dziecko mnie nie słucha

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #121902

    pajaczek

    Mam na imie Karolina. Jestem mama 4letniego Franka. Mój synek w ogóle mnie nie słucha. Chyba w każdej sytuacji tak jest. Bardzo rzadko zrobi to o co go poprosze. A najgorsze są wyjścia do sklepu. Tu jak coś chce a ja odmawiam to jest taki krzyk i moje prośby o uspokojenie w ogóle nie działają jest tylko coraz gorzej. Czy jest jakaś szansa na poprawe.?

    #5777830

    ilosia

    Droga Karolino, ja również jestem mamą 4-latka i 6 latka. U nas również wystąpił ten problem. Histerie w sklepie podczas zakupów. Jest to bardzo trudna i delikatna sprawa. Dzieci poprzez takie zachowanie próbują zwrócić na siebie uwagę albo chcą Cię jeszcze bardziej zdenerwować. Po pierwsze i najważniejsze nie wdawaj się w dyskusje i przepychanki z dzieckiem w miejscu publicznym. Wychowywać trzeba w domu bez tzw. „dobrych cioć”, które będą mówiły jaką to jesteś złą matką bo nie chcesz kupić dziecku 10 takiej samej zabawki. Wróć do domu, nawet jeśli zakupy są nie skończone. I w domu zacznij z dzieckiem rozmawiać o sytuacji która miała miejsce w sklepie. Powiedz ,że jest Ci smutno że tak się zachował, że teraz nie możesz ugotować obiadu bo zakupy są nie skończone. Niech zobaczy,że jego zachowanie było nie właściwe i teraz wszyscy poniosą tego konsekwencje.



    #5777831

    pajaczek

    Wydaje się to takie proste jak o tym piszesz. Ale takie zabranie dziecka na sile tez wymaga nerw i czasu. To nie takie proste. A jak mu wytłumaczyć ze zrobił źle jak on w domu też mnie nie słucha. Ja sobie pogadam i to będzie tylko moje. Bo sorki ale szczerze wątpie ze mój Franek coś z tego zakodaje.

    #5777832

    ilosia

    To jest proste. Tylko wymaga bardzo dużo cierpliwości i wytrwałości z Twojej strony. Piszesz że Sobie pogadasz i to będzie tylko Twoje. Wcale tak nie musi być, po prostu nie rozgaduj się za bardzo. Powiedz tylko najważniejszą kwestie. W rozmowach z dzieckiem im mniej słów tym lepiej. Jeśli będziesz dużo mówić to dziecko po prostu przestanie słuchać i nie będzie żadnej reakcji z jego strony. Uważam, że powinnaś dać dziecku ostrzeżenie po takim zachowaniu. Jeżeli następnym razem tak zrobi i ostrzeżenie nie zadziała to będziesz musiała ukarać Franka. Jest pewna książka która moim zdaniem wyjaśni Ci na czym polega rozmowa i słuchanie dziecka. Ja po jej przeczytaniu całkowicie zmieniłam nastawienie i sposób rozmów z dziećmi. Naprawdę jest pomocna w takiej sytuacji.
    Adele Faber „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”

    #5777833

    pajaczek

    Kary? Przyznaje ze tego sposobu rozwiązania problemu nie probowalam. Nie wiem czy będę umiała ukarać mojego synka. Teraz się tyle slyszy o bezstresowym wychowaniu. Staram sie nie stresowac dziecka. On jest taki maly jeszcze ma czas na stres.

    #5777834

    lanka

    Jeżeli dziecko urządza awanturę należy przeczekać. Jest to niewiarygodnie trudne, gdyż dziecko wszystkimi siłami będzie starało się zwrócić Pani uwagę. Dopiero jak dziecko się uspokoi w 2-3 zdaniach powiedzieć dlaczego to było złe. W tym wieku dzieci zrozumieją jeżeli powie Pani: Bardzo mnie zmartwiło Twoje zachowanie. Należy dać dziecku czas na przemyślenie całej sytuacji.
    Przy wyjściach do sklepu warto żeby dziecko miało jaką zabawkę w plecaku, albo coś słodkiego. Przeważnie są to rzeczy o które dzieci proszą rodziców, lecz każde dziecko jest inne. Wtedy można zwrócić uwagę dziecka, że ma przy sobie daną rzecz.
    Napisała Pani, że wyjścia do sklepu są najgorsze. Dziecko zachowuje się źle w innych sytuacjach?



    #5777835

    nelida

    Nikt nie mówi, żebyś zabierała dziecko siłą. Ty nie dokończysz zakupów a dziecko zrozumie tyle, że nie dostało zabawki. Bądź konsekwentna. Nie daj się wyprowadzić z równowagi. Rozmawiaj z dzieckiem od razu albo później. Dziecku spodobają się tysiące rzeczy, o których później zapomni. Zainteresuj dziecko sobą, zakupami, zainteresuj się dzieckiem. Zacznie rozumieć.

    #5777836

    ilosia

    Tak. Kara jest jak najbardziej dobrą metodą na rozwiązanie problemu z histeriami w sklepie. Moje dzieci teraz jak idziemy do sklepu razem wiedzą, że albo nie kupujemy nic ze słodyczy, albo wybierają sobie tylko jedną rzecz, którą im kupie. Nie ma z ich strony żadnego płaczu. Kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej. Na szczęście ten problem mam za sobą.
    Kary tak jak i nagrody są potrzebne w wychowaniu dzieci. Nasze dzieci będą musiały w przyszłości nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie a takie zachowania nie prowadzą do odpowiednich relacji z ludźmi. 4 latek powinien już wiedzieć, że jego zachowanie jest nie odpowiednie. A jeśli nie wie, to Ty jako jego mama powinnaś nauczyć go odpowiedniego zachowania, nawet jeśli będą konieczne kary. Piszesz ,że nie chcesz stresować Franka, ale przez taką bierność jeszcze bardziej narażasz go na stres. przecież taka histeria to dużo większy stres niż kara.

    #5777837

    pajaczek

    Franek wpada w histerie np. kiedy mu czegoś zabraniam zrobić lub czegoś mu nie daje. Rzuca wtedy zabawkami i krzyczy. Zachowuje się nieznośnie, a ja mam tego dość. Jest naprawdę dużo takich sytuacji.

    #5777838

    pajaczek

    Zamieszczone przez ilosia
    Tak. Kara jest jak najbardziej dobrą metodą na rozwiązanie problemu z histeriami w sklepie. Moje dzieci teraz jak idziemy do sklepu razem wiedzą, że albo nie kupujemy nic ze słodyczy, albo wybierają sobie tylko jedną rzecz, którą im kupie. Nie ma z ich strony żadnego płaczu. Kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej. Na szczęście ten problem mam za sobą.
    Kary tak jak i nagrody są potrzebne w wychowaniu dzieci. Nasze dzieci będą musiały w przyszłości nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie a takie zachowania nie prowadzą do odpowiednich relacji z ludźmi. 4 latek powinien już wiedzieć, że jego zachowanie jest nie odpowiednie. A jeśli nie wie, to Ty jako jego mama powinnaś nauczyć go odpowiedniego zachowania, nawet jeśli będą konieczne kary. Piszesz ,że nie chcesz stresować Franka, ale przez taką bierność jeszcze bardziej narażasz go na stres. przecież taka histeria to dużo większy stres niż kara.

    Jakoś nie jestem przekonana do tej metody wychowawczej. On jest taki malutki. Szkoda mi go będzie jak mu zastosuje karę.Nawet nie wiedziałabym jakie stosować kary, żeby były odpowiednie do wieku i jednocześnie skuteczne. Nie chce go karać za surowo.



    #5777839

    lanka

    Chłopiec jest w okresie buntu 4-latka, ale nie oznacza to, że należy mu pozwalać na takie zachowanie. Podsyłam link do artykułu na ten temat: h t t p z z s : / / p a r e n t i n g . p l / p o r t a l / b u n t – c z t e r o l a t k a .
    Osobiście jestem przeciwna wychodzeniu ze sklepu. Idziecie na zakupy, więc czemu macie je kończyć, bo dziecku się nie podoba? Jeżeli będzie kończyć zakupy w momencie histerii synek pomyśli sobie: Aha to teraz jak będę chciał do domu, muszę wrzeszczeć. I za chwilę będzie inny problem.
    Kara może skutkować, ale tylko kiedy jest zastosowana w danym momencie. Dzieci niestety mają problem z poczuciem czasu. I kara zastosowana za parę dni nie sprawi, że dziecko zacznie rozumieć, że w sklepie się nie krzyczy. Nie można dziecku mówić, w sobotę mieliśmy iść na lody, a teraz nie pójdziemy, wtedy kiedy jest dopiero niedziela. Nie powiąże tych dwóch faktów.
    Jednak mimo wszystko uważam, ze dziecko jest jeszcze małe i ignorowanie zachowania jest najlepszą karą. Musi nauczyć się, że emocje są zarówno dobre i złe, że nie można wymagać niczego płaczem.
    Przed wyjściem być może warto byłoby zrobić listę zakupów w formie obrazków. Zapytać co synek by chciał (jedną rzecz) i dodać do listy. W czasie zakupów można się wtedy odnieść do niej.

    #5777840

    pajaczek

    Zamieszczone przez lanka
    Chłopiec jest w okresie buntu 4-latka, ale nie oznacza to, że należy mu pozwalać na takie zachowanie. Podsyłam link do artykułu na ten temat
    Osobiście jestem przeciwna wychodzeniu ze sklepu. Idziecie na zakupy, więc czemu macie je kończyć, bo dziecku się nie podoba? Jeżeli będzie kończyć zakupy w momencie histerii synek pomyśli sobie: Aha to teraz jak będę chciał do domu, muszę wrzeszczeć. I za chwilę będzie inny problem.
    Kara może skutkować, ale tylko kiedy jest zastosowana w danym momencie. Dzieci niestety mają problem z poczuciem czasu. I kara zastosowana za parę dni nie sprawi, że dziecko zacznie rozumieć, że w sklepie się nie krzyczy. Nie można dziecku mówić, w sobotę mieliśmy iść na lody, a teraz nie pójdziemy, wtedy kiedy jest dopiero niedziela. Nie powiąże tych dwóch faktów.
    Jednak mimo wszystko uważam, ze dziecko jest jeszcze małe i ignorowanie zachowania jest najlepszą karą. Musi nauczyć się, że emocje są zarówno dobre i złe, że nie można wymagać niczego płaczem.
    Przed wyjściem być może warto byłoby zrobić listę zakupów w formie obrazków. Zapytać co synek by chciał (jedną rzecz) i dodać do listy. W czasie zakupów można się wtedy odnieść do niej.

    Fajny pomysł z tą listą na zakupy. Napewno zastosuje 😉 ciekawe tylko czy nie będzie tak, że jak zobaczy coś nowego to będzie się upierał i wrzeszczał, że chce jedno i drugie. Czasami mam naprawde dość i najczęściej niestety wychodzę ze sklepu zostawiając zakupy. To bardzo utrudnia mi życie.



    #5777841

    ilosia

    Kara jest dobra metodą wychowawczą i jest potrzebna w wychowaniu. Przecież chcesz wychować syna na porządnego człowieka. Myślę, że książka Ireny Jundził „Nagrody i kary w wychowaniu” pomoże Ci to zrozumieć. Karanie jest trudne, szczególnie dla nas rodziców, ale nie możemy dzieciom na wszystko pozwalać. Cały ten proces wymaga bardzo dużo cierpliwości, ale przede wszystkim konsekwencji. Karanie zaczynamy od dawania ostrzeżenia. Pamiętaj, że ostrzegamy tylko raz, gdy dziecko nie posłucha przechodzimy do kary. Powinna być ona bardzo dotkliwa dla dziecka(nie mówię tu o przemocy fizycznej), żeby zrozumiało, że źle postąpiło. Taka karą może być posadzenie dziecka na krzesełku tyłem do domowników na 3 min. Jeśli Franek będzie płakał oznacza to,że kara go dotknęła i jest odpowiednia. Jeśli będziesz konsekwentna i dziecko zobaczy, że nie ma taryfy ulgowej to kary nie będą Ci potrzebne. Będzie tylko ostrzeżenie. Trzeba pamiętać, że nie można poddawać się po pierwszych niepowodzeniach.

    #5777842

    lanka

    Męczy się Pani i Pani synek. Każde dziecko jest inne i na każde inne sposoby trzeba znaleźć. Jednak trzeba próbować i pomalutku będzie lepiej.
    Podejrzewam, że chłopiec na początku będzie próbował coś zmieniać i prosić o coś więcej kiedy wejdzie do sklepu. Gdy lista jest obrazkowa można powiedzieć, że chłopiec ma wyszukać wszystkie przedmioty z listy. Dzieci lubią takie zabawy, a czas upłynie szybciej i chłopiec nie będzie się nudził. Jeżeli mu się uda powiedzieć: Jestem z Ciebie dumna – w formie nagrody. U mojego bratanka się to sprawdziło za drugim lub trzecim razem, kiedy chłopiec zrozumiał zasady.
    Trzeba być konsekwentnym, a na pewno się uda 🙂

    #5777843

    ilosia

    Zgadzam się z z Tobą „lanka” że dzieci powinny być karane w tym momencie kiedy nastąpiło złe zachowanie. Ale wyjście ze sklepu jest sposobem na zahamowanie takiej histerii. Uważam, że nie powinniśmy wychowywać dzieci w miejscu publicznym. Jest to bardzo duży stres dla rodzica. A zawsze się trafi starsza pani, która stwierdzi, że jesteś złą matką. Po co się jeszcze bardziej denerwować. Dziecko tak płaczące po pewnym czasie samo nie wie dlaczego płacze. Po prostu zapomina. A gdy wyjdziesz ze sklepu zobaczy kotka i zapomni o tej histerii.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close