no i po chrzcinach

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #16386

    Anonim

    nareszcie…. dłużej bym nie wytrzymała
    4 dni to zdecydowanie za długo (komunia przez tydzień???, hihihi)

    no ale od początku…
    zdecydowaliśmy, że Krzysia ochrzcimy u moich rodziców… tam są lepsze warunki, duży dom, a biorąc pod uwagę to, że rodzina męża mieszka 250 km od W-wy było to najlepsze wyjście (chodzi o nocleg)
    było super… mogłam wypocząć, rodzina chętnie zajmowała się małym (prawie się o niego bili, hihihihi)
    chrzest odbył się w sobotę ok 14; i gdyby nie ta godzina…
    Krzyś śpi zazwyczaj od 13 do 16, tak więc był zaspany, ale i tak nadzwyczaj grzeczny; w kościele gadał jak najętny wywołując na wszystkich twarzach uśmiech :))) nawet ksiądz nie mógł się powstrzymać; przy polewaniu wodą myslał, że zaczyna się kąpiel… „tylko dlaczego nikt mnie wcześniej nie rozebrał????” nawet nie zapłakał
    tylko pod koniec zaczął marudzić i trzeć oczka, ale smok załagodził sytuację… mały usnął, więc w spokoju mogliśmy wypełnić akt chrztu
    tak więc jestem matką szczęśliwą i niezmiernie dumną z synka :)))
    i bardzo cieszę się, że na chrzestnego wybraliśmy brata męża… on za naszym Krzysiem wprost przepada… codziennie rano przychodził do naszego pokoju, żeby się z nim przywitać, pobawić, przewinąć!!! super tata, naprawdę;
    a najbardziej wzruszyłam się, gdy przeglądałam ofiarowany przez niego album „JESTEM DZIECKIEM BOŻYM”; jest to wspaniała pamiątka ze Chrztu Św., dlatego wszystkim naprawdę polecam… i jest to dla nas najbardziej wartościowy prezent, jaki dostał Krzyś

    trochę chaotycznie, ale jeszcze nie ochłonęłam :)))

    Ewa i Krzyś (prawie 5 mies.)

    #236823

    gosiek

    Re: no i po chrzcinach

    gratulacje !!
    nasz chrzest był bardziej burzliwy- tez chrzciliśmy małą w kościele u rodziców, w sobotę wieczorem, żeby było krócej, bo Tami miała wtedy okres ciągłego płaczu i tym razem bez płaczu się nie obeszło- dała koncert prawie na całej Mszy.
    ale diabełek wygoniony- to najważniejsze 🙂

    Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
    /



    #236824

    helga

    Re: no i po chrzcinach

    U nas nie było tak słodko. Mikiemu ulało się na środku kościoła, zarzygał sobie marchewka białe ubranko i ryczał w czasie polewania głowy wodą – choć uwielbia się kapac. Może dlatego, że ksiądz wygladał jakoś tak diabolicznie.
    Ponieważ dziecko chrzciliśmy w Krakowie – u matki mojego chłopa – po dwóch dniach byłam już tak zmęczona, że miałam ochote stamtad uciekać. A ponieważ nie chodze do kościoła, cały chrzest wydawał mi się czymś sztucznym i nieprawdziwym. Bo tak naprawdę ochrzciliśmy Mikiego, zeby babcie nie gadały….

    Helga i Chłopaczek słodki jak nie wiem co! (5 miesięcy!!)

    #236825

    Anonim

    Re: no i po chrzcinach

    Nasza Kamilka również dostała taki album- rewelacja, genialna pamiątka. Wszyscy goście złożyli weń swoje wpisy i tak nasza córeńka za kilka lat poczyta sobie mnóstwo miłych rzeczy. Pozdrawiamy. Kasia i Kamilka.

    #236826

    muka

    Re: no i po chrzcinach

    My Adusię chrzciliśmy na Wielkanoc, też się cieszę, że to już za nami.
    Byłam cała zestresowana, że mała będzie przez cały czas płakać, ale nas miło zaskoczyła – na początku spała grzecznie w wózeczku, a po wyjęciu do części głównej nawet pozowała pani fotograf a polewanie wodą jej też nie wzruszyło. Dopiero pod koniec się znudziła i trochę dała głos. Ale to już naprawdę pod sam koniec.
    Chrzestnym też jest u nas brat męża i jego przyszła żona. Oboje są małą zachwyceni, a szwagier rwie się do zmiany pieluszek i kąpieli jak tylko jest u nas. Pewnie od razu po ślubie zabiorą się do zrobienia swojej Ady:-)))

    Pozdrowienia

    Kasia i Ada (15.01.2003)

    #236827

    Anonim

    Re: no i po chrzcinach

    ja przezornie marchewki tego dnia nie dawałam
    ale nie obyło się bez ulania na białą szatę :)))

    Ewa i Krzyś (prawie 5 mies.)

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close