Ja się starać o sanatorium?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #85783

    pasiasta

    Mąż jest świeżo po szpitalu, więc teoretycznie mu przysługuje – tylko jak się to załatwia, gdzie, jakie papiery… i czy można z osobami towarzyszącymi [czytaj ja i Dorota] – to oczywiście odpłatnie [tak myślę]. Czy trzeba wypisać konkretne miejsce gdzie by się chciało pojechać?

    [i]Trochę było o sanatoriach, ale nie dokopałam się do informacji jak to wygląda od strony formalnej.[i]

    #1305625

    shutter

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Jesli mąż jest po szpitalu to najlepiej udac się do lekarza który go „prowadzi” i poprosić aby skompletował dokumenty i wypisał skierowanie do sanatorium. Nie ma z tym zadnego problemu, dokumenty wysyła się do odpowiedniego oddziału kasy (czy teraz chyba NFZ?, lekarz pokieruje) a sanatorium przysługuje nie tylko tym po szpitalu. Niestety nie ma mozliwości wyboru gdzie się chce jechać a co do pobytu rodzinnego to zalatwia się już bezpośrednio w danym sanatorium kiedy już wiadomo gdzie go skierują. Wtedy trzeba pręciutko zadzwonić i spytac czy jest taka możliwość i rezerwować – jesli warto.
    Pamiętaj, ze są rózne rodzaje sanatoriów, dopilnuj zeby mąż dostal takie normalne a nie np szpital sanatoryjny bo wtedy kiepsko będzie z Waszym pobytem. No i zanim zdecydujesz się czy na pewno jechać z dzieckiem sprawdź dokladnie czy warto (warunki, okolica) wydać te pieniądze a sa niemale bo doba z wyżywieniem to najmniej 60-70 pln.

    Owocnego wypoczynku

    shutter



    #1305626

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    W odpowiedzi na:


    a nie np szpital sanatoryjny bo wtedy kiepsko będzie z Waszym pobytem


    No właśnie… a za tą forma sanatorium przemawia ‚odszkodowanie’ z ubezpieczenia grupowego

    W odpowiedzi na:


    bo doba z wyżywieniem to najmniej 60-70 pln


    Faktycznie trochę to kosztuje:( ale z drugiej strony jakby mąż za siebie nie płacił, to po rozłożeniu nie jest źle.

    #1305627

    shutter

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    nie jestem na 100% pewna tego co piszę ale skierowanie do szpitala sanatoryjnego wypisują z reguły lekarze szpitalni tuż przed wyjsciem ze szpitala – to jest jakby kontynuacja szpitala.
    Nie wiem co Twojemu męzowi dolega ale pewnie i tak jest pod opieką jakiegoś lekarza na stale także zasugerujcie, ze chcielibyście normalne sanatorium i juz…

    I pamiętaj, sprawdź najpierw dobrze gdzie jedziesz bo sa rozne sanatoria… ja byłam w kilku i to, w ktorym spędzilam styczen z synem nie było warte połowy tego co płacilam…

    natomast moi rodzice dzis wracaja z turnusu w Kołobrzegu i są zachwyceni luksusami…

    shutter

    #1305628

    kotus

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Męża brat był ostatnio w sanatorium w Inowroławiu z żoną.Mówił,że wystarczy iś do lekarza rodzinnego.Byli 3 tyg mieli dużo zabiegów i dopłacali tylko 350 zł od odoby.Ale załatwianie wszystkih spraw trwało kilka mies

    #1305629

    cccelinka

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Z tego co się orientuję, można we wzniosku wybrać konkretne sanatorium.

    Pozdrawiam,

    CCCelinka



    #1305630

    gosia

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Ja byłam z Artkiem, ale nie sądzę, żeby dzieciakom w inny sposób się załatwiało.
    Robiliśmy badania u pediatry. Pani doktor wypisała wniosek ze swoją opinią, zasugerowała miejsce (wskazane przeze mnie) i przesłała wniosek do NFZ.
    Później już tylko czekaliśmy na decyzję i skierowanie dwa miesiące, ale wiem że dorośli czekają dłużej.
    Pewnie za siebie i małą będziesz płaciła. Najlepiej przedzwonić sobie do sanatorium i spytaj o wszystko. Oczywiście jak już będziesz wiedziała, gdzie mąż jedzie.

    #1305631

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    W odpowiedzi na:


    I pamiętaj, sprawdź najpierw dobrze gdzie jedziesz bo sa rozne sanatoria… ja byłam w kilku i to, w ktorym spędzilam styczen z synem nie było warte połowy tego co płacilam…


    Strasznie to zabrzmiało; można w jakimś ‚syfie’ wylądować.

    #1305632

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    W odpowiedzi na:


    Ale załatwianie wszystkih spraw trwało kilka mies


    Tego jestem świadoma

    #1305633

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    A to ciekawe, dziesiaj idziemy do rodzinnego, to może nam cos powie.



    #1305634

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Jedyne co w archiwum znalazłam, to Twój opis właśnie

    W odpowiedzi na:


    Pewnie za siebie i małą będziesz płaciła. Najlepiej przedzwonić sobie do sanatorium i spytaj o wszystko. Oczywiście jak już będziesz wiedziała, gdzie mąż jedzie.


    Na pewno trzeba będzie zapłacić, bo nie chcę męża samego póścić

    #1305635

    gosia

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Taniej pewnie by Cię wyniosło zakwaterowanie z Dorotką, gdzieś na kwaterach, ale nie wiem czy tak byście chcieli.
    Aaa – no i wpis we wniosku, że chcielibyście np. Ciechocinek, nie gwarantuje, że tam właśnie pojedziecie, ale to chyba wiesz.
    Mi akurat się udało, bo do Rabki chciałam i tam pojechaliśmy. Moja mama z tego co pamiętam miała zasugerowane morze i była w Kołobrzegu.
    Życzę Wam żebyście pojechali tam gdzie chcecie i pobyt był udany



    #1305636

    gosia

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    Jeszcze sobie o czymś przypomniałam
    Mama mi opowiadała, że do sanatorium jeźdżą małżeństwa (oboje ze skierowaniem)
    Może warto spróbować razem z mężem złożyć wniosek. A nuż się uda i zapłacicie tylko za małą. Sanatorium należy się każdemu. Nie koniecznie po szpitalnym leczeniu.

    #1305637

    shutter

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    To akurat prawda ze jeżdżą małżeństwa bo moi rodzice tak korzystają, wtedy wnioski wysyla się chyba w jednym rzucie czy jakoś tam zgłasza. No ale te małżeństwa musza mieć podobne schorzenia bo inaczej każde dostanie swoj przydział i wylądujecie jedno w kołobrzegu drugie w wiśle

    Moja przygoda z sanatoriami zaczęła się od skierowania córki- bardzo chorowała na górne drogi oddechowe więc wymysliłyśmy z lekarką ze warto ją wywieźć do sanatorium. Ponieważ była za mała na samodzielny pobyt musialam jechac z nią ale właśnie zeby nie płacić wypisała mi skierowanie powiedzmy „rehabilitacyjne”. I po 2 miesiącach zadzwonili ze przyznali mi pobyt 3 tygodnie w gorach (Piwniczna) natomiast dziecko się nie załapało. To dopiero był numer…
    Oczywiscie pojechałam! i wszystkim polecam tą forme „wypoczynku”

    Jesli chodzi o wypisywanie skierowań to rzeczywiście może to robić lekarz rodzinny ale jeśli podpieczętuje się specjalista to wiem ze inaczej sa skierowania klasyfikowane (np my mielismy teraz przyznany pobyt 11- dniowy ale zmienilam pieczatke i zrobiło się 28 dni…)

    Co do opłat to rzeczywiście wiele taniej wychodzi znaleźć sobie kwaterę gdzieś w poblizu tym bardziej ze obecnie jest martwy sezon i ceny moga być symboliczne.

    Daj znać co załatwiłaś

    shutter

    #1305638

    pasiasta

    Re: Ja się starać o sanatorium?

    W odpowiedzi na:


    obecnie jest martwy sezon i ceny moga być symboliczne.

    Daj znać co załatwiłaś


    Teraz sezon martwy, ale zanim rozpatrzą, to będzie szczyt… choć może akurat to przyspieszy. No zobaczymy co dalej będzie:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close