Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #54803

    annalda

    Prosze doradzcie, bo nie wiem co robic…
    mam szanse sie bronic (praca licencjacka) za tydzien, ale musze wziac ze soba synka. A dystans dłuuugi, bo 600 km, i nie wiem czy taka podróz samochodem mu nie zaszkodzi.
    Z jednej strony chce miec ta obrone z głowy, a z drugiej nie chce przesadzic, bo w koncu taki maluch 3 tygodniowy jest za kruchy…
    Moze ktos miał podobny dylemat???
    Co myslicie???
    Musze szybko podjac decyzje…

    Marta, Mariusz i Bartuś (16 września 2004)

    #700360

    ewelinkab

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    To zależy jak Twoje dziecko znosi podróż samochodem, ja na przyklad urodzilam w kwietniu a w maju jezdzilam z dzieckiem co prawda 3 godz. , ale przez cala droge synek mi spał . Wozilismy go w nosidelku od wózka takze byl na lezaca. Ja chyba bym zaryzykowala. Bedziesz robila tylko przerwy na karmienie i bedzie dobrze. 🙂
    Pozdrawiam



    #700361

    agat79

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    zalezy w czym go bedziesz transportowac, jezeli w nosidelku-foteliku, w pozycji polsiedzacej, to odradzam, chyba, ze w gondolce od wozka, bo w takim foteliku dziecko podczas jazdy sie zsuwa, nie chodzi tu glownie o kregoslup, chociaz tez, lecz o to, ze pod wpylywem wstrzasow opada glowka, i dziecko nie moze odpowiednio oddychac, co grozi niedotlenieniem mozgu. Aole jesli trzeba, to najlepiej robic czeste dlugie przerwy. Szerokiej drogi. Aga i Olivia 27.07

    #700362

    kmw

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Ja jezdze z moim synkeim od samego poczatku. Takze zaraz po przyjsciu ze szpitala wychodzilismy na spacery. Jazda samochodem wynika z tego gdzie mieszkam – tutaj wszedzie trzeba dojechac. Ja jestem juz po obronie, wiec domyslam sie ja ci na tym zalezy. A mowienie o tym, ze glowka moze opasc i dziecko bedzie niedotlenione to niepotrzebne straszenie ! Chyba mozna u Was dostac takie ochraniacze dla dziecka, ktore podtrzymuja glowke ? Ja jezdze czesto – Kuba ma prawie 4 miesiace i glowka mu ani razu sie nie osunela. Male dzieko nie ma jescze takiej koordynacji aby samemu ruszac glowa – Wystarczy ostroznie prowadzic a juz najlepiej miec kogos, kto by siedzial przy malym na tylnym siedzeniu.
    Karina i Kubus <10.06.2004>

    Karina i Kubus < 10.06.2004 >

    #700363

    gabcia13

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Ja bym nie ryzykowała. Teraz najważniejsze jest dzieciątko i jego potrzeby, jego bezpieczeństwo i wygoda. Prędzej starałabym się zorganizować nowy termin obrony. Ale to zależy oczywiście od Ciebie. Pamiętaj że prędzej czy później i tak się obronisz więc może w Waszym przypadku lepiej później….? Tak na wszelki wypadek? Po co szarżować i ryzykować? Stawka jest zbyt wielka – zdrowie, albo chociaż dobre samopoczucie twojego dziecka….

    #700364

    asia80

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Rozmawialam z ortopeda jak Oli byl w podobnym wieku i powiedzial, ze spokojnie, ze foteliki sa odpowiednio przystosowane, tylko trzeba robic przerwy i w tym czasie klasc dziecko na brzuszku. My jechalismy noca, bo wtedy mozna szybciej sie przemieszczac. Wtedy Oli znosil podroze o wiele lepiej niz teraz, wiec jedz!!!!

    Asia i Oliwierek 14.01.2004



    #700365

    gabcia13

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Ale to nie jest kwestia wychodzenia na spacer czy przejechania kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrów. Większość z nas wychodziła na spacery z niemowlęciem i siłą rzeczy woziła je samochodem. Pytanie jest o 10 godzinną podróż. Pytanie dotyczy też 3 tyg niemowlęcia a nie 4 miesięcznego. A cały problem polega właśnie na tym że niemowlę nie może ruszać samo główką bo nie ma jeszcze na tyle mocnych mięśni żeby tę główkę utrzymały, stąd każdy wstrząs w samochodzie (ech, te polskie drogi!) jest przez nie mocno odczuwany. W pozycji półleżącej (w foteliku) główka niemowlęcia jest rzeczywiście nienaturalnie ułożona – dziewczyny mają rację. Poza tym ciało dziecka cierpnie i męczy się przebywając DŁUŻEJ w takiej pozycji (myślę tu o jeździe dłużej niż godzinę). Chyba każdy by się zmęczył siedząc w bezruchu w jednej pozycji. Ja w kazdym razie nie polecam. Jeśli dzidziuś źle zniesie tę podróż jego mama nigdy sobie nie wybaczy.

    #700366

    Anonim

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Możesz spokojnie jechać, musisz tylko pamiętac o częstych przerwach ( co 2-3 godz) i kłaść maluszka na czyms w miarę płaskim.
    Moja znajoma musiała jechac (tez ponad 600 km) i mówiła że jej mały zniósł to b. dobrze.
    Aha… połamania pióra na egzaminie….
    Pozdrawiam

    Aga z Szmkiem 5 lat i Julcią ( 12.06.2004)

    #700367

    kmw

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Ale ja jej wcale nie namawiam do tego zeby jechac. Wrecz przeciwnie. Ja bym sie bala jechac tak daleko. Zreszta – polskie drogi nie naleza dla bezpiecznych. Zdrowie malego malenstwa jest najwazniejsze.
    Karina i Kubus <10.06.2004>

    Karina i Kubus < 10.06.2004 >

    #700368

    qr-chuck

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Ja tak moze troche obok tematu – bo w sprawie fotelika. Mnie znowu ortopeda powiedzial ze takie male dziecko (Aska miala wtedy jakies 5 tygodni) nie powinno byc tak zginane w stawach biodrowych i kazal pod wkladke dla noworodka podkladac jeszcze kocyk (zeby zapobiec dysplazji). Bylo to bez sensu, bo wtedy zalamanie wychodzilo gdzies w srodku kregoslupa… My nie jezdzilismy do 3-go miesiaca. Mowie oczywiscie o trasach dluzszych niz godzina jazdy.
    Pozdrawiam,



    #700369

    asia80

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    Wiesz, to chyba jest tak ze wszystkimi lekarzami, kazdy ma jakies tam swoje zdanie Na szczescie Oliwierkowi nic sie nie stalo, a mielismy fotelik z wkladka redukcyjna dla niemowlaczkow. Teraz dla odmiany nie chce wogole jezdzic, wiec bysmy nie pojezdzili

    Asia i Oliwierek 14.01.2004

    #700370

    arabella

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństw

    Ja bym się nie wybrała w taką podróż z 3 tyg. niemowlęciem. to dla niego zbyt duże obciążenie oczym pisały dziewczyny, a po za tym wyobraź sobie bedziecie jechać 10 godz, co 2-3 godz. przerwy na karmienie przewinięcie, odpoczynek ok 20- 30 min, Wyjdzie Wam strasznie długa trasa.
    Na szkole rodzenia powiedziano nam że z 6 tyg. niemowlęciem mozna sie wybrać w 6 godzinną podróż z dwoma postojami po 30 min.
    Może poczekaj jeszcze miesiąc wtedy bez stresu ani dla dziecka ani dla Ciebie (wyrzuty sumienia), stawisz się na egzami.
    Pewnie się martwisz, że przez m-c sporo zapomnisz, no i faktycznie mieć to już za sobą to ogromna pokusa. Nie martw się jak się naskrobało te klikadziesiąt stron to się je jeszcze długo pamięta, a w tym przypadku zdrowie dziecka jest ważniejsze.

    Powiedz na co się zdecydowalaś dodamy ci otuchy.

    Ania i Bartuś (26.04.2004)



    #700371

    annalda

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństw

    To ja.
    W koncu sie nie zdecydowałam na tą podróż, a obrona poczeka nawet do wiosny, po prostu tak naprawde mam ją gdzieś, bo i tak mgr już mam, a taki licencjat może czekać 🙂
    No i przede wszystkim to dla dobra Bartusia, ale te podróże czekają nas i tak, bo tam mieszkają dziadkowie…
    Dzieki i pozdr

    Marta, Mariusz i Bartuś (16 września 2004)

    #700372

    arabella

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństw

    Pewnie kamień spadł Co z serca, ża masz już tę decyzję za sobą.
    Niech maluszek rośnie duży okrąglutki.

    Ania i Bartuś (26.04.2004)

    #700373

    martakuba

    Re: Długa podróż (10godz) z 3 tygodniowym maleństwem??

    My z naszym Kubusiem wybraliśmy sie w taką podróż jak miał równo 1 miesiąc. jechaliśmy na wakacje do Polski, bo mieszkamy zagranicą. Mamy 1000 km do mojego domu, normalnie jedziemy ok 10 -11godz. Bardzo sie tej podróży bałam bo Kubus już wtedy miał kolki i bywało z nim cięzko. I byłam zszokowana jak on świetnie tą podróż zniósł. jedyna rzecz jakiej sie bałam, to to że fotelik samochodowy nie jest przeznacony do tak długich podróży więc pomogliśmy sobie gondolą z wózka, która akurat ma atest na przewożenie w samochodzie. Uważałam tylko aby było się gdzie zatrzymać co 3 godz, bo Kuba był strasznie punktualny z posiłkami i mogła być awantura. Nie zapłakał ani razu, spał dosłownie cały czas, co normalnie w domu mu sie już wtedy nie zdażało. podróż trwała tyle co zawsze, bo były 3 postoje. To samo powtórzyliśmy 2 miesiące później, było podobnie. Więc może nie będzie tak źle?
    powodzenia
    Marta i Kuba

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close