Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #65593

    miska74

    No właśnie, tak jak w tytule…Nie mogę na siebie patrzeć i ogólnie nie cierpię być w ciąży, chociaż wiem oczywiście, że noszę w brzuszku (brzucholu)największy skarb i że to wszystko dla niego i że to przejściowe itd….zawsze miałam obsesję na punkcie wyglądu i ledwo zaczęłam się znowu mieścić w to swoje 36 to się znowu zdecydowałam na dziecko(bo chciałam mieć dwójkę)…Nie mogę patrzeć na swoje grube udziory z celulitem, wałki tłuszczu na biodrach i wielkie cycki! Już 100 razy bardziej je(cycki) lubiłam po odstawieniu Piotrka od piersi, jak dyndały jak takie biedne flaczki…Zresztą potem zaczęły już przypominać piersi…Na dodatek teraz bolą przy byle dotknięciu! Całe szczęście że nie mam przynajmniej rozstępów, mam nadzieję że się nie zrobią! I wyprowadzają mnie z równowagi te wszystkie dobre rady w pismach dla kobiet w ciąży typu:pokochaj siebie, jesteś piękna itd…przecież widzę, żze nie jestem piękna!!!! I te wnerwiające teksty żeby odpoczywać i się relaksować-a jak mam to u diabła zrobić z 19 miesięcznym wiercipiętkiem, który ostatno odkrył uroki włażenia na kuchenny stół i szklaną ławę w pokoju???? Na dodatek mój przewspaniały mężuś suszy mi niby to żartem głowę o trzecie(taki rodzinny), a ja kategorycznie mu mówię nie i w ogóle nie chcę o tym słyszeć, bo to nie on będzie chodził w ciąży przez 9 miesięcy, karmił piersią, miał zastoje i był z dzieciakami 24h! (Bo to nie on stracił pracę)I że też bym chciała coś w końcu mieć z życia, poza oczywiście niewątpliwą satysfakcją i radością z wychowywania potomstwa. Oj, wiele jeszcze przepraw przede mną! Ostatnio jak mu powiedziałam, że się sobie nie podobam, to zgadnijcie, co powiedział? Że przy czwartym się przyzwyczaję!!!Ha!Ha!Ha! No bardzo zabawne!!!Zamiast jakoś mnie podtrzymać na duchu i powiedzieć, że dla niego jestem najpiękniejsza czy coś tam takiego(wiecie same). No i na dodatek mam okropną ochotę na seks, tylko z kim, skoro mąż wraca z pracy o 22, a jak już jest, to nie ma na nic ochoty?W pojedynkę to jednak nie to 😉 Kończę, bo już pewnie zasnęłyście…Akle mi trochę lepiej.

    Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Kruszynka 30.09-1.10

    #835455

    kamuszka

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Ja mam ohydne rozstępy 🙁 Białe, grube na 4mm krechy na udach i łydkach. Buuuuu. Wstydzę się chodzić w kostiumie. Choc przed ciążą tez miałam 36. Jak bylismy nad morzem, to byłam taka caaacy chudziutka :* Zdjecia mi zostały. Ech, też mam dołek, ale u nas to ja powiedziałam – jedno i koniec.Żadnego dziecioróbstwa na potęgę 😉 Nie ma za co. W tej okropnej dobie bezrobocia. Ale brzuś mnie cieszy ogromnie 🙂

    Pozdrawiam!



    #835456

    anastazja

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Rozmiar 36 hahahahah i Ty piszesz , ze w ciazy masz grube uda hahahah a jaki rozmiar nosisz w 9 miesiacu 38 ?
    Nie moge …………. ja tam nosze rozmiar 40 . W pierwszej ciazy wazylam 86 kg , przed 62 ( na poczatku schudlam do 58) nosilam rozmiar 38 a staniki w rozmiarze A :((( Schudlam po Jagodzi do 65 kg a obecnie waze 70 , rozmiar stanika B … I Nie marudze ;))))) i powiem Ci szczerze , ze sie sobie podobam a duzego brzuszka to juz nie moge sie doczekac :)))

    Pozdrawiam serdecznie i glowa do gory bo laska jestes :)))

    Jagoda 01.08.03.+ ? 22.10.05

    #835457

    miska74

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    38 w dziewiątym miesiącu :)))))Ha ha! Z Piotrulem przytyłam z 53 do 70, teraz z 55 do nie wiem ilu, bo zważyć się zamierzam przed porodem(na wypadek nagłej narkozy czy co), nie miesiąc temu się ważyłam i było 60, więc zapowiada się nieźle!!!!!!! Pozdrawiamy!!! A Jagodzia bardzo urosła od czasu ostatniego zdjęcia 🙂 Strasznie fajniutka dziewczyneczka, też bym taką chciała…

    Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Kruszynka 30.09-1.10

    #835458

    porky

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Ja przytyłam w ciązy 20 kg, obwód brzucha prawie 120 cm
    Reszta jest milczeniem

    No ale już jest coraz lepiej :))

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #835459

    olasawadr

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Ja mysle, ze jestes sliczna w ciazy. Ide ulica i widze mamusie z brzuszkami i wygladaja tak pieknie. Moj maz tez tak uwaza( co wcale mi sie nie podoba miedzy nami mowiac:)). Moze sprawisz temu swojemu cialku jakas przyjemnosc( masazyk?)- poczujesz sie lepiej.
    No tak na seks tez mam straszna ochote i tez pozostaje pytanie z kim- ale ja meza z racji sytuacji wogole nie widuje… a jak ide ulica to widze same ponetne meskie pupy…hlip hlip hlip 😉
    Pozdrawiam Cie serdecznie- nakrzycz na meza, zamiast pocieszac Cie i mowic, ze jestes piekna jak masz zly humor dowcipkuje sobie..a fe
    Ola i Krzysio Mieszkaniec



    #835460

    olasawadr

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    I jeszcze dodam- mi piersi urosly do 75E- pod ramiaczkami mam siniaki na szerokosc kciuka.Jak biegne to uwazam, zeby nikt nie byl przy mnie w odl 1m- takim ciezarem moglabym zabic:D
    Nie przejmuj sie, wrocimy do normy. Jedna z dziewczyn pisala, ze chodzi na joge dla kobiet w ciazy…i zasiala we mnie ziarenko- no, moze nie na joge( chyba z moim charakterem sie na nia nie nadaje) ale na robienie czegos ze swoim cialkiem.Brzuszka nie mam, ale sie tu i owdzie troche cialka pochowalo i za chiny nie moge dojsc po co by moglo byc dziecku…mo wlasnie chyba po nic.
    Glowa do gory, bedziemy twarde.
    Pozdr

    #835461

    dorotar

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Dorotko
    stostuj od zaraz kremy dla kobiet w ciazy
    Tez sie balam rozstepow, i juz od 2 m-ca uzywam Mustelli – wyobraz sobie ze nawet te 3 rozstepy co je mialam na biodrach sie zmienjszyly. Skora jest fantastycznie elastyczna. Po porodzie zamierzam tez stosowac jakie “poporodowe”.
    Mustele mozesz zamowic na stronie – w ciagu 3-4 dni bedziesz miala w domku. I tu jest tansza niz w aptece.

    naprawde polecam – a jestem juz w 20 tygodniu i przytylam 6,5 kilo

    Pozdrawiam
    Dorota

    #835462

    natalia2

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Mogę Cię pocieszyć – ja nie cierpię swojego ciała w ogóle. Miałam złamaną nogę i pół roku leżałam bez ruchu i przytyłam 12 kg!!! Potem postanowiłam zajść w ciążę i nie mogłam się za bardzo odchudzać, udało mi się schudnąć do 63 kg (czyli 5 kg) ale i tak fałdy tłuszczu zwisają mi po bokach, nie mogę na to patrzeć. Teraz mam nadzieję za to polubić swoje ciało, myślę, że ciąża to piękny okres i może teraz choć trochę będę się sobie podobać. Z niecierpliwością czekam na wypukły brzuszek, będę musiała sobie trochę poczekać aż się wyłoni zza fałdy tłuszczu 🙂

    #835463

    mkkafe

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    A ja widze ze w ogole hormonki Cie wykanczaja….
    I waga i mlodsze dziecko i maz…..
    Nic ci nie poradze, szkoda tylko ze tak daja Ci w kosc bo ja ciaze postrzegam zupelnie inaczej, to jest najlepszy okres w moim zyciu i jestem bardzo szczesliwa. Szkoda ze nie mozesz sie przekonac jak to jest. ale moze nie wszystko stracone, mowia ze wszystko zaczyna sie w glowie…..
    Ja przed pierwsza ciaza wazylam 60 kg. Przytylam bardzo duzo, 24 kg, specjalnie nie obzeralam sie, tak jakos poszlo…
    Rok po porodzie mialam 56 kg, bylam sliczna, szczupla i szczesliwa, he he. Po kilku latach zaczelismy starac sie o drugiego dzidziusia, ale nic z tego. Miesiacami cudowalam, stosowalam rozne techniki, lekarzy….No i zaczelam brac leki na zbicie hormonu ktory blokowal owulacje. To dopiero byl skok, przytylam 8-9 kg przez 4 miesiace. Wiesz jaki to jest szok, gdy co tydzien przybywa Ci sporo i nie jestes w ciazy? To jest dopiero depresja. Ale pragnienie dziecka bylo silniejsze. I tak dobilam do 71 kg. I zaszlam z taka waga. Teraz mam do przodu tylko 3 kg, ale ciaze zaczelam z waga jaka mialam z Agatka w 20 tyg ciazy.Nawet juz nie wspominam o brzuchu, udach itp, ale moja niewysoka figure deformuja wielkie cycki (nawet nie wiem jaki poprosic rozmiar stanika – dzis ide na zakupy). Jak sie zleja z brzuchem to wygladam jak kula. Nie ma mowy o kupieniu fajnego ciucha bo cycki wszystko psuja. W luznych ciuchach zle, w obcislych….nie z tym rozmiarem. Ale to nie psuje mojego humoru. Wiem ze to jest przemijajace, za chwile urodze, brzuch zniknie, cycki jeszcze urosna….probuje sie do tego przygotowac. Jestem i tak szczesliwa bo udalo mi sie zajsc w ciaze.
    Dodam tylko ze jestem na L-4, wiec mam ulubione dresy (nie, nie wyciagniete na kolanach, porzadnickie) i nie mam problemow z ubiorem. Gdybym musiala chodzic do pracy – moze i bym zalapala depresje bo musialabym chodzic po tych wszystkich sklepach dla ciezarowek i przekonywac sie ze nic na mnie nie pasuje.
    P.S.
    Dwa miesiace temu kupilam na allegro koszulke nocna do karmienia, XL aby wystarczyla. Ma rozciecia z boku na piersi pod takimi wypustkami, wyjmujesz i po karmieniu wkladzasz.Fajna. Sliczna. Przymierzylam ja kilka dni temu. Szok, cycki zaczynaja wylazic przez te wypustki i po porodzie napewno sie nie zmieszcza pod koszulka. Bede swiecic biustem na poloznictwie. Ale to tez nie zmienia mojego nastawienia do ciazy.
    Sprobuj nie patrzec w lustro jesli nie potrafisz sie przekonac do swojego wygladu. Innej rady Ci nie dam, bo wiem ze jej nie potrzebujesz
    Pozdrawiam

    Monika, Agatka + Ktosik



    #835464

    biedroneczka

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    Cześć!

    No to rzeczywiście masz doła – nieźle Cię dopadło. Ja na początku ciąży również się sobie nie podobałam i nie chciałam zmian jakie zaczęły zachodzić w moim organiźmie i w wyglądzie. Myślałam, że skonam jak waga przekroczy 60kg – ale jak widać nie było mi dane – teraz ważę już 62,5 i jeszcze żyję (jakoś zaczęłam to olewać). Teraz (a zostało mi ok 2,5 tyg do porodu) już się do tego przyzwyczaiłam i staram się nie myśleć o zmieniającej się figurze, itd. Przyznam, że mój mąż nie jest takim żartownisiem jak Twój i ciągle powtarza mi, że mam najładniejszy brzuszek na świecie – z resztą chyba tak jest, bo wszyscy nie chcą wierzyć, że taki mały i ładny brzuszek a ja rodzę za 2 tyg (max dają mi 5 m-c). Może te dość miłe słowa trzymają mnie na duchu, ale mam też dołki – np, jak nie mogę się schylić, założyć skarpet czy butów, do wstawania z łóżka przydałby się dźwig, krzyż boli, itd…..
    Zdaję sobie sprawę, że po urodzeniu, nie zapowiada się lepiej – mam mieć cc, więc szew będzie bolał, nie umiem karmić (bo to moje pierwsze dziecko) i boję się, że będą z tym kłopoty, nie wiem czy będę wiedziała jak uspokoić swoje dziecko jak będzie płakać.

    Widzisz – każda z nas ma jakiegoś doła, ale wszystko jest do przejścia. Jak mówi moja mama, nawet ten co ma wrzód na tyłku wcześniej czy później się do niego przyzwyczaji.

    Głowa do góry.

    Ania

    #835465

    shady

    wiem co czujesz…

    wiem co czujesz, bo ja czuje to samo….i to nie jest kwestia hormonow…ja czulam sie tak dluuuugo przed ciaza…..4 lata temu wazylam 55 kilo a tuz przed ciaza 77….wszystko to byla moja wina, fast foody i inne swinstwa (teraz to omijam szerokim lukiem)…. z ciaza wlasnie dlatego tak dlugo zwlekalam bo nie chcialam sie upasc do rozmiarow slonia….teraz kiedy jestem w 4 miesiacu ciazy waze….. 4 kilo mniej niz przed…..wiem ze to stan przejsciowy i ze lada moment zaczne wygladac jak prosiak….moim wskaznikiem wagi nie jest waga (bo boje sie na nia spojrzec) lecz spodnie w ktorych chodzilam przed ciaza….i chodze w nich nadal….w brzuchu moze ciut przybylo ale w udach, tylku i lydkach jest ok….caly czas tyle samo….pilnuje sie jak cholera, moj maz widzi u mnie obsesje, a ja wiem swoje……jak widze kobiety po ciazy robi mi sie slabo, upasione, zaniedbane, dobrze ze to mlodsze pokolenie o siebie dba i naprawde podoba mi sie jak widze mloda dziewczyne w ciazy u ktorej widac tylko brzuch :)…. tak wiec pomysl sobie ze sa takie dziewczyny jak Ty, ktore maja te same problemy. Wiem co mowie, tym bardziej ze ja z powodu wagi mam za soba zalamanie nerwowe i probe samobojcza….tak wiec dziewczyny nie mowcie jej ze “bedzie dobrze, schudniesz po porodzie itd” bo to jej wcale nie pomoze….
    ja trzymam kochana za Ciebie kciuki….w kupie razniej….
    pozdrawiam
    Ania



    #835466

    viccy

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    też kupiłam sobie taką koszulę do karmienia, jak schowam jednego cycusia to drugi sam wyłazi i mój mężuś ( a uwielbia cycki) stwierdził że ta koszula jest boska. No mi może trochę mniej do śmiechu, ale się nie przejmuję, kupiłam też szlafrok i jakoś to będzie.

    Pozdrawiam

    #835467

    miska74

    dzięki!!!!!

    Dzięki, kochane! Już mi trochę lepiej! Byle do jesieni ;)))
    Pozdrawiamy

    Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Kruszynka 30.09-1.10

    #835468

    miska74

    Re: Nie cierpię swojego ciała w ciąży! Długie

    tak, tak, a jak się ją upierze parę razy to się roluje na rozcięciach… oj, znam tą koszulkę :))))

    Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Kruszynka 30.09-1.10

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close