wycieczki górskie – do rodziców górołazów :)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #65705

    nonnocere

    Witam Was

    Czy Ktoś chodził może po górach z 8-miesięcznym Szkrabem? Wybieramy się w długi weekend w Beskid Żywiecki. Zakupiliśmy już specjalne nosidło górskie. Chcemy się wybrac z Maćkiem w okolice Rysianki, może na Baranią Górę i Pilsko. Jak często robiliście przerwy w czasie wędrówki? I w ogóle jak się Szkrabom podobało?

    Pozdrawiam, Madzia i Maciek (28.09.04)

    #836624

    Anonim

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Pierwszy raz chodziliśmy z Ulką, gdy miała 4,5 miesiąca (po Tatrach Słowackich). Bardzo dobrze znosiła wędrówki, dużo spała (w mieście latem w ogóle nie mogła spać). Przerwy robiliśmy wg potrzeby, różnie to wychodziło.


    Ola i Ulcia (13m)



    #836625

    cat

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Pozdrawiam górołazów!
    Nie pomogę, bo jeszcze z maluchami w górach nie byliśmy, ale za miesiąc zabieramy Łukasza do Zakopanego i planujemy parę tatrzańskich wycieczek. Więc potem mogę się podzielić doświadczeniem jeśli chodzi o 2,5 latka. :-))

    Kasia i…

    Łukasz i Karolina(07.03.2005)

    #836626

    bib

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    My bylismy w Pieninach jak Adas mial 11 miesiecy. Adasiowi z tego co widzialam podobalo sie bardzo. A przerwy robilismy wedlug potrzeb, to znaczy, zeby cos zjesc albo sie napic, ewentualnie przewinac dziecko. Synus nie mial problemow ze spaniem w nosidle, wiec czesc wedrowki zwykle przesypial. Gorzej mial tata Adasia, bo malemu spalo sie najlepiej jak go tata niosl 🙂 A spedzilismy 8 dni na wedrowkach i to calodniowych, od rana do wieczora.

    Pozdrawiam i zycze udanej wyprawy :))

    Monika, Adaś i

    #836627

    asiulek

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    A jak zamierzacie to zorganizowac?? Czy wycieczki dostosowane do piechotki i wozka- chodniczkowe dolinki czy jednak nosidlo a jesli tak to jakie?? My poprzymierzalismy bardzo duzo nosidel i dla wiekszych dzieci na dluzsza trase sa one bardzo neiwygodne- szerokie odwiedzenie nozek i uwieranie.

    Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004

    #836628

    kantalupa

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Wlasnie wczoraj wdrapalam sie z Adaskiem na okoliczna gorke (mieszkam „pod Alpami” hi, hi…). Cala wycieczka zajela nam jakies dwie i pol godziny, pod gore Adas spal wcisniety w nosidlo, w drodze powrotnej rozgladal sie z zainteresowaniem. Zatrzymalam sie raz, na szczycie (prawie 900 m npm, wiec szczyt moze brzmi lekko na wyrost), zmienilismy pieluche i tyle. Wydawalo mi sie, ze Adasiowi nie bylo specjalnie wygodnie w nosidle, ale nie poskarzyl sie ani razu. No i chyba mu sie podobalo, ale to byla tylko krotka wycieczka…

    Magda i Adas 12.12.04



    #836629

    nonnocere

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Myśmy kupili vaude jolly comfort, jest dosyć drogie, bo kosztuje 500 zł, ale traktujemy to jako insestycję do 3 roku życia Maćka i dla kolejnych Szkrabów :).
    Jak go teraz na sucho przymierzamy, to się mu bardzo podoba. Ale też jestem ciekawa jak będzie się czuł po paru godzinkach wycieczki. Na dłuższe wycieczki bierzemy kalimatę, aby go położyć od czasu do czasu.

    #836630

    rad

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    góry są taki samym miejscem na spędzanie czasu jak każde inne. Ja ze swoimi synami chodziłem po Tatrach. Mam nadzieję, że niedługo znów pojedziemy,. Wszystko zależy od organizacji, my zatrzymywaliśmy sie w schronisku w Roztoce (polecam) i była to nasza baza wypadowa. Miłego wypoczynku

    #836631

    cat

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Spacerówka to się przyda chyba tylko na asfalt do Morskiego Oka… :-)))) Zresztą Łukasz jest już raczej nie-wózkowy. I jest dobrym piechurem (przynajmniej miejskim).
    Planujemy wjechać kolejką na Kasprowy i zejść do Gąsienicowej i dalej do Kuźnic. Spora wycieczka, ale powinien dać radę. Pewnie trochę go trzeba wziąć na plecy. Na nosidło jest za duży zdecydowanie. Oprócz tego planujmy zaliczenie paru dolin, na piechotę, no a reszta to juz raczej rozrywki miejskie.

    Kasia i…

    Łukasz i Karolina(07.03.2005)

    #836632

    kra

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    My chodziliśmy z 10-miesięczniakiem po Tatrach. Nie były to jakieś super długie wycieczki (zejście z Kasprowego, fragmenty Ścieżki nad reglami itp.) Mieliśmy nosidełko. Wiktorek w nim brzecznie siedział i bardzo mu się podobało. Problem polegał na tym, że to był wrzesień i leżało już sporo śniegu, a my nie wzięliśmy raków, więc trzeba było bardzo uważać, żeby się nie poślizgnąć. Poza tym dziecko po jakimś czasie siedzenia w bezruchu zaczynało marznąć. Na szczęście Wiktor już umiał chodzić, więc co jakiś czas się go wypuszczało, żeby się rozgrzał. Trudno mi powiedzieć, jak często były postoje. Myślę, że średnio co godzinę, a w ciągu kilku godzin jeden dłuższy na obiadek, albo na cyca (w jakimś schronisku). Chodziliśmy nawet, jak padał deszcz – trzeba było tylko dziecko razem z nosidełkiem „zafoliować”. no i wtedy siłą rzeczy te postoje były rzadziej, bo tylko w schroniskach. Nosiliśmy go na zmianę.
    No i przy okazji się pochwalę, że moje dziecko wtedy samo (tzn. za rękę) weszło na Nosal! Ale trwało to pół dnia 🙂

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i * (10.08.2005)



    #836633

    nonnocere

    o Tatrach i o alergikach

    Też sie wybieramy z Maćkiem w Tatry we wrześniu :). Będzie miał wtedy prawie roczek.
    Raki też możemy zabrać na wszelki wypadek. Tak to zawsze używamy w nie lodowcowych warunkach kije trekingowe, chyba z Maćkiem tym bardziej się przydadzą do utrzymania stateczności.
    Gratulujemy Nosala :).

    A Której z Waszych dziaciaków jest alergikiem? Maciek ma AZS i inne objawy silnej alergii. Mam nadzieję, że powietrze górskie mu pomoże i złagodnieją objawy alergii.

    Pozdrawiam, Madzia i Maciek (28.09.04)

    #836634

    toeris

    Re: wycieczki górskie – do rodziców górołazów 🙂

    Chodzilismy z 10-cio miesieczna Ala po Bieszczadach. Nie bylo najmniejszych problemow. Mielismy specjalne nosidlo (z przymocowana parasolka wozkowa) w ktorym mala sobie siedziala i spala 😉 Przerwy robilismy srednio co 1,5h na wyprostowanie nozek malucha. Bardzo milo ten wyjazd wspominam. Trasy byly poczatkowo 3h potem do 6h w jedna strone z odpoczynkiem w schronisku. Takich maluchow jak nasz mijalismy calkiem sporo. Nosidlo uzywamy do dzis – stanowi sroedk lokomocji dla zmeczonych wedrowaniem po lasach nozek Ali

    Pozdrawiamy

    Toeris, Ala i 10.12.05



    #836635

    kra

    Re: o Tatrach i o alergikach

    Ja też chciałam wziąć raki, ale niopatrznie przyznałam się rodzicom. Oni się przerazili, że Bóg wie co chcemy w tych górach robić i w końcu obiecałam im, że nie będziemy brać raków. Ale następnym razem tego błędu nie popełnię. Warunki nie były takie złe. Śnieg był zmrożony i śliski, ale tylko w wyższych partiach. Gdybym była sam, to nie przyszłoby mi do głowy, że jakikolwiek sprzęt jest potrzebny, ale z dzieckiem na plecach nie czułam się już tak pewnie…
    A o alergiach nic nie powiem, bo Wiktorek raczej nie jest na nic uczulony. Ale z tego, co słyszałam, to górskie powietrze jest zdrowe dla alergików, bo mało w nim pyłków itp.

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i * (10.08.2005)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close