Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych „rówieśników”

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #22051

    lea

    Idziemy dziś na szczepionko 🙂 będę więc mogła podać aktualne wyniki… obawiam się, ze po ostatnim mierzeniu, gdzie wg mnie tyle mu doliczyli, dziś się okaże że Mati zmalał hihihi
    Zapytamy też o wprowadzanie jedzenia i o te wątpliwości forumowe – stulejkowe
    Mateusz wygląda niewyjściowo, bo znowu ma kąsek komara na twarzy… 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #302355

    szczesliwa

    Re: Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych \”rówieśników\”

    Kochana Lea!
    Wiktorcia także ma kąsek komara na buźce! Może rówieśnicy tak właśnie mają!
    Wczoraj podałam Wikuni pierwszą własnoręcznie ugotowaną i zmiksowaną zupkę. Mówię Ci, że widok dzieciątka, które pierwszy raz je nową potrawę z łyżeczki to widok bardzo słodki. Jak powoli załapuje o co chodzi i zamiast wypychać języczkiem papkę na zewnątrz, połyka ją. A jakie robi minki. SUPER!!! Zobaczysz.

    Życzę wielkich „POMIARÓW”!!!
    Pozdrawiam!

    Asia i Wiktorka 14.03.03



    #302356

    aniaaa

    Re: Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych \”rówieśników\”

    Czekamy na gorace wiadomości!!!!!

    Aniaaa i Sebcio (17.03.03)

    #302357

    lali

    Re: Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych \”rówieśników\”

    No ja tez chetnie sie dowiem

    Lali i Natalka ur19.03.03

    #302358

    callipso

    Re: Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych \”rówieśników\”

    …daj znać…mnie interesuje zwlaszcza obwod główki ..po ostatnich badaniach u Igora stwierdzili za duży przyrost…w związku z wodniakami przestrzeni podtwardowkowej…znow czeka nas włóczenie sie po lekarzach…neurolog łaskawie przyjmie nas 29 wrzesnia (dobrze, ze nie na Boże Narodzenie)…okulista 18-go sierpnia…ufff mam dość:((

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #302359

    lea

    meldunek po szczepieniu

    Po badaniu i szczepiniu:
    Mateusz: 4,5 miesiąca
    waga 6470 (mało… ale dla lekarki to ok.. wg mnie to 15 centyl 🙁 )
    wzrost 70 cm (tu dla odmiany najwyzszy centyl w siatce)
    główka 42 cm (Po urodzeniu w ciągu 4 czy 5 dni był przyrost niby aż 3 cm i to po porodzie przez cc! i nikt na to nie zareagował i wszytsko jest w porządku, więc ja już nie wiem, jak to jest z tymi przyrostami… od urodzenia niby 9 cm na plusie)
    klata 41 cm (oj, Arnoldem to on nie będzie…)

    Szczepienie inaczej niż poprzednio połączone było z wielkim rykiem… szok… ale byłam spokojna, bo wiem, czemu boli, nie jest to nic złego, a wręcz służy dobru, tak to sobie tłumaczę.. maż niestety podchodził do tego inaczej i wyglądał jakby to jego szczepiono hihi
    Dostaliśmy aż 3 szczepionki, w tym pierwszą dawkę HIBa, u nas kosztuje to 60 złotych więc chyba jest jakaś inna niż te, o których tu czytałam…
    Zgodnie z moją obawą wrasta nam paznokieć a napletek wygląda nieciekawie, ale tak było od urodzenia i nigdy nie dawał się ściągać… jednak nas (Mateuszka) nie boli i tak na razie zostawiamy i nie mamy odciągać.
    A na koniec po łzach i karmieniu w przychodni zasnęłiśmy smacznie w samochodzie.
    Niedługo zaczniemy podawać soczki 🙂

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #302360

    callipso

    Re: meldunek po szczepieniu

    chudy i długi:))jak Gandhi:))…skoro u Ciebie nie marudzą przy główce to nie wiem czemu mnie sie ciągle czepiają…ze niby norma jest do 1,5 cm miesiecznie…kurcze, dosć mam lekarzy!
    u nas wzrost ok 70 mierzony przez mamusię, waga 7900:-S, łepetyna 43,5 a klata 44 :)….ale co do Arnolda to bym taka pewna nie była, jeszcze nie wiadomo co otrzymał w genach…w pewnym wieku może bardzo szybko zrobić sie z niego chłopisko większe od innych:))…najważniejsze, ze jest zdrowy !
    u nas Hiberix kosztuje ok 40 zł…a jak sie nazywała ta szczepionka którą szczepili Mateuszka?
    Igusiowy napletek też nie do ściągniecia i nie zapowiada się, żeby było lepiej mimo delikatnych prób w kąpieli…
    na soczki chcemy przejść dopiero za jakis miesiąc..
    to tyle porównawczo:)
    cieplutkie pozdrowionka z zachmurzonego Chorzowa (z powodu tej pogody padam na pychol i literki mi sie mieszają:))

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #302361

    lea

    Re: meldunek po szczepieniu

    hihi mi sie tez mieszają przy czytaniu, wiec w sumie obojetnie jak inni pisza 😉
    a jeszcze musze zadzownic do ksiedza i mam stresa 😉
    u nas głowka.. sama widzisz ile urosła…
    Mateusz jest starszy, wiec soczku sprobuje pewnie predzej, ale ja sie nie spiesze, po prostu nastepne szczepienie za rowno 2 miesiace, wiec juz teraz porozmawialam o tym z lekarką i jeszcze poczekam z tydzien lub dwa, moze do skonczenia 5 miesiecy… boje sie zeby wszystko sie udało, bo po 15 sierpnia musze chodzic do pracy, a od 1 wrzesnia – siedziec tam….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #302362

    agus-25

    Re: meldunek po szczepieniu

    🙂 Mój 3-cie szczepienie ma jeszcze przed sobą a wczoraj go ważyłam na wadze stojącej na rękach i wyszło, że ma 8,400kg 😉 kawał chłopa. Pewnie w rzeczywistości wyjdzie trochę mniej bo jak wcześniej go ważyłam to wychodziło troszkę mniej niż na wadze u pediatry. A tak w ogóle to nienawidzę szczepień, denerwuję się jakby to mi mieli wbijać igłę albo nawet gorzej ;))) A jak mierzą wzrost to prostują mu nóżki?? Bo u nas jeszcze nie mierzyli i tak naprawdę nie wiem ile ma, a sama jak miarką robię to z pewnością mało dokładnie 🙂

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #302363

    lea

    Re: meldunek po szczepieniu

    Nie, nie prostują nóżek i to jest własnie śmieszne… od głowy mierzą tak, ze wychodzi mniej niz powinno być (Mati miał głowe odchyloną do tyłu i było po skosie) a od pasa robią zakładki i wychodzi wiecej… w ogóle najpierw wyszło 65 czyli zmalał o 1 cm przez 6 tygodni ihihi skurczył sie w praniu, albo za dużo go kąpię 😉 ale zmierzyli jeszcze raz i było 70… czyli znowu 4 cm do przodu
    a waga.. no cóż, podobno trzeba tyć powyżej 400 gram na miesiąc… a u nas jest kilo na 6 tygodni.

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #302364

    ada77

    Re: meldunek po szczepieniu

    Gratulacje, mnie się tam podobają wszystkie te wyniki, a do tego przecież widzę Matiego na zdjęciu i wiem, że to baaardzo przystojny mężczyzna. A Arnold wcale nie jest taki cudny ;-))) Co do napletka – jeśli mogę coś doradzić: może skonsultuj sie z urologiem. U nas na początku z siusiaczkiem nie było absolutnie żadnych problemów i zaufałam pediatrom: nie ruszać. I nie ruszałam. I nagle skórka zrosla się tak bardzo, że zarosła cewke moczową. Siusiaczek spuchł, mocz wylatywał cieniuteńkim strumykiem, Miki ryczał w niebogłosy. A zabieg odcięcia kawałeczka skórki to niewyobrażalny koszmar, którego nie da się porównac ze szczepionką, zwłaszcza, że przed nim wbijają w okolice siusiaczka DWA ZASZCZYLE PRZECIWBÓLOWE !!! Miki nie był siny od płaczu, on był CZARNY na twarzy z bólu i przerażenia!!!! Urolog powiedział, że akurat w naszym przypadku ( jak i w wielu innych) trzeba było ściągać, bo siusiaczek od początku musiał mieć tenedecję do zrastania ( widowcznie wczesniej też nie schodził całkiem, tylko uznano to za normę), pediatrzy szablonowo każą nie ruszać. I rzeczywiście w niektórych przypadkach to zupełnie zbędne, ale czasem… Więc może w wolnej chwili zajrzyj do urologa. Niech on potwierdzi to co mówi pediatra…Na wszelki wypadek. Ja tę stulejke do dzis przezywam w koszmarnych snach…Tym bardziej, że mogłam temu zapobiec, to mnie boli najbardziej. W ogóle jestem uczulona na tym punkcie, bo wiem, że ja popełniłam błąd i panicznie chce uchronić przed tym innych. Cierpienie dziecka jest okropne. urolog pewnie potwierdzi, że wszystko gra, ale przynajmniej będzie pewność
    ada i miki-20 maj 2003

    #302365

    agus-25

    Re: meldunek po szczepieniu

    Mój jakoś strasznie wyskoczył z tą wagą, ale moja mama porównywała wyniki z wagą mojego brata jak miał 4 miesiące i okazało sie, że jest prawie identyczna 🙂 A mój brat ma teraz coś ok. 190 cm jak nie więcej i jest bardzo chudy :))

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #302366

    sheila

    Re: Do Aniaaa, Szczęsliwa i innych \”rówieśników\”

    No to i ja się pochwalę wiadomościami po ostatnim szczepieniu, które było już 10 dni temu.
    Konrad był b. dzielny, płakał niewiele. Otrzymał drugą dawkę Infanrix IPV-Hib.
    Wymiary: waga 8950 g /urodzeniowa 3740/, długość 69 cm, obwód głowy 43,5 cm /ur.36cm/, obwód klatki piersiowej 48 cm !!! /ur.34 cm/, ciemiączko 2×2 cm. Ząbki – brak – :)))
    Dieta – pierś. W badaniu zdrowy jak rybka.
    Niestety przez ostatni tydzień bardzo marudził i nie wiem czym to jest spowodowane. Czy upałami, czy szczepieniem, czy będą wychodziły ząbki /już baaardzo namiętnie wpycha wszystko do buzi, ssie i liże/ czy może rozwijającą się skłonnością do zaparć z nawrotem kolek.
    Napletek po troszeczku odsuwamy. Ostatnio idzie coraz trudniej.

    Ania mama Konrada (ur.13.03.03)

    #302367

    lea

    Re: meldunek po szczepieniu

    Widzisz, ja już sama nie wiem… kiedy pisałas wczesniej juz o stulejce poczułam ulgę (przepraszam, ulga nie dotyczyła tego, że mieliscie taki dramat…) bo u Was zrosło się to szybko, a Mateusz ma już prawie 5 miesiecy i nic sie nie zmienia, cały czas jest tak samo, wiec nie miałam nawet jak odciągać… od urodzenia tak wyglada, dlatego kiedy czytałam o odciąganiu wydawało mi sie, że to niemozliwe i bolesne.. .a pewnie po prostu inni chłopcy mają jasną sytuację… mnie odciąganie przerażało, bo musiałabym to robić na siłę…
    nic sie nie zmienia… prócz słow lekarki… kiedys powiedziala mi ze niby jak chce to troche moge spróbowac, ale jak zobaczyła ze jest tak ciasno … to zakazała… wiem ze siusianie jest bez problemów… no i mam dylemat… pewnie pokwapie sie do specjalisty… choć sie boję 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #302368

    ada77

    Re: meldunek po szczepieniu

    Przed nami był na tym samym zabiegu 8-letni chłoczyk, który z bólu starcił przytomność!!! Nie widzialam tego, tylko słyszałam co się dzieje, ale po tym incydencie juz mialam orientację co nas czeka. A i tak było gorzej niż myślałam. Lekarz nam wyjaśnił, że jesli jest tendencja do stulejki ( która się poznaje właśnie m.in. po ciasnej skórce) może się ona pojawić w każdym wieku, nawet U DOROSLEGO. Ale może i NIGDY i o tym tylko myśl. Wierzę, że Mateuszka to nie spotka, choć z całego serca doradzam regularne wizyty u urologa, zwłaszcza jeśli napletek jest tak ciasny, że nie schodzi w ogóle. Gdyby coś się z czasem dzialo urolog to momentalnie wychwyci i sam fachowo naciągnie. Jesli masz jakiekolwiek wątliwości-oczywiście nie rob tego sama. Jesli to konieczne urolog sam Cię nauczy, albo odradzi. Taka wizyta to tylko parę chwil, a ewentualne korzyści z wizyt nieocenione!!! Może samo się jakoś rozciągnie z czasem…
    ada i miki-20 maj 2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close