Większość rodziców traktuje antybiotyki jako ostateczność. Nic dziwnego! Kupione w aptece specyfiki niszczą zarówno dobre, jak i złe bakterie, co niesie za sobą szereg konsekwencji. Pierwsze skutki uboczne antybiotykoterapii pojawiają się często już w trakcie jej trwania, a należą do nich m.in. biegunki, pleśniawki czy afty. Na kolejne konsekwencje zażywania antybiotyków również nie trzeba czekać długo. Tuż po powrocie dziecka do przedszkola lub szkoły, łapie ono kolejne infekcje. Wyjałowiona flora bakteryjna jelit nie radzi sobie z namnażającymi się bakteriami. Dlatego jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu antybiotykoterapii warto sięgać po probiotyki i prebiotyki, ale też… naturalne antybiotyki!



Naturalne antybiotyki: czy działają?

Cebula, czosnek, niektóre przyprawy – to tylko nieliczne z naturalnych antybiotyków dostępnych w większości kuchni. Badania wskazują, że w niektórych przypadkach mają działanie bardzo zbliżone do leków kupionych w aptece, ale nie wywołują tylu skutków ubocznych, a organizm się na nie nie uodparnia. Z powodzeniem niszczą wiele bakterii i grzybów i są na tyle bezpieczne i zdrowe, że można stosować je profilaktycznie w okresie jesienno-zimowych przeziębień, a w większej ilości, gdy zaczyna się infekcja. Najczęściej wystarczy po prostu dodać je do codziennego menu!

Oczywiście kuracja naturalnymi antybiotykami nie może zastąpić tej przepisanej przez lekarza, ale warto je uwzględnić podczas leczenia infekcji o lżejszym przebiegu oraz jako substancje wspomagające leczenie.

Po które naturalne antybiotyki warto sięgnąć?

Czosnek

Niegdyś najbardziej znany, teraz już trochę zapomniany naturalny antybiotyk. Zawarta w nim allicyna niszczy paciorkowce, gronkowce i bakterie E. coli. Zwalcza drobnoustroje i moblizuje białe krwinki do obrony organizmu przed chorobami.

Czosnek zawiera siarkę, wiele witamin oraz allicynę – naturalny składnik o działaniu przeciwbakteryjnym. W jego składzie można znaleźć skordyninę A i B. Ten naturalny antybiotyk roślinny jest źródłem prowitaminy A, witaminy C, PP, witamin B, szeregu pierwiastków i minerałów.- mówi dietetyczka sieci siłowni sportowych dla kobiet Mrs.Sporty – Czosnek zawiera też wapń, potas, magnez, żelazo miedź, nikiel, kobalt, selen, german i chrom, które są bombą wzmacniającą organizm.

Pixabay

Kasza jaglana

Kasza jaglana odśluzowuje organizm i usuwa nadmiar wilgoci, więc powinna być stosowana przede wszystkim podczas nawracających stanów zapalnych górnych dróg oddechowych, przy katarze i podczas przeziębienia. Jest bogatym źródłem witamin z grupy B, błonnika, żelaza, witaminy PP, fosforu oraz wapnia. Za naturalny antybiotyk uznaje się ją ze względu na właściwości przeciwgrzybiczne, ale nie sposób nie wspomnieć też o jej właściwościach rozgrzewających.

Niektóre mamy twierdzą, że ich dzieci nie przepadają za kaszą jaglaną. Jeśli Twój maluch należy do tej grupy, koniecznie wypróbuj nasze przepisy >>>>

Kiszonki i fermentowana żywność

Żywność probiotyczna nie niszczy bakterii, ale nie pozwala na ich namnażanie się w układzie pokarmowym. Zawarte w kiszonkach czy fermentowanych produktach mlecznych bakterie zasiedlają jelito nie pozostawiając miejsca dla złych bakterii. Podczas chłodnych miesięcy na naszych stołach powinny pojawić się kiszona kapusta i ogórki, zakwas buraczany, naturalny ocet jabłkowy. Podczas śniadania warto sięgać po po fermentowane produkty mleczne np. jogurt, kefir, zsiadłe mleko. „Jeśli masz taką możliwość wybieraj żywność z dobrego domowego wiejskiego źródła, ponieważ proces pasteryzacji niszczy dobroczynne drobnoustroje.” – dodaje dietetyk Mrs.Sporty.



Zobacz też:

Jak zrobić syrop z cebuli?