Do Krzemianki

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 175)
  • Autor
    Wpisy
  • #53047

    kotagus

    Krzemianko, podziel się z przyszłą podwójną mamusią doświadczeniami pierwszych tygodni z dwójeczką dzieciaków? U nas będzie podobna różnica wieku ~15 m-cy. Jak sobie radzisz? Sama jesteś cały dzień, masz męża do pomocy, rodzinę? Jak wygląda dzień z maluszkiem (to wiem), ale gdy dodatkowo trzeba zajmować/bawić się ze starszym? Jest to do pogodzenia? Czy samej można sobie poradzić czy pomoc kogoś jest niezbędna?

    Pozdrawiam serdecznie – Kotagus

    Mati 28.01.04 ? 20.04.05

    #679776

    krzemianka

    Re: Do Krzemianki

    Zacznę od tego, że nie wyobrażam sobie bycia sam na sam z dwójką takich malych dzieci… Praktycznie cały czas mam kogos do pomocy – albo męża, albo rodziców, teściową, czy ciocię… Zdarza się, że zostaję z maluchami sama, ale nie trwa to dłużej niż godzinę, dwie. Jeśli Hubiś śpi jest ok. Zajmuję się tylko Igorem, daję mu śniadanie. Jest caly szczęśliwy. Gorzej jest, kiedy Hubert beczy… Igor wtedy namiętnie pcha się mamie na ręce. I chce by go ponosić, czy dać mu pić (choć normalnie pije już sam) -jest po prostu zazdrosny. Wtedy jest maly sajgon, bo nie wiadomo, za którego chłopaka się zabrać.
    Nasz dzień wygląda tak:
    – ok. 8 rano pobudka (obaj chlopcy), mały dostaje jeść, Igor się ubiera ( z tatą albo babcią, a jak Hubert szybko się naje, z mamą),
    – 9-10 Igor wędruje na spacer z tatą lub babcią, mama zostaje w domu z młodszym i ma chwilę oddechu – czyli gotuje obiad, robi pranie, sprząta… O ile dziecko mlodsze nie wisi na cycku,
    -12- 13 powrot ze spaceru – Igor je obiad, mama i tata też (jak uda się ugotować). Hubert śpi, albo poleguje na łózku.
    – ok. 15 wspolny spacer – relaks, bo dzieci śpią 🙂
    – 17-18 powrot do domu – Hubert wisi na mamie, Igor się bawi sam
    – 19 – Hubert się kąpie, Igor asystuje. Potem Igor się kąpie – Hubert je.
    – 21-22 – Igor idzie spać, wtedy mama poleguje z przyczepionym Hubertem.

    To wygląda mniej więcej tak.
    Od przyszlego tygodnia będzie do nas juz na stale przychodzić pani do pomocy – kiedy mąż ma dniówkę, babcia ranny dyzur – wtedy taka pani jest jak znalazł…

    Cięzko mi jest pogodzić jednoczesną opiekę nad Hubim z zabawą z Igorem. Igor ciągle w ruchu, najchętniej opróżnia szafki, trzeba go pilnować. A maly jakie ma potrzeby – wiadomo… Dlatego sama sobie nie radzę i potrzebuję pomocy.

    Jednak są mamy, które muszą – nie mają wyjścia – zajmować się same 2 tak malych dzieci. I jakoś sobie radzą.
    Ja caly czas się pocieszam, że nie mam bliźniaków – wtedy to by było! Dlatego chylę czoła przed Polahola i Pluszaczką 🙂

    PS. Mam nadzieję, że Cie nie nastraszyłam. Napisalam po prostu jak to wygląda u mnie… A Ty? Czy będziesz miala kogoś do pomocy?

    Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)



    #679777

    Anonim

    Re: Do Krzemianki

    to ja kapituluje:( rezygnuje:( poddaje sie:(

    zaciskam nogi, bo nie dam rady…
    przeciez to jest znacznie gorsze niż terroryzm…
    w dodatku jakby mi miała pomagac moja mama (bo tylko ona wchodzi w rachube) to dosżłoby na pewno do zbrodni, bo jakoś lepiej jak się nie stykamy na długo…;(
    nie ma szans – jesli bede miała 2ie to oszaleje, bo ja się w ten kierat nie nadaje:( wiem o tym…

    Bruni i Filipek- 16 m+starania

    #679778

    kamelia

    Re: Do Krzemianki

    Osz Ty!!!! Właśnie miałam napisać coś podobnego…
    Krzemianko… to mnie dobiło…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #679779

    krzemianka

    Re: Do Krzemianki

    Miałam tego posta na priva napisać…Ech…

    Nie moją intencją było tu kogokolwiek nastraszyć, czy zniechęcić. Wiadomo, że posiadanie 2 dzieci z małą różnicą wieku sielanką (przynajmniej na początku) nie jest… Ale slowa „gorsze niż terroryzm” brzmi mi troszkę egzaltowanie…

    Poza tym, między Twoimi dziećmi różnica wieku nie będzie 14 miesięcy, a 2,5, moze więcej, roku… Więc nie będzie to taki sam „kierat”…

    PS Slowa uzyte w Twoim poście mnie rozwalają – terroryzm, kierat, zbrodnia, oszaleję…

    Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

    #679780

    krzemianka

    Re: Do Krzemianki

    O rety, to aż tak strasznie mój post „zabrzmial”?!
    Jest tak, jak napisałam (aż przeczytalam jeszcze ze 2 razy), z tym, że ja nie narzekam! Uwazam, że jak ma kto pomagać, jest fajnie 🙂 Takie 2 male słońca 🙂

    Ps. W klońcu wiem, co znaczą słow „Początki są trudne”, ale nie żałuję, że mam jeszcze tego mojego małego Hubcia 🙂

    Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)



    #679781

    kamelia

    Re: Do Krzemianki

    Przeraził mnie Twój post… Może ja słaba jestem…
    Faktycznie nie narzekasz, ale to jest „kierat”! Tak to wygląda z mojego (i Bruni, chyba też) punktu widzenia… Mam zwyczajnie wrażenie, że nie podołałabym…
    Podziwiam Cię. Naprawdę.
    Ps. Co do egzaltacji, to chyba masz rację. Mnie też emocje poniosły, ale łatwy temat to to nie jest… Stąd emocje.

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #679782

    krzemianka

    Re: Do Krzemianki

    Kamelia, ja nie jestem do podziwiania, bo jestem „cienka”.
    Przykro mi, że Was przerazilam… Mogę Ci tylko powiedzieć, że mimo iż mam instynkt macierzyński dość słabo rozwinięty (czasem odnoszę wrazenie, że mąż ma większy), jestem zadowolona, że los zgotował mi taką niespodziankę i takie życie. Igora kocham, Hubert jest dla mnie wciąż kimś obcym i chętniej zajmuję się Igorem niż tym młodszym…

    I jeszcze napiszę, że to ja Was podziwiać powinnam. Świadomie nie zdecydowalabym się na 2 dziecko, a Wy jesteście na to gotowe i chcecie… Bo mam nadzieję, że dalej chcesz, choc się boisz? I Bruni tez…

    Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

    #679783

    ellenka25

    eee dziewczyny, nie popadajcie w takie tony ;-)) przeciez wiadomo ze nie jest łatwo to tylko na filmach [i to niektórych] jest sielsko-anielsko
    nie jest łatwo ale na początku – takie mam zdanie – jesli się mylę to mnie sprowadzcie z tej drogi 😉 potem człowiek przeciez jakoś wpada w rytm, i dzieci są starsze…
    a potem tęskni się za tym czasem kiedy wszystko działo się jak w kołowrotku
    pozdrawiam!
    ta, która się nie stara ale nie miałaby nic przeciwko czyli

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #679784

    mokla

    Re: Do Krzemianki

    Witajcie! Ja tez mam ten problem, mam 17 mies synka i oczekuje drugiego malenstwa- termin koniec stycznia. Nie mam nikogo do pomocy i musze sobie sama radzic. Nie jest latwo, bo mam duzo wypoczywac, a sie nie da przy synku. Na nianie nas nie stac, a babcie pracuja, jedna w innym miescie. Musze sobie sama radzic, bo maz wraca pozno kolo 19 do domu. nie wiem co bedzie pozniej, ale mam nadzieje ze bedzie dobrze. Trzymajcie sie cieplo. Monika



    #679785

    Anonim

    Re: Do Krzemianki

    chce i sie boje, przecierpiałam cały wieczór wczorajszy, no i przegadałam z męzem…
    Najlepiej pomodle się o wpadkę, echhh…
    Naprawde jestem z lekka przerażona …
    z drugiej strony tak bardzo tesknie za brzuchem i uczuciem bycia w ciązy (cudowny okres pomimo, ze przytyłam 29 kg) i tesknie za takim małym chomiczkiem w ramionach co to tylko je i spi – (widzisz – szybko się zapomina nie tylko ból porodowy)

    Krzemianko, to dobrze że napisałas takiego posta…
    Ja jestem bardziej niż cienka – kipesko sprawdzam się z jednym gadem, a z dwoma to chyba naprawde zwariuje…
    Chciałabym miec 2ie dziecko, bo wiem, ze jak Filipkowi braknie rodziców to na pomoc obcych ludzi nie bedzie mógł liczyć, a na brata (siostry ) szybciej…
    Pzdr

    Bruni i Filipek- 16 m+starania

    #679786

    Anonim

    Re: Do Krzemianki

    Pola, Tobie jest łatwiej się „mądrzyć” bo masz za sobą te decyzje.
    A dla mnie ona naprawde nie jest łatwa…

    Bruni i Filipek- 16 m+starania



    #679787

    Anonim

    Re: Do Krzemianki

    Krzemianko, dla mnie jesteś wielka – za szczerość. Zawsze powątpiewałam w szczerość wypowiedzi typu „Jak to super mieć dwójkę dzieci z tak niewielką różnicą wieku”
    Ogromna buźka :)))

    Kaśka z Natusią

    #679788

    gosiab

    🙂

    Ech, i pomyśleć że nasze babcie rodziły po pięcioro dzieci, jedno po drugim. Maluchy przychodziły na świat najczęściej w domu, bez przyśpieszaczy, znieczuleń…
    Nie było centralnego ogrzewania, gazu, wodę nosiło się wiadrami (węgiel też).
    Nie było pralki automatycznej, ani pieluch jednorazowych…
    Nie było tysiąca innych rzeczy które ułatwiają nam życie, a których nawet nie zauważamy. Jeśli popatrzeć na to od tej strony posiadanie drugiego dziecka w naszej rzeczywistości nie jest takie straszne:)
    Ale punkt widzena od punktu patrzenia zależy podobno.
    Pozdrawiam i życzę podejmowania trafnych decyzji:)

    Gosia i Kubuś 18.11.2003

    #679789

    kika210

    Re: Do Krzemianki

    Dołączam się do słów Katarzynki – nie ma co owijać w bawełnę… Opieka nad jedym dzieckiem czasem przerasta, a co dopiero nad dwójką…
    Tez jestem zdania jak Polahola, że lepiej decyzję o ew. dziecku odłożyć na później jeśli ma się wahania i chwile zwątpienia…Z takich nieprzemyślanych decyzji rodzą się potem lęki i depresje…
    pozdr.

    KIKA210+Ada 22.05.03
    ps.friko.pl

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 175)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close