Saga porodowa(dluuugie)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #14551

    lali

    Gdy bylam w ciazy zawsze lubilam czytac opowiesci z porodow, dlatego tez teraz(gdy porod juz za mna) dziele sie z Wami moimi przezyciami z dnia 0

    19.03.03 Godzina 1:20 -siedze na kanapie i glaskam brzusio, czuje jak malenstwo sie przeciaga, rozkoszuje sie tym uczuciem, gdyz wiem ze to juz ostatnie godziny gdy mam dwa serca… Z podekscytowania i leku nie moge zasnac, caly czas przez glowe przebiegaja mi mysli czy wszystko pojdzie dobrze, bo przeciez w ciazy tyle komplikacji, lecz staram sie odsunac te zle mysli i wyobrazam sobie mala iskierke,ktora tule w ramionach
    Godzina 5:20 Niewiele spalam, w zasadzie to bylo takie drzemanie, jestem podniecona ,ze to juz za kilka chwil ujrze moje Slonko Ubieram sie, sprawdzam torbe, budze meza.
    Godzina 7:10 Jedziemy do szpitala, cala droge milczymy, rzucajac na siebie niespokojne spojrzenia
    Godzina 8:01 Formalnosci w izbie przyjec, generalnie nuda
    Godzina 8:30 Podlaczenie do zapisu KTG i nagle alarm, pytaja czy czuje ruchy itd-ja przerazona… Przeciez czuje… O wlasnie ma czkawke
    Godzina 8:55 Idziemy na usg- okazuje sie ze mala ma pepowine pod pacha i przy ruchach ja uciska dlatego na KTG wychodza spadki w tetnie do 80-90 ud/min
    Godzina 9:10Przychodzi lekarz, ktory zna moja historie: nie ma co sie zastanawiac i dluzej czekac : Tniemy-rzekl.
    Ja nie wiem czy sie mam smiac czy plakac, bo przeciez bylam na to przygotowana, a jednak ta pepowina nie daje mi spokoju…
    Godzina 9:15 Podlaczyli mnie pod kroplowe.
    Leze na lozku i czuje jak zimny plyn miesza sie z moja krwia. Trzymam reke na brzuchu i z niepokojem wsluchuje sie w ruchy malenstwa- na szczescie kochanie nie daje mamie powodow do obaw, rusza sie na calego, czyzby Malenka tez sie denerwowala
    Dobrze,ze maz jest caly czas ze mna i usciskiem dloni dodaje mi odwagi i sil
    Godzina 9:30Przemaszerowalam na sale operacyjna, niestety maz musial zostac za drzwiami a tak marzylam o porodzie rodzinnym
    Godzina 9:35Dostaje znieczulenie(podpajeczynowkowe) w chwile po wkluciu igly czuje jakby mnie prad w noge kopnal – o matko chyba cos nie wyszlo anestezjologowi i mnie sparalizowalo-pomyslalam… Na szczescie okazalo sie ze tak wlasnie ma byc Zrobilo mi sie goraco i czulam juz ze nie mam wladzy w nogach- juz nie uciekne!!!

    Leze bezwladna na stole operacyjnym…Podlaczona pod jakies urzadzenia monitorujace prace serca. W tle leci muzyka (na sali operacyjnej bylo wlaczone radio), operacja trwa.
    Slysze rozne dziwne odglosy dobiegajace zza zaslonki, czuje, ze gmeraja mi w brzuchu- troche ciagnie, ale da sie wytrzymac. Nagle rozlegl sie krzyk…
    tak to byl pierwszy krzyk mojego dziecka
    Godzina 9:45 Ma pani corke uslyszalam, nie moglam powstrzymac lez…

    W tym momencie zrobilo mi sie slabo, zakrecilo w glowie, uslyszlam tylko glos lekarza : tetno 40, podac 2,5 jednostki epinefryny. Po zastrzyku od razu powrocilam do swiata zywych i przekrecilam glowe w strone gdzie byla badana moja coreczka, caly czas przerazliwie krzyczala-ma zdrowe plucka przebieglo mi przez glowe
    Po chwili podali mi ja do przytulenia-byla taka cieplutka i cala w mazi – moje Sloneczko W gardle mnie sciskalo, chcialam cos do niej rzec, lecz nie moglam, przytulalam swoj policzek do jej aksamitnej skory, wiedzialam, ze nie musze nic mowic, ona wie, ze jest przy mamie-to co wtedy czulam nie da sie wyrazic slowami
    Udalo mi sie jakims cudem wydobyc z siebie: ile dopstala puntkow, w odpowiedzi uslyszalam ze jest super zdrowa i dostala dyche Tu puscily mi nerwy, odetchnelam z ulga.
    Potem zabrali Mala aby zmierzyc (51 cm), zwazyc (3220g) no i oczywiscie pokazac dumnemu tacie. Mnie zaraz skonczyli zszywac i zawiezli na sale pooperacyjna gdzie czekal juz na mnie maz i cora.
    Zostawiono nas samych-moglismy rozkoszowac sie nasza Kruszynka
    Pomimo znieczulenia i ogolnej niemocy czulam, ze to najpiekniejszy dzien mojego zycia… Ze warto bylo przetrwac te trudne chwile dla tak wspanialej Istotki

    I tak oto 9 miesiecy oczekiwania na malensto szczesliwie sie zakonczylo

    Teraz rozpoczal sie nowy etap mojego zycia, ale to juz zupelnie inna historia…

    A na deser kilka zdjec Malej Natalki

    Urodzilam sie majac 51 cm,a rodzice kupili mi ubranka na 62, wiec wszystkie sa troche za duze:

    Dlatego wole lezec bez ubranek:

    Ale najbardziej lubie moj fotelik-bujaczek:

    no i lubie tez zieeeeewac:

    No to chyba tyle pora przeniesc sie na inne forum… Pozdrawiam serdecznie wszystkie oczekujace

    Lali i Natalka(20.03.03)

    #216493

    zuzu

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    cudna ta twoja kruszynka i opowiesc o tym niepowtarzalnym cudzie tez
    pozdrawiam cala rodzinke

    pozdrawiam
    ZUZIA i (21.10.2003) FASOLCIA



    #216494

    magdzik

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    przecudna fotka golaska!!!!!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

    #216495

    barbetka

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Gratuluję… Masz piekną córeczkę! Aż łezka mi w oku się zakręciła 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

    #216496

    ykke

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Umrę z zazdrości :))))!!!Jest sliczniutka! My dopiero w połowie drogi…

    #216497

    ada77

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Ech, wzruszyłam się! To takie piękne, chcialabym już uslyszeć, że moja dzidzia dostala dychę, że wrzeszczy i kopie. Czas mi się dłuzy niemiłosiernie, raz myślę, że wszystko pójdzie o.k, zaraz potem uslysze w tv coś starsznego i już umieram z lęku. Ale Twoja opowieść jest dosłownie…romantyczna, aż się chce rodzić. Natalka jest taka cudna. I wiesz co? Na USG jest zadziwiajaco podobna do siebie po urodzeniu. Piekne maleństwo.
    Ucaluj ją i bawcie się dobrze razem.

    ada i miki (31 tydz.)
    P.S. Byłyście bardzo dzielne



    #216498

    mygdu

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Gratulacje, cudna córcia, i opowieść została oceniona na sześć z plusem, super to wszystko ujełaś i te zdjęcia dodały uroku. Jeszcze raz gratulacja!!!

    #216499

    aleksandra27

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Cudo z tej Natalki. I opowiadanie śliczne:)))
    Gratuluję!!!! Sama juz sie doczekać nie mogę mojego szkraba……

    Ola i Mateuszek (28.04.03)

    #216500

    agahh

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Gratulacje.Tak sie wzruszylam,ze az mi lezka sie zakrecila.Dzidzia jest cudo!!!:))Pozdrawiam

    #216501

    goha

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Ale pieknie to opisalas!!! Jestem pod wrazeniem!!!
    Z calego serca Ci gratuluje!!!!

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. albo wcześniej



    #216502

    gosia28

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    pieknie opowiedzialas o swoim porodzie bardzo wzruszajaco ze az pociagalam nosem gdy czytalam
    corcia sliczna -powodzenia wam zycze na dalszej drodze
    pozdrawiam

    Gosia z dzidziusiem(31.07)

    #216503

    pluto

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    Lali….wzruszyłam się czytajać Twoją opowieść…..

    Julka kulka i 9 miesięczny Karolek



    #216504

    Anonim

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    gratulacje !!!
    oj, milo czytac takie posty….

    Ewa i Krzyś (3 i 3/4 mies.)
    http://www.mln.republika.pl

    #216505

    ala09

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    na wstepie gratuluje- sliczna dziewczynka! ja tez lubie czytac historie porodowe- jeszcze sie nie zdazylo by udalo mi sie przeczytac ktoras nie placzac..
    caluski
    Ala (termin 23.8.03)

    #216506

    agnieszka24

    Re: Saga porodowa(dluuugie)

    SUPER!!!! CIESZĘ SIĘ RAZEM Z TOBĄ ŻE TO JUŻ MACIE ZA SOBĄ!!!
    POZDROWIENIA DLA CAŁEJ WASZEJ RODZINKI

    Agnieszka (termin 08.07.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close