O czym mysli matka spadajac ze schodow?

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #45350

    Anonim

    ………..o tym by nie obudzic dizecka:)))
    Z nocy z niedzieli na poniedzialek o 5 spadlam ze schodow.Nawet moj maz sie nie obudzil,tak ciuchutko to zrobilam.Poszlam jeszcze do lazienki,wzialm mokry recznik,po ciuchu z trudem weszlam na gore….i z bolu zemdlalam.Dzieki Bogu maz sie obudzil,pomogl mi wejsc na tapczan.Hubi sie nie obudzil,a ja w poniedzialek rano wyladowalam na pogotowiu bo nie moglam chodzic.Mam mocno stluczona noge!Ale jestem dumna z tego ze miska nie obudzilam-spadlam z gracja:)

    Nelly i Hubert 14 miesiecy!!!!!!!

    Edited by nelly21 on 2004/05/06 15:56.

    #589913

    agus-25

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    OOO Rany!! 🙂 Ale to nic grunt, ze dziecię się nie obudziło ;)))

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #589914

    klucha

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    boże czego to matka nie zrobi dla dziecka 🙂 zdrówka życzę dla stłuczonej nóżki

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #589916

    mamysz

    Re: a ja…..

    a ja ostatnio jak Weronika spała poczęstowałam się wiśnią w czekoladzie (a miałam się odchudzać)…jak sobie tą czekoladkę jadłam to wiśnia utknęła mi w gardle i zaczęłam się dusić – myślałam że to tylko na filmach jest mozliwe- nie mogła złapać oddechu przez jakieś dwie minuty, lerzałam na podłodze i myślałam tylko o tym że mąż przyjdzie dopiero za kilka godzin i jak Weronika się obudzi to będzie płakać że nikogo nie ma (matka uduszona wiśnią). Oczywiście też starałam się zachowywać cicho żeby niuni nie obudzić. Na szczęście ta cholerna wiśnia jakoś się odblokowała i ją wyplułam…nie udusiłam się ale do końca życia nie tknę wiśni w czekoladzie…taka banalna śmieć…

    ewka i Weronika 06.10.02

    #589917

    inti

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    dobrze, że nic poważnego sobie nie zrobiłaś!!!
    ale ta świadomość, żeby nie obudzić dziecka jest imponująca. Matka potrafi się poświęcić!!!!
    U mnie miłość matczyna objawiła się ostatnio, kiedy idąc spać zobaczyłam na ścianie OLBRZYMIE COŚ. zamiast wrzasnąć i uciec, jak to mam w zwyczaju, poczułam, że muszę obronić dziecko i z największym poświęceniem przywaliłam w to coś kapciem. oczywiście po cichutku.

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #589918

    Anonim

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    :))))) po pierwsze: bardzo mi przykro ze spadlas ze chodow……….po drugie: ciesze sie, ze nic zlego sie nie stalo (procz stluczonej nogi) a po trzecie………..: :-))))) uwielbiam takie poczucie humoru…………:-))) Pzdr !:-))

    gucia i Nina 27 IV 03



    #589919

    Anonim

    Re: a ja…..

    ;-)))))))))))))) ale wisnia byla z pestka, czy bez……….?

    gucia i Nina 27 IV 03

    #589920

    kas

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    Nieźle… Dobrze, że to się gorzej nie skończyło

    Zdrowiej szybko 🙂

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #589921

    ahjp

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    ojej
    ja u mojej mamy „jechalam na grzbiecie” z Patricia w rekach (miala z 9 miesiecy), plecy to byla jedna wielka rana , ale dziecku nic sie nie stalo

    Agnieszka + Julianka i Patricia

    #589922

    lea

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    Niestety jestem prawie pewna, ze ja bym o tym nie pomyslała… jestem bliższa myslom, co bedzie, jak mi sie cos stanie – co z Dziublem… niestety pewnie bym go obudziła…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #589923

    cait

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    Dramatyczne, ale dawno się tak nie uśmiałam, tym bardziej, że to żywa prawda!

    Pozdrowienia! Szybkiego powrotu do zdrowia!


    Cait + Alka (15 stycznia 2003)

    #589924

    mamysz

    Re: a ja…..

    …bez…))

    ewka i Weronika 06.10.02



    #589925

    anies

    Re: O czym mysli matka spadajac ze schodow?

    przepraszam ale sie usmiałam
    ale tez cicho by nie obudzic W

    Anies i Wojtuś (23.07.2003)

    #589926

    cszynka

    Re: a ja…..

    Sorki, ale uwielbiam (czytać oczywiście) takie historie.
    Dawno się tak nie śmiałam. Ale szczerze współczuję –
    faktycznie banalna śmierć

    Olcia (06.01.2003)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close