problemy z mową dwulatka

witam mam ogromny problem z 2,5 letnim synem rozwija sie prawidlowo ale problem lezy w mowie nie chce mowic jego slowa to:tak brrrr tata si am i nic wiecej prosze poradzcie co robic zeby nadrobil zaleglosci pozdrawiam

20 odpowiedzi na pytanie: problemy z mową dwulatka

inezz Dodane ponad rok temu,

Witaj

Nieskromnie napiszę że masz szczęście bo daaaawno nie było mnie na forum a tak się składa, że jestem logopedą i odpowiem ci jak najbardziej fachowo. JAK NAJSZYBCIEJ polecam udać się do logopedy a jak trafisz na takiego który rzuci hasło “za wcześnie” Podziękuj i wyjdź. Prawda jest taka że stymulować można nawet noworodki:)

Przez internet nikt nie da ci cudownej recepty na problemy z mową twojego dziecka, chyba że liczysz na słowa pocieszenia..lub podobne historie. Piszę dość drastycznie ale moje doświadczenia z rodzicami udowadniają że jak sie nimi czasem nie potrząśnie to czekają ZA DŁUGO aż problemy się nawarstwią, utrwalą i wpłyną na psychikę i funkcjonowanie dziecka.

Kochani, przyszli czytający posty na temat problemów z mową rodzice, nie czekajcie. Na każdym etapie rozwoju waszych dzieci, zwłaszcza jeśli coś was niepokoi WARTO skonsultować się ze specjalistą i WARTO stymulować rozwój mowy dzieci. ZAWSZE i to nawet tych które nie mają opóźnień lub wad.

Pozdrawiam Serdecznie i zapraszam do kontaktu. Diagnozy przez internet nie postawię, ale mogę co nie co zasugerować, może i uspokoić. JPozdrawiam:)

urszula503 Dodane ponad rok temu,

Witam. Również uważam że powinna udać się Pani z synem do logopedy. Dwuletnie dziecko powinno już budować zdania, a jeśli tego nie robi konieczna jest stymulacja. Jak stymulować mowę? Mówić do dziecka, używając słów prostych. Nie zdrabniać i spieszczać, bo w ten sposób pozbawiamy dziecka prawidłowych wzorców mowy. Opisywać świat i czynności wykonywane przez nas i niego słowami. Czytać dużo książek, opowiadać o tym co widzi na ilustracjach znajdujących się w książkach. Ważny jest też kontakt z rówieśnikami, który jest bodźcem do szybkiej nauki. Są tęż dostępne różnego rodzaju ćwiczenia jak na przykład zabawa w dmuchanie świeczki lub piórka ćwicząca usta i buzie. Polecam również Pani książkę “Wczesna interwencja terapeutyczna”J. Cieszyńska, M. Korendo , w której opisane zostały ćwiczenia stymulujące rozwój mowy i innych funkcji psychicznych. Bo jeśli Pani synek słyszy, a tak jak Pani mówi nie rozwija mowy to może oznaczać, że ma inne problemy powodujące opóźnienie pojawienia się komunikacji językowej. Mam nadzieje że choć trochę moje rady pomogą w rozwiązaniu Pani problemu. Pozdrawiam.

inezz Dodane ponad rok temu,

urszula503 Dodałabym do tego – skupianie uwagi dziecka na nas i naszej twarzy gdy mówimy. Zaczynamy od krótkich komunikatów. Prostych, zrozumiałych dla dziecka i związanych z jego potrzebami. Trzeba pokazać dziecku że język jest mu potrzebny. Zamiast coś podać na skinienie palca, prosze spróbować powiedz ‘daj’ i tak ze wszystkim. Nazywać potrzeby dziecka i prosić by powtarzało krótkie nazwy rzeczy/czynności bliskich dziecku zaczynając od tych które może wypowiedzieć używając liter/sylab które dziecko zna i mówi. Podpasowujemy dźwięki dziecka pod system językowy, pokazujemy jego przydatność i potrzebę używania. Rodzic w tej sytuacji musi się jakby zresetować i zapomnieć o dotychczasowych nawykach w komunikacji z dzieckiem. Nie reagować na gesty ale słowa. Wprowadzić system nagradzania. Są to rzeczy niby proste, ale trudne, dlatego wskazane jest wsparcie specjalisty. I wykluczenie trudności językowych na tle budowy aparatu mowy, słuchu, rozumienia czy innych predyspozycji psychologicznych. Nie można stwierdzić że dziecko rozwija się prawidłowo jeśli mamy opóźniony rozwój mowy i wielu umiejętności nie jesteśmy w stanie sprawdzić.
mamaoskara2 Trzymam kciuki za sukces. Nad mową małego dziecka równie mocno pracuje dziecko jak i rodzice:)

tigra Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Inezz:Nie reagować na gesty ale słowa.

Chciałabym, żeby każda osoba, która daje takie rady spróbowała to zastosować w praktyce :Fiu fiu:

Jestem w bardzo podobnej sytuacji, synek ma 22 miesiące i mówi tylko jedno słowo brrrrrm!
Jesteśmy pod opieką ośrodka wczesnej interwencji, widziała nas już logopeda, psycholog, czekamy na neurologopedę i badanie słuchu we śnie. Może to Ci podpowie, jak działać.
My mamy zleconą jeszcze terapię zajęciową 2x 30 minut.
Wszyscy specjaliści twierdzą, że u nas brak innych upośledzeń czy opóźnień, więc zaczynam podchodzić do sprawy na luzie.
Zastanów się jeszcze, w jakim wieku zaczęły mówić dzieci w rodzinie, Ty, ojciec dziecka, Wasze rodzeństwo. To może być po prostu dziedziczne.

inezz Dodane ponad rok temu,

Tigra Uwierz, że się da. Ja tak uczyłam i ucze moje dzieci. Zawsze trudniej jest komuś kto już wypracował z dzieckiem sposób komunikacji ale sprawdziłam i po solidnym przygotowaniu teoretycznym i instruktażu praktycznym udało się pomóc już “paru” rodzicom i ich dzieciom:)

tigra Dodane ponad rok temu,

A nie wydaje Ci się logiczne, że pomagamy dziecku, które nie mówi, jakoś komunikować się ze światem? Ja uważam, że lepsze dziecko “migające” niż sfrustrowane i znerwicowane z powodu braku komunikacji.
Nie wierzę, że rozwój mowy da się przyspieszyć. Dziecko powie, jak będzie gotowe. Fakt, trzeba mieć to pod kontrolą, czy nie ma innych zaburzeń. Ale żadne wielce mówienie czy czytanie nie pomoże. Do starszego syna mówiłam glownie ja. Do młodszego mówię ja i starszy syn. Starszemu czytałam jak miał kilka miesięcy. Młodszy był świadkiem czytania od okresu prenatalnego, noworodkowego – kiedy czytałam starszakowi. A starszak mówił wcześniej niż młodszy. Ot, taki typ.

tigra Dodane ponad rok temu,

Jeszcze może dwie rzeczy – ja sama uczę / uczyłam małego znaków i migania, wychodząc z założenia, że jakoś musi mi dać znać, o co chodzi. Teraz on sam tworzy swoje własne gesty. Wg naszych terapeutów kluczowe jest, że on chce się komunikować i jak na razie wygodniej mu nie mówić niż mówić. Ale jest potrzeba komunikowania się, co (wstępnie) wyklucza kilka schorzeń.

I dwa – dla mnie jest absolutnie naturalne, że rodzic zgaduje, o co dziecku chodzi. Rodzi się noworodek i matka intuicyjnie zgaduje, skąd płacz, jaka jest jego przyczyna. Potem interpretujemy grymasy, stęknięcia, itd. W którym momencie przestać i nagle zacząć udawać, że się nie rozumie? Jak dziecko ma rok? Pół roku?

inezz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tigra:A nie wydaje Ci się logiczne, że pomagamy dziecku, które nie mówi, jakoś komunikować się ze światem? Ja uważam, że lepsze dziecko “migające” niż sfrustrowane i znerwicowane z powodu braku komunikacji.
Nie wierzę, że rozwój mowy da się przyspieszyć. Dziecko powie, jak będzie gotowe. Fakt, trzeba mieć to pod kontrolą, czy nie ma innych zaburzeń. Ale żadne wielce mówienie czy czytanie nie pomoże. Do starszego syna mówiłam glownie ja. Do młodszego mówię ja i starszy syn. Starszemu czytałam jak miał kilka miesięcy. Młodszy był świadkiem czytania od okresu prenatalnego, noworodkowego – kiedy czytałam starszakowi. A starszak mówił wcześniej niż młodszy. Ot, taki typ.

No więc po kolei:
Komunikacja to priorytet. W przypadku znacznego opóźnienia w rozwoju mowy jak i upośledzenia wskazane jest wypracowanie innego sposobu porozumiewania się, co nie zmienia faktu, że można i trzeba stymulować rozwój mowy. Bo to można ZAWSZE. W przypadku małych dzieci nie wystarcza po prostu mówienie, czy czytanie. W wielu przypadkach potrzebne są wskazówki specjalisty bo nie każdy rodzic musi wiedzieć co i jak zrobić żeby dziecku pomóc. Dlatego tak ważna jest prawidłowa diagnoza i dotarcie do przyczyn braku mowy czynnej a potem praca z dzieckiem. Zawsze bazuje się na tym co dziecko umie. I od tego wychodzi dalej. Nie chce wchodzić w szczegóły, bo wyszedłby z tego referat, ale jestem pewna tego co piszę bo udało mi się pomóc naprawdę wielu dzieciom

inezz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tigra:Jeszcze może dwie rzeczy – ja sama uczę / uczyłam małego znaków i migania, wychodząc z założenia, że jakoś musi mi dać znać, o co chodzi. Teraz on sam tworzy swoje własne gesty. Wg naszych terapeutów kluczowe jest, że on chce się komunikować i jak na razie wygodniej mu nie mówić niż mówić. Ale jest potrzeba komunikowania się, co (wstępnie) wyklucza kilka schorzeń.

I dwa – dla mnie jest absolutnie naturalne, że rodzic zgaduje, o co dziecku chodzi. Rodzi się noworodek i matka intuicyjnie zgaduje, skąd płacz, jaka jest jego przyczyna. Potem interpretujemy grymasy, stęknięcia, itd. W którym momencie przestać i nagle zacząć udawać, że się nie rozumie? Jak dziecko ma rok? Pół roku?

Dziecko nie bedzie mówić dopóki nie poczuje że może/umie z tego czym dysponuje zbudować słowa których się od niego oczekuje. Np jeśli dziecko nie umie zrealizować l lub u to nie powie lala czy uuu jako odgłosu pociągu, ale jeśli umie “a” to jest większa szansa że spróbuje naśladować “aaaa” jako kołysankę.

Sprawa numer dwa- nie chodzi o to by udawać że się nie rozumie gestów, ale o to by nie reagować na potrzeby dziecka zanim je zgłosi, np mama mówi, zimno ci ? i nie czekając na reakcję dziecka mówi, że je ubierze, albo dziecko pokazuje że coś chce i jeśli umie sylabę da to można to wykorzystać i poprosić by dziecko powiedziało da zanim dostanie daną rzecz. Takich przykładów mogłabym podawać wiele, ale nie w tym rzecz. Każde dziecko rozwija się w innym tempie- to prawda, ale są sposoby żeby tak stymulować jego rozwój by ułatwić mu zdobywanie kolejnych umiejętności niezbędnych do normalnego funkcjonowania

tigra Dodane ponad rok temu,

Inez – pozwalam sobie na trochę większą szczerość tu z Tobą niż z terapeutami i lekarzami, z którymi mam do czynienia, bo nie chcę, żeby uznali, że ja sprawę olewam. Poza tym, o ile dobrze kojarzę, byłaś (niestety krótko) na naszym wątku maj 2013… Więc traktuję Cię jak znajomą 😉

W kontekście tego, że piszesz, że udało Ci się pomóc wielu osobom – nasze terapeutki też przypisują sobie zasługę, że np. synkowi wydłuża się czas skupienia – skąd wiesz, że nie był to naturalny rozwój dziecka i po prostu przyszedł odpowiedni moment?

Bo wiesz, mnie się czasami wydaje, że terapia, którą mamy ani o włos nas nie zbliża do rozwoju mowy. Bo w zasadzie niewiele się różni od normalnych zabaw w domu, no poza tym, że z dzieckiem bawi się profesjonalista, a nie matka i że poświęca mu 100% uwagi przez cały ten czas.

Ja tu piszę o tych śmiesznych radach dotyczących czytania i mówienia do dziecka, bo głównie takie rady słyszę. Ale rozwala mnie to, bo przecież każda normalna matka to robi. No i oczywiście “to pani wina, bo pani zgaduje, o co małemu chodzi”, dla mnie szczyt głupoty.

Cenne jest dla mnie to, co napisałaś o wyprzedzaniu potrzeb dziecka, wydaje mi się, że tego nie robimy, ale nikt tego w ten sposób nie nazwał. Pierwszy raz ktoś zwrócił mi na to uwagę.

Teraz czekamy na neurologopedę i badanie słuchu. Dużo sobie obiecuję po tych konsultacjach. A skoro siedzisz w temacie, to może się orientujesz, czy jeśli dziecko prawidłowo reaguje na polecenia, to czy jest możliwy problem ze słuchem?

Psycholog po dwugodzinnej konsultacji stwierdziła rozwój w normie albo powyżej normy we wszystkich obszarach prócz mowy. Trzy terapeutki i lekarka z ośrodka wczesnej interwencji w tym kontekście skłaniają się ku teorii “lenia”, chociaż oczywiście nikt na sto procent na tym etapie nie wykluczy poważniejszych problemów.

A co sądzisz na temat uwarunkowań genetycznych? Czy brak mowy czynnej ZAWSZE musi mieć powód? Co to znaczy, że potrzebne są wskazówki specjalisty, czyli kogo? Piszesz, że zawsze bazuje się na tym, co dziecko umie, a co jeśli nie umie NIC, dokładnie nic?

Tak jak mówię, staram się niczego nie zaniedbać, chodzimy na terapię, diagnozujemy się dalej. Ale coraz bardziej wydaje mi się, że po prostu to takie dziecko i nic tu się nie da przyśpieszyć. Podchodzę do tematu na luzie. Może powinnam panikować i drżeć, że to autyzm czy cokolwiek innego, czego nazwy nawet nie znam. Ale wokół tyle przykładów dzieci, które późno mówiły, że jakoś mnie to straszliwie nie martwi. Trochę, owszem, ale nie jakoś strasznie. Wychodzę z założenia, że jeszcze nie przyszedł jego czas…

halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

Zadne z moich dzieci na 2 lata nie mowilo ani slowa.
Pewnie geny.
Na 3 lata komunikowali sie juz dosc dobrze.
Bez stymulowania. Po prostu przyszedl ten czas.

tigra Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Zadne z moich dzieci na 2 lata nie mowilo ani slowa.

Ani ani?
Ani głupiego mama, daj, bam, nie?
Pocieszasz zbolałą matkę 😉

halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Tigra:Ani ani?
Ani głupiego mama, daj, bam, nie?
Pocieszasz zbolałą matkę 😉

Dzwieki wyrazopodobne.
mu, aj, am w konfiguracjach zupelnie przypadkowych nie zwiazanych z rzeczywistoscią.
U najstarszego troche mnie to niepokoilo, ale przy mlodszych juz ani troche. Jedynie szok fundowali mi rowiesnicy 🙂

lauraa Dodane ponad rok temu,

Ćwicz z nim w domu przy różnych obrazkach, książeczkach, zachęcaj do wymowy różnych słów, nazywania rzeczy.

tigra Dodane ponad rok temu,

Ha-ha-ha, dziękujemy za takie rady.

iwona-j Dodane ponad rok temu,

Mój synek ma już troszkę ponad 3 lata i nadal nic prócz “ma” “di” “da” i “ojej” nie mówi, byłam już u wszystkich lekarzy – logopedy, audiologa, laryngologa, psychologa – i prócz wzruszeniem ramion i propozycji udania się na zajęcia grupowe dla dzieci nic nie otrzymałam. Pewnie, moim marzeniem jest w końcu usłyszeć “mama” jasno i wyraźnie skierowane do mnie, ale nie robię w połowie tyle szumu wokół tego co rodzina (wszystkie kochane cioteczki “Wiktorek jeszcze nie mówi? Idź z nim do lekarza!”). W tym roku może uda dostać się do przedszkola i liczę, że kiedy synek będzie spędzał większą część dnia z innymi dziećmi sam złapie o co chodzi z tym całym mówieniem 🙂

Tym bardziej, że staramy się o miejsce w pobliskim przedszkolu integracyjnym gdzie maluchy są pod czujnym okiem psychologa i logopedy.

karomama Dodane ponad rok temu,

Jedyne co możesz robić to ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Nie trać cierpliwości. Dwa latka to jeszcze młody wiek, czasami mowa “otwiera” się później, co nie znaczy, że dziecko bedzie jakieś opóźnione lub coś w tym stylu. Moje dziecko trochę mówi, ale tylko tyle, ze wiem czego w danym momencie chce. Na potok słów też jeszce długo poczekam.

karomama Dodane ponad rok temu,

Jedyne co możesz robić to ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć. Nie trać cierpliwości. Dwa latka to jeszcze młody wiek, czasami mowa “otwiera” się później, co nie znaczy, że dziecko bedzie jakieś opóźnione lub coś w tym stylu. Moje dziecko trochę mówi, ale tylko tyle, ze wiem czego w danym momencie chce. Na potok słów też jeszce długo poczekam.

kapsel1976 Dodane ponad rok temu,

Do wszystkich mam wolniej zaczynających mówić dzieci:
fakt to ćwiczenie, ale żeby dziecka nie zniechęcić. Ponieważ ja próbowałam z dzieckiem 2,5 letnim kazać mu cos wymówić pytałam o nazwy rzeczy a on uciekał od tematu. Stwierdziłam naukowo, że jeszcze nie jest gotowy. Ma to swoje korzenie w domu, bo miał starszego brata, który mówił i mogło togo zasmucać i zawstydzać, że on ma taką nieładną wymowę i nikt go nierozumie. No, bo co znaczy puf…? Potem weszłam w nim w relacje pokazywania, zaprowadzania na miejsce itd. Az w końcu stwierdziałam, że starczy i teraz czas na próby, powie albo się nie dogadamy. Wpierw pytała sama “pic?” – Kiwał głową. Potem wymusiłam sowo “tak” powiedz, bo ciocia nie rozumie. Potem Nie – bo przecież jak nie chce żeby mu cos ktoś robił to bardzo ważne – nie będzie wiecznie płakał. No i teraz chłopak ma 3,1 lat i mówi tak, że ja większość już spokojnie rozumiem a i nowe słowa się, co rusz pojawiają. A ruszył tak nagle zauważyłam w jednym tygodniu, że zaczyna mówić cokolwiek, ale mówić szybko bez ładu składu potem różne wyrazy sensowne, prosiłam o powtórzenie i go chwaliłam na zabój. Niektóre dzieci fakt będą mogły mówić później a le nie wolno nieraz wykluczyć wad rozwojowych, w obrębie jamy – logopedyczne sprawy. Ale jeśli macie wszystko ok i chirurdzy, (bo to o mięsnie podniebień i td może chodzić) i logopedzi nic nie widza to tylko ćwiczyć i czekać i motywować malucha. Idziemy na spacer i liczymy, wymieniamy kolory z maluchami, omawiamy, co widzimy na chodniku”o ptak, …kto widzi ptaka” i słyszę,,, ja” albo mówią w swoim imieniu „Ida”.

kapsel1976 Dodane ponad rok temu,

Aha i faktem jest, bo widziałam w praktyce, jak dziecko 4 letnie kompletnie niemówiące poprawnie i rozumnie w przedszkolu się otworzyło, zabawiło z dziećmi i rusza powoli. Mowa jest kiepska i logopeda ma, co robić, ale w jego przypadku to mogłoby spowodowane byciem tylko z matka w domu, która niestety się nim nie opiekuje właściwie i dziecko wygląda na nerwowe -relacje domowe są niejasne (dziecko samo mówi, że mama go bije). Także jak widzicie powody nie mówienia mogą być różne. Ale jeśli w normalnej rodzinie ktoś szuka pomocy pyta jak pomóc dziecku to ono raczej ruszy prędzej czy później.

Znasz odpowiedź na pytanie: problemy z mową dwulatka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
dziecko SPI 16 godzin?!
Moj dwulatek zasypia o 14, a wstaje obudzony o 6 rano. I tak öd ponad tygodnia. Probowalam go obudzic do kapania, co uwielbia..a on ze chce spac i nawet oczu
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
Niepłodnosć po chemioterapii
Dzień dobry, miałem 3 cykle chemioterapii BEP. Przed chemią nasienie oddałem ale mam dwa pytania. 1) Jaki jest procent na to że jestem płodny i na to że bezpłodny ( wg. statystyk
Czytaj dalej