LAPARO/HISTERO – komu pomogło zobaczyć II kreski?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)
  • Autor
    Wpisy
  • #110886

    szpilka

    Witam!

    Postanowiłam założyć wątek ku pokrzepieniu serc kobiet, które laparoskopię lub histeroskopię przechodziły/będą przechodzić. Dziewczyny, wpisujcie swoje historie – jak długo się starałyście, jaka diagnoza, gdzie zabieg przeprowadzono i kto go wykonał, jak przebiegał (może któraś z dziewczyn skorzysta) jak długo po zabiegu zaczęłyście starania i kiedy nastąpił CUD 🙂

    Myślę, że Wasze historie pomogą napełnić serca staraczek nadzieją i dodadzą optymizmu, może nawet zmniejszą strach przed zabiegiem, wiem, że każda kolejna pozytywna historia pomaga uwierzyć, że i Nam po laparo/histero się uda!

    Pozdrawiam i zapraszam do podzielenia się doświadczeniami!
    Szpilka.

    #4955572

    olesia

    Cześć.
    Ja jestem chyba najlepszym przykładem na to,ze laparoskopia i histeroskopia pomogła zajść w ciążę.
    Staraliśmy się od początku 2009 roku. Najpierw zbijałam prolaktynę. Następnie leczenie w klinice niepłodności – stymulacja 2 razt clostilbegyt plus owitrelle. Bez rezultatu.
    Potem zdecydowałam się na inseminację. Miałam 4 razy, 3 razy stymulowana clo, ostatnią puregonem (stosowanym przy in vitro).
    Niestety, nigdy 2 kresek nie było.
    W sierpniu tego roku byłam na wizycie u profesora Leszka Pawelczyka w Poznaniu. Diagnoza – niepł idiopatyczna, ale skierował mnie na laparo + histero. Zabieg miałam w październiku, zastosowano żel przeciwko zrostom, bo miałam spore zrosty po operacji wyrostka robaczkowego.
    Po tej operacji w 1 cyklu ujrzałam 2 krechy.
    Wczoraj widziałam serducho.

    Diagnoza – warto iść pod nóż 😉



    #4955573

    paszulka

    To i ja tak pół żartem pół serio napiszę.
    Zarówno laparoskopia jak i histeroskopia okazały się być super skuteczne 😉
    Z pierwszę córką w 12 cyklu starań przygotowywałam się do laparoskopii… badania, umawianie wizyt itp…. czekałam na @, aby potwierdzić ostatecznie termin laparo… no i zadzwoniłam, że się nie pojawię, bo zobaczyłam II kreski.

    Z drugą córką po nieudanych dwóch transferach ivf w 36 cyklu starań przygotowywałam się do histero i powtórka z rozrywki…. zadzwoniłam, że nie pojawię się, bo zobaczyłam II kreski czekając na @.

    Zastanawiam się jaki zabieg zaplanować jak definitywnie stwierdzimy, że czas na skompletowanie naszej wymarzonej gromadki. 🙂

    Tak czy siak…. laparo i histero spisały się super!! Kciukam za wszystkie staraczki!! 🙂 :Kciuki:

    #4955574

    paulkatlen80

    Witam.

    Dziewczyny ja dorobiłam się trójeczki, ale w pierwszą ciążę zachodziłam 4 lata.

    Torbiele na jajnikach ,PCO i cykle 90 dniowe. Laparoskopia, badanie przepływów, insyminacje w końcu odpuściłam sobie ( raczej psychicznie) i w drugim cyklu ciąża.
    Trzeba próbować wszystkich możliwości ale trzeba też dać szansę zadziałać naturze.

    Powodzenia z całego serca.

    #4955575

    ally28

    Ja też jestem przykładem, że histeroskopia pomaga:))) miałam usuwany polip i zaszłam w pierwszym cyklu po zabiegu:)) zdaniem lekarza polip działał jak wkładka antykoncepcyjna.

    #4955576

    paulkatlen80

    Zamieszczone przez ally28
    Ja też jestem przykładem, że histeroskopia pomaga:))) miałam usuwany polip i zaszłam w pierwszym cyklu po zabiegu:)) zdaniem lekarza polip działał jak wkładka antykoncepcyjna.

    To mi by się teraz taki polip antykoncepcyjny przydał bo w pierwszą ciążę zachodziłam 4 lat w drugą za pierwszym strzałem:Hyhy: a w trzecią nikt nie wie jak i kiedy:Fiu fiu: ale przez te cztery lata świrowałam nieźle:Wow!: Także laseczki głowa do góry, nic na siłę tylko przyjemność ze starania się i prędzej czy później będą dwie krechy.



    #4955577

    olus83

    Cześć dziewczyny:)
    Miałam oba zabiegi ale u mnie dopiero histeroskopia dała efekty. Wg lekarza miałam za wąskie wejście do macicy, coś jakby naturalne uwypuklenie, ponoć taka moja uroda:Fiu fiu:, które podczas zabiegu starał się zmniejszyć (nic nie wycinał oczywiście). I udało się. W 2 cyklu po zabiegu zaciążyłam:Hura!: Zrobiłabym to jeszcze raz gdyby trzeba było, bez wachania. Bo przecież dostałam wspaniałą nagrodę:)

    #4955578

    michasiaagusia

    dziewczyny z sercem na dłoni słucham waszych optymistycznych opowieści i naprawdę dzięki wam mam znów nadzieję w sercu że może i ja w końcu będę mogła w tym wątku opisać swój szczęśliwy traf a tym samym podnieść na duchu taką dziewczynę jak ja…
    16 stycznia na wyznaczony zabieg laparoskopii z histeroskopią i bardzo sie boję. Z męzem staramy sie o dzidziola rok a ja od zawsze mam dłuuuugie cykle bezowulacyjne, dwa cykle byłam na clo i była owulacja ale efektów brak:(

    #4955579

    paulkatlen80

    Zamieszczone przez Michasiaagusia
    dziewczyny z sercem na dłoni słucham waszych optymistycznych opowieści i naprawdę dzięki wam mam znów nadzieję w sercu że może i ja w końcu będę mogła w tym wątku opisać swój szczęśliwy traf a tym samym podnieść na duchu taką dziewczynę jak ja…
    16 stycznia na wyznaczony zabieg laparoskopii z histeroskopią i bardzo sie boję. Z męzem staramy sie o dzidziola rok a ja od zawsze mam dłuuuugie cykle bezowulacyjne, dwa cykle byłam na clo i była owulacja ale efektów brak:(

    Trzymam:Kciuki: za zabieg i głowa do góry. Jak się dzieciaczki posypią to będziesz się modlić żeby się zatrzymało- jak w moim przypadku:Fiu fiu:

    #4955580

    olus83

    Zamieszczone przez Michasiaagusia
    dziewczyny z sercem na dłoni słucham waszych optymistycznych opowieści i naprawdę dzięki wam mam znów nadzieję w sercu że może i ja w końcu będę mogła w tym wątku opisać swój szczęśliwy traf a tym samym podnieść na duchu taką dziewczynę jak ja…
    16 stycznia na wyznaczony zabieg laparoskopii z histeroskopią i bardzo sie boję. Z męzem staramy sie o dzidziola rok a ja od zawsze mam dłuuuugie cykle bezowulacyjne, dwa cykle byłam na clo i była owulacja ale efektów brak:(

    Michasiaagusia trzymam:Kciuki:żeby zabieg przyniósł efekty;)



    #4955581

    michasiaagusia

    dziękuje Kochane:*

    #4955582

    szpilka

    Michasiaagusia jak znajdziesz chwilkę to napisz jak czujesz się po zabiegu!

    Ja mam termin laparo 27 marca, cieszę się niesamowicie! Co prawda jeszcze trochę czasu zostało do zabiegu, ale może uda się go przyspieszyć, bo prof. Pawelczyk napisal na skierowaniu, że mam mieć przyspieszony termin w miarę możliwości! 🙂



    #4955583

    paulkatlen80

    Zamieszczone przez Michasiaagusia
    dziewczyny z sercem na dłoni słucham waszych optymistycznych opowieści i naprawdę dzięki wam mam znów nadzieję w sercu że może i ja w końcu będę mogła w tym wątku opisać swój szczęśliwy traf a tym samym podnieść na duchu taką dziewczynę jak ja…
    16 stycznia na wyznaczony zabieg laparoskopii z histeroskopią i bardzo sie boję. Z męzem staramy sie o dzidziola rok a ja od zawsze mam dłuuuugie cykle bezowulacyjne, dwa cykle byłam na clo i była owulacja ale efektów brak:(

    jak się czujesz- pisz, czekamy

    #4955584

    michasiaagusia

    Kochane a więc tak: sam zabieg nie jest jakoś traumatyczny więc dla rozważających opcję laparo podpowiadam zdecydowane tak!. Lekarz po wszytskim powiedział że jajowody mam obydwa drożne że nic sie niepokojącego nie dzieje ale przed zabiegiem zrobili mi usg i zobaczyli iż jestem posiadaczką 5 cm torbieli na lewym jajniku( moje zdziwienie- jestem pod stała kontrolą gina i ostatnio chyba z 3 razy miałam usg i nic nie było widać) bałam sie że trzeba będzie usunąc jajnik ale obeszło się. Lekarz mi powiedział że teraz powinnam zaciążyc. Na razie czekam ma wyniki histopatologiczne i mam zakaz brania clo do kontroli na która mma sie zgłosić za tydzień. Reasumując jestem bardzo zadowolona (szpital Knurów rządzi:)) i pełna nadziei po waszych doświadczeniach!:Fiu fiu:

    #4955585

    paulkatlen80

    Zamieszczone przez Michasiaagusia
    Kochane a więc tak: sam zabieg nie jest jakoś traumatyczny więc dla rozważających opcję laparo podpowiadam zdecydowane tak!. Lekarz po wszytskim powiedział że jajowody mam obydwa drożne że nic sie niepokojącego nie dzieje ale przed zabiegiem zrobili mi usg i zobaczyli iż jestem posiadaczką 5 cm torbieli na lewym jajniku( moje zdziwienie- jestem pod stała kontrolą gina i ostatnio chyba z 3 razy miałam usg i nic nie było widać) bałam sie że trzeba będzie usunąc jajnik ale obeszło się. Lekarz mi powiedział że teraz powinnam zaciążyc. Na razie czekam ma wyniki histopatologiczne i mam zakaz brania clo do kontroli na która mma sie zgłosić za tydzień. Reasumując jestem bardzo zadowolona (szpital Knurów rządzi:)) i pełna nadziei po waszych doświadczeniach!:Fiu fiu:

    To ja cię jeszcze uskrzydlę dodając że we wszystkie trzy ciąże zaszłam mając torbiel na lewym jajniku wielkości ok 5cm na 7cm.
    Nie idź z m do łóżka myśląc tylko o dziecku i zastanawiając się czy to już. wiem że łatwo mówić ale ja sama to przerobiłam i dopiero jak odpuściłam to bach i ciąża.
    Trzymam:Kciuki: za dwie kreseczki.
    Może dopisz się na starające, tam są fajne babeczki- będą cię wspierać. Tylko wiesz one są trochę krejzolki- mierzą tempki, robią dziesiątki testó i latają na betę jak już zaciążą ale ogólnie fajne. Pewnie by mi się oberwało jakby wiedziały co o nich tu piszę hihhi:Wow!:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close