zapalenie dróg moczowych

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #92787

    evikaj

    Martynkę dopadło zapalenie dróg moczowych. Zrobiliśmy badanie moczu i nie stwierdzili żadnych bakterii, brzuszek ją nie boli nie piecze ją nic przy sikaniu – przynajmniej tak twierdzi, ale lata sikać dosłownie co kilka minut. Łyka furagin, robię jej nasiadówki z rumianku, pije herbatkę żurawinową. Tabletki je piąty dzień. Kiedy jesteśmy w domu dalej chodzi dosłownie do 5 minut, ale wczoraj była tak piękna pogoda i poszliśmy na spacer, byliśmy koło 2 godzin i ani słowem nie wspomniała o siku. W domu też jest zajęta czy bawi się czy nawet kiedy ogląda bajkę mówi o siku i leci do WC. Już nie wiem czy to świadomość, że w domu ubikacja jest blisko i kiedy tylko coś poczuje biegnie do łazienki czy po prostu tak się przyzwyczaiła. Ja nigdy nie miałam problemów z pęcherzem i w sumie nie wiem jak długo to może trwać. Nie wiem czy już ją do przedszkola posłać. Może ktoś mi poradzi…

    #1778526

    pasiasta

    Dorota to miała, przy sikaniu wyła i mówiła że ją boli, w moczu bakterie. Furagin na drugi dzień przyniósł widoczne efekty.
    Jak dziecko jest chore, to choruje i w domu i na spacerze więc masz zagwozdkę.



    #1778527

    Anonim

    Zamieszczone przez evikaj
    Martynkę dopadło zapalenie dróg moczowych. Zrobiliśmy badanie moczu i nie stwierdzili żadnych bakterii, brzuszek ją nie boli nie piecze ją nic przy sikaniu – przynajmniej tak twierdzi, ale lata sikać dosłownie co kilka minut. Łyka furagin, robię jej nasiadówki z rumianku, pije herbatkę żurawinową. Tabletki je piąty dzień. Kiedy jesteśmy w domu dalej chodzi dosłownie do 5 minut, ale wczoraj była tak piękna pogoda i poszliśmy na spacer, byliśmy koło 2 godzin i ani słowem nie wspomniała o siku. W domu też jest zajęta czy bawi się czy nawet kiedy ogląda bajkę mówi o siku i leci do WC. Już nie wiem czy to świadomość, że w domu ubikacja jest blisko i kiedy tylko coś poczuje biegnie do łazienki czy po prostu tak się przyzwyczaiła. Ja nigdy nie miałam problemów z pęcherzem i w sumie nie wiem jak długo to może trwać. Nie wiem czy już ją do przedszkola posłać. Może ktoś mi poradzi…

    Hmm… może to tylko „przeziębienie” pęcherza? Gdyby było zakażenie badanie wykazałoby bakterie, a posiew też robiliście?
    Pamiętam, że ze starszą córką miałam podobny problem. To trwało tydzień i miałam wręcz wrażenie, że ona przesadza z tym sikaniem… no, ale wędrowała nawet nocami, więc nie wymyślała… Dawałam jej duże dawki wit. C, vitabutin (żurawina-polecam), owoce żurawiny do jedzenia. Lekarz przepisał bactrim – na wszelki wypadek. No i nakazał chodzenie w kapciach, bo ta moja wiecznie na bosaka…

    #1778528

    evikaj

    Zamieszczone przez ajax
    Hmm… może to tylko „przeziębienie” pęcherza? Gdyby było zakażenie badanie wykazałoby bakterie, a posiew też robiliście?
    Pamiętam, że ze starszą córką miałam podobny problem. To trwało tydzień i miałam wręcz wrażenie, że ona przesadza z tym sikaniem… no, ale wędrowała nawet nocami, więc nie wymyślała… Dawałam jej duże dawki wit. C, vitabutin (żurawina-polecam), owoce żurawiny do jedzenia. Lekarz przepisał bactrim – na wszelki wypadek. No i nakazał chodzenie w kapciach, bo ta moja wiecznie na bosaka…

    Posiewu nie robiłam, ale już jest coraz lepiej. Marti Pike herbatkę żurawinową i je suszone owoce – Żurawina u nas teraz jest pod prawie każdą postacią, wit. C też. Mam nadzieję żę to się już skończy.
    Dzięki i pozdrawiam.

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close