Spotkanie z dzieckiem po dziewięciu miesiącach oczekiwania jest ekscytującym przeżyciem. Od razu zostaje najukochańszą osobą i oczkiem w głowie rodziców, pomimo tego, że jest prawie obcym, a jednocześnie tak dobrze znanym członkiem rodziny.



Pierwsze dni dziecka w domu są fascynujące. Wiele się wtedy dzieje i czasami dochodzi do dziwnych i zabawnych sytuacji. Zebraliśmy śmieszne przypadki znajomych, które pokazują jak dziwne potrafią się zachowywać młode mamy. Tekst proszę potraktować z przymrużeniem oka, ale jednocześnie przyznajcie – czy te sytuacje nie mogły przydarzyć się Wam?

1. Patrzenie na dziecko przez cztery godziny

Każdy rodzic zgodnie przyzna, że jego maluszek jest prawdziwym dziełem sztuki. Idealne uszka, śliczne oczka, no i te pulchne policzki… A paluszki? Nie można zapomnieć o tych kochanych paluszkach! Jak na dzieło sztuki przystało – musi być podziwiane. Dlatego też młode mamy potrafią wpatrywać się w swojego malucha bite cztery godziny. W większości bez mrugnięcia okiem.

 2.  „Czy powinnam zostać z dzieckiem sama?”

Po przyjeździe do domu ze szpiatala z nowonarodzonym dzieckiem, młoda mama może się zacząć zastanawiać, czy na pewno powinna zostać sama z dzieckiem już tak na dobre, bez nikogo do pomocy? Na serio nie zaszła żadna pomyłka? Kto mi dał to dziecko? Czy jestem taka dorosła, by sama sobie poradzić?
Spokojnie, to normalne. Nie ma żadnej pomyłki, jesteś mamą! I jesteś w pełni odpowiedzialna za tego malucha, na którego jeszcze patrzysz z niedowierzaniem. Pomoc także na pewno przyjdzie, tylko czasem tupnij i donośnym głosem o nią poproś.

3. Ustalanie grafiku

Przed porodem, a także kilka dni po nim, młoda mama często żyje w przekonaniu, że jest mistrzynią organizacji, wszystko sobie zaplanuje i wszystko będzie pod kontrolą, zupełnie inaczej niż u tych strasznie niezorganizowanych matek, Co za amatorki. Cóż, bardzo szybko przekonuje się, że nie, no nie wychodzi. Jak szybko? Zazwyczaj w ciągu pierwszej doby po powrocie ze szpitala do domu. Po parunastu godzinach, gdy stoisz w przedpokoju z przemoczonym pampersem w jednej ręce i z pieluchą tetrową w drugiej, patrzysz z niedowierzaniem w swoje rozczochrane odbicie w lustrze i zastanawiasz się, jak taki mały człowiek, mierzący sobie koło 50 centymetrów, mógł tak szybko obrócić Twój śliczny grafik do góry nogami.

4. „Oddycha?”

Pytanie to będziesz sobie zadawała 7473420 razy w ciągu doby. I tyle samo razy to sprawdzisz. Z uważnie nadstawionymi uszami i wstrzymanym oddechem będziesz czujnie obserwować czy klatka piersiowa maluszka się miarowo porusza, a z noska słychać posapywanie. Nie ma na to rady, wyleczysz się z tego za kilka miesięcy.

5. Obwąchiwanie dziecka

Może podczas porodu uruchamia się jakaś pierwotna część naszego mózgu, która każe młodym matkom obwąchiwać swoje dzieci? Na pewno na pamięć po kilku dniach będziesz znała zapach swojego malucha, jego włosków, karczku, brzuszka, stópek, a także… odbitego mleka czy porannej kupki. Czy ona rzeczywiście pachnie jak ciasto drożdżowe? Może powącham jeszcze raz… Tak, to zdecydowanie ciasto drożdżowe. 

6. Radość z małych rzeczy

Zaczął się rozdział w Twoim życiu, w którym do grona małych rzeczy przynoszących szczęście wkracza zupełnie nowa ich kategoria. Pampersy złożone w równiutki stosik, zapach czystych śpioszków, butelki ustawione rządkiem na szafce, zapach zasypki unoszący się w łazience.



Przy okazji przypominamy nasz film o rzeczach, które rodzice „podobno” robią tylko przy pierwszym dziecku: