Czy Wasz facet sprząta w domu ???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 224)
  • Autor
    Wpisy
  • #105976

    rea

    Jak w tytule..

    Czy Wasi partnerzy mają jakieś obowiązki w domu??
    Czy wszystko na Waszej głowie???

    #3915043

    werbla

    mój ma obowiązki :Hyhy:



    #3915044

    ma-ma

    Zamieszczone przez evela
    Jak w tytule..

    Czy Wasi partnerzy mają jakieś obowiązki w domu??
    Czy wszystko na Waszej głowie???

    Pewnie, że ma obowiązki tak samo jak i ja 🙂
    Sprzątanie, wyciąganie garów ze zmywarki, wynoszenie śmieci itd. w końcu obydwoje pracujemy zawodowo więc i dom prowadzimy obydwoje 😀 Jedynie nie gotuje 🙂

    #3915045

    muzzy

    Hm.. przed ciążą:
    sprzątalismy zawsze razem, zakupy przeważnie razem (bo wtedy jeszcze nie miałam prawa jazdy), gotowanie zazwyczaj ja, ale on często zmywał i robił mniej skomplkowane posiłki typu kolacja, śniadanie do łóżka, potrafił i często nastawiał pralkę, swoje ciuchy prasował sam z własnej chęci.

    w ciąży -w zasadzie jak wyżej

    teraz (ja siedzę z małym w domu, a on pracuje 8h + 1,5h na dojazd w obie strony, często gęsto też w weekendy, a jak nie pracuje to ma szkołę).
    Sprzątam tylko ja, gotuję tylko ja (chyba że go bardzo poproszę o naleśniki, które robi delicious), czasami pozmywa naczynia, pranie robię ja, prasuję ja (odkładam tylko jego sweterki i koszule, bo ponoć on to robi dokładniej).
    Wstaję rano razem z nim o 6-7 i robię nam śniadanie, jemu kanapki do pracy, po jego wyjściu wszystkie inne czynności, jak wraca czeka na niego gorący obiadek (gotuje co drugi dzień – na dwa dni 😉 ) zmywam po nim, ale nie zawsze, czasami ma odruch serca i zmyje po sobie, natomiast prawie codziennie, jak już wróci do domu to proszę go żeby zajął się małym chociaż na godzinę, bo ja już mam dość.
    Moi rodzice mieszkają daleko więc raz na m-c jadę do nich z małym na 4-5 dni. Wtedy T zostaje sam i też jakoś sobie radzi, ale z natury jest leniem, muszę go podejść miłymi słówkami albo czymś w zamian, żeby spełnił moją prośbę odnośnie pomocy w domowych obowiązkach. Jest kochanym małżem, ale strasznie rozpieszczony przez swoją mamę, która była na każde jego skinienie palcem i teraz chciałby tak z żoną, a ja walczę, bo jak teraz ulegnę to już tak zostanie.

    #3915046

    bertolumia

    u mnie chłopina gotuje bo ja nie znoszę siedzieć w garach:)
    prasuje i czasem sprząta:)

    #3915047

    yoko

    obowiązkami dzielimy się wedle chęci, nastroju, weny:)
    są jednak rzeczy, których ja nie robie (nie zmywam, nie wynoszę śmieci),
    a mój mąż nie sprząta w łazience.
    reszta jak pisałam:)



    #3915048

    vieshack

    my też się dzielimy bardzo różnie, jak u brunki
    ale ja zdecydowanie nie dotykam kociej kuwety, a M. sporadycznie sprząta łazienkę.

    nigdy nie było tak że tylko jedna osoba dbała o dom

    #3915049

    morena

    Zamieszczone przez just_ika
    ja walczę, bo jak teraz ulegnę to już tak zostanie.

    u mnie walka niewiele pomogła w obliczu rzeczywistości i pracy męża… nie ma po prostu kiedy pomagać, bo mało w sumie w domu bywa – i mimo, że ja też pracuję, to jednak pracuję mniej, dlatego większość spada na mnie.

    Gotuję tylko ja (mąż umie tylko spaghetti zrobić, ale robi rzadko), zakupy – ja (czasem jeździmy rodzinnie), cotygodniowe ogranięcie mieszkania (kurze, odkurzanie) – ja, większe porządki – ja (czasem w konkretnych czynnościach mąż pomaga), pakowanie naczyń do zmywarki – ja, wyjmowanie i układanie ich na półkach – mąż, dbanie o samochód (zawieźć do warsztatu, do myjni) – zazwyczaj ja, rozwieszanie prania – zazwyczaj ja, prasowanie – ja ubrania swoje i dzieci, mąż swoje; mycie łazienki – tak pół na pół ;), podobnie zmiana pościeli u nas i u dzieci; śmieci wynosi ten, kto akurat z domu wychodzi.

    Popołudniami mąż częściej (o ile jest) szaleje z dzieciakami, spacery z dziećmi zazwyczaj razem.

    W sumie większość i tak robię ja :Hmmm…: Ale wynika to nie tylko z syndromu ogólnej niechęci mojego męża do obowiązków domowych, ale przede wszystkim z tego, że mało w domu bywa… Choć nie jestem pewna, czy gdyby bywał częściej, to więcej by pomagał…

    #3915050

    ulaluki

    Ja tam ciągle uważam, że mąż za mało robi:)

    Mąż zawsze: robi zakupy, wynosi śmieci, myje naczynia, zajmuje się częsciowo dziećmi, dzieci ubiera i odprowadza do przedszkola
    Mąż jak mu powiem: odkurza, sprząta zabawki, myje wanne, zlewy, sprząta całą kuchnie
    Maż nigdy: prasuje, gotuje, myje ubikacje:)

    #3915051

    ciapa

    Ja sprzątam, on gotuje 😀
    Reszta do podziału spontanicznie



    #3915052

    kantalupa

    moj sie troche rozleniwil, bo ja z tych, co „nikt tak dobrze jak ja nie zrobi”
    ale generalnie ma glowie odkurzanie, gotuje mniej wiecej tyle, co ja (ale za to o niebo lepiej)
    kapie i kladzie spac chlopaki
    czasami zmywa

    ja rutynowo piore, susze i roznosze szmaty do szaf i sprzatam lazienki

    reszta do podzialu zdecydowanie

    #3915053

    mamia

    Mój mąż nie sprząta – wraca do domu na weekend /czasami nawet na weekend nie wraca/ wtedy ma tyle rzeczy do zrobienia, że nie wyobrażam sobie, żeby wtedy sprzątał.
    :Hmmm…: …wtedy nawet ja nie sprzątam;-)

    Kiedyś na moje prośbę, żeby pozmywał naczynia – kupił zmywarkę :Hyhy:

    Zawsze na czas dla dziec na zabawę…

    Kiedy jest w domu kąpie dzieci i kładzie spać – prawie zawsze. Po czym ja ogarniam cały sajgon jaki zostawiają po sobie.



    #3915054

    monikachorzow

    muszę przyznać ze mój sprząta więcej niż ja…. odkurzacz,mop,ścierka,gąbeczka do naczyń to częsciej jego atrybuty niż moje….
    za to nigdy nie gotuje ,nie prasuje…
    reszta obowiązków do podziału:)

    #3915055

    elza29

    Moj tata nic w domu nie robil i mam z tego powodu skrzywienie. Jak czytam niektore wypowiedzi ze mezowie duzo pracuja wiec ich nie angazujecie to :Boje się: moj malz w domu czasem bywa bo na dwa etaty jedzie do tego ma sluzby 24h itd… ale mimo tego angazuje go :Nie nie: Mezczyzni szybko przyzwyczajaja sie do wygod, gdy sie od nich zacznie nagle wiecej wymagac bronia swojego wygodnictwa rekoma i nogamii wiec nie chce ryzykowac :Fiu fiu: Jak jest w domu to razem wszystko robimy. Juz tak jest ze to on wtedy odkurza, zmywa naczynia, robi zakupy, kapie Oskara. Ja gotuje, prasuje, sprzatam lazienke. Moja mama tak mojego tate przyzwyczaila ze nic robic nie musial bo nie pracowala przez pierwsze 12 lat malzenstwa wiec obiadki pod nos, dom wysprzatany a on po pracy w kapcie, pilot w lape i tyle go interesowalo. Jak poszla do pracy to sie nie zmienilo, lubial gotowac wiec czasem cos upichcil i to tyle co robil ale balagan po tym zostawil w kuchni ze apetyt mijal Wszelkie proby zmiany podzialu obowiazkow konczyly sie przegrana, nigdy nie widzialam go z odkurzaczem w rece, jak umyl po sobie talerz to to juz bylo duzo. Zaznacze ze nie byl jakims alkoholikem badz ina patologia. Tez moja babcia wczesniej go rozpiescila, mial 3 starsze siostry wiec od malego nic nie musial :Boje się:

    #3915056

    kotus

    Zamieszczone przez kantalupa
    moj sie troche rozleniwil, bo ja z tych, co „nikt tak dobrze jak ja nie zrobi”

    mój zrobił by wszystko o cokolwiek bym go poprosiła,ale niestety tak jak kanta napisała powyżej:roll: i w tym jest problem;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 224)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close