Do Krzemianki

Krzemianko, podziel się z przyszłą podwójną mamusią doświadczeniami pierwszych tygodni z dwójeczką dzieciaków? U nas będzie podobna różnica wieku ~15 m-cy. Jak sobie radzisz? Sama jesteś cały dzień, masz męża do pomocy, rodzinę? Jak wygląda dzień z maluszkiem (to wiem), ale gdy dodatkowo trzeba zajmować/bawić się ze starszym? Jest to do pogodzenia? Czy samej można sobie poradzić czy pomoc kogoś jest niezbędna?

Pozdrawiam serdecznie – Kotagus

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

174 odpowiedzi na pytanie: Do Krzemianki

krzemianka2004-09-07 20:48:17

Re: Do Krzemianki

Zacznę od tego, że nie wyobrażam sobie bycia sam na sam z dwójką takich malych dzieci… Praktycznie cały czas mam kogos do pomocy – albo męża, albo rodziców, teściową, czy ciocię… Zdarza się, że zostaję z maluchami sama, ale nie trwa to dłużej niż godzinę, dwie. Jeśli Hubiś śpi jest ok. Zajmuję się tylko Igorem, daję mu śniadanie. Jest caly szczęśliwy. Gorzej jest, kiedy Hubert beczy… Igor wtedy namiętnie pcha się mamie na ręce. I chce by go ponosić, czy dać mu pić (choć normalnie pije już sam) -jest po prostu zazdrosny. Wtedy jest maly sajgon, bo nie wiadomo, za którego chłopaka się zabrać.
Nasz dzień wygląda tak:
– ok. 8 rano pobudka (obaj chlopcy), mały dostaje jeść, Igor się ubiera ( z tatą albo babcią, a jak Hubert szybko się naje, z mamą),
– 9-10 Igor wędruje na spacer z tatą lub babcią, mama zostaje w domu z młodszym i ma chwilę oddechu – czyli gotuje obiad, robi pranie, sprząta… O ile dziecko mlodsze nie wisi na cycku,
-12- 13 powrot ze spaceru – Igor je obiad, mama i tata też (jak uda się ugotować). Hubert śpi, albo poleguje na łózku.
– ok. 15 wspolny spacer – relaks, bo dzieci śpią 🙂
– 17-18 powrot do domu – Hubert wisi na mamie, Igor się bawi sam
– 19 – Hubert się kąpie, Igor asystuje. Potem Igor się kąpie – Hubert je.
– 21-22 – Igor idzie spać, wtedy mama poleguje z przyczepionym Hubertem.

To wygląda mniej więcej tak.
Od przyszlego tygodnia będzie do nas juz na stale przychodzić pani do pomocy – kiedy mąż ma dniówkę, babcia ranny dyzur – wtedy taka pani jest jak znalazł…

Cięzko mi jest pogodzić jednoczesną opiekę nad Hubim z zabawą z Igorem. Igor ciągle w ruchu, najchętniej opróżnia szafki, trzeba go pilnować. A maly jakie ma potrzeby – wiadomo… Dlatego sama sobie nie radzę i potrzebuję pomocy.

Jednak są mamy, które muszą – nie mają wyjścia – zajmować się same 2 tak malych dzieci. I jakoś sobie radzą.
Ja caly czas się pocieszam, że nie mam bliźniaków – wtedy to by było! Dlatego chylę czoła przed Polahola i Pluszaczką 🙂

PS. Mam nadzieję, że Cie nie nastraszyłam. Napisalam po prostu jak to wygląda u mnie… A Ty? Czy będziesz miala kogoś do pomocy?

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-07 21:04:01

Re: Do Krzemianki

to ja kapituluje:( rezygnuje:( poddaje sie:(

zaciskam nogi, bo nie dam rady…
przeciez to jest znacznie gorsze niż terroryzm…
w dodatku jakby mi miała pomagac moja mama (bo tylko ona wchodzi w rachube) to dosżłoby na pewno do zbrodni, bo jakoś lepiej jak się nie stykamy na długo…;(
nie ma szans – jesli bede miała 2ie to oszaleje, bo ja się w ten kierat nie nadaje:( wiem o tym…

Bruni i Filipek- 16 m+starania

kamelia2004-09-07 21:17:38

Re: Do Krzemianki

Osz Ty!!!! Właśnie miałam napisać coś podobnego…
Krzemianko… to mnie dobiło…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

krzemianka2004-09-07 21:21:38

Re: Do Krzemianki

Miałam tego posta na priva napisać…Ech…

Nie moją intencją było tu kogokolwiek nastraszyć, czy zniechęcić. Wiadomo, że posiadanie 2 dzieci z małą różnicą wieku sielanką (przynajmniej na początku) nie jest… Ale slowa “gorsze niż terroryzm” brzmi mi troszkę egzaltowanie…

Poza tym, między Twoimi dziećmi różnica wieku nie będzie 14 miesięcy, a 2,5, moze więcej, roku… Więc nie będzie to taki sam “kierat”…

PS Slowa uzyte w Twoim poście mnie rozwalają – terroryzm, kierat, zbrodnia, oszaleję…

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

krzemianka2004-09-07 21:26:16

Re: Do Krzemianki

O rety, to aż tak strasznie mój post “zabrzmial”?!
Jest tak, jak napisałam (aż przeczytalam jeszcze ze 2 razy), z tym, że ja nie narzekam! Uwazam, że jak ma kto pomagać, jest fajnie 🙂 Takie 2 male słońca 🙂

Ps. W klońcu wiem, co znaczą słow “Początki są trudne”, ale nie żałuję, że mam jeszcze tego mojego małego Hubcia 🙂

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

kamelia2004-09-07 21:45:50

Re: Do Krzemianki

Przeraził mnie Twój post… Może ja słaba jestem…
Faktycznie nie narzekasz, ale to jest “kierat”! Tak to wygląda z mojego (i Bruni, chyba też) punktu widzenia… Mam zwyczajnie wrażenie, że nie podołałabym…
Podziwiam Cię. Naprawdę.
Ps. Co do egzaltacji, to chyba masz rację. Mnie też emocje poniosły, ale łatwy temat to to nie jest… Stąd emocje.

Kamelia i Michałek 14.08.2003

krzemianka2004-09-07 22:03:35

Re: Do Krzemianki

Kamelia, ja nie jestem do podziwiania, bo jestem “cienka”.
Przykro mi, że Was przerazilam… Mogę Ci tylko powiedzieć, że mimo iż mam instynkt macierzyński dość słabo rozwinięty (czasem odnoszę wrazenie, że mąż ma większy), jestem zadowolona, że los zgotował mi taką niespodziankę i takie życie. Igora kocham, Hubert jest dla mnie wciąż kimś obcym i chętniej zajmuję się Igorem niż tym młodszym…

I jeszcze napiszę, że to ja Was podziwiać powinnam. Świadomie nie zdecydowalabym się na 2 dziecko, a Wy jesteście na to gotowe i chcecie… Bo mam nadzieję, że dalej chcesz, choc się boisz? I Bruni tez…

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

ellenka252004-09-07 22:45:39

eee dziewczyny, nie popadajcie w takie tony ;-)) przeciez wiadomo ze nie jest łatwo to tylko na filmach [i to niektórych] jest sielsko-anielsko
nie jest łatwo ale na początku – takie mam zdanie – jesli się mylę to mnie sprowadzcie z tej drogi 😉 potem człowiek przeciez jakoś wpada w rytm, i dzieci są starsze…
a potem tęskni się za tym czasem kiedy wszystko działo się jak w kołowrotku
pozdrawiam!
ta, która się nie stara ale nie miałaby nic przeciwko czyli

Ola z Natalią- 2.06.2003

mokla2004-09-08 05:54:51

Re: Do Krzemianki

Witajcie! Ja tez mam ten problem, mam 17 mies synka i oczekuje drugiego malenstwa- termin koniec stycznia. Nie mam nikogo do pomocy i musze sobie sama radzic. Nie jest latwo, bo mam duzo wypoczywac, a sie nie da przy synku. Na nianie nas nie stac, a babcie pracuja, jedna w innym miescie. Musze sobie sama radzic, bo maz wraca pozno kolo 19 do domu. nie wiem co bedzie pozniej, ale mam nadzieje ze bedzie dobrze. Trzymajcie sie cieplo. Monika

2004-09-08 06:16:54

Re: Do Krzemianki

chce i sie boje, przecierpiałam cały wieczór wczorajszy, no i przegadałam z męzem…
Najlepiej pomodle się o wpadkę, echhh…
Naprawde jestem z lekka przerażona …
z drugiej strony tak bardzo tesknie za brzuchem i uczuciem bycia w ciązy (cudowny okres pomimo, ze przytyłam 29 kg) i tesknie za takim małym chomiczkiem w ramionach co to tylko je i spi – (widzisz – szybko się zapomina nie tylko ból porodowy)

Krzemianko, to dobrze że napisałas takiego posta…
Ja jestem bardziej niż cienka – kipesko sprawdzam się z jednym gadem, a z dwoma to chyba naprawde zwariuje…
Chciałabym miec 2ie dziecko, bo wiem, ze jak Filipkowi braknie rodziców to na pomoc obcych ludzi nie bedzie mógł liczyć, a na brata (siostry ) szybciej…
Pzdr

Bruni i Filipek- 16 m+starania

2004-09-08 06:19:21

Re: Do Krzemianki

Pola, Tobie jest łatwiej się “mądrzyć” bo masz za sobą te decyzje.
A dla mnie ona naprawde nie jest łatwa…

Bruni i Filipek- 16 m+starania

2004-09-08 06:41:48

Re: Do Krzemianki

Krzemianko, dla mnie jesteś wielka – za szczerość. Zawsze powątpiewałam w szczerość wypowiedzi typu “Jak to super mieć dwójkę dzieci z tak niewielką różnicą wieku”
Ogromna buźka :)))

Kaśka z Natusią

gosiab2004-09-08 06:49:09

🙂

Ech, i pomyśleć że nasze babcie rodziły po pięcioro dzieci, jedno po drugim. Maluchy przychodziły na świat najczęściej w domu, bez przyśpieszaczy, znieczuleń…
Nie było centralnego ogrzewania, gazu, wodę nosiło się wiadrami (węgiel też).
Nie było pralki automatycznej, ani pieluch jednorazowych…
Nie było tysiąca innych rzeczy które ułatwiają nam życie, a których nawet nie zauważamy. Jeśli popatrzeć na to od tej strony posiadanie drugiego dziecka w naszej rzeczywistości nie jest takie straszne:)
Ale punkt widzena od punktu patrzenia zależy podobno.
Pozdrawiam i życzę podejmowania trafnych decyzji:)

Gosia i Kubuś 18.11.2003

kika2102004-09-08 08:05:44

Re: Do Krzemianki

Dołączam się do słów Katarzynki – nie ma co owijać w bawełnę… Opieka nad jedym dzieckiem czasem przerasta, a co dopiero nad dwójką…
Tez jestem zdania jak Polahola, że lepiej decyzję o ew. dziecku odłożyć na później jeśli ma się wahania i chwile zwątpienia…Z takich nieprzemyślanych decyzji rodzą się potem lęki i depresje…
pozdr.

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

emalka2004-09-08 08:24:47

Re: Do Krzemianki

Krzemianko, przepraszam jesli Cie to urazi, ale usmialam sie do lez… mam strasznie bujna wyobraznie i jak pisalas o wiszacym, przyczepionym jednym czy drugim chlopcu to mialam to wysztko przed oczami!!!!
Dzielna z Ciebie kobitka i doceniam, ze tak szczerze to opisalas – nieczesto kogos stac na takie wyznania, przeciez powinno byc Ci slodko i rozowo.. 😉
trzymaj sie :))
pozdrawiamy
emalka i Zuzka, ur.21.04.03

ellenka252004-09-08 09:38:45

Re: Do Krzemianki

dokładnie!
czasem tęskni się tylko za byciem w ciązy bo wszyscy o nas dbali, bo mozna było poleniuchować, mieć zachciewajki ;-)) a pamiętam ze kiedys czytałam na oczekujacych takiego posta w którym dziewczyna skarzyła się ze ze z drugą ciąża to juz nie było tak rewelacyjnie… – no bo tu juz drugato nie nowośc i “nic wielkiego”…
ale przeciez 9 miechów mija i rodzisię dziecko a obok jest drugie które tez potrzebuje wciąż tyle samo a nawet więcej zainteresowania…
ciężko jest się zdecydować… dlatego podziwiam, naprawdę podziwiam wszystkie te mamy dzieci z małą róznicą wieku
pozdrawiam!

Ola z Natalią- 2.06.2003

krzemianka2004-09-08 10:21:01

Re: Do Krzemianki

Wydaje mi się, że wypowiedzi tego typu padają z ust osób, które mają te dzieci już podchowane… Ja jestem na początku tej drogi i jest ciężko, często mam chwile zwątpienia, wściekam się na dzieci, chce mi się płakać… Ale to mija, kiedy patrzę jak Igor goni przed siebie gadając coś po swojemu, a Hubi uśmiechnie się przez sen… Wtedy wiem, że to ma sens i warto.
Niestety prozy życia nie da się uniknąć…
I jestem pewna, ze za kilka lat będę się z takiej rożnicy wieku jaka jest miedzy moimi dziećmi cieszyć bardziej niż teraz 🙂 I kto wie, co będę wówczas mówić?

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

krzemianka2004-09-08 10:29:38

Re: Do Krzemianki

Mimo, że jestem taka obwieszona poczucia humoru jeszcze troche mam
A słodko i różowe jest – kiedy obaj śpią . Albo tak jak teraz – starszy spaceruje, młodszy śpi na balkonie 🙂

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-08 10:33:33

Re: Do Krzemianki

dokładnie jest tak jak piszesz 🙂

Kaśka z Natusią

krzemianka2004-09-08 10:34:25

Re: Do Krzemianki

Pomyślałam o tym samym – ktos, kto tak pisze, chyba nie jest jeszcze do końca gotowy na kolejne dziecko…

PS. Czy u Ciebie rodzeństwo dla Adama bylo zaplanowane? Jak juz wczesniej pisalam, u mnie to byl przypadek… Swiadomie nie zdecydowalabym się tak szybko.

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-08 10:42:43

Re: Do Krzemianki

ALE Z TYCH przemyślanych tez rodza się depresje i leki…
i jak to ugryżć…?

Bruni i Filipek- 16 m+starania

krzemianka2004-09-08 10:48:27

Re: Do Krzemianki

Może faktycznie najlepszym wyjściem byłaby wpadka… Choć wydaje mi się, iż jeśli nie masz pewności, boisz się, a nawet przerażona jesteś, to może faktycznie jeszcze czas wlasciwy nie nadszedl? Musisz się zdecydować, bo takim wiszeniem w prózni meczysz i siebie i męża…
Zyczę Ci podjęcia trafnej decyzji i może trochę więcej wiary w swoje rodzicielskie umiejętności.

Teraz, na początku posiadania 2 dzieci nie jest lekko, bo to male to nie tylko je i spi niestety… Ale jestem przekonana, że za jakiś czas nie bede już pamiętala tych trudnych dni i będę wychwalala – jak to fajnie jest miec 2 dzieci z tak małą różnicą wieku 😉

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-08 11:02:12

Re: Do Krzemianki

GośkaB mnie pocieszyła…

Ja tam sie sexuje i nie zabezpieczam inie martwie…
wyjdzie to bedzie, nie wyjdzie – nic wielkiego…
przynajmniej nie oszaleje od rozmyślań, a przecież byłoby świństwem gdyby nie wyszło przy takim kuszeniu losu
niech się dzieje wola nieba – taki mam sposób na wpadke, bede przycinac głupa

Jeszcze tylko musze dziś na kolacji wziąsc teściową w obroty czy mnie zatrudni spowrotem na trochę, zebym choć macierzynski miała jak “wpadnę” ech – wizja takiej rozmowy juz mnie dobija, bo co tu dużo gadać – rewelacyjnie z tesciową nie żyje i gadac mi sie z nią nie chce na ten temat i prosić jej…:(
ratunku!! czy wszystko nie może być bardziej proste?

życzcie mi powodzenia…
Sama dziś się rzucam na pożarcie:)

Myśle , ze zaczne dyskusje od tescia, bo on sie dopomina najczesciej o wnuczke:
– Dziadek, chciałbyś już tę wnuczke?

wersja A:
Dziadek odpowiada:
-TAK.
Na co ja:
– No musisz mi pomóc w pracy nad wnuczka itd…

Wersja B
Dzaidek mówi:
-Nie
A ja na to:
– Kurza dupa!!! wrrrr

Bruni i Filipek- 16 m+starania

kika2102004-09-08 12:02:57

Re: Do Krzemianki

No to życzę powodzenia!
Wersja A bardziej mi się podoba;)
A z tymi depresjami to oczywiście muszę się zgodzić że mogą pojawić się zawsze, ale jednak większe prawdopodobieństwo jest wtedy gdy dzidzia pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i gdy dodatkowo okoliczności nie sprzyjają…

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

kika2102004-09-08 12:02:57

Re: Do Krzemianki

No to życzę powodzenia!
Wersja A bardziej mi się podoba;)
A z tymi depresjami to oczywiście muszę się zgodzić że mogą pojawić się zawsze, ale jednak większe prawdopodobieństwo jest wtedy gdy dzidzia pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i gdy dodatkowo okoliczności nie sprzyjają…

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

kamelia2004-09-08 12:02:58

Re: Do Krzemianki

Krzemianko to dobrze, że piszesz szczerze – jest trudno. A je piszę szczerze, że się bardzo boję i samą decyzję jest mi trudno podjąć… I niech mi nikt nie mówi, że samo wahanie i wątpliwości oznaczają, że nie jestem gotowa… Gdybym tylko na tym się oparła to do tej pory nie miałabym dziecka, bo przed pierwszą ciążą także strasznie się bałam jak będzie… Z decyzji przemyślanych i nawet wtedy kiedy człowiek jest pewny, także rodzą się frustracje i depresje. Wystarczy gdy rzeczywistość będzie inna niż nasze wyobrażenia…
Piszecie o egzaltacji… Pewnie była egzaltacja… Ale także i szczypta poczucia humoru. Nie zauważyłyście?
Gdyby to wystarczyło pomyśleć “chcę” albo “nie chcę”… A tu wchodzą w grę uwarunkowania takie jak pieniądze, mieszkanie, osoba do pomocy, powrót do aktywności zawodowej…
A jeśli mój strach nie zmaleje także za pól roku, za rok… To co mi napiszecie? Że wogóle nie powinnam mieć więcej dzieci?
Kika, sama nie tak dawno pisałaś posty, że psychicznie wysiadasz przy dziecku… A byłaś na dziecko gotowa? Pewnie wydawało Ci się, że tak…
Polu, a Ty nie miałaś leków jak będzie? Jak sobie poradzisz? Nie wierzę…
Krzemianko, Twoje wypowiedzi są autentyczne. Życie nie jest czarno-białe…
Bruni, rozumiem Cię doskonale i wcale nie potępiam za Twoje lęki czy pewne przejawy egzaltacji… Słowa skrytykowane użyte niefortunne, ale za nimi kryją się emocje…

Pozdrawiam Was Wszystkie serdecznie

Ps. U nas kilka dni temu zapadły pewne decyzje… Zobaczymy co przyniesie los…

Przepraszam, że piszę haotycznie, ale bardzo boli mnie głowa…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

ciapa2004-09-08 13:13:39

Re: Do Krzemianki

a ja sie tak zastanawiam, zastrzegam że dotyczy dzieci planowanych :)))) czy którąs z Was sie zastanawia czy Wasze dziecko jest gotowe na przyjęcie braciszka lub siostry ?
Bo ja mam w rodzinie dzieci z małą różnicą wieku i widziałam co sie działo ze starszym dzieckiem jak maluszek pojawił sie w domu i tak sie zastanawiam ze chyba nie chciałabym Mikołajowi zrobić takiego prezentu 🙂 Wiadomo, jak sie trafi… ale świadomie sie zdecyduje na drugie dziecko dopiero wtegy gdy Mikołaj bedzie tego chciał

To tylko moje przemyślenia :))))

Kaska i Mikołaj 18.09

kamelia2004-09-08 13:43:55

Re: Do Krzemianki

Nigdy nie będziemy wiedziały jak dziecko zareaguje gdy “ten obcy” już będzie w domu… Dziecko jest tylko dzieckiem. Mimo, że duże i rozumne, kilkuletnie dziecko które chciało np. braciszka a od losu dostanie siostrzyczkę i to płaczącą i nudną, nie będzie zachwycone… Wymarzony braciszek też nie raz popsuje zabawkę czy będzie płakał w nocy…
O tym, czy na świat przychodzą dzieci powinni decydować rodzice…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

kotagus2004-09-08 13:58:48

Re: Do Krzemianki

No tak….. Cóż, brałam pod uwagę, że łatwo nie będzie…. Na męża niestety nie mam co liczyć- pracuje średnio do 18.00, 18.30. Moja mama pomoże chętnie, ale nie jest to układ na długo, pracuje, ma swoje sprawy, na pewno bedzie zaglądała popołudniami. A wcześniej? Myślimy o opiekunce na kilka godzin, żeby wyszła z Matim lub odwrotnie, z “mam-nadzieję-Martusią”. Moim marzeniem byłoby poszukać takiej niani już pod koniec ciaży, gdy nie będę mieć już tyle sił na spacery z dreptusiem.

Też mam nadzieję, że za parę lat, będę głęboko wdzięczna losowi, że przyspieszył “mam-nadzieję-Martusię”. Dzieci świetnie się ze sobą dogadają.
A co do zazdrości (w odpowiedzi do wątpliwości Ciapy) to gdzieś czytałam, że tak różnica wieku do 2 lat jest dobra o tyle, że dziecko traktuje naturalnie pojawienie się maleństwa. I raczej nie powinno okazywać zazdrości, o ile mama wykaże się sprawiedliwoscią w obdzielaniu uwagą. Gdybym czekała na chęć posiadania rodzeństwa przez Matiego( u mnie pojawiła się np. jak miałam osiem lat) to mogłoby być dla mnie za późno na macierzyństwo…. Może nie tyle biologicznie co psychologicznie.

Uważam, że jest dobrze tak jak jest. O ile uda się mi utrzymać ciążę, wczoraj USG w dalszym ciągu pokazywało odklejanie trofoblastu. A na sugestie lekarza, że mam dużo wypoczywać i leżeć, mogłam się jedynie uśmiechnąć…

Pozdrawiam.

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

kika2102004-09-08 15:03:54

Re: Do Krzemianki

Owszem Kamelio wysiadam i dlatego przed decyzją o poczęciu drugiego dziecka będę się baaardzo długo zastanawiać…
Ada była chciana i dokładnie planowana ale ja zawsze byłam tchórzem i nieco egoistką dlatego odpowiedzialność za małego człowieczka bardzo mnie przytłoczyła, nie ukrywam. Być może po trzydziestce dojrzeję na tyle że będę chciała mieć koeljne dziecko bez dylematów, bez lęków czy dam radę. Natomiast dopóki one będą we mnie-nie zdecyduję się na kolejne dziecko…pozdr!

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

2004-09-08 16:27:09

Re: Do Krzemianki

Poluś!!! Ja nie miałam na myśli żadnej Twojej wypowiedzi!!!!

Kaśka z Natusią

2004-09-08 16:46:48

Re: Do Krzemianki

nie pamiętam konkretnych nicków; musiałabym poszukać posty mam, które właśnie dowiedziały się że są w ciąży mając maleńkie dziecko… a w odzpowiedzi zachwyty. A przecież wiadomo, że mając noworodka, a drugie – kilkinastomiesięczne – choćby coś tak prozaicznego jak spacer – nie może być bułką z masłem…

Kaśka z Natusią

2004-09-08 17:17:56

Re: Do Krzemianki

Pola, ja nigdy nie spodziewałam się od życia “bułek z masłem”. Gdybym tak na prawdę chciała drugiego dziecka – nie liczyłoby się nic – żadne ewentualne trudności, nie byłoby żadnych pzeciw – tylko same “za”. I to chyba o to chodzi. Nie idę “na łatwiznę”, po prostu jeszcze tego nie czuję (abstrahując od np. sytuacji rodzinnej)

Kaśka z Natusią

sabka2004-09-08 17:28:47

Re: Nie jest to koniec świata

Z tego co czytam to Krzemianka wystraszyła was dziewczyny, ale nie ma czego się bać.
Ja mam dzieci z różnicą 15 m-cy. najgorsze są początki chyba te pierwsze 3 m-ce. Starsze dziecko musi przyzwyczaić się do nowego członka rodziny, nowych porządków które są w domu, do tego że mama nie jest już tak dyspozycyjna i gotowa do zabawy na każde zawołanie bo jest to drugie które wymaga opieki. jeszcze zależy czy to młodsze jest wymagające. Moje było i choć nie miało kolki to wisiało wciąż przy cycku, nie chciało spać itp. Starszy synek na początku przeżywał pojawienie się siostrzyczki, dużo płakał, bił ją bo próbował zwrócić na siebie uwagę.
Ale wszystko przetrzymaliśmy, dawaliśmy mu tyle miłości ile tylko można było i przeszło.
Teraz błogosławię dzień w którym dowiedziałam się o drugiej ciąży( wtedy nie).
Ola ma teraz 7 m-cy jest przecudownym bobasem, dużo się śmieje a Szymek jest dla niej kimś najważniejszym w rodzinie. Tylko do niego śmieje się na głos, jak go zobaczy to leci za nim byle tylko bawić się z nim. A i on teraz zaczyna się z nią bawić, podaje zabawki. Choć niejednokrotnie rzuca się na nią swoim ciałem i wiem że może zrobić jej krzywdę albo przewrócić nie bronię mu tego bo widzę że to zabawa i on to robi bo ją lubi.
Kiedyś przyszedł do mnie i powiedział” Mamo Szymek kocha Olka”.
Dla takich chwil warto pomęczyć się choćby ten rok czy dwa.
Naprawdę opłaca się miećdzieci z małąróżnicąwieku.
Pozdrawiam

Sabka z Szymkiem (24.10.2002) i Olą (4.02.2004)

2004-09-08 18:15:07

Re: Do Krzemianki

Dokladnie – ja tez na drugie dziecko zdecyduje sie gdy dylematow nie bedzie, gdy bede na 100% wiedziec ze chce , bez zadnych watpliwosci…..Kiedys myslalam ze to dobry pomysl,jedno dziecko i potem nastepne zaraz….ale teraz wiem ze nie bylabym gotowa , juz abstrahujac od tego ze kompletnie nie mamy warunkow….nie bylabym gotowa ani na druga ciaze ani na narodziny ani na opieke….Czasem nie wyrabiam z jedna Nina a co dopiero z dwojka maluchow….I w ogole – tez mnie troche przytloczyla ta odpowiedzialnosc i w ogole zycie z dzieckiem, zwlaszcza na poczatku. Nie wiem co by bylo gdyby sie przydarzylo….

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

krzemianka2004-09-08 19:32:49

Re: Nie jest to koniec świata

Tak jak już pisałam, nie miałam zamiaru nikogo straszyć… To co napisałam nie wydawało mi się straszne, bo nie uważam, by moje obecne życie było przerażające… A że dziewczyny tak to odebraly… Cóż…
Ciekawa jestem, czy pisalabyś tak samo jak teraz te 7 miesiecy temu, kiedy to Ola pojawiła się na swiecie… Czy też tak tchnęłaś optymizmem? Piszesz, że najgorsze są początki… Ja właśnie mam te ”początki” i mowie jak to jest z mojego punktu widzenia tu i teraz…
Jestem przekonana, ze za kilka miesięcy będę “śpiewać” inaczej niż teraz -być może napiszę jakiejś mamie podobnego posta jak Twój. Taką mam nadzieję 🙂

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-08 19:45:14

Re: Do Krzemianki

dla starszego dziecka pojawienie sie młodszego rodzeństwa to zawsze szok… albo prawie zawsze…
mysle, że moj synek bedzie miał około 2,5 roku jak urodze 2ie dziecko.
Bedzie w wieku przedszkolnym i zapewne do przedszkola zrobimy przymiarke – nie chce tez żeby to tak wyglądało w oczach Filipka, ze zostaje oddany do przedszkola,bo mama ma nową dzidzie i jego nie chce…:(
Pewne rzeczy łatwiej wytłumaczyć 3,5 latkowi niż 2,5 latkowi – to na pewno, ale myśle, ze i tak nie unikne tego, ze Filip bedzie zazdrosny i bedzie próbował mnie odciagnac od malucha zebym znów była tylko jego…

Trudno – taka jest kolej pewnych rzeczy…
Ja jestem ta starsza i pomimo róznicy wieku 2lata 9 mcy miedzy mną i bratem też odwalała mi “korba”…
Ważne jest to jak sobie z ta “korbą” radzą rodzice, jak dzielą swój czas miedzy dzieci, jak z nimi rozmawiają i okazuja im miłosc…
Ja tam jakoś żyje do dziś i ciesze sie, że mam brata, bo mam na kogo liczyć jakby co… a tak to musiałabym liczyć tylko na siebie; mam z kim spedzić świeta, mam kogos do kochania, choć moj brat o tym pewnie nie wie, bo zazwyczaj nie obdarzamy się ‘czułosciami’…

Bruni i Filipek- 16 m+starania

kamelia2004-09-08 20:04:01

Re: Do Krzemianki

Tak jak pisałam… Przed pierwszą ciążą miałam mnóstwo wątpliwości i wiem, że mimo, że decyzja była usiana wątpliwościami, to zrobiłam dobrze… Gdybym czekała na to aż dylematów nie będzie, to zostałabym chyba bezdzietna…
Co zrobisz jeśli zawsze będą jakieś “ale”? Córa zostanie jedynaczką?

Kamelia i Michałek 14.08.2003

krzemianka2004-09-08 20:04:25

Re: Do Krzemianki

Bardzo się bałam, jak Igor zareaguje na pojawienie sie brata… Bo jak to? On taki pieszczoch, oczko w głowie będzie sie musial dzielić mamą i tatą z kimś jeszcze?
Fakt, to, że Hubert się pojaiwł przyjąl bez wiekszych problemow. Ale teraz budzi się w nocy z atakiem płaczu, zdarza się to również w dzień… Nie wiem na co to zwalić, ale jest zbieżność…

PS, A jak Mikolaj w ogole nie bedzie chciał rodzeństwa? Zostanie jedynakiem?

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

2004-09-08 20:05:42

Re: Do Krzemianki

napięciu?
nie, nie o to chodzi – to już raczej o sposób podejścia 🙂

dla mnie decyzja o drugim dziecku wiąze sie z pozostaniem w domu przez kolejne 3 lata, czyli dokąd 2ie dziecko nie bedzie się nadawać do przedszkola.
Z róznych wzgledow niania, opiekunka, babcia nie wchodzi w rachubę, więc nie wróce do pracy…
a jak do niej wróce bede mieć 3 dychy na karku:((( o rany…
poza tym jestem troche egoistką – lubię wyjść ze znajomymi, połaić soebie po sklepach, isc gdzieś na kawe, do kina, co przy mojej samodzielnej (+pomoc męża) opiece nad dziećmi wydaje mi się awykonalne…
Ale nic to przemyślelismy z męzem plusy i mnusy i jak już pisałam – nie bronimy sie przed ciązą w zaden sposób…

ojej, napisałabym jeszcze tyle, ale filip się drze – już Go znudziło jak angole nas ‘leją” (mecz Polska-Anglia)…
myju, myju lecimy, flacha i lulu…ech, wracam do mojego kochanego kieratu i terrorysty:)

Bruni i Filipek- 16 m+starania

Znasz odpowiedź na pytanie: Do Krzemianki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
ŚLEDZIK W OCCIE=KONIEC KARMIENIA?
Bardzo proszę o radę mamy, które karmią lub karmiły piersią. Ja do końca 3-go miesiąca karmiłam wyłącznie piersią, potem cały czwarty miesiąc musiałam dokarmiać, bo mały strasznie się niecierpliwił, że
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
zapinanie fotelika
mam pytanie do włascicielek samochodów które z tyłu nie maja napinanych pasów. ja jeżdze seicento. dotąd uzywałam kołyski. jak ściągnełam pas na krótko to fotelik dało sie sztywno przypiąc i
Czytaj dalej