Dwoje a troje?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #114110

    milkaw

    Witam,
    mam dwoje dzieci. Z jednym czasowo, logistycznie była bajka. Po kilku latach podjęliśmy decyzję o drugim. Już jest. Od ponad roku. Różnica z pierwszym -6 lat. Czasu dla siebie, nas – dużo mniej , logistycznie dajemy radę, czasem graniczy to z cudem ale jakoś idzie do przodu. Natura nie daje mi spokoju, bo chcę trzeciego, a dokładniej to marzyłaby mi się trzecia (mam dwóch chłopców) ale jak będzie trzeci to też ok. Mąż nie bardzo chce ale wydaje mi się, ze da się namówić. Słyszałam, że miedzy posiadaniem jednego a dwójki jest ogromna różnica ale jak ktoś ma dwoje czy troje czy nawet czworo to już bez różnicy… Wszystko zaczyna się samo układać, choć czasu nie ma jak przy dwójce???
    U mnie byłoby to tak, ze pierwszy starszy a dwoje maluchów z różnica 2lata…

    #5207472

    qr-chuck

    Ja znowu słyszałam, że do trójki chaos narasta, a potem to już stały poziom ;).
    Pewnie różni ludzie mają różne doświadczenia…

    Ja nawet chciałam trójkę (mąż dalej przebąkuje), ale po drugim mój instynkt macierzyński zdechł i głęboko się zakopał – chyba już wiek dał mi w kość (miałam 34 lata jak młodego urodziłam i długo nie mogłam dojść do siebie fizycznie)

    U mnie różnica jest 3 lata, ale ja znowu odczuwam to tak, że z dwójką lżej niż z jednym… Jak się nudzą i mędzą, to wyganiam OBOJE i nie mam dzieci 😉 – róznica wieku jest na tyle duża, że starsza jest autorytetem dla młodego i na tyle mała, że znajdują wspólne tematy. Część „obsługi też miałam z głowy (chociaż nie codziennie – nie ma tak dobrze ;)), ale czasem młoda i jeść zrobi, i ząbki umyje i pomoże w myciu itd… Ty pewnie nie odczuwasz tak tego, bo jednak 6 lat róznicy to już sporo… Gdybyś teraz miała 3-cie to przy odrobinie szczęścia średniak by wziął na siebie wychowanie ;).
    Oczywiście pierwsze miesiące to jazda bez trzymanki… No ale to jest tak i przy pierwszym, i drugim…

    Trójeczka jest fajna: jeszcze nie trzeba zmieniać samochodu na busa, a juz jest dużo dzieci ;).



    #5207473

    fasolada

    kolezanka ma 3rok po roku (tak bylo w jej domu i tez tak chciala).twierdzi, ze najwiecej pracy jest z jednym. ja jej wierze 😉

    #5207474

    jane

    Powiem tak: jak sie masz decydowac na trzecie, to teraz, bo roznica 2 lata jest rewelacyjna miedzy dzieciakami. A skoro masz parcie na trzecie, to bierzcie sie do roboty 😉
    Coz Ci powiem o roznicy… Jak sie ma jedno, czlowiek narzeka, ze przeciez ma dziecko i dlatego czasu brak. Jak jest drugie, to sie mysli, jak to bylo fajnie tylko z jednym, no przeciez wszystko sie dalo zrobic. Z trzecim podobnie. Nagle z dwojka zaczyna byc lajtowo 😉
    Ale nie jest tak, ze trzecie, czwarte, to juz bez roznicy, o nie. Dla kazdego trzeba wyluskac czas. Ta logistyka, zajecia dodatkowe – kazdy ma inne – jest wykanczajace. Ale juz nie dwa, a trzy kochajace serduszka sie ma. Kazde dziecko wzrusza inaczej.

    #5207475

    jane

    Zamieszczone przez kurczak
    Trójeczka jest fajna: jeszcze nie trzeba zmieniać samochodu na busa, a juz jest dużo dzieci ;).

    Bardzo mi sie to zdanie podoba 😉

    #5207476

    ulaluki

    Ja mam troję.
    Nie miałam nigdy dwoje, więc trudno porównać.

    dla mnie trójka niekoniecznie się sprawdza, zawsze jedno zostaje poszkodowane(nas było troje, ja mam trójkę, ciągle na jednego zbiórka dwóch pozostałych), cięzej wyjść na spacer, bo rąk dwie, a dzieci trzy, zwłaszcza na przejściach, w samochodzie trudenij.
    Tak piszę o praktycznym aspekcie.
    Jeśli mam na stanie dwóch jest o niebo ciszej i grzeczniej, w jakimkolwiek składzie, niż trzech.



    #5207477

    olusia

    O temat dla mnie 🙂
    Po urodzeniu Mileny zarzekałam się, że na 2 się skończy. Ale ostatnio spóźniała się @ i jakoś bardzo spodobała mi się myśl o kolejnym brzdącu. @ przyszła, ale chętka na trzeciego malucha została. Na razie Patryk ma 6 lat, Milka będzie mieć 2. Poczekam aż młody pójdzie do szkoły, Milka do przedszkola i zobaczę czy nadal będę chcieć trzecie.

    #5207478

    gosik

    mam trójkę co 2 lata
    przy drugim twierdziłam że jestem bardziej zorganizowana niż przy jednym
    przy trzecim logistyka siadła, ale chyba wyrabiam na zakrętach, bo instynkt mi się znów załączył i psa sobie sprawiłam 😀

    u mnie ciężko się robi, gdy zostaję sama (mąż wyjeżdża często na długo) i znikąd pomocy…gdy m. jest – luz jest 😉

    #5207479

    bratek

    podpiszę sie pod Gosik

    i dodam jeszcze to, ze ja dla dobra dzieci postanowiłam zrezygnować z pracy
    przyszedł dzień kiedy musiałam wybrać co ważniejsze : moja praca czy dopilnowane, szczęśliwe dzieci
    wybrałam to drugie
    i chociaż jeszcze jestem na etapie pewnego żalu, że nie mogłam dać rady z ogarnięciem wszystkiego to wiem, że za kilka lat nie będę żałowała tej decyzji

    a i instynkt macierzyński coś ostatnio głosniej przemawia we mnie

    #5207480

    pasiasta

    Zamieszczone przez gosik
    u mnie ciężko się robi, gdy zostaję sama (mąż wyjeżdża często na długo) i znikąd pomocy…gdy m. jest – luz jest 😉

    Ja mam 2 sztuki – i bez męża bym nie wyrobiła mieszkając na zad.piu z chorowitym do bólu wcześniakiem:Niepewny:

    Zamieszczone przez Bratek

    a i instynkt macierzyński coś ostatnio głosniej przemawia we mnie

    Młoda jesteś:Fiu fiu: więc:Kciuki:

    A Kurczakowe zdanie o busie bomba:Wow!:



    #5207481

    gosik

    Zamieszczone przez Bratek
    podpiszę sie pod Gosik

    i dodam jeszcze to, ze ja dla dobra dzieci postanowiłam zrezygnować z pracy
    przyszedł dzień kiedy musiałam wybrać co ważniejsze : moja praca czy dopilnowane, szczęśliwe dzieci
    wybrałam to drugie
    i chociaż jeszcze jestem na etapie pewnego żalu, że nie mogłam dać rady z ogarnięciem wszystkiego to wiem, że za kilka lat nie będę żałowała tej decyzji

    a i instynkt macierzyński coś ostatnio głosniej przemawia we mnie

    ja czasem łapię się na tym, że nie domykam doby ….dzieci rozdrażnione, nie ma czasu pogadać….F sam zrezygnował ostatnio z karate …. za dużo tego wszystkiego….
    dobrze że pracę mam dobrą i szefową wyrozumiałą 🙂
    na etacie w zakładzie już się nie widzę, przynajmniej póki dzieci są małe

    A co z porodami domowymi? robiłaś/robisz coś w tym kierunku?
    Bo wiesz, ja cię mam zaklepaną na kolejne, pamiętasz, nie?
    🙂

    Zamieszczone przez Pasiasta

    A Kurczakowe zdanie o busie bomba:Wow!:

    Ano 😉
    siostra ma busa, bo czwórkę ma
    my się jeszcze w normalnym mieścimy :Hyhy:

    #5207482

    bib

    Ja mam trojke aktualnie w wielku 9, 7 i 2 lata. Nie jest latwo, ale duzo latwiej niz z jednym, moze dlatego, ze doswiadczenie przyszlo. U nas jest tak ze starszaki bardzo pomagaja przy najmlodszym dziecku, a moja dwulatka jest bardzo samodzielna i uwielbia rodzenstwo. Logistycznie jest czasem problem, ale do opieki zatrudnilam babcie i jak z mezem jestesmy w pracy to mala jest z babcia. jezeli trzeba gdzies pojechac to pakuje cala ekipe w samochod i jazda (cale szczescie maluch lubi jezdzic :))
    Jesli chodzi o ekonomie to praktycznie nie ma zadnej roznicy: ubranka ma po starszej siostrze i tylko bielizne dokupuje co jakis czas, a jesli chodzi o jedzenie to nie zjada duzo, wiec nie odczuwamy tego finansowo. pewnie bedzie trudniej jak zacznie chodzic do szkoly, ale to te starsze juz beda samodzielne i nie powinno byc problemu.



    #5207483

    brawurkot

    Ja polecam 😀
    Mam trójkę co 2,5 roku każde 🙂
    Najtrudniej było przy pierwszym, z każdym następnym coraz łatwiej 🙂
    Trójeczkę ogarnęłam bez problemu, fakt sa gorsze dni (choćby dziś ) ale z zupełnie innego powodu niż ilość dzieci (najstarszy ma Aspergera, młodsze też jakieś podejrzane o to samo – jak maja gorszy okres to w domu sajgon kompletny).

    #5207484

    jaewa

    Myślę, ze wszystko zależy od tego co się czuje- czy się chce mieć więcej dzieci czy nie. W zależności od tego każde TAK i każde NIE da się uzasadnić. Ja mam 2 chłopaków i więcej za nic w świecie nie chcę.

    #5207485

    irena

    U mnie bylo jedno, a potem trojka.Z jednym bylo fajnie i wygodnie;) z trojka na raz zaczal sie haos. Roznica wieku 3 lata i roznica plci.Trzylatek i dwojka wczesniakow dalo nam popalic. Praktycznie bylam z nimi sama,bo do pomocy nikogo nie mialam a maz w pracy od rana do wieczoru.Po jakichs dwoch miesiacach ogarnelam,ale musialam wrocic do pracy.I sie zaczelo…;) Starszak w przedszkolu,a mlode w domu z nianka.Finansowo byla kiszka.Zjadalo nas zaplacenie opieki dla 3 dzieci. Wyzywienie,ubranie bylo jeszcze ok,ale pieluchy kosztowaly majatek.W zasadzie patrzac wstecz chyba lepiej mi bylo wtedy zostac w domu z jedna pensja,ale czasu juz nie wroce :). Teraz jest latwiej. dzieci juz w szkole,ale dalej place swietlice dla trojki,troche mniej niz wtedy,ale nasze wyplaty tez poszly troche do gory.Jest lepiej ale jeszcze daleko od idealu.Jesli chodzi o dzieci roznica 3 lata jest w sam raz. Potrafia sie z saba bawic,ale niezbyt dlugo. Starszak ma swoich kolegow, a one kolezanki.Nie bawia sie jakos w grupie, tylko dziewczyny „ze swoimi” a mlody z jego kolegami.Kluca sie,bija, ale w sytuacjach stresowych opiekuja sie soba jak tylko umieja najlepiej. Logistycznie ciezko,bo chodza do dwoch roznych szkol i dwoch roznych swietlic,ale daje rade. Szkoda mi tylko czasu w rozjazdach. Trzy oddzielne klasy,trzy zadania domowe,czasu ledwo starcza ale nie zmienilabym nic.Trojka i juz.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close