Forum: Szkolniaki

kary w szkole i inne dylematy

Dzis poszlam po H. do szkoly, i okazalo sie,ze nie tylko ja mysle ze cos nie tak z pania-wychowawczynia H.
A wiec tak: stojac 20 min pod drzwiami i czekajac na dzieci- mamy mialy dosc sluchania darcia sie na jakas dziewczynka. H. czesto mowi,ze Pani krzyczy a raczej sie drze.
H. i ja znamy pania z zerowki, byla u niego w grupie na zast. i bylo juz wtedy sporo skarg do dyrekcji.
Klasa H. nie wychodzi na dwor, nawet podczas przerw!!!!!!!!!!!!
Kiedy ktos rozmawia cala klasa musi stac przez 4 min- tu wogole mi sie nie podoba, bo dlaczego moj syn ma odpowiadac za czyjesc gadulstwo!i odwrotnie.
Jeden chlopiec stoi “wiecej w kacie niz siedzi w lawce” , wiec widac,ze metoda ta na nie nie dziala, poza tym wtedy cala klasa sie na niego patrzy.
Z jedna uwaga zostal tylko H i jeszcze dwie dziewczynki.
Reszta czyli 21 osob ma od 3-9uwag. dzieci zaczynaja sie licytowac “kto da wiecej”.
Jak wyglada u Was sprawa gadulstwa w klasie?

Aha, mlodzi podczas lekcji nie moga temperowac ani kredek ani olowkow!
Dla mnie chore. Gdyz dzis H. zlamal czerwona kredke, druga stepil na religii i skutek tego taki,ze nie zrobil polowy zadania. olowkow nosi 3, i dwa zlamane, zostal mu jeden i sie bal pisac bo co jak zlamie….

58 odpowiedzi na pytanie: kary w szkole i inne dylematy

aborka2010-09-23 10:43:11

chore, niepedagogiczne, nieczego nie ucz ace, dołujace dziecko średniowieczne metody…

mój B. na pewno gada, na pewno chodzi po klasie. Uwag nie ma zadnych. pani posadziłą go z przodu przed sobą i to samego. to jest jej sposób na dopilnowanie, zapobieganie gadaniu itp. No a juz kara zbiorowa to ponizej krytyki….

elza292010-09-23 10:54:16

Masakra jakas :Strach:
chodzilo ci o dwor czy korytarz??? u nas wychodza na korytarz, nie wychodza na dwor.

Moja Ela skarzy sie na ciagle krzyczaca pania od religii, jakies dzieci juz do lez nawet dprowadzila i mi sie to tez niepodoba ale to na szczescie tylko 2h tygodniowo a wam wspolczuje :Boje się:
Bardzo podoba jej sie w szkole i chetnie chodzi, ze swietlicy z placzem na koncu nosa ja wyciagam wiec naprawde mnie nipokoi ta religia gdy kiedys zapytala czy moglaby w poniedzialki nie chodzic ale tylko w poniedzialki zaznaczala a ja pytam dlaczego to ona “bo jest religia” :Niepewny: Mam nadzieje ze nie skonczy sie to u was zniecheceniem :Niepewny: Kurcze zintegrowac sie z innymi rodzicami wypadaloby i nagadac jej na zebraniu, zeby widziala ze nie tylko jednej “przewrazliwionej” mamusce cos nie odpowiada tylko ze wszystkim

cszynka2010-09-23 10:56:53

ja bym nie chciała, żeby ktoś podnosił głos na moje dziecko i stosował zbiorowe kary
ja bym pogadała z innymi rodzicami
a jakie były reakcje innych kiedy pod klasą czekaliście?
nikt nic nie komentował?

uważam, ze osoba ucząca w szkole powinna być przygotowana do rozwiązywania tego typu problemów w jakiś bardziej cywilizowany sposób
zwłaszcza, ze te dzieciaki są na samym początku szkolnego życia
szkoda byłoby, żeby miały to spaprane

elza292010-09-23 10:57:08

Kurcze ale duzo zalezy od nauczyciela, jego podejscia itd. Sama pamietam ze polonistka choc sie nie darla potrafila nad licealistami zapanowac i yla totalna cisza na lekcjach a historyczka to taki typ z koszem na glowie. No trzeba miec podejscie do dzieci ale nie chodzi o zastraszanie krzykiem i jakiegos rygoru jak w wojsku wprowadzania :Nie nie:

nelly2010-09-23 11:24:32

Zamieszczone przez cszynka:ja bym nie chciała, żeby ktoś podnosił głos na moje dziecko i stosował zbiorowe kary
ja bym pogadała z innymi rodzicami
a jakie były reakcje innych kiedy pod klasą czekaliście?
nikt nic nie komentował?uważam, ze osoba ucząca w szkole powinna być przygotowana do rozwiązywania tego typu problemów w jakiś bardziej cywilizowany sposób
zwłaszcza, ze te dzieciaki są na samym początku szkolnego życia
szkoda byłoby, żeby miały to spaprane

spojrz na piewrsze moje zdanie, ze wlasnie “nie tylko ja mysle ze cos z nia jest nie tak”
inni rodzice byli bardzo oburzeni, bylo nas jednak raptem 8 osob, ale w gruncie rzeczy to duzo. Jedna mama, wiem ze jest dosc “ostra” bo pamietam jak kolezanka opowiadala mi co w przedszkolu robila, i teraz tez babeczka powiedziala,ze najpierw na zebraniu pojdzie a pozniej do dyrektora i dalej kuratorium, byla najbardziej zbulwersowana, bo chyba najdluzej sluchala dracej sie Pani.

nelly2010-09-23 11:26:04

Zamieszczone przez majowamama:na dwór to i u nas dzieci nie wychodza w czasie przerwy
i słusznie moim zdaniem

tyle,ze przerwy maja gdy inni maja lekcje, i siedza w klasie w lawkach, moga tylko rozmawiac lub grac w gry planszowe, ale nie chodzic. wiec siedza od 8-12.25 np.
Gdyby chociaz na korytarz wychodzili ale nic z tych rzeczy, siedza w klasie ich jedyna wycieczka jest wycieczka do toalety.

raz-dwa2010-09-23 11:27:49

Jeny, jak ja sie ciesze, ze Natalka chodzi tam gdzie chodzi i trafila jej sie super wychowawczyni.
Pani jest przekochana, dzieci ja uwielbiaja. Za dobre zachowanie jest plusik, za zle ten plusik sie odejmuje: np. Nati dostala 5 plusikow (za zglaszanie na lekcji, czytanie, zjedzenie ladnie obiadu, itp), ale gadala na podwieczorku wiec jeden plusik zostal odjety.
Dzieci to motywuje – kazdy chce miec jak najwiecej plusikow, bo 5 plusow to jedna A+.
Na dwor wychodza po lekcjach (choc nie wiem, moze na przerwach tez – z tego co wiem na przerwach zajete sa okupowaniem automatu 😉 ).
Na dworze zawsze sa pod opieka Pani.

Są tez kary. Za zle zachowanie jest dodatkowe zadanie z kaligrafii do zrobienia. Kiedys Nati przyniosla cala strone ksero do kaligrafii – za gadanie :). Siedziala wtedy 2 godziny, az ja reka bolala. I oprocz tego musiala zrobic zadanie ktore mieli zadane wszyscy.

cszynka2010-09-23 11:36:48

Zamieszczone przez hmm_Nelly:spojrz na piewrsze moje zdanie, ze wlasnie “nie tylko ja mysle ze cos z nia jest nie tak”
inni rodzice byli bardzo oburzeni, bylo nas jednak raptem 8 osob, ale w gruncie rzeczy to duzo
faktycznie, napisałaś
mój błąd

czyli czas omówić sprawę i tylko nieporęcznie może być, bo atakować będziecie panią główną
czyli nie omawiać ze swoja panią metod pani np. od angielskiego
nie wiem jak zachowa się pani, kiedy “zaatakuje” ja na zebraniu stado rodziców
ale to ze tak powiem jej problem
zapracowała sobie na Wasze oburzenie

chcecie czekać na najbliższą wywiadówkę czy np. zorganizować sami jakoś szybciej coś i pani zwyczajnie podać termin?

yoko2010-09-23 13:00:13

ef za gadulstwo został rozsadzony z kolegą i tym samym nie ma z kim gadulić:)

ulaluki2010-09-23 13:01:48

Zamieszczone przez bruni:ef za gadulstwo został rozsadzony z kolegą i tym samym nie ma z kim gadulić:)

Gorzej jak zbraknie ławek dla gaduł:)

Niemniej to bardzo skuteczna metoda.

2010-09-23 13:26:55

Zamieszczone przez ulaluki:Gorzej jak zbraknie ławek dla gaduł:)

Niemniej to bardzo skuteczna metoda.
:Hyhy:
dziec też sam siedzi 😉

codziennie dzieci sa na koniec dnia oceniane
dostają kropki w odp. kolorze
i tu jest wyznacznik tego, ile kto gadał 😉

nelly2010-09-23 14:44:27

Zamieszczone przez majowamama:nie bardzo wiem czy piszesz o zerówce czy o I klasie

u nas tak było w zerówce, że z klasy sie nie wychodziło na przerwy
nawet na obiad szli grupka pod opieką pani ze swietlicy

o wyjsciu na dwór nie bylo mowy, no, chyba, że pani zorganizowala zajecia na dworze, co zdarzało sie naprawdę sporadycznie

za to pani z klasy równoległej zabierała swoje stadko na dwór niemalze codziennie, ale tez nie na przerwy, tylko na godzinkę, czy dwie na spacer, sanki itp

klasa I

nelly2010-09-23 14:48:04

wrocilam ze spaceru, H. opowiedzial kolejne hity pani K.
A wiec pani kiedy gadaja mowi,ze ma w torebce bomby i zaraz jak ktos bedzie gadac to polozy mu na lawce i ta wybuchnie.
Dzis powiedziala,ze jutro pojda na spacer i ich tam zostawi jak bede nie grzeczni i nie trafia do domu.
kolejna ze jak beda gadac to beda siedziec w szkole sami do nocy i rodzice ich nie odbiora.
no i slyszac powyzsze wkur. sie na maksa.

Wiecie co, jako nauczyciel nie stosuje takich kar, nie stosuje straszenia.
Jako rodzic nei strasze, kary sa jasne i przejzyste.a czesto mam w domu kuzyna H i jego kumpli….

nie podoba mi sie to wszystko.

vieshack2010-09-23 15:04:27

Zamieszczone przez bruni:ef za gadulstwo został rozsadzony z kolegą i tym samym nie ma z kim gadulić:)
Nina tak samo 😉

beamama2010-09-23 16:27:05

Zamieszczone przez hmm_Nelly:wrocilam ze spaceru, H. opowiedzial kolejne hity pani K.
A wiec pani kiedy gadaja mowi,ze ma w torebce bomby i zaraz jak ktos bedzie gadac to polozy mu na lawce i ta wybuchnie.
Dzis powiedziala,ze jutro pojda na spacer i ich tam zostawi jak bede nie grzeczni i nie trafia do domu.
kolejna ze jak beda gadac to beda siedziec w szkole sami do nocy i rodzice ich nie odbiora.
no i slyszac powyzsze wkur. sie na maksa.

Wiecie co, jako nauczyciel nie stosuje takich kar, nie stosuje straszenia.
Jako rodzic nei strasze, kary sa jasne i przejzyste.a czesto mam w domu kuzyna H i jego kumpli….

nie podoba mi sie to wszystko.

:Boje się::Strach:

lea2010-09-23 16:38:10

Czego oczekujesz po zebraniu?
Chyba bym nie czekała do niego (nie wiem, kiedy jest w sumie…).

Wiele wniosków mi się nasuwa, ale nie mam teraz czasu na dłuższe pisanie.
Najpierw porozmawiałabym z panią, pytając, czy te opisane metody są prawdziwe. Na zmianę metod pracy, jeśli są takie, nie liczyłabym za bardzo 🙁
Szkoda dzieciaków, bo to wszystko nie poprawi ich zachowania, będzie eskalacja.

U M. w klasie nie było jeszcze żadnej uwagi dla nikogo (info mam od wychowawcy).

lolaliciouse2010-09-23 16:52:50

w podstawówce( 6 kl.) przydzielono nam nową matematyczkę.
Miała specyficzny stosunek do nauczania…
jednym z najlżejszych określeń “nieposłusznego ucznia” jakiego używala to
: kretyn,nieuk(nie wiem czy tak to się pisze..),debil……
o reszcie jej metod nie będę pisać bo to moja mała trauma..:Foch:

btw nikt nam na słowo nie wierzył.
W końcu przynieśliśmy na lekcję mały dyktafon…
wsio nagrane trafiło do dyrekcji.
Polecam w ostateczności.

wyki2010-09-23 17:37:11

Zamieszczone przez hmm_Nelly:wrocilam ze spaceru, H. opowiedzial kolejne hity pani K.
A wiec pani kiedy gadaja mowi,ze ma w torebce bomby i zaraz jak ktos bedzie gadac to polozy mu na lawce i ta wybuchnie.
Dzis powiedziala,ze jutro pojda na spacer i ich tam zostawi jak bede nie grzeczni i nie trafia do domu.
kolejna ze jak beda gadac to beda siedziec w szkole sami do nocy i rodzice ich nie odbiora.
no i slyszac powyzsze wkur. sie na maksa.

Wiecie co, jako nauczyciel nie stosuje takich kar, nie stosuje straszenia.
Jako rodzic nei strasze, kary sa jasne i przejzyste.a czesto mam w domu kuzyna H i jego kumpli….

nie podoba mi sie to wszystko.:Strach:

masakra jakaś…

nelly2010-09-23 17:51:29

Zamieszczone przez Lea:Czego oczekujesz po zebraniu?
Chyba bym nie czekała do niego (nie wiem, kiedy jest w sumie…).

Wiele wniosków mi się nasuwa, ale nie mam teraz czasu na dłuższe pisanie.
Najpierw porozmawiałabym z panią, pytając, czy te opisane metody są prawdziwe. Na zmianę metod pracy, jeśli są takie, nie liczyłabym za bardzo 🙁
Szkoda dzieciaków, bo to wszystko nie poprawi ich zachowania, będzie eskalacja.

U M. w klasie nie było jeszcze żadnej uwagi dla nikogo (info mam od wychowawcy).

zebranie oficjalny termin to dopiero grudzien, ale dzis rodzice mowili wlasnie ze chca wczesniej.
Sprawa jest Lea na tyle swieza, ze jeszcze nic nie jest ustalone.
Co do metod, wydaje mi sie, ze jest szansa na zmiane, babka jest mloda rok po studiach, wiec dopiero cwicz swoje metody.Ewidentnie sobie nie radzi, na lekcji jest naprawde cholernie glosno, a przede wszystkim z innych klas nie slychac darcia sie pani.
Jestem bardzo ciekawa Twoich wnioskow, wiec jak znajdziesz czas to bardzo prosze.
Jesli chodzi o slowa H., H. to dzieciak nie klamiacy az niekiedy szkoda ze nie umie klamac:Fiu fiu:. Dzwonilam do znajomej z ktorej dzieckiem H. chodzi do klasy, znajoma podpytala i padly dokladnie te same slowa co od H.

lea2010-09-23 18:25:05

Jak każdy pewnie, przymierzam do znanych mi przypadków z nauczycielami. Dlatego mało wierzę w moc naprawcza wywiadówki, ale mogę się mylić. To się może potoczyć w kierunku, nad którym trudno będzie zapanować… Atak rozgoryczonych rodziców – obrona, zaparcie… Stawiałabym więc na mniej formalne podejścia najpierw.
Ustalenie faktów, rozmowę z panią w sytuacji bardziej komfortowej dla niej (wiem, jak to brzmi – martwić się o komfort kogoś, kto być może o komfort dzieci nie dba), dającej jej szansę… Proponowałabym mniejsze grono na początek, niż walne zebranie.

Kobieta młoda i szansa może jest faktycznie… Widziałam już takie podejścia nauczyciela do pierwszych dni w pracy – ale przyznam, że nie spodziewałabym się, że to dla kogoś konieczne w I klasie…

Strasznie dużo bodźców negatywnych dzieci dostają, wkrótce te kary przestaną cokolwiek znaczyć… Ciężko to będzie odbudować – relację między dziećmi i panią. Do tego dzieci nie powinny czuć, że pani się zmienia, bo rodzice się poskarżyli.

Działałabym jak najszybciej. Dzieci przecież zobaczą, że groźby kar z bombami i spacerem (wrrr) są bez pokrycia (choć mam nadzieję, że naprawdę są bez pokrycia… 😉 )
Już teraz dzieciom dzieje się krzywda (jeśli cała klasa ma stać za czyjeś przewinienie), ale może być gorzej 🙁

cszynka2010-09-23 18:54:06

Zamieszczone przez Lea:Czego oczekujesz po zebraniu?
Chyba bym nie czekała do niego (nie wiem, kiedy jest w sumie…).

Wiele wniosków mi się nasuwa, ale nie mam teraz czasu na dłuższe pisanie.
Najpierw porozmawiałabym z panią, pytając, czy te opisane metody są prawdziwe. Na zmianę metod pracy, jeśli są takie, nie liczyłabym za bardzo 🙁
Szkoda dzieciaków, bo to wszystko nie poprawi ich zachowania, będzie eskalacja.

U M. w klasie nie było jeszcze żadnej uwagi dla nikogo (info mam od wychowawcy).to samo miałam na myśli posząc wsześniej to co pisałam wcześniej 😉
tylko widocznie nie potrafię tak ładnie i czytelnie tego wyrazić jak Ty

dlatego dopiszę: zgadzam się z Tobą i w tym poście i w kolejnym
i za pewnie w następnych również :Hyhy:

aborka2010-09-24 07:03:02

Zamieszczone przez EwkaM::Hyhy:
dziec też sam siedzi 😉

😉
mój tez… i to przy pani 🙂

Zamieszczone przez hmm_Nelly:wrocilam ze spaceru, H. opowiedzial kolejne hity pani K.
A wiec pani kiedy gadaja mowi,ze ma w torebce bomby i zaraz jak ktos bedzie gadac to polozy mu na lawce i ta wybuchnie.
Dzis powiedziala,ze jutro pojda na spacer i ich tam zostawi jak bede nie grzeczni i nie trafia do domu.
kolejna ze jak beda gadac to beda siedziec w szkole sami do nocy i rodzice ich nie odbiora.
no i slyszac powyzsze wkur. sie na maksa.

Wiecie co, jako nauczyciel nie stosuje takich kar, nie stosuje straszenia.
Jako rodzic nei strasze, kary sa jasne i przejzyste.a czesto mam w domu kuzyna H i jego kumpli….

nie podoba mi sie to wszystko.

to juz mnie zaskoczyłas ze to mloda kobieta. to nic ich juz na tych studiach nie uczą? szok…. Ja bym z nia porozmawiała, spisała wszystkie zdania ktore dzieci przytaczają i wszystkie grozby. Mozna isc najpierw do pani, w kilku rodziców , zeby nie było ze ty jedna. Powiedzieć ze to nie są dobre metody wychowawcze, ze rozumiecie ze ona moze mieć trudności z taką ilościa mlodszych dzieic. ale nie mozecie dopuścić aby wasze dzieci słyszały takie słowa. one sie boją iśc do szkoły itp. Moze jej poradzic te ksiązek “jak mowić …. ” (albo kupcie na dzień nauczyciela) – bo tam w zasadize jest dokładnie wyłuszczone dlaczego takie gadanie nie skutkuje. Albo jeszcze tą “jak mówić zeby dzieci sie uczyły…”. I powiedzcie ze jak nadal będzie stosowała takie metody to pójdziecie do dyrektora. Z kartką i spisanymi przykładami…

na początku myslałam ze ta nauczycielka to jakaś stara baba… moja siostra miała taką wychowawczynie w klasach 4-6. Kiedyś do jednego chłopaka wyjechała z tekstem – co to za podarte buty, co ty matki nie masz….. zapomniała ze jego mama umarła rok wczesniej na raka…..

cszynka2010-09-24 07:46:37

Zamieszczone przez aborka:na początku myslałam ze ta nauczycielka to jakaś stara baba… moja siostra miała taką wychowawczynie w klasach 4-6. Kiedyś do jednego chłopaka wyjechała z tekstem – co to za podarte buty, co ty matki nie masz….. zapomniała ze jego mama umarła rok wczesniej na raka…..
miałam w 4 klasie nauczyciela, który koleżance połamał na jej głowie jej drewniany piórnik
zwyczajnie walnął ją w głowę
nie wspomnę o biciu linijką po rękach
do tego jedną złapał za włosy i wyrwał pęk tych włosów
moje koszmarki szkolne z dzieciństwa :Boje się:

cszynka2010-09-24 07:58:39

Zamieszczone przez majowamama:u nas tak bywało na religii 🙂czyli nie ma się co martwić 😉
teraz przynajmniej nie biją
żartuję oczywiście, żeby ktoś nie usiłował mi teraz tłumaczyć

lolaliciouse2010-09-24 08:05:42

Zamieszczone przez majowamama:u nas tak bywało na religii 🙂
na religii (uściślając na przerwie przed religią) ,katechetka za przerwanie przez koleżankę jej modlitwy (chciała włożyć do sali plecak),
złamała jej rękę…tak ją wykręciła..
oj gorąco było gorąco..

elza292010-09-25 10:22:45

no ladne historie opowiadacie… :Strach:

A ja bym tego nie zalatwiala w malym gronie. Po co ma sie jeszcze dodatkowo wyzywac na mojej dziecinie :Nie nie:
Zaprosilabym od razu dyrektorke na zebranie i w pelnym gronie omowila sprawe, zadnych skrupolow ! A co do kupowania jej ksiazek jak powinno sie dzieci traktowac to bez sensu wedlug mnie, skoro przez studia g…o sie nauczyla to nie sadze ze ta ksiazke chociaz otworzy. Nie popuscilabym, to poczatek szkoly, dzieci maja chodzic chetnie a nie ze strachem w gaciach. Masakra jakas dla mnie totalna, mam nadzieje ze wam zmienia nauczycielke bo ta widac ze sie do niczego nie nadaje :Boje się: to dopiero poczatek, ciekawe jak sobie radzi z takim 14sto- latkami :Hmmm…:

elza292010-09-25 10:25:03

a jesli chodzi o historie z dreszczykiem to nauczycielka francuskiego uderzyla w 8 klasie na korytarzu kolege dziennikiem w twarz, oczywiscie nakrecilysmy go aby poszedl do dyrektorki no i afera byla :Cwaniak: ale to dzieci sa zle bo nauczycielom kosze na glowe zakladaja :Boje się:

lea2010-09-25 11:38:59

Zamieszczone przez Elza27: zadnych skrupolow ! (…) Nie popuscilabym, to (…) widac ze sie do niczego nie nadaje :Boje się:

Zamieszczone przez Elza27:a jesli chodzi o historie z dreszczykiem to nauczycielka francuskiego uderzyla w 8 klasie na korytarzu kolege dziennikiem w twarz, oczywiscie nakrecilysmy go aby poszedl do dyrektorki no i afera byla :Cwaniak: ale to dzieci sa zle bo nauczycielom kosze na glowe zakladaja :Boje się:

Czyli pani od dziennika propagowała właśnie rozwiązywanie problemów bez skrupułów 😉
Nietrafne – imho – z żadnej strony. Chyba że ktoś wtedy ręce zaciera z radości, i prowokuje różne akcje, żeby je nagrać. Ciekawe, skąd wiedzieliście, że kobieta uderzy tego chłopaka – i zdążyliście to uwiecznić;)
A wyciąganie z tego wniosków o koszach na głowie… co ma piernik do wiatraka, każdy przypadek jest inny, a na problemy szkolne naszych dzieci nie powinny emocjonalnie rzutować przeżycia własne z dzieciństwa. Warto najpierw coś o danym przypadku wiedzieć – dla dobra dziecka. Pomóc mu, a nie “nie popuszczać”. Aby się dowiedzieć, zalecam Nelly wybadanie sprawy (Nelly zresztą wie, jak to jest, gdy uczeń przychodzi ze skargą wprost do dyrekcji, wypaczając sytuację – opisywała to, gdy chodziło o jej pracę). A nie czekanie na zebranie Bóg wie jak długo, żeby pójść na żywioł. Przygotować się racjonalnie, a nie z emocjami i podejściem, że nie popuścimy. I nie ma to nic wspólnego z kryciem tej pani.

Pani się z dnia na dzień nie zwolni – nawet tej, którą po opisie w necie łatwo jednoznacznie ocenić, że się “do niczego nie nadaje i niczego na studiach nie nauczyła”.
Ona będzie z tymi dziećmi, nawet jeśli jest ostatnim koszmarem, jeszcze przez jakiś czas – i ja bym miała skrupuły ze względu na dzieci, a nie na panią.

Program czyichś studiów i poziom jego przyswojenia proponuję komentować po zapoznaniu się z nim (coś o tym wiem, czego się tam uczy, a czego nie, i nie jest to wina studenta). Zawsze w ogóle warto najpierw sprawę poznać, a potem wyjeżdżać z nagonką. Same przecież byśmy chciały, żeby nasze dzieci tak traktowano, a nie zaczynano od kar – ot, dla wszystkich, bez skrupułów, bez zbadania sprawy.

finia2010-09-25 11:53:42

Zamieszczone przez Lea:Czyli pani od dziennika propagowała właśnie rozwiązywanie problemów bez skrupułów 😉
Nietrafne – imho – z żadnej strony. Chyba że ktoś wtedy ręce zaciera z radości, i prowokuje różne akcje, żeby je nagrać. Ciekawe, skąd wiedzieliście, że kobieta uderzy tego chłopaka – i zdążyliście to uwiecznić;)A wyciąganie z tego wniosków o koszach na głowie… co ma piernik do wiatraka, każdy przypadek jest inny, a na problemy szkolne naszych dzieci nie powinny emocjonalnie rzutować przeżycia własne z dzieciństwa. Warto najpierw coś o danym przypadku wiedzieć – dla dobra dziecka. Pomóc mu, a nie “nie popuszczać”. Aby się dowiedzieć, zalecam Nelly wybadanie sprawy (Nelly zresztą wie, jak to jest, gdy uczeń przychodzi ze skargą wprost do dyrekcji, wypaczając sytuację – opisywała to, gdy chodziło o jej pracę). A nie czekanie na zebranie Bóg wie jak długo, żeby pójść na żywioł. Przygotować się racjonalnie, a nie z emocjami i podejściem, że nie popuścimy. I nie ma to nic wspólnego z kryciem tej pani.

Pani się z dnia na dzień nie zwolni – nawet tej, którą po opisie w necie łatwo jednoznacznie ocenić, że się “do niczego nie nadaje i niczego na studiach nie nauczyła”.
Ona będzie z tymi dziećmi, nawet jeśli jest ostatnim koszmarem, jeszcze przez jakiś czas – i ja bym miała skrupuły ze względu na dzieci, a nie na panią.

Program czyichś studiów i poziom jego przyswojenia proponuję komentować po zapoznaniu się z nim (coś o tym wiem, czego się tam uczy, a czego nie, i nie jest to wina studenta). Zawsze w ogóle warto najpierw sprawę poznać, a potem wyjeżdżać z nagonką. Same przecież byśmy chciały, żeby nasze dzieci tak traktowano, a nie zaczynano od kar – ot, dla wszystkich, bez skrupułów, bez zbadania sprawy.

co do nakręcenia to myślę że chodziło raczej o podburzenie, nakłonienie chłopaka, żeby poszedł na skargę a nie o prezentację filmu

z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam.

lea2010-09-25 12:05:52

Masz rację :Wow!:

Mnie się nakręcenie kogoś kojarzy jednocześnie ze sfilmowaniem, szczególnie w kontekście tego wątku, gdzie była mowa o nagrywaniu dyktafonem. A potocznie to rzeczywiście podjudzenie i pewnie o to chodziło.:Śmiech:

elza292010-09-25 12:07:43

Zamieszczone przez Lea:Czyli pani od dziennika propagowała właśnie rozwiązywanie problemów bez skrupułów 😉
Nietrafne – imho – z żadnej strony. Chyba że ktoś wtedy ręce zaciera z radości, i prowokuje różne akcje, żeby je nagrać. Ciekawe, skąd wiedzieliście, że kobieta uderzy tego chłopaka – i zdążyliście to uwiecznić;)A wyciąganie z tego wniosków o koszach na głowie… co ma piernik do wiatraka, każdy przypadek jest inny, a na problemy szkolne naszych dzieci nie powinny emocjonalnie rzutować przeżycia własne z dzieciństwa. Warto najpierw coś o danym przypadku wiedzieć – dla dobra dziecka. Pomóc mu, a nie “nie popuszczać”. Aby się dowiedzieć, zalecam Nelly wybadanie sprawy (Nelly zresztą wie, jak to jest, gdy uczeń przychodzi ze skargą wprost do dyrekcji, wypaczając sytuację – opisywała to, gdy chodziło o jej pracę). A nie czekanie na zebranie Bóg wie jak długo, żeby pójść na żywioł. Przygotować się racjonalnie, a nie z emocjami i podejściem, że nie popuścimy. I nie ma to nic wspólnego z kryciem tej pani.

Pani się z dnia na dzień nie zwolni – nawet tej, którą po opisie w necie łatwo jednoznacznie ocenić, że się “do niczego nie nadaje i niczego na studiach nie nauczyła”.
Ona będzie z tymi dziećmi, nawet jeśli jest ostatnim koszmarem, jeszcze przez jakiś czas – i ja bym miała skrupuły ze względu na dzieci, a nie na panią.

Program czyichś studiów i poziom jego przyswojenia proponuję komentować po zapoznaniu się z nim (coś o tym wiem, czego się tam uczy, a czego nie, i nie jest to wina studenta). Zawsze w ogóle warto najpierw sprawę poznać, a potem wyjeżdżać z nagonką. Same przecież byśmy chciały, żeby nasze dzieci tak traktowano, a nie zaczynano od kar – ot, dla wszystkich, bez skrupułów, bez zbadania sprawy.

to nie my nagralismy, to innej opisanej historii dotyczylo. Jak ja bylam w 8 kl to o kom. malo kto slyszal 😉 Dyrektorka uwierzyla “na slowo” no i ciezko bylo nie wierzyc gdy chlopak mial caly czerwony policzek. Najlepiej stwierdzic “sprowokowal” a nie prawda bo nie robil nic zlego, glosno byli na korytarzu no to oberwal. Zreszta zadna prowokacja nie usprawiedliwia takiego zachowania nauczyciela.

Nelly tak dokladne informacje podala ze czuje sie zapoznana ze sprawa, nie znam opini tej nauczycielki ale to malo istotne bo nic jej nie tlumaczy. Ona ma dzieci uczyc, ksztalcic, wychowywac a nie zastraszac bombami. Coz moga nabroic siedmiolatki ze taka “dyscypline” wprowadzila??? Nic jej nie tlumaczy… oburzona grupa rodzicow pod drzwami jest tego dowodem, to nie jest przypadek gdy jedna mamuska jest przewrazliwiona i oczekuje obchodzenia sie ze swoim dzieckiem jak z jajkiem tylko naprawde jest problem. Dla mnie po prostu sobie nie radzi, nie ma podejscia, pomyslu a na tym cierpia dzieci. Nie sadze aby rozmowa z rodzicami nagle spowodowala iz zacznie sobie radzic Rodzic zostawiajac dziecko w szkole ma miec pewnosc ze jest pod dobra, fachowa opieka

elza292010-09-25 12:10:09

Zamieszczone przez Finia:co do nakręcenia to myślę że chodziło raczej o podburzenie, nakłonienie chłopaka, żeby poszedł na skargę a nie o prezentację filmu

z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam.

wlasnie tak, chodzilo mi ze namowilysmy go aby tego tak nie zostawil tylko poszed na skarge. Nikt nikogo nie nakrecal ani specjalnie nie prowokowal !

elza292010-09-25 12:14:18

Zamieszczone przez Lea:Masz rację :Wow!:

Mnie się nakręcenie kogoś kojarzy jednocześnie ze sfilmowaniem, szczególnie w kontekście tego wątku, gdzie była mowa o nagrywaniu dyktafonem. A potocznie to rzeczywiście podjudzenie i pewnie o to chodziło.:Śmiech:

nie zapominajcie ze mowa tu o siedmiolatkach czym oni moga pania prowokowac??? :Boje się:

lea2010-09-25 12:20:39

Zamieszczone przez Elza27:nie zapominajcie ze mowa tu o siedmiolatkach czym oni moga pania prowokowac??? :Boje się:
Zupełnie nie o tym mówię.

tuya2010-09-25 12:22:45

Zamieszczone przez majowamama:u nas tak bywało na religii 🙂

u nas na religii, ksiądz szarpał dziewczynę a na koniec niemalże cisnął nią o szafkę – złamana rączka:Boje się:

Zamieszczone przez Elza27:no ladne historie opowiadacie… :Strach:

A ja bym tego nie zalatwiala w malym gronie. Po co ma sie jeszcze dodatkowo wyzywac na mojej dziecinie :Nie nie:
Zaprosilabym od razu dyrektorke na zebranie i w pelnym gronie omowila sprawe, zadnych skrupolow ! A co do kupowania jej ksiazek jak powinno sie dzieci traktowac to bez sensu wedlug mnie, skoro przez studia g…o sie nauczyla to nie sadze ze ta ksiazke chociaz otworzy. Nie popuscilabym, to poczatek szkoly, dzieci maja chodzic chetnie a nie ze strachem w gaciach. Masakra jakas dla mnie totalna, mam nadzieje ze wam zmienia nauczycielke bo ta widac ze sie do niczego nie nadaje :Boje się: to dopiero poczatek, ciekawe jak sobie radzi z takim 14sto- latkami :Hmmm…:

Elza, no nie podoba mi się takie bezwzględne podejście :Boje się:
trzeba wybadać sytuacje i przynajmiej próbować ”załatwic”problem na drodze pokojowej
każdemu trzeba dać szanse, szczególnie młodej dziewczynie, którą sytuacja widocznie przerosła, która być może nie potrafi się odnaleźć i wybrała złe metody
szkoła szkołą, ale każdy z nas wyobraża sobie w sposób pozytywny przyszłą prace, dopiero praktyka weryfikuje… praca z dziećmi, to niełatwy kawałek chleba
pomysł Aborki z książką super!!! … dziewczyna uświadomi sobie, że ma szanse naprawić wszystko, że nie jest na pozycji przegranej, że nie tędy droga i że msusi się przyłożyć bo jest na cenzurowanym…
Lea bardzo mądrze pisze..
trzeba działać spokojnie, racjonalnie, w sposób przemyslany – emocje niestety nie są dobrym doradcą .

lea2010-09-25 12:39:08

Zamieszczone przez Elza27:t

Nelly tak dokladne informacje podala ze czuje sie zapoznana ze sprawa
Ty się czujesz zapoznana, czy Nelly się czuje?
Ja nie odniosłam wrażenia, że Nelly uważa, że zna całą sprawę dokładnie… A skoro my znamy ją od niej, więc tym bardziej jak możemy czuć się dokładnie zapoznane.
Czy Nelly rozmawiała z panią? Czy Nelly uważa, że pani niczego kompletnie nie nauczyła się na studiach?

I oczywiście, że pani nic nie musi tłumaczyć i być może jest fatalna, co założyłam w pierwszym poście. Jednak to, czy ktoś jest winny lub nie, nie decyduje o tym, w jaki sposób załatwię z nim sprawy.
Ja uważam, że nawet walcząc z chamstwem, a szczególnie robiąc to w imię dobra i wychowania dzieci i niejako na ich oczach, powinniśmy zachować umiar, klasę i rozsądek. I nie chodzi o to, by odpuszczać winnemu – jak trzeba będzie, to i wnioskować o zwolnienie, owszem.
Po prostu z doświadczenia wiem, jak to jest, jak grupa ponad 20 osób w emocjach, bez wcześniejszego ustalenia działań i z podejściem “bez skrupułów” “potrafi” załatwić sprawę. I wiem, że człowiek, wobec którego się z takim załatwianiem wychodzi, niekoniecznie zacznie nagle lepiej traktować dzieci. A tu o dzieci chodzi.

Gdyby chodziło o moje dziecko, dawno już byłabym u tej pani – to raz.
I pani wiedziałaby, co mi przeszkadza, zanim przyprowadziłabym jej na zebranie ze wszystkimi jej szefa.

ulaluki2010-09-25 13:22:52

Zamieszczone przez Elza27:no ladne historie opowiadacie… :Strach:

A ja bym tego nie zalatwiala w malym gronie. Po co ma sie jeszcze dodatkowo wyzywac na mojej dziecinie :Nie nie:
Zaprosilabym od razu dyrektorke na zebranie i w pelnym gronie omowila sprawe, zadnych skrupolow ! A co do kupowania jej ksiazek jak powinno sie dzieci traktowac to bez sensu wedlug mnie, skoro przez studia g…o sie nauczyla to nie sadze ze ta ksiazke chociaz otworzy. Nie popuscilabym, to poczatek szkoly, dzieci maja chodzic chetnie a nie ze strachem w gaciach. Masakra jakas dla mnie totalna, mam nadzieje ze wam zmienia nauczycielke bo ta widac ze sie do niczego nie nadaje :Boje się: to dopiero poczatek, ciekawe jak sobie radzi z takim 14sto- latkami :Hmmm…:

Tak się nie rozwiązuje problemów, chyba że chodzi Ci o wyżycie się na nauczycielce.

O wiele mądrzejsze, efektywniejsze metody podaje Lea.

Zresztą pomyśl sobie, gdybyś Ty coś zawaliła w pracy, chciałabyś aby tak rozwiązano sytuację?

Na studiach, bynajmniej moich na pewno nie uczą, jak radzić sobie z dyscypliną, wychowawywać dzieci. A jeśli kogoś uczą, to mało pokrywa się z rzeczywistościa.
Ja nauczyłam się w trakcie pracy. Metodą prób i błędów, obserwacją nauczycieli starszych.

Ja nie jestem przekonana, że ta pani się nadaje, popłenia mnóstwo błędów, jeśli porozmawia się z nią, uświadoami, może zmieni się? Nie wiem.
Przypuszczam, że będzie uczyć przynajmniej do końca roku, więc lepiej sytuacje pozytywnie rozwiązywać.
Jestem przeciwko nagonkom, kilkanaście osób na jedną, tak się nie robi.

Na mnie wpłynęła skarga na piśmie, do wychowawcy.
Powiedziałam na lekcji wyłańczać zamiast wyłączać, nie jestem polonistą.
Wolałabym, aby osobiście uczennica, czy matka mi to powiedziała.

elza292010-09-25 18:00:24

To na mnie usiadlyscie….:Fiu fiu:

Ok. moze z dyrektorka tak odrazu moznaby sie wstrzymac, dac szanse tylko ona tyle bledow popelnia :Boje się: To sa pierwszaki, kazdy rodzic ma nadzieje ze sie dzieciakom spodoba w szkole ze beda chetnie sie uczyc a tu taka nauczycielka na dzien dobry :Boje się: Gdyby to byl problem jeden np grupowego karania ale ona na kazdym kroku jakies dziwne metody stosuje. No nie wyobrazam sobie ze rodzice beda jej na kazdym kroku zwracac uwage jak robic niepowinna a jak powinna. Nie mozna przewidziec wszystkich sytuacji i problemow aby jej powiedziec co kiedy jak ma robic no musi miec sama odpowiednie podejscie bo inaczej sie nie da. Jak rodzice zabronia krzyczec i straszym to albo wymysli cos nowego albo nie wymysli i jej dzieci kosz na glowe beda nakladac…
Trafila mi sie w 8 klasie nowa polonistka, zaraz po studiach. Dzieciaki w wieku 14 lat potrafia dac popalic ale potrafila nad nami zapanowac a do tego utrzymac z nami dobre stosunki. Rozumiem ze po kilku dobrych latach nauczycielka moze miec juz dosyc “choloty” i cierpliwosci ale wydawalo mi sie ze taka nauczycielka zaraz po studiach ma jakas pasje, entuzjazm, ambicje i ochote do pracy z dzieciakami.

aniaos2010-09-25 19:48:25

Zamieszczone przez cszynka:miałam w 4 klasie nauczyciela, który koleżance połamał na jej głowie jej drewniany piórnik
zwyczajnie walnął ją w głowę
nie wspomnę o biciu linijką po rękach
do tego jedną złapał za włosy i wyrwał pęk tych włosów
moje koszmarki szkolne z dzieciństwa :Boje się:

matematyczka w podstawowce rzucala takim wielkim, drewnianym cyrklem.
zdarzylo sie, niestety, ze trafila…
na porzadku dziennym byly rzuty pekiem kluczy
podnoszenie “niegrzecznych” uczniow za uszy /naderwana skora byla codziennoscia/, wyrywanie wlosow garsciami. wyzwiska, ponizanie ucznia to byl chleb powszedni.
byly skargi rodzicow na policje, do kuratorium, prokuratury.
byly przesluchiwania uczniow, jakies krotkotrwale zawieszenia szanownej pani – na ogol w formie “urlopu zdrowotnego” 😉
pani bez problemu uczyla w owej podstawowce jeszcze prawie 20 (!) lat.

Zamieszczone przez Elza27:
A ja bym tego nie zalatwiala w malym gronie. Po co ma sie jeszcze dodatkowo wyzywac na mojej dziecinie :Nie nie:
Zaprosilabym od razu dyrektorke na zebranie i w pelnym gronie omowila sprawe, zadnych skrupolow ! A co do kupowania jej ksiazek jak powinno sie dzieci traktowac to bez sensu wedlug mnie, skoro przez studia g…o sie nauczyla to nie sadze ze ta ksiazke chociaz otworzy. Nie popuscilabym, to poczatek szkoly, dzieci maja chodzic chetnie a nie ze strachem w gaciach.

chyba calkiem blisko mi do tego, co napisala elza.

Zamieszczone przez Lea:

Gdyby chodziło o moje dziecko, dawno już byłabym u tej pani – to raz.
I pani wiedziałaby, co mi przeszkadza, zanim przyprowadziłabym jej na zebranie ze wszystkimi jej szefa.

dokladnie.
niestety / a moze na szczescie/ naleze do tych matek, ktore na zle /lub co najmniej kotrowersyjne/ traktowanie dzieck areaguja natychmiast.
na ile znam siebie, to pierwsza rozmowe odbylabym z owa pania natychmiast po tym, jak uslyszalabym jej krzyki.

nelly, wydaje mi sie, ze nie ma co czekac na grudzien czy jakikolwiek inny odlegly termin. sprawa jest na tyle powazna, ze trzeba reagowac natychmiast. moze rzeczywiscie nie od razu z dyrektorka u boku, ale z cala pewnoscia rodzice powinni wyjasnic te sprawe natychmiast.
nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej moj syn jest przez nauczycielastraszony bombami czy innymi cudami.

nelly2010-09-26 19:13:30

dziewcynki, dziekuje serdecznie za zainteresowanie.
piszac posta bylam ciekawa jakie u Was sa kary za zle zachowanie, czy uwaga itd.
no mniej wiecej wiem.
A wiec tak, w tym tygodniu zamierzam isc do pani pogadac, bo nagonka rodzicow robi sie straszna.
Ja rozumiem,ze Pani stanela w nowej pozcycji, szuka wlasnych rozwiazan, chcialaby miec w miare chociaz cisze.
chce pogadac z pania, nie chce by na zebraniu Ci wszyscy rodzice na nia siadli, dwie mamuski juz chcialy w piatek isc do dyrekcji, ale jakos sie udalo je przekonac.
Ide ja i jeszcze jeden ojciec.
Dam znac co i jak.
Problemem jest przede wszystkim krzyk, brak wf, przerw, straszenie dzieci.
dam znac co i jak po rozmowie. no chyba ze owe mamuski nie wytrzymaja.bo ich zdaniem najlepiej isc do dyrekcji lub prosto do kuratorium:(

Znasz odpowiedź na pytanie: kary w szkole i inne dylematy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
fluid hipoalergiczny
właśnie dziewczyny.... znacie jakiś sprawdzony fluid nie uczulający od razu jak się na niego spojrzy.... co z tego, że kremy opanowałam w miarę jak zaraz po nałożeniu fluidu robię się
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
znaki drogowe - przejście dla pieszych
Jaka jest różnica między znakiem A-16: [url]http://www.v10.pl/prawo/Znaki,drogowe,ostrzegawcze,116.html[/url] a znakiem D6: [url]http://www.v10.pl/prawo/Znaki,drogowe,informacyjne,119.html[/url] Córka mnie ostatnio zaskoczyła pytaniem i nie wiedziałam :Wstyd: Coś ściemniłam, że w innych miejscach i w innym celu się je stawia - jeden
Czytaj dalej