Do słomianych wdówek

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #35235

    mmg

    Cześć,
    ciekawa jestem czy są wśród Was słomiane wdówki ?
    Ale nie takie sporadyczne, tylko te które tydzień po tygodniu zostaja same bo ich druga połowa wyjeżdża np. do pracy ?
    Ja mam swojego męża tylko na weekendy i od czasu do czasu sobie z tym nie radzę. Myślę że on też.
    Czy Wam także trudno jest w te kilka dni w miesiącu kiedy jesteście razem zmieścić się w domu ? Ja tęsknię okropnie, wiszę wieczorem na telefonie, płaczę do poduchy – a kiedy już go mam w domu …to mi zwyczajnie przeszkadza.
    Zaczyna być fajnie w niedzielę wieczorem … a on wyjeżdża w poniedziałek rano… Czuję się jak żona marynarza…
    A jak to u Was wygląda ? Co na to Wasze pociechy ? Pocieszcie …
    Pozdrawiam,

    Monika z Mareczkiem (25.04.2002) w adopcyjnej ciąży nr 2 😉

    #461615

    magdawroc

    Re: Do słomianych wdówek

    Próbowaliśmy tak żyć przez rok – NIEPOROZUMIENIE!
    On 100 km od nas w pracy. Ja w tygodniu sama z 2,5 letnim dzieckiem – praca, przedszkole…
    Ani nie udało się zaoszczędzić na mieszkanie, ani rodziną właściwie nie byliśmy przez ten czas:-(

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)



    #461616

    karolina-i-jasiu

    Re: Do słomianych wdówek

    Czesc,
    u nas to samo, a moze nawet gorzej, bo moj maz pracuje za granica i czasami nie widujemy sie nawet 1.5 miesiaca :(. Pomysla sobie, ze Ty czekasz chociaz na weekend, a ja to tych samotnych weekendow najbardziej nie lubie.
    W ogole jest ciezko, nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Mieszkamy na 3 pietrze a moj Jasio wazy 13 kg. Rozumiesz, prawda?
    Pomysl sobie,ze nie jestes sama :). Ja tez czasami mam dosc. Ale coz….
    Teraz sie ciesz, bo maz przyjezdza jutro na cale swieta:). Wiec nie bedziemy sami.
    Pozdrawiam cieplutko,

    Karolina i Jasiu ( 21.02.03)

    #461617

    baby

    Re: Do słomianych wdówek

    Ja mam tak jak ty Karolina, ale ja nie mam sloneczka takiego jak twoj Jasio. Moje sloneczko jest dopiero w brzuchu. Urodzi sie w lipcu (a moze w czerwcu).
    Moj kochany tez wyjezdza na dlugie wyjazdy i najgorzej znosze weekendy i swieta. Kiedy nie ma zajec, nic nie ma do zalatwienia a znajomi i tak nie rozumieja jak to jest siedziec caly czas samej. Ja na dodatek przeprowadzilam sie w rodzinne strony meza i nie mam tu wlasciwie nikogo „swojego”. Kolezanki z pracy ale to wiadomo: ogranicza sie do wspolnej pracy. Rodzina meza – ale oni tez nie moga zawsze byc na zawolanie. Ciezko jest. Kto tak nie ma ten nigdy nie zrozumie jakie to podle uczucie.
    Czekam wiec na naszego dzidziolka bardzo i wiem ze wtedy chociaz bede miala do kogo pogadac i kim sie zajac. Samotnosc to paskudna rzecz…..

    Baby + lipcowy bąbelek

    #461618

    styna24

    Re: Do słomianych wdówek

    Ja jestem wlasnie taka zona marynarza. Własnie mojego męża nie ma bo wyjechal na czteromiesięczny kontrakt. Jak wraca to zazwyczaj jest w domu 2-3 miesiace i pozniej znowu na cztery w morze i tak w kolko. Nie jest to latwe zycie. Tesknie strasznie, on tez a teraz to podwojnie bo przeciez mamy synka…Musze przyznac,ze jest to ciezki kawalek chleba. Tak daleko od siebie,czasem przez miesiac nie mamy kontaktu bo albo nie ma zasiegu albo roaming nie dziala albo znowu moj maz nie zdazy wyjsc na lad i zadzwonic bo akurat pracuje albo tak szybko wyladowuja statek,ze nie zdazy wyjsc na misto i zadzwonic. Na szczescie tym razem na statku jest internet wiec mozemy pisac do siebie nawet codziennie a z telefonami to jest tak,ze dzwoni srednio raz na 2-3 tygodnie.
    Nie wiem jak Tobie ale mi latwiej znosic rozlake jak pojawil sie Tomus. Milej spedzam czas no i przede wszystkim szybko mi on leci. Tomek narazie jest zbyt maly zeby rozumial i tesknil za tata ale mysle,ze jak nastepnym razem bedzie wyjezdzal to juz Tomus bedzie tesknil i zastanawiam sie jak ja mu wytlumacze dlaczego tatusia tak dlugo nie bedzie?
    Wiesz,nie wiem czy wolalabym widywac chociaz w weekendy meza czy moze lepiej jak przyjezdza i jest 2 czy 3 miesiace w domu? Nie wiem jak by bylo lepiej wiem jedno, rozumiem co czujesz…

    Justyna i Tomek 9.04.2003

    #461619

    Anonim

    Re: Do słomianych wdówek

    slicznie wygladasz z tym brzuszkiem!



    #461620

    jaskierus

    Re: Do słomianych wdówek

    Witaj!
    NIe chce byc zlym prorokiem, ale przezywalam podobne momenty. Gdy bylam w ciazy juz nie moglam doczekc sie babla, myslalam, ze wtedy latwiej bedzie mi zostawac samej…Niestety, teraz jest o wiele gorzej, wlasciwie co wieczor zaliczam dola. Jestem zmeczona, nie ma nikogo, kto zajal by sie malym przez chwilke, zebym mogla cos dla siebie zrobic…Jasne, moge z nim pogadac, staram sie tez byc w miare pogodna, zeby Kacperek tez byl, ale mnie jest ciezej niz jak bylam sama.
    POzdrawiamy slomiana wdowa i Kacperek(tez slomiany hihi)

    Jaskierek i Kacperek 24-10-2003

    #461621

    baby

    Re: Do słomianych wdówek

    No i tak jak myslalam: lepiej nie bedzie. Moze tylko o tyle ze bedzie wiecej zajecia za ktorym teraz na zwolnieniu lekarskim tesknie bardzo. Boje sie tego ze bede sama i bez chwili wytchnienia. Mieszkam na wsi i do najblizszej rodziny (wlasciwie rodziny meza) mam 8km. Dla mnie to zaden klopot ale dla nich czesto tak. Nie wiem jak to bedzie i oboje z mezem drzymy na mysl o jego pierwszym wyjezdzie po porodzie. brrrrrrr
    Ale trzeba byc dobrej mysli. To dobrze ze starasz sie byc pogodna przy swoim Kacperku. Tak trzymac :))
    Sliczne stópki :)))

    Baby + lipcowy bąbelek

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close