mamo, czy mogę się puścić?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #81774

    gosik

    No myślałam że nie wyrobię 🙂

    Dziś umówiłam się a spacerek z moją siostrą i jej córami. Najmłodsza w wózku. Starsze coś tam zbroiły, krzyknęła ,,Do wózka już! I trzymać się!” Więc podeszły, trzymają z obu stron, idą parę kroków, aż wreszcie średnia (3,5 roczku) mówi:

    ,,Mamo, mogę się puścić? Mogę już się puścić?
    Po czym nie czekając na pozwolenie, puściła się, biegnie do mnie i krzyczy
    Bo ja już nie jestem mała dzidzia i ja się już sama mogę puszczać”

    No myślałam że skonam

    Dawajcie jakieś genialne teksty waszych dzieciaków, pośmiejemy się :)))

    Gosia Moje Cuda 🙂

    #1146422

    kata

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    buehehe dobry tekst haha

    nie wiem czy to wywoła u kogoś uśmiech na twarzy ale nieważne, uczyłam DoDo mówić po hiszpańsku kocham cię tatusiu czyli „te amo papi”, wychodziło mu „te mamo papi” (czasownik mamar oznacza w wolnym tłumaczeniu ssać np. pierś ) a raz wyszło mu ”te mato papi” matar oznacza zabić…..czyli…….. zabiję cię tatusiu, taki wyraz uczuć
    laliśmy ze śmiechu

    DoDo 2l 4m



    #1146423

    gutek

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    Z tym puszczaniem to też mieliśmy niezłe jaja, oczywiście mały jeszcze nie mówi:) ale kilka dni temu stoi przy stoliku i nagle się puścił i …poszedł. Na to moja babcia (86 lat) ” Danielku za mały jesteś żeby się puszczać, poczekaj jeszcze ze 2 miesiące” 🙂

    #1146424

    dorotka1

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    rownie genialnego nie posiadam

    #1146425

    kas

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    A moga byc moje?

    1. „Tata! Wpadłam!” Lat ok. 10, gdy zsunełam sie z mokrego korzenia i wpadłam do rzeki.

    2. Znacznie pozniej gdy pracowałam w szkole w dzienniku wpisałam temat lekcjiczwartej klasy podstawowki : „Ciąża – ćwiczenia” Cały pokój nauczycielski sie smiał

    Kas
    pisanina

    #1146426

    gosik

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    Z tą nauką języka wiem jak jest 🙂 Językiem obcym dla mojego męża jest polski, a że wiele wyrazów jest podobnych / takich samych (choć często o bardzo różnym znaczeniu) więc mężu mój przerabia je na swój sposób i mysli że jest dobrze 🙂
    Najfajniejszym jaki mi zapodał, był tekst po całodniowym zwiedzaniu Paryża kiedy nogi dosłownie mi w dupsko wchodziły, uwieszona na nim ledwo wlokę sioę do hotelu, na co on:
    Kochanie, zrobisz sobie ciepłą kupkę i od razu będzie ci lepiej
    Chciał powiedzieć ciepłą kąpiel (po chorwacku kąpać się – kupati se) Tak sobie przerobił :)))

    Gosia Moje Cuda 🙂



    #1146427

    eliz

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    He he, niezły tekst :-))
    Ja ostatnio miałam zabawną rozmowę z synkiem kolegi:
    Adaś: dlaczego masz taki duży brzuch?
    Ja: bo am w środku małe dziecko(jestem w 8 m-cu ciąży)
    A: żartujesz?
    J: nie, naprawdę
    A: a jak ono wyjdzie?
    J: pójdę do szpitala i lekarz je wyjmie
    A: i co z nim zrobisz, wyrzucisz?
    J: nie, wezmę do domu i będę się nim opiekowała, tak jak tobą opiekuje się twoja mama
    Adaś dłuzszą chwilę milczy i wreszcie mówi cicho do siebie: ale przecież nie wolno jeść dzieci!

    Dodam tylko, że niedawno rozmawiałam z mamą Adasia i twierdziła ona, że chłopiec wie, że był u mamy w brzuszku i że tata go tam włożył :-))

    Ela i grudniowa córeczka

    #1146428

    lea

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    Spłakałam się z punktu 2. Wyobrażam sobie tę sensację w pokoju 😉

    -18

    #1146429

    monikachorzow

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    niesamowite sa teksty dzieciaków….
    marcin mnie rozbawił w sobote.jechałam z nim do koleżanki na slub.ubralismy sie odświętnie,nie tak jak na codzien do piaskownicy.zauważył że ubrałam buty na obcasie.nie dawało mu to spokoju -pytał co tam ma na tych butach pokazując na obcas.mówie mu że to jest obcas żeby buty były bardziej eleganckie…
    jechaliśmy dwoma autobusami,dawno zapomniałam o obcasach,gdy nagle marcin woła „mamusiu,na prawde masz sliczne te obciachy!!!”

    w tymże samym autobusie ,cisza,stoimy na światłach ,na przeciwko siedzi pan i zuje gume…marcin na cały głos „mamo co ten facet ma w gębie???”

    m&m15.01.04

    #1146430

    kas

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    Wychowawczyni podeszła do mnie z dość poważną miną (młoda kobieta, choc pewnie starsza ode mnie o jakieś 5-7 lat, bo ja wtedy studentką jeszcze byłam) i powiedziała „Chciałabym wiedziec, jakie to ćwiczenia były?”… I w śmiech!

    Kas
    pisanina



    #1146431

    asiaczek

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    W TRAMWAJU:
    jeden tramwaj sie zepsuł, wiec ludzie musieli się przesiąść do drugiego, w tym równiez i Fi z niania. Fi oczywiscie juz z dziwną miną bo on uwielbia jazdę tramwajem a tu jakies przeszkody.
    Ten drugi tramwaj czekal i nie jechal, a zniecierpliwiony Filip na początku cichutko pod nosem: „no jedz, dlaczego nie jedziesz”, potem troszkę glosniej: „no jedz…” az w koncu na całą parę: „no jedź palancie! ”
    Niania czerwona, ludzie w smiech, Fi zadowolony…

    Ten tekst to efekt przejazdzek autem z tatusiem, ktory czasami takiego tekstu uzywa jak ktos za wolno rusza na zielonym

    ______
    Fi

    #1146432

    kata

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    hahaha wymiękłam hihi, ja sama tak czasem dla jaj przerabiam

    DoDo 2l 4m



    #1146433

    eliz

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    O, mam coś z serii „w autobusie”. Dawno temu moja bratowa (miała wtedy jakieś 5lat) jechała ze swoim ojcem. Siedzieli naprzeciwko pani, która miała mocno widoczny zarost (wąsy i bródka). Mała zapytała na cały głos „tato, to jest pan czy pani?” 🙂

    Ela i grudniowa córeczka

    #1146434

    effcia

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    dooooobre!

    a u nas tak:
    wychodzimy, Franek na korytarzu zakłada polar, tata do Franka: niech mama cię zapnie. a Franek na to: tatusiu, nie trzeba mnie ZABIJAĆ to bardzo nieładnie! prawie spadłam ze schodów….

    Effcia i dzieciaki

    #1146435

    qr-chuck

    Re: mamo, czy mogę się puścić?

    Przedwczoraj mąż wychodził do pracy. Aśka zawsze macha na pożegnanie i przesyła całusy. Mąż w drzwiach, a Aśka stoi i się drapie po ręce. Mąż macha jej na pożegnanie, a dziecię:
    – nie mogę Ci teraz pomachać, bo mam ZAJĘTE RĘCE!

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close