szkoła a dzidzia???

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #67276

    kasiula86

    Zastanawiam sie czy któraś z Was dziewczyny urodziła dziecko w czasie trwającej edukacji? Ja bardzo bym chcieła mnieć maleństwo jednak mam jeszcze rok szkoły! 🙁 Nie wiem czy dam sobie radę?

    Kasiaczek 86_ja chce dzidziunia!!!

    #858736

    szyper

    Re: szkoła a dzidzia???

    ja bedac w ciazy robilam 1 rok uzupelniajacych magisterskich, Wojtek urodzil sie miedzy egzaminami, wszystkie zdalam, a 2 rok robie z Tomaszkiem pod sercem i biegajacym Wojtusiem, 5 lipca mam obrone pracy magisterskiej
    jak widac daje rade choc juz jestem bardzo zmeczona i ciesze sie ze to koniec tej meki
    Emilia, Wojtuś i Tomaszek



    #858737

    -edyta

    Re: szkoła a dzidzia???

    Wiesz co???
    Podziwiam Cie!!!!! ja nie mam czasu ksiazki przeczytac……a konczyc studia…….
    Zyczymy spokojnej i owocnej obrony

    Pozdrawiam

    Edyta i Maja (14.05.2004)

    #858738

    marchewkowa

    Re: szkoła a dzidzia???

    ja jestem na 4 roku, 6 tyodni temu urodziłam. do końca semestru zostały mi dwa egzaminy, nie zapowiada nic żeby miały zostać na wrzesień (odpukać…). celowo “robiliśmy” Kubusia jeszcze na studiach, bo potem praca, itd. i w koncu nie znaleźlibyśmy “odpowiedniego” momentu a nie chcieliśmy czekać , został mi jeszcze jeden rok, myslę że skończę studia bez problemów.
    dodam ze studiuję chemie na polibudzie, nie jest to łatwy kierunek, na trzecim roku na pewno nie dałabym rady.

    jak został ci tylko rok, i chcesz dzidziusia (i twój facet chce…) to na co czekacie?? na pewno dacie radę 🙂

    pozdrawiam
    marchewkowa i kubuś

    #858739

    ciapa

    Re: szkoła a dzidzia???

    ja urodziłam Mikołaja na 4 roku studiów, prawda jest taka że jak nie masz jakiejś osoby do pomocy to nie dasz rady, mój mąż pracował i gdyby nie moja mama, tesciowa a w doskokach niańka nie dałabym po prostu rady, może dlatego, że mi mnie dojezdzanie do szkoły zajmowało 2 godziny w jedna stronę, ale wiazało sie to rózniez z nieprzespanymi nocami, płaczem, nerwami,,,,,,ale nie żałuje, że sie zdecydowałam na dziecko na studiach 🙂 tylko naprawdę trzeba wiele poświęceń i człowiek jest mocno rozdarty pomiedzy cieszeniem sie macieżyństwem a obowiązkami szkolnymi…

    Kaska i Mikołaj 18.09.03

    #858740

    dominikak

    Re: szkoła a dzidzia???

    Urodziłam Kubę zraz po maturz4e 🙂 Nikt mi nie pomagał, nie mogłam liczyć na wsparcie rodziców, teściów, mąż też nie pomagał ani w domu, ani przy dziecku. sama dałam sobie rade, w dniu porodu zdalam egzamin na dziennie studia i od października normalnie rozpoczęłam naukę. Na wykłady i ćwiczenia chodziłam z Kubą, nauczycielom raczej nie przeszkadzał, czasami, ale bardzo rzadko brała go do siebie na kilka godzin moja mama. Dwa lata temu zrobiłam licencjat również z Kuba, Cztery miesiace później zaszłam w drugą ciążę. Teraz, z dwójką jest mibardzo cięzko, gdyż mój mąz nic mi nie pomaga, z teściami nie mam naszczęscie kontaltu, moi Rodzice te nie pomagają. Ale sobie radze, jak dzieci mi odrosną, to wrócę na uczelnię 🙂
    Wiesz, jak się chce, to wszystko się da 🙂



    #858741

    chilli

    Re: szkoła a dzidzia???

    rozumiem że średniej jeszcze rok?
    to poczekaj może jeszcze chwilke?

    madzia i Wicia (15 miesiecy)

    #858742

    Anonim

    Re: szkoła a dzidzia???

    Urodziłam Ninę na początku 2. roku studiow. Potem zawaliłam semestr i wzięlam na resztę roku akademickiego dziekankę. Może dobrze że tak się stało bo mogłam być z Niną w domu jak była jeszcze całkiem malutka. W październiku poprzedniego roku wróciłam na studia i udało mi się właśnie skończyć 2. rok. Nie powiem że jest lekko. Jak idę na zajęcia Nina musi mieć opiekę – u mnie jest to mama albo teściowa. Bez takiej pomocy byłoby ciężko. Ponieważ mama siedzi z małą jak jestem na zajęciach, staram się jej nie absorbować Niną po południu w związku z czym na naukę mam czas tylko nocą i późnym wieczorem. Mąż teżstudiuje i pracuje w związku z czym ma dzień wypełniony po brzegi. Da się to wszstko pogodzić ale to wymaga sporo wysiłku. No i o wiele trudniej skoncentrowac się na nauce.

    Monika & Nina ( 19 m-cy)

    #858743

    tazmanka

    Re: szkoła a dzidzia???

    Ja urodziłam Nikolke na 3 roku studiow licencjackich(dziennych) po sesji zimowej, wiec caly letni semestr chodzilam na uczelnie i pisalam prace licencjacka- latwo nie bylo, ale bylo warto.
    P.S Mam obronę pracy licencjackiej rowniez 5 lipca wiec trzymajmy za siebie kcuuki.
    Nikola 19.032005

    #858744

    uaiza

    Re: szkoła a dzidzia???

    A ja jeszcze nie urodziłam, termin mam na sierpień, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży tak jak zaplanowałam. Studiuję dziennie anglistykę i italianistykę na UJ i jestem po trzecim i drugim roku (kto coś wie, ten przyzna, że to chyba najcięższe lata na obu kierunkach, które też same w sobie nie są raczej dla leserów). W tej sesji miałam 12 egzaminów i 2 przełożyłam na wrzesień. Zdałam wszystkie oprócz jednego i to z baaardzo zadowalającymi wynikami – wielce prawdopodobne, że znów będę mieć stypendium naukowe na obu kierunkach. Ale muszę powiedzieć, że łatwo nie było, bo gdy się jest w ciąży dużo ciężej sie skoncentrować na nauce, szybciej się męczy i gorzej “wchodzi do głowy” – ale wszystko dla ludzi! Jak ktoś chce, to da radę!
    W przyszłym roku na italianistyce biorę dziekankę (potem ją chyba skończę licencjatem, bo chciałabym jak najwcześniej zacząć pracować), a anglistykę będę normalnie kontunuować – zajęć będzie już mniej, bo zaczynają się specjalizacje, a jak będzie trzeba, to postaram się o eksternistyczny tryb zaliczanie przedmiotów. Mąż 13-go się broni i wszystko zapowowiada, że będzie mgr inż. na szóstkę, zaliczył też pierwszy rok drugiego kierunku ze świetnymi ocenami i pracuje wieczorami (zależnie od zmiany wraca od 23:00 do 1:00 do domu), co pozwoli nam wymieniać się w opiece nad Maluszkiem. Poza tym w tym samym mieście mieszkają teściowie, więc zawsze ich będzie można poprosić o pomoc, choć tego akurat wolałabym uniknąć i będziemy się starać za wszelką cenę radzić sobie sami. Na pewno będzie niełatwo, ale wierzę, że się uda, skoro do tehj pory poszło nam tak dobrze. A dziecko urodzone na studiach to dobra rzecz, bo potem rzeczywiście coraz ciężej się zdecydować na macierzyństwo, gdy zacznie się pracę (mam naoczny przykład mojej 29-letniej siostry…)

    Z drugiej strony jednak czasem żałuję, żę nie mogę się tak trochę poobijać tak jak nasi znajomi w naszym wieku… :o) Ale przynajmniej się nie nudzimy!

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close