Czy akceptujecie siebie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 52)
  • Autor
    Wpisy
  • #106303

    jaga

    Może dziwne to pytanie Wam się wyda, ale – jak w temacie – akceptujecie siebie?

    Ostatnio usłyszałam od psychologa, że ludzie zbyt łatwo akceptują siebie. Zastanawia mnie to, bo ja zawsze mam do siebie jakieś „ale”. Czy ja jakaś dziwna jestem?

    Jak jest z Waszą samooceną?

    #3957482

    olesia1

    Nie rozumiem pojęcia- „zbyt łatwo się akceptują”:Hmmm…:
    ja podobnie jak Ty, mam do siebie rożne ALE – raz takie raz inne, nietóre stałe 😉 co nie wyklucza akceptacji samej siebie..
    Bo chyba o to chodzi zeby pomimo tych roznych ALE się akceptować…?
    jak żyć nie akceptując siebie.?:Hmmm…:



    #3957483

    morena

    Zamieszczone przez olesia1
    Nie rozumiem pojęcia- „zbyt łatwo się akceptują”:Hmmm…:

    może chodzi o to, że zbyt łatwo się usprawiedliwiają, zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie swojego złego postępowania, a najchętniej zwalą przyczyny takowego na kogoś innego.

    #3957484

    beamama

    Jaga, dziwny ten psycholog 😉

    #3957485

    jaga

    Zamieszczone przez olesia1

    Bo chyba o to chodzi zeby pomimo tych roznych ALE się akceptować…?
    jak żyć nie akceptując siebie.?:Hmmm…:

    Wpaść w deprechę można.

    Ja mam raczej dość niską samoocenę. Ale ja zawsze miałam wygórowane ambicje. No, ale czy mogłabym powiedzieć, że się nie akceptuję :Niepewny:? Raczej są rzeczy, których nie akceptuję i chętnie bym zmieniła…

    #3957486

    jaga

    Zamieszczone przez beamama
    Jaga, dziwny ten psycholog 😉

    Wiesz, ja różne dziwne egzemplarze w pracy spotykam 😉



    #3957487

    Anonim

    Zamieszczone przez Jaga
    akceptujecie siebie?

    Fizycznie? tak… choć marzy mi się płaski brzuszek itp ;-).
    Duchowo? nie jestem idealna, mam świadomość swoich wad, nie zawsze udaje mi się nad nimi zapanować, w skrócie staram się być dobrym człowiekiem dla każdego. Niestety, a może i stety dla mnie to nieustająca praca nad sobą…

    #3957488

    Anonim

    Zamieszczone przez olesia1
    jak żyć nie akceptując siebie.?:Hmmm…:

    Ja nie akceptuję niektórych swoich wad, np. tego, że zbyt impulsywnie reaguję na niektóre sytuacje i… żyję ;-).
    A tak poważnie to jak patrzę na siebie w lustrze, to lubię tą tam po drugiej stronie.

    #3957489

    yoko

    A co mam siebie nie akceptować?
    Jest jak jest:)

    #3957490

    olesia1

    Zamieszczone przez Avocado
    Ja nie akceptuję niektórych swoich wad, np. tego, że zbyt impulsywnie reaguję na niektóre sytuacje i… żyję ;-).
    A tak poważnie to jak patrzę na siebie w lustrze, to lubię tą tam po drugiej stronie.

    no i o to chodzi 😉
    ( raczej ) chcemy zeby inni nas lubili więc najpierw sami musimy się polubić 🙂



    #3957491

    Anonim

    Zamieszczone przez Jaga
    Jak jest z Waszą samooceną?

    Cieniutko…..bardzo cieniutko…..

    #3957492

    aruga

    Wiele rzeczy mnie denerwuje w sobie, ale generalnie akceptuję siebie



    #3957493

    kantalupa

    lubie siebie
    wystarcza mi
    przy czym nie lubie siebie bezkrytycznie – jestem calkiem calkiem swiadoma swoich wad
    ale juz wiem z doswiadczenia, ze nie zmienie zbyt wiele i po prostu nauczylam sie z nimi zyc
    tak, zeby innym specjalnie nie zatruwac zywota

    moze to rzeczywiscie zle
    moze powinnam bardziej sie postarac
    ale juz mi sie nie chce

    #3957494

    meva

    Teraz tak , w młodości baaardzo się nie akceptowałam, byłam na krawędzi.
    Dziwne to myslenie psychologa:Hmmm…:

    #3957495

    justonka

    w chwili obecnej – fizycznie nie bardzo
    psychicznie raczej tak im jestem starsza tym bardziej doceniam samą siebie jak byłam młodsza jeszcze w ogólniaku czy na studiach – to była jedna wielka kupka kompleksów – trochę z tego powyrastałam na szczęście
    ale i tak są rzeczy ktore wolałabym zmienić ale nie mam na tyle powera żeby coś zrobić

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 52)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close