji,sama mam czasem ochotę nawtykać takim mamą,a nawet kiedyś mi się zdarzyło powiedzieć parę przykrych słów .Tylko że takie kobiety nie wiedzą jakie mają szczęście.
    Miłego weekendu i pozdrawiam cieplutko

    #253438

    ciku

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Wiesz odkad poczulam instynkt macierzynski to gdy widze taka sytuacje mam ochote normalnie przylozyc takiej babie. tez chyba przydalaby mi sie meliska papa :)))

    Ciku
    wykresik

    #253439

    melanie

    Re: cudze dzieci wychowuje się najlepiej?

    Powiem wam ze niekiedy ciezko jest wprowadzic jakies regoly w wychowanie dziecka bo zazwyczaj znjada sie wokol nas ludzie ktorzy w niespelna kilka godzin zniszcza lub powaznie nadszarpna to nad czym tak ciezko pracowalismy. Ja mam wlasnie taka sytuacje z dziadkami mojego synka a konkretnie z babcia. W domu wprowadzilam pewne zasady – jedna z nich jest ta ze mojemu maluszkowi nie wolno otwierac zadnych szuflad poniewaz czesto moga tam byc niebezpieczne dla niego przedmioty, co sie dzieje gdy moj synek jest u dziadkow ? Proste – na moje prosby „nie pozwol mu otwierac szuflad bo tam moze byc noz czy inny ostry przedmiot” dostaje odpowiedz – ” to jest jego szuflada moze ja sobie otwierac” – rzeczywistosc natomiast wyglada tak – moj synek zawsze znajdzie cos co moze okazac sie niebezpieczne jak np. patyk na szaszlyki, widelec do grilla, ostatnio maly nozyk ktory ot tak przypadkiem trafil do szufladki w ktorej nie powinno go byc… Przykladow moglabym podac znacznie wiecej. Dam wam taka mala rade na przyszlosc nigdy ale to przenigdy nie obdarzajcie dziecka (malego dziecka) zbyt wielkim zaufaniem. Moj maluch przez takie zaufanie ze strony babci juz niemal 2 razy trafil do szpitala, raz poniewaz zlapal benzyne i o maly wlos sie jej nie napil, drugi raz poniewaz wlozyl sobie dezodorant do oka, babcia pozwolila mu samemu przebywac w lazience no bo coz on moze sobie tam zrobic ? Dzieci maja wyjatkowo bujna wyobraznie i to co wydaje nam sie ze powinny wiedziec ze jest niebezpieczne na ogol staje sie ich obiektem do zabawy.
    Riibko kochana dobrze ze poruszylas ten temat. Masz racje ze niektorzy rodzice sa wyjatkowo niecierpliwi w stosunku do swoich dzieci a inni jak ktos wyzej wspomnial naduzywaja wladzy rodzicielskiej i to jest razaca sytuacja. Niekiedy jednak tak jak sama opisalas swoja sytuacje klaps moze uratowac na przyszlosc zdrowie lub nawet zycie dziecka. Mnie osobiscie bardzo ostatnio zrazila sytuacja jakiej bylam swiadkiem na placu zabaw. Matka wogole nie przejeta dziecmi (dwojka chlopaczek okolo 3 latek i dziewczynka do 2 lat nie wiecej) pierniczyla na tel kom. z kumpelka poruszajac tematy jej szczescia gdy w miedzyczasie jej coreczka wyrwala do wody (mala rzeczka przy placu zabaw) po ktorej plywaly kaczki. Gdyby nie refleks mlodego chlopaka mogloby dojsc do nieszczescia. Zapytacie co na to matka ? Nic dalej gadala przez tel. nie majac zielonego pojecia od jakiego nieszczescia uratowal jej corke ten mlody czlowiek.
    Przepraszam ze sie tak rozpisalam – tym ktorzy dobrneli do konca dziekuje za cierpliwosc.
    napewno bedziecie dobrymi mamami – nie watpie w to – choc wiem ze przyjda i takie chwile gdy wasze nerwy beda wystawione na probe…
    buziaki dla was

    Melanie

    temperatuki Melanie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close